W jaki sposób zmniejszyłbyś liczbę nietrzeźwych kierowców na drogach? [konkurs]

 

Liczba nietrzeźwych kierowców na polskich drogach spada z roku na rok. Niestety, wcale nie oznacza to, że jest ich mało. Powodują wypadki, stanowią zagrożenie dla siebie i innych. Co zrobić, by było ich mniej?

Tylko w 2013 roku nietrzeźwi użytkownicy dróg uczestniczyli w 4028 wypadkach drogowych, co stanowiło 11,2 proc. ogółu wypadków. Śmierć w nich poniosły 523 osoby, a 4737 osób zostało rannych. Statystycznie najczęściej osoby pod wpływem alkoholu biorą udział w wypadkach w niedziele i soboty.

Jeśli weźmiemy pod uwagę jedynie to, kto spowodował wypadek, statystyki są dla nietrzeźwych nieco łaskawsze, ale wciąż tragiczne. W 2013 roku osoby będące pod wpływem alkoholu spowodowały 3001 wypadków, w których było 426 ofiar śmiertelnych i 3523 rannych. Najliczniejsza grupa to wśród nietrzeźwych powodujących wypadki sami kierowcy. Byli oni sprawcami w 2161 przypadkach.

Kierowcy jeżdżący pod wpływem alkoholu to niestety wciąż bardzo duża grupa. Do tej pory ani prowadzone przez policję akcje, ani surowe kary nie przyniosły całkowitej redukcji tego zjawiska. Ludziom wciąż brakuje wyobraźni. Dlatego dzisiaj zwracamy się do Was z pytaniem: jak zmniejszyć liczbę nietrzeźwych kierowców na drogach? Najlepszy, najbardziej trafny pomysł nagrodzimy.

NAGRODA

Autor najlepszego pomysłu otrzyma bony paliwowe Statoil o wartości 300 zł.

TERMIN

Swoje propozycje sposobów redukcji liczby nietrzeźwych kierowców na drogach zamieszczajcie w komentarzach. Na nadsyłanie odpowiedzi macie czas do 14.06.14. Zanim jednak to zrobicie, prosimy o zapoznanie się z regulaminem konkursu.

REGULAMIN KONKURSU

145 odpowiedzi na “W jaki sposób zmniejszyłbyś liczbę nietrzeźwych kierowców na drogach? [konkurs]”

  1. Z-zet napisał(a):

    Napewno alkomat ale nie taki co można kupić na allegro bo jak on nic nie wykaże to nie znaczy że jest się trzeźwym, powinna być dofinansowywana tak zwana świeczka do sprawdzania trzeźwości która powinna być obowiązkowa i to powinno zmniejszyć pijanych na naszych drogach przynajmniej o 1/3 bo nawet jest się nie wiadomym że po imprezie jeszcze jest się pod wpływem i są tacy że są niemal pewni że są trzeźwi i wsiadają i jadą ale żeby radykale zmniejszyć pijanych kierowców trzeba by wprowadzić kare śmierci jak w japonii

  2. Mateusz napisał(a):

    Zakazać sprzedaży alkoholu i zarekwirować cały asortynent ze sklepów? Policja wtedy się nawali i nie zatrzyma pojedynczych pijanych kierowców… I statystyka spadnie drastycznie.

  3. Slavkoyama napisał(a):

    Napisaliście „Do tej pory ani prowadzone przez policję akcje, ani surowe kary nie przyniosły całkowitej redukcji tego zjawiska”. Możecie mi podać przykład stosowanych „surowych kar”? Surową karą byłoby uznanie jazdy po pijaku za ciężkie przestępstwo (spowodowanie zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym, próba zabójstwa z premedytacją czy coś w tym stylu) i automatyczne wsadzanie za kratki wszystkich pijanych kierowców (powiedzmy od 1 promila), utrata uprawnień oraz przepadek pojazdu (bez względu na to, kto jest jego właścicielem, poza przypadkami kradzieży). Pewnie w początkowym okresie spowodowałoby to przeciążenie i tak już przeciążonych więzień, ale tylko wzięcie pijaków za pijane mordy może zatrzymać tę plagę.

  4. Grzesiek napisał(a):

    Przede wszystkim edukacja na wczesnoszkolnym etapie. Moim zdaniem każdy pijany za kółkiem, to potencjalny zabójca i za usiłowanie zabójstwa powinien odpowiadać. Zawsze można delikwenta, który prowadził na podwójnym gazie, skazać na sporą liczbę godzin prac społecznych, ubrać go w jaskrawą kamizelkę odblaskową z nadrukiem – „jechałem po pijaku”. Może, kiedy zobaczą go sąsiedzi, znajomi i rodzina jak zbiera to psie nieczystości w parku itp., drugi raz się zastanowi czy wsiadać po pijaku, skoro wizja możliwości pozbawienia siebie lub kogoś innego życia, do takiego osobnika nie przemawia.

  5. katarzynka_122 napisał(a):

    Kurcze nie wiem jak to opisać ale jakoś tak sobie to wyobrazam, jeśli kierowca siada za kierownicę samochodu powinien zapiac pasy przystosować fotel i lusterka do jazdy. W samochodzie powinna byc biometria czyli skanowanie palca i odczyt lini papilarnych palca na kierownicy. I jeszcze żeby technika naszych naukowców poszla w przód aby przez ten biometr mozna bylo odczytać czy kierowca jest pod wpływem alkoholu jeśli tak to sa
    samochód nie odpali. Tak mi sie cos wymyśliło. Pozdrawiam

  6. kosa napisał(a):

    Edukacja w perspektywie kilku najbliższych lat nie zmieni wiele, bardziej długofalowo, poza tym – tyle się o tym mówi, kampanie tv itd., ale czy tak naprawdę coś się zmienia? Na pijanych potrzeba bata, coś co będzie ich autentycznie zniechęcało od wsiadania za kółko:

    W przypadku złapania delikwenta – wprowadzić bezwzględną konfiskatę pojazdu, niezależnie od tego czy prowadzący jest jego właścicielem. Zarekwirowane pojazdy zlicytować. Najbardziej boli to, co uderza po kieszeni. Być może to surowe, ale nie niesprawiedliwe. Niemniej konfiskatę pojazdu uzależnić od ilości promili w wydychanym powietrzu – wprowadzić jakieś widełki. Ponadto jeżeli wartość pojazdu jest niższa niż powiedzmy 20 tys. zł, to złapanemu zabierana jest fura i dodatkowo dopłaca grzywnę do wysokości tej kwoty.

    Zwiększyć ilość tzw. łapanek. Moim zdaniem to najskuteczniejszy jak dotąd sposób na nietrzeźwych. Czyli wieczorową porą, weekendzik (czyli kiedy najwięcej jest pijanych, a ruch niezbyt duży) – ulica bez możliwości zawrotki, zwężka z pachołków i ciach, jeden po drugim, jeśli ruch się zwiększa to losowo, co trzeci, piąty… W połączeniu z punktem pierwszym będzie budziło postrach.

    Pozdr!

  7. wojciech choromanski napisał(a):

    Powinna być prowadzona kampania jasno przedstawiająca skutki spowodowania wypadku przez osobę będącą pod wpływem alkoholu tzn. jaka grozi kara więzienia i co najważniejsze jakie kwoty odszkodowania lub dożywotnich rent na rzecz poszkodowanego wypłacać musi sprawca wypadku z własnej kieszeni do końca życia. Myślę ze perspektywa więzienia i świadomość jak wysokie są to zobowiązania finansowe, które rujnują budżet z pewności dadzą do myślenia. Bo na razie mówi się tylko o więzieniu lub odebraniu prawa jazdy co dla wielu osób nie jest dotkliwą karą.

  8. Anula Wawrzyniak napisał(a):

    SAMOCHODY URUCHAMIANE „NA CHUCH” – oto moja propozycja. 🙂
    Oczywiście, musielibyśmy przeorganizować cały przemysł samochodowy, ale może już najwyższy czas na reformę?

    Wyobraźcie sobie auto, które po tym, jak kierowca wsiądzie do niego, włoży kluczyki do stacyjki i zapnie pasy, wysuwa np. z kierownicy automatyczny alkomat. Kierowca wyjmuje z podręcznego schowka nowy ustnik (albo dmucha z pewnej odległości – są przecież i takie alkomaty), dmucha, a potem po uzyskaniu wyniku może ruszać. O ile ma zero promili.

