Wilgoć i jej wpływ na podzespoły w samochodzie

Wilgoć w samochodzie

zdjęcie: Andrzej Kondratczyk

Problem wilgoci w samochodzie pojawia się głównie zimą i jesienią. Polski kierowca doświadcza jednak opadów deszczu przez cały rok, a wilgoć w aucie to nie tylko zaparowane szyby, ale także woda dostająca się z opadów i innych źródeł do różnych zakamarków pojazdu.

Wilgoć w samochodzie daje się kierowcom we znaki przede wszystkim wtedy, kiedy trzeba przecierać od wewnątrz zaparowane szyby lub, co gorsza, zdrapywać z nich szron. To niejedyne niedogodności, jakie może sprawić woda. Podczas pokonywania głębokich kałuż lub rozległych rozlewisk na drogach zawilgocenie niektórych elementów czy podzespołów w samochodzie może prowadzić do ich zniszczenia, a w rezultacie nawet do unieruchomienia pojazdu.

Wilgoć w samochodzie

Wilgoć w samochodzie

Najbardziej narażony na kontakt z wodą jest układ hamulcowy. O ile przewody hamulcowe same w sobie są szczelne i raczej nie ma szans, żeby przypadkowo dostała się do nich wilgoć, o tyle reszta układu, jak zaciski, klocki czy tarcze, nie jest niczym osłonięta. Podczas hamowania ich temperatura dochodzi do kilkuset stopni Celsjusza, a gwałtowne schłodzenie w wyniku kontaktu z zimną wodą może spowodować pęknięcie któregoś z tych elementów. Jeśli nawet wykonane są one z bardzo wytrzymałych materiałów, to woda, która dostanie się do zacisków lub klocków hamulcowych, może podczas ujemnych temperatur zamarznąć.

Może więc się zdarzyć, że po mroźnej nocy nie będziemy w stanie rankiem ruszyć samochodem z miejsca (w wyniku przymarznięcia klocków do tarcz). Należy wówczas powoli rozruszać samochód do przodu i do tyłu, tak jakbyśmy wyjeżdżali z zaspy. Ruszając powoli raz na pierwszym biegu, raz na wstecznym, można doprowadzić do wykruszenia się lodu. Później najbezpieczniej jest zdiagnozować w warsztacie stan układu hamulcowego (czy nie zostały uszkodzone jego elementy).

podlaskie.strefabiznesu.pl

podlaskie.strefabiznesu.pl

Przy ujemnych temperaturach nie powinno się zostawiać samochodu na noc z zaciągniętym hamulcem postojowym, zwanym potocznie ręcznym. Nawet jeśli pomiędzy klocki a tarcze hamulcowe nie dostała się wilgoć (co w zimie jest raczej mało prawdopodobne), to może ona zalegać w oplocie linki hamulcowej. Po jej zamarznięciu nie ma możliwości odblokowania hamulca postojowego, który zablokuje tylne koła.

Jeśli hamulec nie jest mocno zaciągnięty, możliwa będzie jazda samochodem, ale należy robić to bardzo ostrożnie, pamiętając, że tylne koła są cały czas hamowane i można bardzo łatwo wpaść w poślizg, zwłaszcza na śliskiej nawierzchni. Po przejechaniu kilkuset metrów linka powinna wystarczająco się nagrzać od rozgrzanych hamulców, aby ręczny puścił. W takiej sytuacji również należy zdiagnozować stan układu hamulcowego. Czasami jednak, jeśli hamulec postojowy jest mocno zaciągnięty, trzeba poczekać, aż temperatura na zewnątrz będzie dodatnia.

superauto24.se.pl

superauto24.se.pl

Woda potrafi doprowadzić do pęknięcia nie tylko rozgrzanych części układu hamulcowego, ale także takich elementów osprzętu silnika jak np. obudowa alternatora. Często w starych samochodach występują zwarcia w instalacji elektrycznej, w nowszych modelach ochrona jest dostatecznie dobra. Najbardziej ekstremalną sytuacją, która powoduje poważne szkody, jest zassanie wody do cylindrów przez układ dolotowy. Zwykłe filtry papierowe praktycznie w ogóle nie zabezpieczają przed wodą.

Nieźle sprawdzają się natomiast filtry bawełniane lub gąbczaste. Jeśli woda już dostanie się do cylindrów, spowoduje najprawdopodobniej uszkodzenia układu korbowo-tłokowego wraz z wałem. Woda jest substancją nieściśliwą, zatem znajdując się w cylindrze podczas suwu sprężania, może doprowadzić do wygięcia lub pęknięcia korbowodu. W skrócie – silnik będzie się nadawał do remontu lub wymiany.

