Zimowa kąpiel pojazdu

fot. Ehrle.pl

Śnieg, błoto, grudy lodu, żwir, sól, piasek, resztki asfaltu – z tym wszystkim styka się samochód podczas zimy. Dlatego na pytanie, czy w chłodnym okresie myć samochód, odpowiadamy – tak.

Służby drogowe wykorzystują różnego typu substancje do walki ze śniegiem i lodem. Na karoserii pojazdów osiadają sól i piasek. Przez żwir na lakierze mogą pojawić się odpryski. W okolicach nadkoli często zamarzają bryły pełne drogowego brudu. Do tego dochodzi ciągła wilgoć. Niestety, gruba warstwa zanieczyszczeń nie chroni karoserii ani podwozia przed korozją czy uszkodzeniami. Zimą nie warto więc kierować się zasadą: częste mycie skraca życie. O „higienę” auta trzeba odpowiednio dbać.

Zacznijmy od tego, czego się wystrzegać, jeśli chcemy zimą umyć samochód. Z tą czynnością powinni się wstrzymać właściciele aut nowych oraz tych, które przechodziły niedawno naprawy blacharskie. Lakierowi warto dać miesiąc na to, żeby odpowiednio stwardniał. W przeciwnym razie już na starcie może nabawić się rys.

Zimą nie wolno myć komory silnika. Wielu mechaników odradza to również wiosną i latem. Może to zaszkodzić nie tylko instalacji elektrycznej i zapłonowej. Spłukiwany piasek może się dostać pod paski alternatora czy rozrządu. Sytuacja, w której nieopatrznie poleje się wodą rozgrzaną jednostkę napędową, będzie jeszcze bardziej niebezpieczna niż latem ze względu na wysokie różnice temperatur.

W Polsce zdarzają się zimowe dni, podczas których temperatura przekracza 0 stopni Celsjusza. Właśnie wtedy powinniśmy myć samochód. Zmniejsza to ryzyko natychmiastowego zamarzania wody na nadwoziu i w zamkach oraz zniszczenia gumowych uszczelek. Jeśli jednak mróz ostro trzyma, zaplanujmy mycie na dzień, w którym będziemy dłużej jeździć. Poruszający się pojazd szybciej się osuszy. Pomoże w tym także rozgrzane wnętrze.

Przed przystąpieniem do mycia przygotujmy sobie kilka rzeczy: ścierkę do wycierania karoserii (np. z irchy), preparaty do smarowania uszczelek i zamków oraz taśmę klejącą. Przydadzą się one zwłaszcza wtedy, gdy sami będziemy myli samochód lub skorzystamy z myjni bezdotykowej. Taśmą klejącą zasłońmy zamki, co zapobiegnie dostaniu się do nich wody i wypłukiwaniu smaru.

fot. Ehrle.pl

Samodzielne mycie samochodu w zimie może być zadaniem karkołomnym. Dokładne oczyszczenie auta z brudu to zadanie trudne, zwłaszcza gdy od mrozu grabieją ręce. W dodatku jeśli korzystamy z tego samego wiaderka do płukania gąbki i nabierania kolejnej porcji wody pomieszanej z preparatem, możemy z powrotem nanieść na nadwozie drobiny piasku i zanieczyszczeń, których dopiero co się pozbyliśmy.

Innym rozwiązaniem jest skorzystanie z myjni samoobsługowej, co nie powinno nas kosztować więcej niż 10 zł. Wysokociśnieniowa lanca umożliwi dotarcie do zakamarków (pamiętajmy o omijaniu zamków). Łatwiej też pozbędziemy się zamarzniętych brył z nadkoli, ponieważ mikroproszek używany do wstępnego mycia jest ciepły. Warto dorzucić klika złotych na dodatkowe programy. Wosk zabezpieczy lakier na dłużej. Za to funkcja nabłyszczania osuszy karoserię.