    Byłoby to rozwiązanie ograniczające dość mocno pijaństwo za kierownicą. Oczywiście, trzeba by pomyśleć o dodatkowych zabezpieczeniach, żeby nie dochodziło do oszustw (np. ktoś dmucha w zastępstwie…), ale to już by oznaczało współudział w przestępstwie w razie wpadki. Nie każdy zaryzykuje…

    No i myślę, że przy okazji sporo by to ułatwiło tym, którzy siadają po pijaku za kierownicą, bo myślą, że już mogą, a tymczasem te niedobre promile wciąż tkwią w organizmie…

    Do tego proponuję zaostrzenie kar za jazdę po pijaku (solidne kary finansowe plus roboty publiczne, plus odebranie prawka na długo…). I może jeszcze na wszelki wypadek obowiązkowe tatuowanie na czołach pijaków przyłapanych za kierownicą napisu „jestem idiotą, jeżdżę po alkoholu” albo czegoś równie uroczego?

    Wracając do alkomatu – komputeryzacja aut postępuje w zastraszającym tempie. Myślę, że rozwiązania problemu pijaków na szosach trzeba szukać właśnie w odpowiednich urządzeniach podłączanych pod komputer pokładowy. Zacznijmy od alkomatu, a potem… kto wie? 😉

    • Audrzej napisał(a):

      co do tego „na chuch” to znacznie lepszym rozwiązaniem byłby odczyt po jakimś czasie. np po przejechaniu 5 km. Dlatego właśnie, że ktoś może dmuchnąc za nas. A sprawdzając w czasie jazdy już ciężej o takie oszustwo. Jedziesz, jedziesz, jedziesz, po czym samochód sprawdza promile. Przekroczone, ostrzeżenie, że za moment zgaśnie silnik. i dziękuję 😀

      • Michał napisał(a):

        Taaaaa, ostrzeżenie, ale mam 3 promile i uważam się za króla szos silnik na pewno nie zgaśnie…

        …a zgaśnie. Wiesz jakie są następstwa wyłączenia się silnika nawet przy niewielkich prędkościach? Nie? To polecam lekturę.

        • Anula Wawrzyniak napisał(a):

          No własnie, bałabym się skutków takiego zgaśnięcia silnika. :/
          A poza tym przez 5 pierwszych kilometrów pijany kierowca też może narobić niezłych szkód.

    • Michał napisał(a):

      Powodzenia z czymś takim. Zakładasz, że każdy kierowca to pijak więc każdy jeden musi dmuchać za każdym razem?

      Poza tym kto wg Ciebie pokryje koszty zakupu takich alkomatów? Podejrzewam, że musiałbyby to być urządzenia homologowane, a nie to co można dostac w biedronce w chipsach. Takie urządzenia wbrew pozorom nie są tanie. Co jak co ale jako osoba która raczej nie gustuje w alkoholu a już za żadne skarby nie zdecydowałaby się wsiąść po spożyciu nie mam zamiaru płacić 1000zł za alkomat do samochodu. Wole za to kupić sobie nowe opony na zimę bądź zrobić gruntowny przegląd. I to bardziej przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa na drodze w moim przypadku

      • Anula Wawrzyniak napisał(a):

        Ale nie mówimy o Twoim wypadku, tylko o pijakach za kierownicą. Poza tym co z tego, że będziesz mieć opony i inne bajery, pojedziesz ostrożnie i przepisowo, no i na trzeźwo, jeśli trafisz na drodze na pijanego idiotę, który Cię staranuje? Dbanie o własne bezpieczeństwo to też dbanie o innych. I myślenie za innych, niestety. 🙁

        • Anula Wawrzyniak napisał(a):

          Poza tym nie zakładam, że każdy to pijak. Zakładam, że tylko trzeźwy kierowca może wsiąść do samochodu. To różnica.

          • Michał napisał(a):

            Pisząc, że auta powinny być wyposażone w alkomaty i odpalac tylko gdy kierowca jest trzeźwy. Wyraźnie sugerujesz, że każdy kierowca, nawet ten najrozsądniejszy wsiada czasem za kółko pod wpływem. A tak nie jest. To jest tylko kiepski odsetek pomyleńców którzy się na coś takiego decyduja. Nie lubie korwina, nie lubie ogólnie polityków, ale korwin kiedyś coś powiedział takiego i zniszczył tym dziennikarza.

            https://www.youtube.com/watch?v=G1yaL-InUBM

            Tak samo Ty zakładasz, że montaż alkomatów i dostosowywanie przemysłu motoryzacyjnego do tego (za co byśmy płacili w momencie zakupu auta niemałą kwotę), to stawianie każdego kto ma prawojazdy jako potencjalnego pijaka za kółkiem. Dziękuję że tak uważasz. Pozdrowienia od rozsądnych kierowców.

        • Michał napisał(a):

          To powiedz mi jak zamontowany u mnie alkomat wpłynie na gościa o którym mówisz, że mnie staranuje? Lepiej żebym miał w aucie alkomat za 1000 zł, który zawsze bedzie pokazywał 0.00 promila i na dobra sprawę będzie tym czym dla niektórych jest kupno samochodu sportowego do jazdy po mieście (podpowiem nazywa się to niewykorzystany potencjał – albo przerost formy nad treścia), czy lepiej żebym nie odkładał zakupu opon zimowych na następny rok (bo musiałem kupić alkomat) i zimą zdążył wyhamować przed dzieckiem które ni z gruchy ni z pietruchy wybiegło mi na ulicę?

          Zawsze mogę wziąć maczetę i zrobić krucjatę przeciwko pijanym. Wtedy się przyczynie do zmniejszenia ilości nietrzeźwych kierowców na drodze. Na drogach będzie bezpieczniej, a ja nie będę się musiał o nic martwić, bo do końca mojego życia jakaś część Twoich podatków pójdzie na moje utrzymanie w więzieniu. Kto tu jest najbardziej wtedy poszkodowany?

          Chyba znasz na to odpowiedź

  9. kochamkompy@wp.pl napisał(a):

    Dozwolony procent promili we krwi w naszym kraju jest bardzo niski w porównaniu do innych, europejskich, a jednak na ulicach i drogach jeżdżą pijani kierowcy. Osobiście znam człowieka, który po 10 piwach wsiada za kierownicę i robi to codziennie, bo ma znajomości w policji, a więc jest całkowicie bezkarny. Za jeżdżenie w stanie nietrzeźwym powinno się zabierać prawo jazdy na 10 lat. Wtedy nikt by nie ryzykował. Wprowadziłbym też wymianę drogówki czyli kontrole policji z innych rejonów, wtedy ucięłyby się znajomości i wyłapaliby tych, którym miejscowi pozwalają jeździć bez względu na ilość promili we krwi.

  10. Slavkoyama napisał(a):

    Tak w ogóle, to bardzo sceptycznie podchodzę do wszelkich „łagodnych” metod radzenia sobie z problemami na drodze. Edukacja, uświadamianie, akcje propagandowe – to może i pięknie brzmi, ale nie wydaje mi się, żeby w ten sposób udało się dotrzeć do przestępców wsiadających za kierownicę po pijaku (czy choćby do osób notorycznie łamiących inne przepisy, piszących SMSy podczas jazdy itp.). Podobnie obowiązek posiadania alkomatów niewiele według mnie pomoże. Ci, którzy wsiadają za kółko po pijaku, w dalszym ciągu będą to robić, licząc, że ich policja nie złapie. A zdecydowana większość kierowców, którzy nigdy nie wsiadają za kółko na podwójnym gazie, będzie miała zupełnie zbyteczny wydatek. Tylko radykalne podwyższenie kar i ich bezwzględne egzekwowanie może przynieść jakiekolwiek skutki.

    • Bart napisał(a):

      W zasadzie popieram. Sam posiadam alkomat (nie chiński badziew za 50zł z dyskontu) ponieważ za kołnierz nie wylewam, ale nie wsiadam na po alkoholu. Myślę, że każdy kto podobnie podchodzi do sprawy i tak zaopatrzył się we własnym zakresie w to urządzenie. Natomiast jeżeli ktoś ma np: 3 promile to i żaden alkomat mu nie pomoże, dobrze wiedział i z pełną premedytacją wsiadał za kierownicę.

  11. Michał napisał(a):

    Wg mnie to i tak nie ma możliwości na dobre wychwycenie pijaków za kierownicą. Pijaka zwykle łapie się ze zgłoszenia innych uczestników ruchu lub w czasie kontroli lub co gorsza już po zdarzeniu. Wtedy dopiero powinno podejmować się kroki. A jakie to już kwestia do ustalenia. Chcecie alkomaty? Proszę bardzo niech zapłaci za taki z własnej kieszeni, ale do auta innego też się może przesiąść. Ja bym proponował rozwiązania skandynawskie. Z przekroczeniem prędkości radza sobie mandatami adekwatnymi do zarobków, więc milioner jak sobie na zbyt dużo pozwoli to poczuje karę. W polsce średni nowobogacki może sobie pozwolić na jazdę z nadmierną prędkością. W końcu dostanie conajwyżej 500 zł albo 1000 jeżeli do pakietu dorzuci inne wykroczenia. Podejrzewam że skandynawskie prawo ma też dobry patent na pijaków za kierownicą.

