Komentarze wyłączone

Zimowa technika jazdy – siła spokoju

Jazda zimąJazda samochodem zimą wymaga skupienia, umiejętności przewidywania sytuacji drogowych, a przede wszystkim spokoju.

W okresie, w którym drogi często są pokryte śniegiem i skute lodem, trzeba zadbać o jak najlepszy stan samochodu. Podstawą są opony zimowe. Auto powinno być w pełni sprawne. Szczególną uwagę trzeba poświęcić hamulcom i zawieszeniu, bo to najbardziej od nich, poza ogumieniem, zależy bezpieczeństwo. Drogę hamowania mogą wydłużyć nie tylko zużyte tarcze i klocki hamulcowe, ale także niesprawne amortyzatory, przez które koła nie przylegają należycie do nawierzchni.

Musimy też sprawdzić akumulator i oświetlenie. Przed ruszeniem należy zadbać o widoczność, pozbyć się wilgoci z zaparowanych od wewnątrz szyb i należycie odśnieżyć całe auto.

Biały puch trzeba także usunąć z maski, klapy bagażnika i dachu. W przeciwnym razie podczas ruszania i hamowania śnieg będzie zdmuchiwany na szyby naszego wozu, a także samochody innych uczestników ruchu. Za jazdę nieodśnieżonym pojazdem grozi do 6 punktów karnych i od 20 do 500 zł mandatu.

Zimą powinniśmy pamiętać, aby podczas postoju zostawiać auto na biegu, a nie hamulcu ręcznym. Zaciski lub okładziny hamulcowe, a także linka mogą bowiem zamarznąć i unieruchomić koła.

Na postoju samochód ustawiajmy przodem do kierunku jazdy, o ile jest to możliwe (np. zarządzenia osiedlowe nie zabraniają parkowania tyłem w stronę fasady budynku). W ten sposób będzie nam łatwiej wyjechać, gdy nocą spadnie śnieg.

Zanim wyjedziemy, dobrym pomysłem jest zdjęcie grubego okrycia wierzchniego. Krępuje ono ruchy, a dodatkowo oddala pas bezpieczeństwa od ciała, co może mieć niebagatelne znaczenie w razie wypadku.

Wszystkim kierowcom radzimy ćwiczyć technikę zimowej jazdy np. na placach, na których nie ma ruchu. W ten sposób oswoimy się z reakcjami samochodu. Przywykniemy też do działania systemu ABS. Kiedy układ ten interweniuje, pedał hamulca zaczyna odbijać. Zamiast z zaskoczenia zdejmować z niego nogę, trzeba być gotowym na mocniejsze wciśnięcie pedału.

Na placu można w kontrolowany sposób potrenować wyprowadzanie samochodu z poślizgu. W przypadku aut przednionapędowych bardziej prawdopodobne jest, że wpadniemy w podsterowność. Samochód zaczyna wtedy wyjeżdżać z zakrętu przodem. Reakcją powinno być odpuszczenie gazu, a nie gwałtowne hamowanie. Nie należy skręcać kierownicą mocniej w kierunku jazdy (np. bardziej w prawo w prawym zakręcie). Konieczne może być chwilowe wyprostowanie kół w celu złapania przyczepności.

Sposobem na poradzenie sobie z nadsterownością jest skierowanie kół w stronę, w którą „ucieka” tył, czyli tzw. założenie kontry. I tu zaleca się odpuszczenie gazu oraz unikanie hamowania, które może doprowadzić do tego, że auto wykona na drodze piruet.

Poślizg to sytuacja dość ekstremalna. Poruszając się samochodem zimą, trzeba równą uwagę przykładać do czynności podstawowych. Taką jest np. ruszanie. Startować powinniśmy delikatnie, aby nie doprowadzić do buksowania kół. Możliwe, że będziemy musieli skorzystać z wyższego biegu niż pierwszy.

W trakcie jazdy pamiętajmy o zachowaniu sporego odstępu od poprzedzającego pojazdu. Unikajmy gwałtownych ruchów kierownicą i nagłych hamowań. Patrzmy często w lusterka oraz daleko do przodu, także przez szyby samochodów jadących przed nami. Pozwoli to na łatwiejsze przewidywanie sytuacji drogowych. Dzięki temu szybciej zorientujemy się, kiedy należy na przykład zacząć zwalniać. Zamiast od razu wciskać hamulec, lepiej jest hamować silnikiem.

Nie zmieniajmy gwałtownie biegów i nie podróżujmy z wrzuconym luzem. Jazda na najwyższym przełożeniu nie zawsze jest najlepszym pomysłem, szczególnie w mieście lub na drodze pozamiejskiej, na której panują trudne warunki. Zimą i tak spalanie jest większe, a niższy bieg zapewni nam wyższy moment obrotowy, który może być potrzebny na wypadek konieczności wykonania awaryjnego manewru.

Zimą unikajmy zjeżdżania na nieznane, boczne, zaśnieżone drogi. Może się okazać, że warstwa śniegu jest tak duża, że utkniemy na stałe. Pod puchem mogą kryć się także głębokie dziury. Stan nawierzchni może się także pogorszyć na dobrze nam znanych trasach, więc w miarę możliwości omijajmy kałuże i zagłębienia.

Przede wszystkim powinniśmy też wolniej jeździć. Zima jest bowiem zdradliwa. Droga, która wygląda na suchą, może być w rzeczywistości pokryta niewidzialnym „czarnym lodem”. Miejmy się na baczności na mostach i wiaduktach, gdzie łatwiej zbiera się wilgoć.

Uważajmy też przy omijaniu i wyprzedzaniu. Nawierzchnia drogi przy liniach oddzielających pasy ruchu może być bardziej śliska. Ponadto przygotujmy się na to, że na wykonanie manewru możemy potrzebować więcej czasu.

Bądźmy życzliwi dla innych kierowców. Stosujmy metodę ograniczonego zaufania, ale wybaczajmy błędy, o które zimą łatwiej. Z tego powodu tak ważna jest wspomniana obserwacja otoczenia i zachowywanie odpowiedniego dystansu.

Czy jazda zimą sprawia Wam trudności? Czy ćwiczycie technikę jazdy, gdy drogi pokrywa pierwszy śnieg?

Tagi: hamowanie silnikiem, kultura jazdy, oblodzona nawierzchnia, prowadzenie, technika jazdy zimą, zima, zimowa technika jazdy