Zasada 7 stopni Celsjusza to mit [wywiad]

Opona zimowa z samej nazwy nie gwarantuje nam bezpieczeństwa podczas jazdy w warunkach zimowych – mówi Bartosz Kasiński, handlowiec z wrocławskiego serwisu Latex Opony.

W naszym kraju nie ma obowiązku jazdy na ogumieniu zimowym w wyznaczonym okresie. Z badań przeprowadzonych przez TNS Polska i Millward Brawn wynika jednak, że ponad 90 proc. kierowców zmienia sezonowo opony. Czy z Państwa obserwacji wynika, że dane te mogą mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości?

Kierowcy zmieniają opony, ale nie mają wiedzy na ich temat. Opona zimowa z samej nazwy nie gwarantuje nam bezpieczeństwa podczas jazdy w warunkach zimowych. Dużo osób zmienia opony. Nie twierdzę, że dane z badań, w których 90 proc. kierowców deklaruje zmianę ogumienia są niewiarygodne, bo dużo osób zmienia opony. Niemniej jednak nie zawsze te opony spełniają standardy bezpieczeństwa ustalone przez producentów.

Jak wyglądają te standardy?

Przede wszystkim musimy sobie uzmysłowić czym jest opona zimowa. Musi ona mieć lamele,  które są odpowiedzialne za trakcję i zwiększenie przyczepności na śniegu. Musi być wykonana z mieszanki przeznaczonej na niskie  temperatury.

Ważna jest wysokość bieżnika. Pod tym względem opona może wyglądać bardzo dobrze, mieć bieżnik na zalecanym poziomie 3-4 mm. Opona nowa ma bieżnik 7-8-milimetrowy (w zależności od rozmiaru). Po zużyciu do 3 mm dalej wygląda ładnie, ale może nie mieć lameli. Z takim zjawiskiem można się spotkać przede wszystkim u producentów opon budżetowych, najniższej klasy producentów.

Kiedy powinno się zmieniać opony?

To jest dobre pytanie. Tego nie wie nikt. Sam spadek temperatury poniżej 7 stopni Celsjusza, czyli powszechnie głoszone zalecenie, to dla mnie bzdura. Nawet gdy będziemy mieli 6 stopni i dużą wilgotność, ale nie będzie śniegu, to letnia opona będzie lepsza na mokrej nawierzchni od zimowej. Nie wiem, kto wymyślił zasadę 7 stopni Celsjusza. Moim zdaniem jest to mit.

Wielu kierowców czeka z wymianą opon do pierwszego śniegu?

Trzeba przede wszystkim odpowiedzieć sobie na jedno ważne pytanie: jak często jeździmy samochodem? Gdy temperatura w trakcie dnia wynosi 15 stopni Celsjusza, a z auta korzystamy rano i wieczorem w drodze do pracy i z powrotem (kiedy temperatury oscylują wokół 10 stopni), to zimówka nie zużyje się szybciej.

Nie będzie dużo gorsza na asfalcie w porównaniu do opony letniej. Warto się zastanowić, czy opłaca nam się czekać do pierwszego śniegu, stać później w kolejkach i denerwować się, czy nie zdecydować się na wymianę wcześniej. Wielu kierowców, w tym ja, jeździ tylko rano i wieczorem. Jak wspominałem, w takiej sytuacji opona zimowa praktycznie się nie zużyje. Nie trzymałbym się sztywnie zakresów temperatur, tylko okresu. Wiadomo, że w październiku i listopadzie pogoda jest bardzo zmienna.

Załóżmy, że mamy już opony zimowe z poprzedniego sezonu. Na co zwrócić uwagę sprawdzając ich stan przed założeniem?

Jak mówiłem na początku, trzeba zwrócić uwagę na to, jak wyglądają lamele oraz klocki. Należy sprawdzić, czy opona nie jest poząbkowana, czy nie są popękane jej boki. Bardzo istotne jest to, jak opona się zużywa. Potrafi się ścierać nierównomiernie, tworząc trójkąt na czole bieżnika. Przykładowo: środek będzie miał 4 mm, a boki po 2 mm. Rok produkcji opony nie jest tak istotny. Ważniejsza jest intensywność użytkowania oraz to, w jakich warunkach jeździmy.