  12. Marcin napisał(a):

    Obcinać ręce; zabierać auta i sprzedawać je na aukcjach charytatywnych.

    • Maciek napisał(a):

      I zostanie nam setki tysięcy kalek na naszym utrzymaniu… zły pomysł 🙂

  13. Maciek napisał(a):

    Jak to co zrobić ? Wieszać na drzewach wzdłuż A1 !

  14. Zbyszek napisał(a):

    Nie uda się z całą pewnością całkowicie wyeliminować tej plagi, ale jest inny pomysł: kierowca, złapany na jeździe „po kielichu” dostaje NAKAZ ZMIANY KOLORU TABLIC REJESTRACYJNYCH na taki, które mocno rzuca się w oczy (dotychczasowe tablice zwraca do wydziału komunikacji, gdzie dostaje „specjalne tablice w kolorze powiedzmy różowym?). Co za tym idzie następnym razem będzie łatwiej wyłapać go w tłumie do ewentualnej kontroli prewencyjnej. Po pierwsze- działać to może jako odstraszacz, bo to ewidentne piętno, które negatywnie wyróżnia z tłumu, po drugie wstyd- jazda z różowymi tablicami… . Nie muszę chyba dodawać, że za tablice płaci z własnej kieszeni, a to, czy zostały zmienione podlegać by musiało bardzo skrupulatnej kontroli i surowo karane w przypadku samowolnej ingerencji (np zdjęcia ich czy coś).

  15. Adam napisał(a):

    Proponowałbym dla kierowców którzy popełnili wykroczenie bądź przestępstwo związane z przedawkowaniem alkoholu odbyć pewien test który składałby się z następujących etapów. Kierowcy by przejeżdżali tor przeszkód na początku na trzeźwo, który byłby złożony z różnych „zasadzek”, które na trzeźwo łatwo można wychwycić, lecz w stanie nietrzeźwości gorzej. Np. jednym z etapów przejazdu toru byłby „przypadkowy pieszy” (oczywiście byłby to manekin) wypuszczany na linie na tor i trzeba byłoby go ominąć. Później po przejechaniu toru na trzeźwo udostępniałoby się barek z alkoholem dla kierowców i oni piliby tyle, ile uważają że będą w stanie po takiej dawce alkoholu prowadzić. Następnie czekałoby się 20-30 min i odbyliby ponownie tor przeszkód. Jestem pewien, że w końcu zaczęliby myśleć, jakby trącili samochodem tego przypadkowego „pieszego”.

  16. stilo napisał(a):

    Każda osoba która trafnie wskaże policji osobę prowadzącą samochód i będącą pod wpływem alkoholu (bądź innych środków odurzających) powinna otrzymać nagrodę (najlepiej pieniężną) bądź inną np gadżet samochodowy, bon paliwowy lub inny artykuł ustalonej wcześniej wartości np. 300 zł Skutecznie wpłynie to na liczbę prowadzących pod wpływem alkoholu ponieważ ludzie postronni zaczną się interesować takimi osobnikami. Natomiast świadomość ,że każdy może kosztem ,,pijaka drogowego natomiast próba oszustwa bądź wyłudzenia nagrody powinna być karana mandatem. Wszyscy skorzystają i policja łapiąc pijaków i środowisko drogowe będzie bezpieczniejsze i osoby wskazujące nietrzeźwych kierowców.

  17. Piotr napisał(a):

    Ja proponuję odbieranie samochodów i sprzedaż ich w specjalnie powstałych komisach. Jeżeli osoba pod wpływem alkoholu zostanie zatrzymana a we krwi będzie miała ponad pół promila alkoholu to samochód którym sie poruszała zostaje sprzedany a pieniądze ze sprzedaży idą do budżetu państwa lub na budowy nowych dróg. Samochód bedzie sprzedany mimo tego czy jest własnością kierowcy czy tez został on pożyczony…w ten sposób ludzie nie będą pożyczać aut osobom którzy potenclajnie mogliby wsiąść za kółko po pijaku. Utracony samochód można byłoby wykupić za połowę jego wartości w innym przypadku zostaje sprzedany. Każdy kto w ten sposób straciłby swój pojazd nie wsiadłby już na pewno drugi raz do samochodu po pijaku, albo dlatego że nie miałby do czego wsiąść albo dlatego że dostałby porządną nauczkę przede wszystkim finansową. Pakowanie ludzi do więzienie jest bezsensu bo trzeba na nich płacić z pieniędzy podatników. w mojej propozycji , pieniądze wpływałby na budżet państwa a bezpieczeństwo wzrastałoby z dnia na dzień.

    • Michał napisał(a):

      Nie jest to zbyt dobry sposób na właścicieli Tico, czy innych zdezelowanych Seicento. Nie jestem osobą która po alkoholu wsiada za kółko, ale czytając Twój post zaśmiałem się, wyobrażając sobie jak odbierają mi mojego taczkowatego Civica 🙂

      • Piotr napisał(a):

        Chodzi o to że gdy zabiorą pijanemu samochód to mamy pewnośc ze na pewno już nie wsiądzie za kierownice…bo do swojego nie wsiądzie bo go nie ma…a nikt mu nie pożyczy, bo się bedzie bał że i pożyczonym pojedzie na podwójnym gazie.

    • Kuba napisał(a):

      zwłaszcza jak ktos jeździ maluchem za 100 zł

    • Marcin napisał(a):

      Sprzedaż multipli drastycznie pójdzie w góre :DD

  18. Kamil napisał(a):

    Ludzie, którzy złapali by nietrzeźwego kierowcę lub skutecznie podali by namiary na takiego kierowcę dla policji dostawali by od policji/ rządu nagrody rzeczowe/pieniężne (300-500) ściagane z przestępcy. Wtedy zmniejszyłąby się liczba osób obojętnych na nietrzeźwych kierowców. Ludzie chętniej by informowali o nietrzeźwych kierowcach.

  19. Paweł napisał(a):

    Publikacja w gazecie zdjęcia ujętej osoby bez żadnych czarnych pasków na oczach, czy rozmazań twarzy – tak by było ją dokładnie widać.

  20. Piotr Romański napisał(a):

    Baaaardzo proste. Zakładamy portal o nazwie Pijani.pl, następnie należałoby zmienić zapis w ustawie o ochronie danych osobowych i zezwolić na publiczne umieszczanie wizerunku takiej osoby na w/w portalu. Nic tak nie pomoże jak publiczne napiętnowanie takiej osoby. Wyobraźcie sobie, że rodzina, znajomi, pracodawcy lub potencjalny szef ma ma możliwość wpisać sobie w przeglądarkę nazwisko takiego delikwenta celem sprawdzenia go. A tu wyskakuje pod pięknym zdjęciem kiedy, gdzie i ile promili . Wstyd na cały kraj. Brak możliwości dostania pracy lub zwolnienie z obecnej obraza przyjaciół…. Gwarantuje, że drugi raz pijany za kierownice nie wsiądzie

    • Jarosław Golik napisał(a):

      Boję się że mogło by to mieć odmienny skutek bo o tym, że prowadzą ludzie po pijaku opowiadają znajomym kolegom ale jest znieczulica społecznościowa 😛
      ej Zenek masz swój profil na pijani.pl dodaj mnie do znajomych…

    • KC napisał(a):

      Tylko z takim piętnem, z brakiem perspektywy na znalezienie pracy prawdopodobnie piłby częściej i więcej, a jeżeli miałby dostęp do samochodu mogłoby być mu już wszystko jedno, czy jedzie po pijaku, czy bez prawka, czy ktoś się o tym dowie, czy nie. Zakładając oczywiście, że będzie miał i na alkohol i na benzynę, jeżeli nie, to problem faktycznie się rozwiązuje…

    • Mr.MK napisał(a):

      To nic nie da, jeśli ktoś już znajdzie się na tym portalu, to nie zawaha się wsiąść znowu po pijaku za kółko bo nie będzie miał już nic do stracenia

  21. Michał napisał(a):

    Zmienić limit z 0.2 do 0.5-0.8 i statystyki gwałtownie spadają 🙂 łapanie gościa na kacu a pijanego to 2 różnice których w statystykach nie widać.A ciekawy jestem w ilu przypadkach ludzie 50+ powodują wypadki 😉

    • Piotr napisał(a):

      czytając ten komentarz zastanawiam się czy Ty jesteś zdrowy?!
      uważasz, że osoba jadąca samochodem na kacu jest w pełni do tego przystosowana- szybka reakcja, dobry wzrok itd. ?
      wiek nie ma nic do umiejętności prowadzenia pojazdu (sam mam 24 lata)
      najlepiej zwiększy próg do 3 promili i po problemie, albo zlikwidujmy Kodeks Drogowy, a nie będzie wykroczeń w ogóle

      • Mobilek napisał(a):

        Europa zachodnia ma dopuszczalny poziom 0,6 promila i jakoś nie słychać o walce z pijanymi kierowcami.
        Też jestem za zwiększeniem limitu, oraz zaostrzeniem kar: za pierwsze złapanie 3 lata bez prawa jazdy za drugim dożywotnio zabierane. A powyżej 1 promila areszt 3 miesiące bez odwołania.
        Teraz poziom 0,2 – 0,5 zwiększa tylko statystyki.
        Proste.

