Z boksem dachowym na narty [wywiad]

radosław fiszerGeneralnie nie polecamy transportu sprzętu narciarskiego w środku samochodu z racji tego, że jest to niebezpieczne – mówi Radosław Fiszer, kierownik wrocławskiego sklepu Kraftpol, mającego w ofercie m.in. uchwyty narciarskie i boksy dachowe.

Czy powinno przewozić się sprzęt narciarski wewnątrz kabiny? Jak wygląda to od strony prawnej?

W Polsce, w odróżnieniu od innych krajów, nie ma przepisów normujących tę kwestię i zabraniających przewożenia sprzętu wewnątrz auta. Generalnie nie polecamy transportu sprzętu narciarskiego w środku samochodu z racji tego, że jest to niebezpieczne. Może on zrobić komuś krzywdę, uderzyć w głowę podczas wypadku czy nawet po gwałtownym hamowaniu.

Poza kwestią bezpieczeństwa są również inne minusy. Wilgoć w samochodzie, narażanie wnętrza na uszkodzenia. Nie jest to też wygodne. Mamy tak szeroką rynkową ofertę różnego typu bagażników, że można sobie poradzić w inny sposób.

Jak można przewozić sprzęt narciarski, gdy samochód nie ma relingów dachowych?

W zasadzie wszystkie auta mają miejsca montażowe (jeśli nie na dachu, to pod drzwiami) do założenia bagażnika bazowego, czyli dwóch belek. Brak relingów nie stanowi żadnego problemu.

Jakie są metody przewozu nart i snowboardów poza kabiną samochodu?

Możemy przewozić sprzęt na dachu, w uchwycie lub boksie. Ewentualnie można zaopatrzyć się w uchwyty na hak holowniczy. Wtedy narty ustawia się w pionie. Jest to wygodne, ale nie nadaje się do każdego auta.

Mamy jednak przepisy, które zabraniają przekładania tablic rejestracyjnych z pojazdu na bagażnik montowany na haku. Policja się nie przyczepi?

Jest to kolejna kwestia prawna nierozwiązana przez polskich ustawodawców dotycząca przewozu przedmiotów. Można o tym długo debatować.

Mamy możliwość sprzedaży uchwytów na hak, ale teoretycznie tablicy nie można przełożyć. W urzędzie nie można wyrobić dodatkowej. Zrobienie kopii to fałszerstwo.

Wiele zależy od policjanta i interpretacji przepisów. My sprowadzamy pełnowymiarowe, wytłoczone tablice z Niemiec. Taka tablica nie jest wierną kopią, więc nie jest to fałszerstwo. I podczas kontroli takie rozwiązanie przechodzi.

Zajmijmy się poszczególnymi metodami transportu. Jakie są plusy i minusy uchwytów?

Po pierwsze bardzo łatwy sposób montażu. Ponadto uchwyt nie zajmuje wiele miejsca po zdemontowaniu. Minusami są hałas i zużycie paliwa. Poza tym sprzęt w trakcie jazdy się brudzi.

Potencjalny złodziej widzi, co mamy w uchwycie narciarskim, czyli dokładnie wie, co kradnie. Dla przestępców uchwyty nie stanowią dużego wyzwania. Uchwyty można polecić na wyjazdy weekendowe, krótkie dystanse, np. z Wrocławia do Zieleńca. Trzeba pamiętać, aby narty przewozić noskami do tyłu, żeby pęd powietrza nie rozchylał nart w trakcie jazdy.

Czyli na dłuższe podróże lepiej wybrać boks?

Zdecydowanie tak. Pierwszy powód to aerodynamika. Drugi to taki, że do boksu włożymy nie tylko narty, ale też buty, kijki, kaski, gogle. Teoretycznie możemy zmieścić cały sprzęt narciarski, ale oczywiście zależy to od wielkości boksu.

W porównaniu do uchwytów poziom hałasu i zużycie paliwa są mniejsze. Sprzęt jest zamknięty, dlatego się nie brudzi i nie niszczy. Nikt nie widzi, co mamy w środku. Boks jest zamykany na kluczyk. Można z niego korzystać latem. Przyjęło się mówić o boksach narciarskich, ale są to po prostu boksy bagażowe, do uniwersalnych zastosowań transportowych.

Istnieje problem z przetrzymywaniem. Jakby nie było jest to kawał pudła i trzeba mieć na niego miejsce.

Jak powinno się prawidłowo rozkładać bagaże podczas pakowania boksu?

Najcięższe rzeczy staramy się układać w miejscu, w którym są belki, czyli tam, gdzie mocowanie boksu jest najsztywniejsze. Lżejsze dajemy tam, gdzie nie ma podparcia.