Pozostańmy jeszcze przy wieku opony. Jeśli ogumienie ma 5 lat lub więcej to powinno się je koniecznie wymienić, jak coraz częściej się poleca?

Nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Jedna opona może się różnić od drugiej mającej tyle samo lat. Opona 5-letnia, która została kupiona 2 lata temu może być w idealnym stanie. Nie ma to wpływu na przydatność tej opony. Zdarzają się 3-letnie opony, który już się nie nadają do użytku. Wszystko zależy od tego, jaka to jest opona.

Z mitem związanym z rokiem produkcji opony często się spotykamy. Mało osób wie, że większość producentów daje gwarancję na to, że opona 7-letnia, ale niesprzedana, nieużytkowana i przechowywana w odpowiednich warunkach, będzie miała takie same parametry, jak opona dopiero wyprodukowana. Bodajże Goodyear przeprowadził test, z którego wynikało, że tydzień użytkowania odpowiada rokowi przechowywania opon. Gdybym miał okazję kupić oponę starszą, ale w lepszej cenie w porównaniu do tegorocznej, wybrałbym właśnie ją.

Czy dobrze jest mieć osobny komplet felg na opony zimowe?

Nie ma takiej potrzeby. Opona ma być po prostu założona na feldze profesjonalnie. W niektórych przypadkach zalecam klientom, żeby nie kupowali sobie drugiego kompletu felg, ponieważ przy wymianie samej opony istnieje np. możliwość bezpłatnej wymiany zaworu, o czym użytkownicy często zapominają. Jest to niby mała rzecz kosztująca grosze, a odpowiada za szczelność opony.

A jakie jest Pana zdanie na temat opinii, że zimą lepiej korzystać z obręczy stalowych?

Nie ma to znaczenia. Bez względu na to, czy mamy felgi stalowe, czy aluminiowe mają one być przede wszystkim proste, zdatne do użytku. Oczywiście znaczenie mają tu względy estetyczne. Poza tym, felgę aluminiową jesteśmy w stanie naprawić, a stalową niestety już nie. Można ją tylko podgiąć żeby trzymała szczelność.

Czy opony o danym bieżniku – symetrycznym, asymetrycznym, kierunkowym – należy dobierać pod kątem wielkości samochodu i mocy jego silnika?

Przede wszystkim opony trzeba dobrać do specyfikacji użytkownika, to on jest najważniejszy. Na drugim miejscu jest jego samochód, a na trzecim zasobność portfela.

W takim razie jakie ogumienie zalecałby Pan np. do niewielkiego auta, którym jeździ się głównie po mieście, a jakie do limuzyny służącej też do wyjazdów w dłuższe trasy?

Duże znaczenie ma rozmiar opony. Jeśli mamy budżetowy samochód na wąskich oponach to pod uwagę brałbym przede wszystkim ogumienie z bieżnikiem kierunkowym. Natomiast jeżeli mówimy o szerokich oponach do limuzyny to możemy się pokusić o opony z bieżnikiem asymetrycznym. Trzeba zaznaczyć, że w przypadku opon zimowych bieżnik asymetryczny jest rzadziej spotykany niż w przypadku opon letnich.

Czy jest sens rozważać zakup opon całorocznych?

Osobiście nie jestem zwolennikiem opon wielosezonowych, ponieważ one najlepiej sprawują się jesienią lub wiosną, czyli wtedy, gdy mamy przejście z jednej pory roku na drugą. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, jak dużo jeździmy. Jeśli głównie po mieście i jesteśmy w stanie zaopatrzyć się w opony wielosezonowe o wysokiej jakości, to nie doszukiwałbym się złych aspektów takiego rozwiązania.

Uważam jednak, że korzystniej i ekonomiczniej jest posiadać dwa komplety opon. Jeżdżąc na oponach wielosezonowych będziemy zapominać o wyważeniu lub o wspomnianej wymianie zaworu. Mając dwa komplety poniekąd jesteśmy zmuszeni dbać o opony, o wymianę zaworów, wyważenie kół, sprawdzenie, czy felgi są proste. Są to bardzo ważne aspekty.

Opony wielosezonowe polecam przede wszystkim do samochodów czteronapędowych. Trakcja schodzi trochę na dalszy plan, a zimą auto z napędem na cztery koła gwarantuje nam większe bezpieczeństwo niż samochód z napędem na jedną oś.

Tagi: opony, opony zimowe, wywiad