        • balti napisał(a):

          Europa zachodnia to słowo klucz w Twojej wypowiedzi. Polska to podEuropa. Tu ludzie nie myślą. Jeżdżą jak debile. Nie przejdzie.
          Inteligencja chcąca zwiększyć dopuszczalny poziom alkoholu we krwi zmieni zdanie jak (tfu) kiedyś ktoś z ich znajomych zginie potrącony przez pijanego, mającego nawet TYLKO 0,5 promila.

    • Cocolina napisał(a):

      Poniekąd to fakt, zalezy kto to jest PIJANY kierowca. Bo jak popiję i rano pojadę to 0,2 mam spokojnie. A w statystykach już widnieję. Najlepszym rozwiazaniem jest wprowadzic 0 i tyle. Bo 0,5 to juz piwko moznaby strzelić i jechac, a noz by sie zmiesciło- a tak raczej byc nie moze.

  22. ando napisał(a):

    natychmiastowy areszt na okres miesiąca, bez prawa do kontaktu z rodziną, pracodawcą, prawnikiem itp., nieuchronność tej kary to nieobliczalne konsekwencje dla pijanego kierowcy, to tak jakbyś na skutek wypadku „umarł na jeden miesiąc”, straty mogą być okropne

    • Dominika Baryga napisał(a):

      osadźmy w pokoju bez klamek i światła. poprzywiązujmy do kaloryfera i nie karmmy i nie dawajmy wody. bidny ten kazik co wieczor wczesniej wypił o 3 łyki piwa za dużo i o tej konkretnej godzinie wyskoczyło 0,2 promila. zejdźmy na ziemię.

  23. Jedrek napisał(a):

    montować w każdym samochodzie alkomaty i bez wydmuchania 0,0 nie moznaby odpalic samochodu

  24. Gabriela Biegun napisał(a):

    Przecież to proste, skoro ginie ok. pół tysiąca osób rocznie to jedynym rozwiązaniem jest po prostu odebranie prawa jazdy na zawsze i tyle, wtedy tylko ktoś się zastanowi czy warto wsiadać za kierownicę „po pijaku”. Jakieś tam piętnowania czy choćby duże kary finansowe pijany kierowca ma w dupie,pomyśli pewnie że może go nie złapią a jak złapią to raz można zapłacić czy coś tam. ale jak ma wizję utraty prawka do końca życia to może nazbiera trochę rozumu.

  25. Null napisał(a):

    Zmodyfikować tak samochód, by żeby odpalić kierowca musi być trzeźwy, by nie oszukiwać kontrola musiałaby odbywać się przy zapiętych pasach. A wyglądałoby to tak:
    Do pasów bezpieczeństwa przymocowany byłby niewielkich rozmiarów alkomat (znacznie mniejszy niż ten na rysunku poglądowym), który byłby przyblokowany przy wpięciu aż do momentu zapięcia pasów. Gdy kierowca zapnie już pasy, blokada jest zwalniana i można przesunąć alkomat po pasie do góry i dokonać pomiaru, dzięki krótkiej żyłce podczas dmuchania alkomat nie musi być przymocowany sztywno do pasa, dzięki krótkiej żyłce i magnesowi można komfortowo dokonać pomiaru. Po sprawdzeniu trzeźwości możemy zsunąć alkomat z powrotem na dół. Jeśli jesteśmy trzeźwi możemy odpalić, w przeciwnym wypadku samochód nie odpali. Trochę chaotycznie, ale mam nadzieję, że zrozumiale. Mechanizm nie jest trudny do implementacji, a w dużym stopniu zmniejszył by ilość pijanych kierowców na drodze, bo jak wiadomo polak potrafi wszystko obejść.

  26. Ogoo napisał(a):

    System w samochodach wykrywający nieprawidłowe zachowania nagminnie spotykane u pijanych kierowców, połączone z GPSem. Przy trzech wyłapanych wybrykach w odstępie dajmy na to 10 sekund (skręcanie na prostym odcinku, wrzucanie ruszanie z piątki bądź wstecznego, etc itd itp) – wysyła sygnał do centrali, która od razu powiadamia Drogówkę, oraz odcina zapłon w samochodzie przy zwolnieniu poniżej 5 km/h.

  27. Maciej W napisał(a):

    Żadna metoda służąca publicznemu poniżeniu i napiętnowaniu człowieka, który wsiadł za kółko pod wpływem alkoholu nie jest dobra.
    Metody takie nie tylko są mocno krzywdzące dla samych kierowców, ale
    również dla ich rodzin i przyjaciół.Taka dyskredytacja pijanego kierowcy jako
    człowieka w znikomym stopniu przyczyni się do stworzenia „negatywnego
    wzorca” dla niego samego i dla reszty społeczeństwa, ponieważ
    piętnowanie ludzi za ich słabości (podobnie rzecz się ma w przypadku
    ludzi, którzy popadli w depresję, która kojarzy się z przejawem słabości
    lub z wynaturzeniem) nijak się ma do filozofii tworzenia społeczeństwa
    przyszłości, społeczeństwa zintegrowanego. Ponadto argument taki, że wśród pijanych kierowców są mordercy i nie należy im się nawet odrobina szacunku, a jedynie potępienie i „wyrzucenie na margines” są mocno przejaskrawione. Takimi osobami zajmują się odpowiednie instytucje państwowe. Warto jednak skupić się w naszych rozważaniach na przyszłości i w pewnym stopniu nad tworzeniem społeczeństwa przyszłości

    Wobec tego, co należy zmienić, co należy wdrożyć w życie aby zapobiec tym przykrym i niejednokrotnie tragicznym incydentom powiązanym z jazdą po spożyciu alkoholu?

    Sytuacja niewątpliwie różni się biorąc pod uwagę różne społeczności ( kraje, lub inne obszary). Wywindowanie grzywien do bardzo wysokich sum może przynieść pożądany efekt w jednym kraju, a w innym nie. Zakaz sprzedaży alkoholu po godz 20 oraz całkowity w weekendy również może być nieskuteczny w kraju A podczas gdy okazał się strzałem w dziesiątkę w kraju B. Ta metoda też uważana jest przez wielu za ograniczanie swobód obywatelskich i jej wprowadzenie może wywołać niepożądane zjawiska społeczne.

    Społeczność polska i jej kierowcy jest na pewno unikatowa i musimy poszukiwać rozwiązań adekwatnych dla nas. Obniżająca się liczba pijanych kierowców z roku na rok pokazuje, że społeczeństwo polskie jest bardzo progresywne, a pozytywne zamiany w negatywnych statystykach mogą zachodzić nawet szybciej.

    Poniżej pragnę zaprezentować rozwiązanie proste, ale które jest niezwykle obiecujące i będzie mogło przynieść pozytywne rezultaty w krótkim czasie.

    Legitymacja „SILENT HERO” – to nic innego jak legitymacja dla polskiego „Krzysia”, który zobowiązał się do abstynencji (danego wieczora) oraz do ponoszenia odpowiedzialności za odwiezienie kompanów do ich miejsc zamieszkania, bądź noclegowych. Reszta kompanów może swobodnie spożywać alkohol, ale nie musi.

    Posiadanie w swym gronie człowieka z legitymacją „SILENT HERO” (który oczywiście może się zamieniać z innymi kompanami, którzy również posiadają taką legitymację) pozwoli na uniknięcie wszystkich prawdopodobnych zjawisk towarzyszących zatrzymaniu, bądź znalezieniu pijanego kierowcy. Te zjawiska to upokorzenie, strata licencji prawa jazdy, grzywny, rozprawy sądowe, kary więzienne, zagrożenia życia lub zdrowia.

    Zalety posiadania takiej legitymacji:
    -legitymacja certyfikowana powinna być przez jakiś autorytet np policyjny, albo również przez smartdriver.pl co przyczyniłoby się do zbudowania autorytety kierowcy z taką legitymacją. Taki kierowca jest wówczas niezwykle ważnym członkiem grupy,
    -posiadanie takiej legitymacji może komuś pomóc w osobistym postanowieniu ograniczenia spożycia lub całkowitego odstawienia alkoholu,
    -filozofia „SILENT HERO” zapobiegałaby wsiadaniu za kółko również osób, które nie piły alkoholu, ale zachowują się w sposób podejrzanym bądź po prostu czują się słabo,
    -koncepcja „SILENT HERO” jest łatwa do zrozumienia, przestrzegania, nic nie kosztuje i jest efektywna.