Czy trzeba zmieniać technikę jazdy mając zamontowany boks na dachu?

Trzeba uważać przy hamowaniu. Jednak jest to dodatkowa masa. Maksymalna prędkość z jaką można przemieszczać się z boksem to 140 km/h. Natomiast jeśli pojedziemy trochę szybciej to z pewnością boks nie odfrunie. Wspomniana szybkość jest związana z przepisami.

A co z przesunięciem środka ciężkości pojazdu do góry?

Rozkłada się ono na belki. Jeśli kierowca usiądzie po lewej stronie i podróżuje sam, to przecież auto nie jedzie krzywo. Nie jest tak, że po montażu boksu i jego załadunku będzie nas ściągać do lewej lub prawej strony. Waga rozkłada się na belki, a z belek na dach i cały samochód. Nie poczujemy zmiany.

Pod tym względem nie ma różnicy, czy boks zainstalujemy z boku czy na środku dachu. Chodzi tu raczej o kwestie praktyczne. Boks dwustronny umiejscawiamy na środku, a boks jednostronny na stronę otwierania, ponieważ łatwiej go wtedy załadować. Uchwytu narciarskiego też nie umiejscawiamy na środku, ale po prawej stronie. Tak jest bezpieczniej. Podczas parkowania chodnik częściej znajduje się właśnie po prawej stronie.

Na co zwracać uwagę podczas wyboru uchwytów i boksów?

Nie polecamy najtańszych produktów, np. plastikowych produkcji chińskiej. Na pewno bardzo ważny jest materiał, z którego uchwyt jest zrobiony. Stalowe uchwyty to średni pomysł na zimę, z racji tego, że drogi u nas posypuje się solą. Po dwóch latach taki sprzęt nadaje się wymiany.

Dobrymi uchwytami są uchwyty aluminiowe, a także te wykonane z tworzywa sztucznego ABS. Trzeba zwrócić uwagę na sposób montażu (na obejmę, wsuwane). Oczywiście istotna jest też szerokość nart. Liczba par nart ustala nam szerokość roboczą uchwytu. Mamy trzy rodzaje uchwytów: na dwie, na trzy i na pięć par nart carvingowych.

Podstawowe pytania do klientów w przypadku boksów to: co chcą przewozić, jak długie przedmioty potrzebują przetransportować, jak często będą korzystać z boksu i jaki mają fundusz? Dobrze jest wybrać boks, który nie będzie przeznaczony tylko do przewozu nart, ponieważ również latem boks może się bardzo przydać. Kiedy ma się już boks, to wrzuca się do niego wszystko, torby, namioty itd. Ograniczeniem jest waga ładunku. Dwie główne klasy ładowności boksów to 50 i 75 kg.

Czy o uchwyty i boksy trzeba dbać w szczególny sposób?

W szczególny sposób nie. Trzeba jednak konserwować zamki, śrubki itp. Zima i sól mogą dać im w kość. Sprzęt myje się tak samo, jak samochód. Jeśli w boksie jest woda, możemy go po prostu odwrócić i ją wylać, następnie zostawić boks z otwartym wiekiem, aby woda wyparowała. Dobre boksy są zrobione z takiego samego tworzywa sztucznego jak zderzaki samochodowe. Jest ono odporne na warunki atmosferyczne. Tak samo zachowuje się przy – 20 i przy + 20 stopniach Celsjusza.

Jaki powinien być podstawowy budżet na uchwyty bądź boks?

Ciekawe uchwyty aluminiowe polskiego producenta, zamykane na kluczyk i na dwie pary nart, zaczynają się od 180 zł. Uchwyty Thule mogą kosztować i 800 zł, ale można dobrać sprzęt do 500 zł na pięć par nart.

Najtańsze boksy są wykonane z plastiku, nie są więc odporne na warunki atmosferyczne. Trzeba patrzeć głównie na materiał. W przedziale pomiędzy 800 a 2300 zł można znaleźć naprawdę dobre boksy z ABS-u. Cena zależy też od wielkości.
Oczywiście im lepszy sprzęt, tym lepiej się jedzie. Jakość przekłada się to na zużycie paliwa, komfort jazdy, montaż, zabezpieczenie.

Boksu nie trzeba jednak kupować, szczególnie wtedy, gdy nie mamy miejsca do jego przechowywania. Klientom oferujemy możliwość wypożyczenia boksu dostosowanego do ich potrzeb.

Tagi: autobox, boks dachowy, box, jazda zimą, narty, przewożenie nart, transport nart, wyjazd na narty