Złote zasady kierowcy według FIA

W Warszawie zainaugurowano polską odsłonę akcji Golden Rules, zainicjowaną przez Międzynarodową Federację Samochodową FIA. Golden Rules to 12 Złotych Zasad, którymi powinien kierować się każdy użytkownik drogi, by podróż była bezpieczna.

Kampania Golden Rules realizowana jest w ramach Światowej Dekady Działań ONZ i WHO na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Koordynatorem jest Polski Związek Motorowy, a ambasadorem – bardzo doświadczony w Rajdzie Dakar kierowca quada Rafał Sonik. W akcję zaangażowali się najwybitniejsi polscy kierowcy startujący w różnych dyscyplinach motorsportu. Każdy z nich promuje jedną bliską mu zasadę.

Oto zbiór 12 Złotych Zasad FIA wraz z ich promotorami:

1. Zapinam pasy
Jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo wszystkich pasażerów.
Krzysztof Skorupski

2. Przestrzegam przepisów ruchu drogowego
Zasady są po to, by nas chronić.
Michał Kościuszko

3. Jeżdżę z dozwoloną prędkością
Mój samochód jest z metalu, piesi i dzieci – nie.
Jan Chmielewski

4. Sprawdzam opony
Kontroluję bieżnik i ciśnienie, także w kole zapasowym.
Szymon Kornicki

5. Prowadzę tylko na trzeźwo
Pijany lub odurzony stanowię niebezpieczeństwo.
Krzysztof Hołowczyc

6. Chronię dzieci
Przewożę je w fotelikach.
Kajetan Kajetanowicz

7. Jestem uważny
Telefonowanie czy SMS-owanie zwiększają zagrożenie.
Tomasz Kuchar

8. Przerywam podróż, gdy jestem zmęczony
Lepiej dotrzeć późno niż wcale.
Małgorzata Rdest

9. Jeżdżę w kasku
Motocykle i rowery nie chronią głowy.
Rafał Sonik

10. Jestem uprzejmy
Szanuję innych kierowców.
Wojciech Chuchała

11. Nie parkuję na kopercie
Bartosz Ostałowski

12. Pieszy zawsze pierwszy
Beata Bublewicz, Andrzej Witkowski, mł. insp. Marek Konkolewski

4 odpowiedzi na “Złote zasady kierowcy według FIA”

  1. 94smichal napisał(a):

    12. Zmieniłbym na kierowca zawsze pierwszy.

    • Wojtek napisał(a):

      I dzięki takiemu tyle dzieci ( i nie tylko) ginie na przejściach dla pieszych. Dla Ciebie to wina rodziców, że nie upilnowali.
      Tym się różni Wschód od Zachodu – szacunkiem do życia.
      Pamiętam w jakim byłem szoku będąc pierwszy raz na Manhattanie, potem chodząc po Belgii i innych krajach Zachodu, że piesi mają pierwszeństwo nawet na czerwonym dla nich świetle. To było tak różne, od znanego mi Krakowa. Dorastałem w cieniu śmierci mojego kolegi Jacka, którego na pasach zabił Polonez (miał wtedy 10 lat). Oczywiście bo wtargnął na jezdnię. Jego rodzina nigdy się nie podniosła.

      Pieszy bezwględnie ma pierwszeństwo na pasach. Po to one są.

      Sam wchodzę zawsze – najwyżej odskoczę w ostatniej chwili. Liczę, że ten który spali opony hamując następnym razem będzie uważał. Jak zniszczył opony, tym lepiej.

      • 94smichal napisał(a):

        Ja jednak jestem za odpowiedzialnością jednostkową i zdrowym rozsądkiem. Każdy logicznie myślący człowiek zanim wejdzie na jezdnie to rozejrzy się czy z żadnej strony nie jedzie rozpędzony samochód bo wie że w zderzeniu z nim nie ma najmniejszych szans, jeśli natomiast nie wpadnie na pomysł zadbania o swoje bezpieczeństwo to cóż… selekcja naturalna.

        Druga kwestia to nie rozumiem dlaczego akurat zachód mamy uważać za ten lepszy i się na nim wzorować, a wschód za gorszy i godny co najwyżej wyśmiania. Każdy jest po prostu inny i nie widzę potrzeby naśladowania zachodu, lecz stawiałbym na indywidualizm wbrew unijno-europejsko-komunistycznej doktrynie i debilnym przepisom które traktują człowieka jak idiotę, dając mu instrukcję obsługi drabiny na 500 stron – czekam na podobną z obsługą jezdni przez kierowców, bo piesi to matoły i trzeba ich traktować jak stworzenia specjalnej troski które nie są zdolne do myślenia i racjonalnej oceny sytuacji.

        • Wojtek napisał(a):

          Ale instrukcja obsługi przez kierowcy przejść dla pieszych jest banalna i krótka
          „na przejściu pieszy ma pierwszeństwo”

          A cały Twój wywód to „wolę zabijać nieupilnowane dzieci, które „wtargną” nieuważnie na przejście dla pieszych, to czysta ewolucja”.

          Dla mnie to szok i liczę na coraz surowsze karanie kierowców, którzy stawiają kilka gram benzyny/oleju napeowego/gazu, oraz kilka sekund czasu jazdy wyżej, niż życie człowieka-pieszego.

          To jest filozofia Wschodu, a nie Zachodu (chcąc niechcąc niemodne chrześcijaństwo stawia życie człowieka najwyżej). To dlatego u nas obozy koncentracyjne były tylko krótki czas, a na Wschodzie są i działają do teraz. Albo filmik z zeszłego roku, gdzie kilkuletnią dziewcznykę przejeżdżały kolejne samochody, nikt nie zareagował w tłumie ludzi, poza jedną bezdomną – oczywiście wg Chińczyków to wina tej kilkulatki, nie zachowała należytej ostrożności.

Tagi: bezpieczeństwo, FIA, złote zasady bezpieczeństwa, złote zasady fia