    Aby dana osoba mogła posiadać taką legitymację powinna wziąć udział w stworzonym przez odpowiednie komórki programie, który by jasno określał zalety posiadania takiej legitymacji, ale również wskazywał na to jak radzić sobie z różnymi ludźmi, którzy już wsiedli, albo planują wsiąść za kółko samochodu (bądź innego pojazdu) po spożyciu alkoholu (bądź innych – patrz wyżej). Celem programu byłoby uzmysłowienie przyszłemu posiadaczowi legitymacji „SILENT HERO” w jakich przypadkach może się znaleźć i jak sobie w nich odpowiednio poradzić.

    Ponadto, aby legitymacja nie był tylko „świstkiem plastiku bądź papieru” w program należy również zaangażować różnorodne lokale – bary, puby, restauracje, kluby, które ze świadomością, że ich klienci wracają do domów bezpiecznie oferują np. darmowe, bezalkoholowe napoje dla osoby, która w danej grupie jest „SILENT HERO”. Ponadto gospodarze, barmani, kelnerzy powinni zachęcać klientów do uczestnictwa w programie.

    W programie „SILENT HERO” niezbędny jest nacisk na świadomość, że w sytuacji niedopuszczenia do jazdy kogoś, kto jest po spożyciu alkoholu (bądź inne – patrz wyżej) jest duże prawdopodobieństwo, ze uniknie on negatywnych zjawisk opisanych powyżej, a przede wszystkim może to uratować mu lub innym uczestnikom drogi życie. Składniki programu powinny być dobrane w sposób rzetelny, przemyślany, powinny także oddziaływać na wyobraźnię. Warto też zaangażować w niego autorytety medialne, co pozwoli na szybsza promocję programu, a w rezultacie na wpłynie na zmianę pewnych postaw społecznych.

  28. Magda napisał(a):

    Wywieść 30 km za miasto ubrać w odblaskową kamizelkę i kazać wracać pieszo do miasta.

  29. Wojtek Sz napisał(a):

    To może z innej strony.. miasta zalewają nas nowymi parkomatami, oprócz naszego marudzenia jest z nich bardzo dużo kasy. Może więc taki ukłon dla posiadaczy samochodów.. w każdym parkomacie zainstalowany stacjonarny alkomat. Wydaje mi się, że najwięcej kierowców łapie się na tym, że po prostu nie wiedzą czy mogą już jechać. Można przebadać się na komisariacie, ale komu by się chciało… kupować alkomat żeby zbadać się dwa razy w roku też nie.
    Parkomaty jak sami widzicie są co kilkaset metrów, na pewno bliżej niż komisariat.
    Oczywiście to tylko przykład, można je montować w mniejszych miejscowościach przy bankomatach, czy po prostu przy remizie.

    Czasami oprócz pijanych kierowców, gorsze jest zachowanie osób z ich otoczenia..
    może by tak zwiększyć odpowiedzialność.
    Powiedzmy, że alkomaty są już dostępne w kilku miejscach w mieście.. jeśli ktoś ma podejrzenie stanu nietrzeźwości kierowcy może zażądać przebadanie/ jeśli podejrzany odmówi dzwonimy na policję. Pozdrawiam

  30. Jarosław Czarnecki napisał(a):

    Dla osób złapanych pod wpływem – obowiązkowy wolontariat w hospicjach ze szczególnym przełożeniem na zajmowanie się ofiarami wypadków samochodowych lub obowiązkowa pomoc ofierze jeśli znajdowałaby się w domu. Czas wolontariatu określony ilością alkoholu podczas złapania. Przykładowo – 1 promil = rok. Tylko że mógłby na tym ucierpieć etat pielęgniarki środowiskowej…

  31. tom1 napisał(a):

    Proponuję wprowadzić pewną odpowiedzialność osób które wiedzą, że nietrzeźwy wsiadł za kierownicę (oczywiście w granicach rozsądku). Ponadto sytuacja w której kierowca zostaje przyłapany na prowadzeniu po spożyciu na postawie donosu była by okolicznością łagodzącą przy orzekaniu kary dla kierowcy. Mam nadzieję że takie rozwiązania wpłynęły by na obniżenie akceptacji społeczeństwa do jazdy po pijanemu i zachęciły do zgłaszania takich przypadków policji. Ukarany w ramach odbywania kary mógłby obowiązkowo uczestniczyć w spotkaniach z rodzinami ofiar wypadków spowodowanych przez pijanych (brrr). Mam też inny pomysł. Słyszałem o montowaniu alkomatów w samochodach połączonych z zapłonem. Takie rozwiązanie ma wady m.in. konieczność częstej kalibracji alkomatu, no i jest możliwość przed jazdą poprosić o dmuchnięcie np barmana. Proponuję ulepszyć rozwiązanie i montować sygnalizatory obecności par alkoholu sprzężone np. ze światłami awaryjnymi. Sygnalizator nie musiałby być tak dokładny jak alkomat i nie wymagał kłopotliwych kalibracji. Po wykryciu par alkoholu uruchamiały by się światła awaryjne w charakterystyczny sposób i tak aby nie dezorientować innych kierowców (nr 3 krótkie błyski w długich odstępach np 10 sekundowych). I tyle. Pijany kierowca wiedział by, że nie jest anonimowy, inni uczestnicy ruchu mogli by powiadomić policję a przede wszystkim zachować szczególną ostrożność.

  32. Tomek napisał(a):

    Ja bym proponował tatuowanie na policzku win pijanego kierowcy. Po pierwsze nikt nie przyjmie do pracy osoby z tatuażem na twarzy, po drugie nikt nie będzie miał szacunku do takiego delikwenta. Oczywiście zamazanie tatuażu będzie zakazane. W razie następnej takiej akcji będzie robiony tatuaż na drugi policzek.

  33. Paweł Terlecki napisał(a):

    Po 1. Uważam że należało by podnieść dopuszczalny limit objętości alkoholu Na 0,5-0,7 co zmniejszyło by zmniejszyło oficjalną liczbę pijanych.
    po 2. Jeżeli prowadzący miałby powyżej dopuszczalnej ilości alkoholu podczas 1 zatrzymania poza surowym mandatem powinien zostać skierowany na pracę społeczne w swojej miejscowości. Jeżeli jednak nie było by to jego pierwsze zatrzymanie „po pijaku” powinien zostać ukarany na 1- 5 lat pozbawienia wolności w zależności od poziomu „upicia” i skierować takiego jegomościa na odbycie prac społecznych (byle się nie obijał w więzieniu), stracić uprawnienia do kierowania pojazdem, a także sam pojazd. Taki przejęty samochód powinien zostać przejęty przez Powiatowy Urząd Miasta sprzedany za cenę adekwatną do jego wartości (coś w rodzaju motoallegro), a pieniądze powinny zostać przekazane na cele charytatywne, lub do polskich szpitali.
    Uważam że tak radykalne środki są konieczne żeby wytępić to idiotyczne zachowanie z polskiej mentalności.

  34. Mateusz Dacko napisał(a):

    Na każdej stacji benzynowej powinien być dostępny darmowy dokładny alkomat z atestem takie jak na komendach policji by każdy kierowca mógł sprawdzić swój poziom trzeźwości. Stacji benzynowych jest więcej niż posterunków policji więc dmuchnięcie w alkomat będzie bardziej dostępne. Dodatkowo można też legitymować kierowców którzy korzystali z takiego alkomatu by w razie zatrzymania przez policje i jakiś nieścisłości mogli się na niego powołać. Stacje benzynowe mogą uzyskać również dzięki temu nowych klientów jeżeli obiekt przypadnie im do gustu.

  35. Jarosław Golik napisał(a):

    Promocja w sklepie i barze sok lub piwo za darmo przy zostawieniu kluczyków i prawo jazdy w sklepie lub barze i na drugi dzień odbiór przeważnie ludzie na pomysł prowadzenia wpadają podczas picia, a nie przed zaczęciem. (Sok jest alternatywną wersją dla pijących wódkę) Wiem że zaraz będzie kto za to zapłaci ale to tylko pomysł 😛

  36. Piotr Kłosiński napisał(a):

    Cóż, sposobem na pijanych kierowców, mi do głowy przychodzi to że po złapaniu takiego delikwenta , o ile nie spowodował wypadku, wywieść 20-40 km od miejsca zamieszkania, i kazać mu wracać o własnych nogach , pod groźbą kary gdy skorzysta z środków komunikacji

  37. Hyperrus napisał(a):

    Problemem nie jest wysokość kar tylko ryzyko kontroli. Co z tego, że człowiek prowadzący pod wpływem alkoholu traci prawo jazdy, jeżeli potem nikt go nie sprawdza. Moim zdaniem zamiast zmiany przepisów (tzn ich zaostrzenia) wystarczyłoby, żeby kierowca nie mógł uniknąć kontroli. Wtedy byłaby większa szansa na złapanie tych, którzy jadą pod wpływem, bez uprawnień itd. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że po przejechaniu ponad 100 tyś km kontakt z policją miałem 7 razy, 2 razy z powodu nie przestrzegania przepisów ruchu drogowego i 5 razy podczas kontroli trzeźwości. To stanowczo za mało.