Jak poradzić sobie z tą najmniej szkodliwą wilgocią wewnątrz samochodu? Jeśli w aucie nie ma układu ogrzewania postojowego lub ogrzewania przedniej szyby, trzeba użyć innych sposobów. Jest ich właściwie bardzo dużo: od żelowych kuleczek do pochłaniania wilgoci (występujących m.in. w opakowaniach do butów) po specjalne chemiczne preparaty o właściwościach hydrofobicznych, dzięki którym szyba nie zaparowuje.

adrenalinemotorsport.pl

adrenalinemotorsport.pl

Źródeł wilgoci wewnątrz samochodu może być wiele: nieszczelna podłoga, uszkodzone uszczelki szyberdachu lub okien, zawilgocone kanały wentylacyjne, zużyty filtr kabinowy itp. Aby ją wyeliminować, można stosować wszelkie materiały, którą są w stanie ją wchłonąć. Sprawdzą się więc pozostawione gazety na przedniej szybie lub na podłodze czy papierowe ręczniki. Jeśli jest możliwość wstawienia samochodu do garażu, to wówczas powinno wystarczyć zostawienie uchylonych szyb, aby przez noc cała wilgoć z samochodu wyparowała. Czy znacie jeszcze inne sposoby na radzenie sobie z wilgocią w aucie?

14 odpowiedzi na “Wilgoć i jej wpływ na podzespoły w samochodzie”

  1. Rsxx napisał(a):

    W nowszych i w starszych samochodach mam sprawdzony sposób. Na jesień i zimę wyjmuję filtr przeciwpyłkowy i problem parowania szyb wewnątrz praktycznie nie występuje. Starsze samochody wcale nie miały filtra i nic się nie działo z układem wentylacyjnym. Wiem, że powinno się wymieniać taki filtr – ale wystarczy przejechać się po mżawce, czy gęstej mgle i już filtr jest zawilgocony i nawilża powietrze trafiające do kabiny. Stojąc pod chmurką nie ma jak wyschnąć.. Zimą i jesienią gdzie pada deszcz nie ma żadnego problemu z pyłkami czy kurzem. Filtr zakładam na wiosnę i lato.

    Granulki sylikonowe prawie nic nie dają – kupiłem paczki po 200g i porozkładałem w aucie. A gazety wchłoną wodę i zaraz znowu oddają jak się zagrzeje auto.

    Gdy jadę w dłuższą trasę to nagrzewam wnętrze auta, wilgoć zaczyna parować – uchylam tylne szyby i auto się suszy – to wersja bez klimy na pokładzie ;]
    Przed dojazdem do celu zaczynam schładzać wnętrze bo po wyjściu z auta jak dmuchawa nie chodzi szyby zaparują i zamarzną od środka.

    • Blabro napisał(a):

      a jak wyciągasz ten filtr kabinowy to jakieś śmieci albo muchy tam nie wlatują?

      • Rsxx napisał(a):

        Tak jak pisałem wyciągam tylko na jesien i zime. Im wiedzej wilgoci w powietrzu tym mniej pyłów. Robię to od 2 lat i od tego czasu nigdy mi szyba od srodka nie zamarzla a parowanie jest minimalnie i nwet bez klimy (mam manualna) podmuch powietrza zciaga mgielke z szyby.

        Wymiana filtra na jesien czy zime malo daje, bo on potrafi sie zawilgocic w pierwsze kilka dni gdy są mżawki, deszcze – a jak samochod stoi pod chmurką to nie ma jak wyschnąć.

        • wew napisał(a):

          tak masz stary i nie wymieniany to parują, jeśli jest dobry nie ma prawa parować, do tego prawidłowe ustawienie nawiewów

  2. Rsxx napisał(a):

    W nowszych i w starszych samochodach mam sprawdzony sposób. Na jesień i zimę wyjmuję filtr przeciwpyłkowy i problem parowania szyb wewnątrz praktycznie nie występuje. Starsze samochody wcale nie miały filtra i nic się nie działo z układem wentylacyjnym. Wiem, że powinno się wymieniać taki filtr – ale wystarczy przejechać się po mżawce, czy gęstej mgle i już filtr jest zawilgocony i nawilża powietrze trafiające do kabiny. Stojąc pod chmurką nie ma jak wyschnąć.. Zimą i jesienią gdzie pada deszcz nie ma żadnego problemu z pyłkami czy kurzem. Filtr zakładam na wiosnę i lato.