Zarówno po umyciu auta pod chmurką, jak i na stacji bezdotykowej powinniśmy szybko przystąpić do jego wycierania, zanim mokre powierzchnie zdążą przymarznąć. Jeśli do tego dopuścimy, będzie to szkodliwe dla powłoki lakierniczej i plastikowych elementów, np. klamek. W skrajnej sytuacji te ostatnie mogą przez mróz „skruszeć” i pęknąć.

Jeśli pojedziemy na myjnię automatyczną, z pewnością zaoszczędzimy na czasie. Oszczędzać nie powinno się za to przy wyborze programu. Kupmy ten najbogatszy i najdokładniejszy, najlepiej z myciem podwozia i aktywną pianą (koszt ok. 20 zł).

Zaletą myjni automatycznej jest możliwość wysuszenia samochodu. Są jednak dwie zasadnicze wady. Po pierwsze, można trafić na obiekt ze zniszczonymi szczotkami, które porysują nadwozie. Po drugie, automyjnie nie są zbyt dokładne, nie wyczyszczą szczelin czy wnętrz nadkoli. Dlatego szukajmy takich z możliwością mycia wstępnego lancą ciśnieniową.

Najlepszą, ale i najdroższą opcją jest myjnia ręczna. Tu musimy się liczyć z wydatkiem sięgającym nawet 50 zł, ale jeśli usługa zostanie przeprowadzona solidnie, dostaniemy porządnie nawoskowane i dokładnie wytarte auto. Zimą część myjni zamyka drzwi do pomieszczeń lub chociaż zakrywa wjazd plandeką i włącza ogrzewanie.

Bez względu na wybraną metodę po wyczyszczeniu i wysuszeniu samochodu trzeba na nowo nasmarować uszczelki. Należy pamiętać także o tych w klapie bagażnika.
Jeśli jeździ się w góry, nie można zaniedbać łańcuchów. Jeśli po użyciu wrzucimy je do pudełka czy bagażnika i zapomnimy o nich na kolejny rok, mogą po prostu skorodować. Dlatego trzeba je regularnie oczyszczać z błota i śniegu.

Jakie są Wasze sposoby na zabezpieczenie samochodu przed brudem i solą w zimie? Wolicie korzystać ze szczotki i wiaderka czy myjni?

10 odpowiedzi na “Zimowa kąpiel pojazdu”

  1. Garnierbou napisał(a):

    Na wiosnę deszcz i tak umyje, a w zimę brudzi się momentalnie.

  2. PoTUSA napisał(a):

    Najlepiej umyć ręcznie, ale kto by to wytrzymał. 🙂

  3. Amadeusz napisał(a):

    W tekście pojawiło się stwierdzenie, że należy nasmarować uszczelki specjalnym preparatem. I tutaj pojawia się moje pytanie: jakich preparatów używać do tego celu?

    • Pavel napisał(a):

      Najtaniej i najprościej wazeliną …

    • luxury napisał(a):

      Ja uzywam jakies srodka do uszczelek z autoalndu na bazie silikonu.Do kupienia w kazdym markecie za ok 10zl a wygoda duza bo nanosi sie sprey na gabke i gabka po uszczelkach.. Jesli wazelina to najlepiej z aplikatorem specjalnym
      Pozdraiwam

    • Artur napisał(a):

      Wazelina techniczna jest najlepsza jest całkowicie bezwodna i natłuszcza uszczelki.

    • Marcin Moskwa napisał(a):

      siliform

  4. Łukasz Fojucik napisał(a):

    Proponuje mycie parowe, zaletą takiego mycia jest to, że para przy takich warunkach atmosferycznych ma wilgotność ok. 15% tak więc nie ma mowy o zalewaniu auta wodą. Polecam

  5. Małostkowy napisał(a):

    Ja mam tendencję do późnego mycia jesienią i wszelkie zabezpieczenia od razu robię, potem to tylko jak już znacznie brudne auto to przecieram śniegiem, ale tym białym 😉 i puszystym.

Tagi: auto zimą, automyjnia, mycie ręczne, mycie samochodu, mycie samochodu zimą, mycie zimą, myjnia, Myjnia automatyczna, Myjnia ręczna, myjnia samoobsługowa, myjnie, stacja samoobsługowa, zima