  38. Łukasz napisał(a):

    W Polsce nie da się tego procederu zmniejszyć, ponieważ w naszym społeczeństwie jest przekonanie, że:
    a) piwo to nie alkohol
    b) po dwóch piwkach to można spokojnie jechać
    c) 12 godzin po ostro zakrapianej imprezie już jestem trzeźwy
    d) i co, że jechał pijany, skoro nic nikomu nie zrobił
    e) nawet jak mnie złapią to co z tego, wezmą prawko na pół roku czy dadzą parę stó grzywy i po sprawie
    f) a tam, najwyżej dam w łapę komu trzeba i będzie spokój
    g) przecież mam immunitet i odpowiednie znajomości

    Moi drodzy, taka jest prawda. W Polsce mamy „ciche” przyzwolenie dla picia alkoholu i mało kto powiadomi policję, że sąsiad właśnie pijany wsiadł do auta, albo że szwagier jedzie po 2 piwkach z powrotem do domu…

  39. xxx napisał(a):

    Każdy ma czasem jakiś głupi pomysł, niestety w niektórych przypadkach oznacza to prowadzenie pod wpływem alkoholu. Proponuję, by każdą osobę przyłapaną na tym czynie skierować do przymusowych prac społecznych. Może taka osoba czegoś się nauczy oraz przysłuży potrzebującym. Dla tych, którzy próbowaliby uniknąć tej kary, zawsze można przygotować wysokie kary pieniężne. Jedyny problem stanowiliby „bogacze”, jednak w skali całego społeczeństwa stanowią oni zaledwie kilka procent.

  40. Tomasz napisał(a):

    W dyby zakuwać i zostawiać takich jakimś miejscu publicznym przez kilka dni

  41. Stingear napisał(a):

    Rozwiązanie bardzo proste, skuteczne i dotkliwe dla pijanych.
    Dożywotnia utrata prawa jazdy oraz konfiskata pojazdu, który prowadził pod wpływem. Nie ważne czy jego, czy nie jego. Wtedy by się bardzo zastanowili czy wsiąść, a na pewno by już nikt takiemu auta nie pożyczył czy też nie pozwolił prowadzić. Oczywiście do tego grzywna finansowa. Dodatkowo stworzenie specjalnego portalu, na którym umieszczane by było zdjęcie oraz imię i nazwisko kierowcy. Jazda po pijanemu jest jak usiłowanie zabójstwa, a nawet masowego mordu i tak powinna być traktowana. Nie ma wytłumaczenia, że człowiek po pijanemu robi głupie rzeczy. za głupotę się płaci.

  42. Dominik napisał(a):

    hmm, dać mu się napić jeszcze (służby celne konfiskują sporo alkoholu z przemytu, a jest to niszczone lub obciążyć tym delikwenta) niech pije tak długo aż odpłynie. Później wsadzić takiego do izolatki podobnej do kostnicy i położyć w zamkniętej trumnie ale którą da się otworzyć. Rozwiesić po pomieszczeniu policyjne zdjęcia rozbitych samochodów gdzie widać krew i ciała przykryte czarną folią, gdzieś między nimi zdjęcie tego kierowcy z dopiskiem „sprawca” lub/i „winny”. Rozsiąść się wygonie w pomieszczeniu z monitorami i czekać aż się obudzi…sądzę, że po takiej pobudce ode chce mu się wsiadania za kierownicę po alkoholu. Za cały teatrzyk płaci złapany z kilkukrotnie większą ceną niż rzeczywisty rachunek, gdzie pieniądze trafiają na infrastrukturę drogową lub na leczenie osób, które ucierpiały w wypadkach samochodowych.

  43. Paweł napisał(a):

    Ja proponuję coś takiego:
    Kierowca złapany drugi raz w ciągu roku w „stanie po spożyciu alkoholu” otrzymuję dokument (nazwijmy to karta kontroli trzeźwości), z którą przez okres 2-4 tygodni codziennie (w dni pracujące raz a w dni wolne dwa razy w ciągu doby) „biega” na komisariat w celu potwierdzenia swojej trzeźwości. Do tego badania przez psychloga w celu wykluczenia uzależnienia od alkoholu na koszt własny oczywiście. Osoba, która w ciągu tych 2 tygodni opuści więcej niż 2 takie kontrole bez konkretnego uzasadnienia lub była w stanie nietrzeźwym więcej niż 2 razy z automatu powinna być kierowana na przymusowy odwyk, za który ponosi pełną odpłatność! Osoba złapana w stanie nietrzeźwości poza standardowymi sankcjami jak grzywna, punkty, zabranie prawo jazdy itp otrzymuje „kartę kontroli trzeźwości” na okres od 1 do 6 miesięcy. Jeśli w ciągu miesiąca dany delikwent opuści lub nie zaliczy kontroli trzeźwości więcej niż 2 razy lub zostanie złapany po raz 3-ci w danym roku w „stanie po spożyciu alkoholu” jak wyżej kierowany na kilkumiesięczny odwyk . Dotatkowo w każdym przypadku przymusowe prace społeczne w specjalnych jaskrawych kamizelkach z napisem piętnującym (prace społeczne, osoba karana lub podobne) i wpis ze zdjęciem do ogólnodostępnego REJESTRU OSÓB UZALEŻNIONYCH ze wskazaniem przyczyny! Takie same sankcje w przypadku osób złapanych pod wpływem substancji odurzających! Terapia odwykowa w trybie półotwartym 2-4 razy w tygodniu po 3-4 godziny (w weekendy nawet 8 godzin) połączona z pracą społeczną w kamizelkach z napisem „uzależniony” ! Poddani terapi powinny być podzieleni na 2 grupy: pierwsza dla tych mocno uzależnionych więcej „terapi z psychologiem itp” i druga dla tych niesubordynowanych co wszystkie zakazy mają gdzieś znacznie więcej TERAPII PRACĄ !!! (oczywiste dla mnie jest, że spora liczba osób nie zaliczy kontroli przez nieobecność bo będą mieli to „gdzieś”) . Osoby 2 raz lądujące na terapii odwykowej obowiązkowo powinny mieć zaszywany esperal !

    Zalety w metody:

    -nowe miejsca pracy dla psychologów, psychoterapeutów itp

    -poprawa stanu dróg i chodników itp niskim kosztem

    -posprzątane ze śmieci lasy, łąki itp…

    -prostota- komisariaty są czynne całą dobę

    -nauczenie pewnych niesubordynowanych osób, że istnieją pewne reguły, których każdy musi przestrzegać!!!!!!

    -wyleczenie społeczeństwa z wszechobecnego alkoholizmu

    W naszym kraju naprawdę wiele rzeczy wymaga naprawy ale nie ma na to pieniędzy oraz mamy całe mnóstwo patologii-warto to połączyć i zlikwidować obie te rzeczy!
    Prace społeczne nie muszą być jakoś szczególnie ciężkie ale powinny być nieuniknione dla każdego-nawet dla 60-cio letnich babć!!!(mogą czytać dzieciom bajki w przedszkolach) ani długie (8-16 godzin w tygodniu dla osób pracujących na pełny etat w zupełności wystarczy, dla bezrobotnych około 40 h /tyg) i powinny być dostosowane do wieku i przewinienia. Zwolnienia lekarskie z prac społecznych-tylko w naprawdę poważnych przypadkach, jak ktoś ma zdrowie pić to i może też pracować [więc najlepiej tu się sprawdzi komisja ZUSowska 😉 ]!!!
    A jak ktoś będzie bardzo oporny i niechętny na terapie lub będzie stwarzał problemy to więzienie-obóz pracy !!!

    • Paweł napisał(a):

      założę się że spora cześć bezrobotnych po otrzymaniu kary prac społecznych w wymiarze 40-stu godzin tygodniowo szybko znajdzie jakąś zatrudnienie aby zmniejszyć liczbę godzin prac społecznych

  44. Piotrek napisał(a):

    Całkowicie wyeliminować kary za jazdę po pijanemu i całkowicie zalegalizować jazdę po alkoholu, bez żadnych wartości minimalnych.

    Ale osoba, która spowoduje wypadek (powyżej 7 dni w szpitalu, nie koniecznie śmiertelny) powinna zostać posadzona w więzieniu jak morderca, oraz dożywotni zakaz kierowania pojazdami silnikowymi.

  45. Cezary napisał(a):

    na stacjach benzynowych sprzedawać paliwo hot dogi i oranżadę a nie wódę i piwo no chyba że monopolowe zaczną sprzedawać benzynę

    • cezary napisał(a):

      dodatkowo powiem jak jest w Finlandii tam alkohol można kupić na stacji paliw tylko do 21 gdyby minęła choćby sekunda to zapomnij… napijesz się jutro

  46. Justyna napisał(a):

    Wszystko trzeba zacząć od podstaw. Skutki wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców powinny być prezentowane na kursach nauki jazdy (zdjęcia, filmy itp.)