    Granulki sylikonowe prawie nic nie dają – kupiłem paczki po 200g i porozkładałem w aucie. A gazety wchłoną wodę i zaraz znowu oddają jak się zagrzeje auto.

    Gdy jadę w dłuższą trasę to nagrzewam wnętrze auta, wilgoć zaczyna parować – uchylam tylne szyby i auto się suszy – to wersja bez klimy na pokładzie ;]
    Przed dojazdem do celu zaczynam schładzać wnętrze bo po wyjściu z auta jak dmuchawa nie chodzi szyby zaparują i zamarzną od środka.

    • Blabro napisał(a):

      a jak wyciągasz ten filtr kabinowy to jakieś śmieci albo muchy tam nie wlatują?

      • Rsxx napisał(a):

        Tak jak pisałem wyciągam tylko na jesien i zime. Im wiedzej wilgoci w powietrzu tym mniej pyłów. Robię to od 2 lat i od tego czasu nigdy mi szyba od srodka nie zamarzla a parowanie jest minimalnie i nwet bez klimy (mam manualna) podmuch powietrza zciaga mgielke z szyby.

        Wymiana filtra na jesien czy zime malo daje, bo on potrafi sie zawilgocic w pierwsze kilka dni gdy są mżawki, deszcze – a jak samochod stoi pod chmurką to nie ma jak wyschnąć.

        • wew napisał(a):

          tak masz stary i nie wymieniany to parują, jeśli jest dobry nie ma prawa parować, do tego prawidłowe ustawienie nawiewów

  3. Wojciech Pitra napisał(a):

    A ja proponuje kupić ze dwa kilo ryżu, wsadzamy to na z dwie godzinki do piekarnika na dosc niewysoką temperature z 100 -150 stopni, tak, zeby było mu bardzo ciepło, ale żeby się nie zjarał. Później po takim zabiegu przesypcie ryż do jakiegoś worka z materiału i jak możecie to zanieście to do auta odrazu. Najlepiej jest coś takiego zrobić tuż przed jazdą podczas której auto będzie miało okazję się nagrzać wystarczająco do parowania wody w środku. Jak nie możecie odrazu zapakować worka z ryżem do samochodu to zawińcie go szczelnie w kilka siatek foliowych i zapakujcie to do autka (już bez siatek ofcoz) jak będziecie jechali. Ryż powinien wyciągnąć większość wilgoci a jak już nasiąknie po kilku dniach to można go ponownie użyć susząc go w piekarniku. 😉 Takie domowe i dość tanie metody.

  4. Wojciech Pitra napisał(a):

    A ja proponuje kupić ze dwa kilo ryżu, wsadzamy to na z dwie godzinki do piekarnika na dosc niewysoką temperature z 100 -150 stopni, tak, zeby było mu bardzo ciepło, ale żeby się nie zjarał. Później po takim zabiegu przesypcie ryż do jakiegoś worka z materiału i jak możecie to zanieście to do auta odrazu. Najlepiej jest coś takiego zrobić tuż przed jazdą podczas której auto będzie miało okazję się nagrzać wystarczająco do parowania wody w środku. Jak nie możecie odrazu zapakować worka z ryżem do samochodu to zawińcie go szczelnie w kilka siatek foliowych i zapakujcie to do autka (już bez siatek ofcoz) jak będziecie jechali. Ryż powinien wyciągnąć większość wilgoci a jak już nasiąknie po kilku dniach to można go ponownie użyć susząc go w piekarniku. 😉 Takie domowe i dość tanie metody.

  5. maciej napisał(a):

    Koci żwirek dobrze chłonie wilgoć 😉

  6. maciej napisał(a):

    Koci żwirek dobrze chłonie wilgoć 😉

  7. Majdan napisał(a):

    Ja w zimie zawsze zostawiam szpary w otwartych szybach wtedy wilgoc wyciagana jest na zewnatrz.

  8. pepin napisał(a):

    Polecam pochłaniacz wilgoci Clear View. Jest na Allegro. Jest skuteczny w takich przypadkach i niedrogi.

Tagi: gazety, pochłaniacze wilgoci, podzespoły silnika, pozbywanie się wilgoci z samochodu, przecieranie, przejrzystość, szmatki, temperatura, uszkodzona instalacja elektryczna, widoczność, wilgoć w samochodzie, woda, wpływ wilgoci na podzespoły w samochodzie, zamarznięte, zamarznięte hamulce, zaparowane szyby