  47. Paweł_Poznań napisał(a):

    1. Limit promili- bez ograniczeń.
    2. Stłuczka. Za spowodowaną stłuczkę winę ponosi sprawca. W przypadku dwóch różnych zeznań, wiarygodność przemawia za zeznaniami osoby trzeźwej przeciwko osoby prowadzącej auto pod wpływem jakiejkolwiek ilości alkoholu we krwi.
    Dodatkowo pijany sprawca stłuczki ponosi dodatkową karę (oprócz mandatu podstawowego z taryfikatora), za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu.
    3. Wypadek. Osoba, która spowodowała wypadek, będąca pod wpływem jakiejkolwiek ilości alkoholu we krwi, płaci mandat oraz ma dożywotnio odebrane prawo jazdy (Nie można w żaden sposób wyrobić prawa jazdy ponownie, tak jak nikt nie da ponownie życia/zdrowia ofierze wypadku).
    Jeśli zachodzi taka potrzeba, orzeczenie czy dane zdarzenie kwalifikuje się jako stłuczka, czy wypadek wydaje sąd.
    Oprócz mandatu nałożonego przez policję i odebrania prawa jazdy, sąd wydaje odpowiedni wyrok za spowodowanie wyrządzonych krzywd.
    4. W przypadku jeżdżenia autem, nawet przepisowo, po wcześniejszym odebraniu prawa jazdy z powodu opisanego w punkcie 3. sprawca bezapelacyjnie musi odsiedzieć roczny wyrok więzienia. Przy drugiej próbie, kara wynosi 5 lat. Trzecia próba i każda kolejna to bezapelacyjny wyrok 10 lat pozbawienia wolności.
    5. W przypadku zatrzymania prze policję kierowcy będącego pod wpływem alkoholu, który przekroczył dozwoloną prędkość, lub wykonał jakiekolwiek inne wykroczenie drogowe, ma ona prawo zatrzymania kierowcy, a mandat za wykroczenie jest dodatkowo obciążony karą popełnienia wykroczenia pod wpływem alkoholu.

    W skrócie:
    – nie karać prewencyjnie, lecz represyjnie
    – jeśli ktoś już spowoduje wypadek, karać bardzo, bardzo surowo

    Opis do powyższego:
    Na argument „Jeśli będę mógł mieć przy kontroli policji np. 1 promil, ale jechałem prawidłowo, to policja musi mnie puścić. Przecież na drogach będziemy mieli wtedy samych pijanych kierowców!” Odpowiadam: „Jakiekolwiek limity i tak nie powstrzymają tych co piją nieodpowiedzialnie. Takich masakr spowodowanych przez pijanych kierowców jest stosunkowo niedużo do złapanych pijanych kierowców, którzy jadą prawidłowo, ale po prostu nie mieszczą się w „promilowych widełkach” podczas kontroli. Dlatego kierowcom po alkoholu bardziej opłacałoby się jeździć przepisowo, bo przy np. przekroczeniu prędkości i stwierdzeniu jakichkolwiek promili, policjant miałby prawo go zatrzymać, a kierowcy groziły by na prawdę poważne konsekwencje.
    Limity nie są tak ważne jak bardzo surowe kary. Ale nie za jazdę (znam wiele osób, które po 3 piwach potrafiłyby jeździć lepiej niż niejeden trzeźwy), lecz za popełnione wykroczenie. Ten po 3 piwach zamiast skupić się na jeździe, rozgląda się za policją i w stresie jeszcze łatwiej spowoduje wypadek. Dużo łapanych kierowców są tymi z „dnia wczorajszego”- promile mają z wczoraj, a wrócić do domu w południe muszą. Każdy człowiek inaczej reaguje na różną ilość alkoholu i siebie samego zna najlepiej. Zamiast myśleć o abstrakcyjnych promilach, niech się lepiej skupi na tym czy oby na pewno jest sens ryzykować jeśli za poważny wypadek straci prawo jazdy, a potem może nieodwołalnie więzienie.

    Nie jestem oczywiście zwolennikiem prowadzenia auta pod wpływem alkoholu, nikogo do tego nie zachęcam, a wręcz odradzam. Uważam jednak, że nie mamy prawa karać kierowców jeżdżących prawidłowo (choćby pod wpływem mniejszej, czy większej ilości alkoholu), lecz mamy prawo, a wręcz obowiązek karać kierowców NIEODPOWIEDZIALNYCH, którzy popełnili wykroczenie. Kary nie mają być prewencyjne i wrzucać ludzi różnej maści do jednego wora, lecz mają odstraszać swoją surowością za konkretne przewinienia.

    • Paweł_Poznań napisał(a):

      Dopiero teraz przeczytałem, że „Piotrek” pisze podobnie. Wychodzi na to, że rozwinąłem wątek. A Piotrka pozdrawiam 😉

  48. Piotr napisał(a):

    Do głowy przyszły mi dwa pomysły. Pracownicy stacji paliw na pewno od czasu do czasu maja pijanego klienta. Jak wowczas reaguja? Czy isnieja jakies „odgorne” instrukcje? Mozne nalezaloby w takim przypadku jasno okreslić metode postepowania, np. powiadomienie odpowiednich sluzb (Policji), zakaz sprzedania paliwa (moze wowczas kierowca nie zdazy zroboc krzywdy sobie i innym). Drugi pomsyl jest na pewno kontrowersyjny, ale zastanawiam sie jak wielu kierowcow gustujacych w piwku (dwoch) na trasie zaopatruje sie w nie na stacjach paliw? Czy same stacje nie przyczyniaja sie w pewnym stopniu do zwiekszenia ilosci pijanych kierowcow. Zakup alkoholu nie jest jednoznaczny z jego spozyciem, ale mozna okreslic reguly w jakich okolicznosciach sprzedawca moglby odmowic sprzdazy alkoholu. Nietrzezwym alkoholu sprzedawac nie wolno, ale czy jest to egzekwowane?

  49. Piotr napisał(a):

    Prace społeczne, najlepiej w szpitalu na oddziale ratunkowym.

  50. Przystojny Krzysztof napisał(a):

    20 tysięcy grzywny a nie niecałe 2tys + przymusowa wszywka

  51. Vsmasster napisał(a):

    Zabrać emeryturę i prawo do jakichkolwiek świadczeń socjalnych

  52. Przemysław napisał(a):

    Osobę zatrzymaną pod wpływem albo w stanie po użyciu alkoholu powinno się ukarać nakładając obowiązek płacenia przez okres od roku aż do 3 lat 10-20% swojej pensji np.: na fundusz dla osób poszkodowanych w wypadkach lub na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Powinno się też taką osobę ukarać koniecznością odpracowania kilku godzin tygodniowo przez rok prac społecznych w kamizelce odblaskowej z napisem „to najlepsze z możliwych zakończeń jazdy po alkoholu” *np.: przy przeprowadzaniu dzieci przez ulice w miejscach gdzie takiej osoby nie było).
    Metoda taka nic nie kosztuje, poprawia bezpieczeństwo, działa ostrzegawczo dla innych czyli funkcje prawa takie jak wychowawcza, represywna i ochronna będą spełnione.

  53. DanJ93 napisał(a):

    Myślę, że problem nie leży po stronie pijanych kierowców.
    Problem jest w zbyt dużej ilości drug, dlatego pijanych na nich pełno! Trzeba ograniczyć ilość dróg w Polsce

  54. DanJ93 napisał(a):

    Myślę, że problem nie leży po stronie pijanych kierowców.
    Problem jest w zbyt dużej ilości dróg, dlatego pijanych na nich pełno! Trzeba ograniczyć ilość dróg w Polsce

    ~Literówka wcześniej

  55. buri napisał(a):

    a na moje powinna być możliwość jeżdżenia rowerem pod wpływem… bo jakby nie patrzeć jest to tani i prosty sposób na powrót do domu…a rowerem stanowię głównie zagrożenie dla samego siebie… 🙂 a obecnie w Bydgoszczy nawet rowerzystów łapią :/

    • Dominika Baryga napisał(a):

      zagrożenie tylko dla siebie? gratuluję wyobraźni. bo przecież pijani rowerzyści nigdy nie taranują pieszych i nie pakują się pod koła pojazdów.

  56. ktoosiu napisał(a):

    Rozwiązanie jest proste: każdy kogo policja sprawdzi i będzie trzeźwy dostanie jakiegoś batonika czy coś. albo jeszcze lepiej: akcja połączona z akcją reklamową stacji paliw: gdy cię skontrolują i będziesz trzeźwy dostaniesz bon na hot-doga czy coś

  57. Grzegorz S napisał(a):

    Każda osoba przyjezdzajaca do pracy samochodem powinna zostać przebadana alkomatem, podkreslam kazda. W razie stwierdzenia przekroczenia limitu poziomu alkoholu telefon na policje i konsekwecje z tym powiazane.

  58. Grzegorz S napisał(a):

    Nie wypuszczać na drogi policjantów z rana, jak wszyscy wiemy alkoholizm jest choroba zawodowa ludzi wykonujacych ten właśnie zawód więc proszę sobie pomyśleć ile tzw. „wczorajszych” wyjezdza na drogi.

  59. Łukasz napisał(a):

    Każdemu kierowcy jadącemu na podwójnym gazie odbierać prawo jazdy. Dodatkowo każdy taki kierowca, który spowoduje wypadek śmiertelny powinien iść do więzienia, a nie jak teraz dostaje nawiasy. Jeśli nie zaostrzymy zdecydowanie przepisów to nic się w tej kwestii nie zmieni…

  60. MarKow95 napisał(a):

    Raz spotkałem się z akcją policji, która była prowadzona podczas korku na światłach. Nikogo nie musieli zatrzymywać ponieważ i tak wszyscy stali i podchodzili do okien samochodów i kazali dmuchać. Generalnie wszędzie można robić taką akcje czy to parking czy światła. Komuś się może spieszyć a zatrzymanie to parę min zwłoki, a tak musisz stać i nie zajmie to więcej niż minutę.

  61. Jurek Sekator napisał(a):

    Trzeba znieść zakaz jazdy po alkoholu i problem rozwiązany. Gdzie mam się zgłosić po nagrodę???

  62. Pierre C napisał(a):

    Jeżeli kierowca zostałby złapany i miałby we krwi nieprzepisową zawartość alkoholu to w takim wypadku oprócz prawa jazdy zabierany byłby pojazd, którym się poruszał na jakiś okres..np 6miesięcy… w tym wypadku nikt by się nie skusił pożyczyć auta osobie nietrzeźwej ze względu na utratę tego pojazdu … często z jednego pojazdu w rodzinie korzysta kilka osób tak więc obawa przed zabraniem środka transportu zniechęciłaby do takich wybryków na drodze

  63. Łukasz napisał(a):

    Witam,

    Moim zdaniem trzeba na początek przeanalizować. Czy pijana osoba boi się konsekwencji nie… liczy raczej na to że nie zostanie złapana. Czy osoba pijąca pije sama raczej najczęściej pije się z kimś. W celu redukcji liczby pijanych a jest wprowadzenie rozwiązania które spowoduje że pijący z zamiarem prowadzenia auta będzie się obawiał złapania. Nie tylko przypadkowej kontroli. Wystarczy wprowadzić nagrodę dla osób mogących udzielić informacji o pijanym kierowcy nie dużą 200 300 zł ale zabezpieczającą informatora przed ujawnieniem. Wtedy nawet wystarczy podać numer rejestracyjny i ewentualne miejsce podróży jeśli się potwierdzi informator dostanie nagrodę że przyczynił się do zniwelowania potencjalnego wypadku który mógł by być w konsekwencji droższy dla państwa(i tak zostanie ściągnięty mandat z kierowcy). Mniej kierowców w tej sytuacji będzie wsiadać za kółko ponieważ będzie znacznie większe ryzyko złapania. A i dzięki takiemu rozwiązaniu zmniejszy się znieczulica ludzi którzy mogli by a nie informują o pijanych kierowcach. Skoro pijany kierowca może zabić każdego z nas to każdy z nas powinien pomóc w informowaniu a że przyczynia się do zniwelowania wydatków z budżetu powinien dostać za to nagrodę. Coś jak straż sąsiedzka.

  64. Iwo Zembowicz napisał(a):

    Wprowadzić ustawe która nakazywała by zamontowanie w każdym aucie alkomatu z odpowiednim systemem który pozwalał by na odpalenie auta tylko po dmuchnięciu 0.0

  65. bartek napisał(a):

    Przede wszystkim zwiększyć dostępność alkomatów w komisariatach. Pozdrowienia dla panów z policji z Rzeszowa z ulicy Dąbrowskiego i Jagiellońskiej bo z jednego i drugiego komisariatu odprawiono mnie i moich znajomych z kwitkiem gdy chcieliśmy się sprawdzić na obecność alkoholu. Szczególne pozdrowienia dla pana z komisariatu na ulicy Jagiellońskiej który powiedział cytuje „proszę POJECHAĆ na komisariat na Rejtana może tam będą mieli dostępny alkomat”.

  66. Cocolina napisał(a):

    Automatycznie odbierać samochód i przekazywać go do skarbu państwa na licytację. Ponadto nakładać ogromne mandaty, odbierając tym samym DOŻYWOTNIO prawo jazdy, jesli jeszcze raz taka osoba zostanie złapana (po odebraniu prawka) nałożyć taki mandat żeby się…………………:)

  67. Ryszard napisał(a):

    1. Zaproponowanie pubom serwowania darmowych napojów bezalkoholowych dla kierowcy który przywiózł ekipę do pubu.
    2. Możliwość korzystania z nocnej komunikacji miejskiej za okazaniem prawa jazdy/dowodu rejestracyjnego oraz zaproponowanie zniżek w taksówkach.
    3. Kampania promująca nieinformowanie innych uczestników ruchu o kontroli policyjnej, jeśli to kontrola trzeźwości (np. długimi światłami).

  68. Krzysiek Cysiu napisał(a):

    Prosty sposób 🙂 przy stacyjce w samochodzie zamontować alkomat 🙂 pierw dmuchamy jeżeli jest ok można opalić samochód a jeżeli alkomat pokaże że jesteśmy nietrzeźwi to niestety zostaje nam autobus 🙂 montaż alkomatu 0 zł ale gdy policja nas zatrzyma i okaże się że nie posiadamy alkomatu mandat z punktami bądź pozbycie się prawa jazdy 🙂 myślę że to dobry pomysł

  69. Robert napisał(a):

    Biorąc pod uwagę to, że nietrzeźwy wsiada do samochodu w konkretnym celu, przemieszczenia się, co zwykle jest to koniecznością (o której przed drinkiem jeszcze nie wiedział). Dobrze byłoby mieć osobę, którą bez skrępowania można by poprosić podwiezienie nas. Nie każdy ma taką możliwość. Osoba ta nie weźmie się z powietrza tak więc kwestia organizacji portalu i odpowiedniego wypromowania inicjatywy. Ludzie biorący udział w akcji, mają prawdo do darmowej i bezpiecznej podwózki w kryzysowej sytuacji pod warunkiem że i sami podwożą „potrzebujących”. Nie mówię tu o potrzebie zakupu kolejnej połówki, choć i to ważna misja, ale potrzebie dotarcia do pracy gdzie możemy skupić się na skutecznym ukrywaniu kaca..

    Szerokiej drogi !

  70. Paweł Bowi Raczewski napisał(a):

    Dla mnie w kazdym samochodzie powinien być zainstalowany system który wykrywa u kierowcy alkohol we krwi. Alkomat powiązany z systemem który gdy wykryje alkohol nie pozwala odpalić auta i blokuje auto. Byłoby to najprostrze rozwiązanie i myślę ,ze dość skuteczne, tylko wiadomo plan któr działałby skutecznie dopiero za dobre kilka lat.

  71. Dawid napisał(a):

    Wzmocnić alkohol do tego stopnia, żeby zwalał z nóg po pierwszym łyku. Wtedy nikt nie byłby w stanie usiąść z kółko

  72. Daria napisał(a):

    Pijanego w danej chwili w cale nie urzeknie wyrok, grzywna czy nawet zatrzymanie za spowodowane zdarzenie…Nic tak nie przemawia do człowieka jak nie dające się wymazać wspomnienia czy negatywne, powtarzające się przed pójściem spać myśli, sumienie etc zatem każdy w obliczu już zaistniałej tragedii powinien w głowie zobaczyć na prawdę bliską mu osobę i poczuć to w taki sposób jakby właśnie to ta osoba cierpiała. Walczyć z pijanymi kierowcami czy innymi przypadkami po prostu nie można, lepiej się zastanowić nad faktyczną zmianą stanu rzeczy żeby ten pijany nie wsiadł do tego samochodu. Mamy ere technologii i nano robotyki, co za problem dla wielkiego koncernu samochodowego czy innego zastosować umieścić czujnik odpowiadający za „badanie powietrza” wewnątrz samochodu pod kątem zawartości alkoholu, zasada działania podobna jak w alkomacie ?

    Wykryty alkohol w wydychanym powietrzu czy to pasażera czy to kierującego miałby powodować nie wiem wyłączenie silnika lub powiadomienie najbliższego patrolu o obecności nietrzeźwego kierującego pojazdem?

  73. Dawid napisał(a):

    Alkohol powinien być sprzedawany na komisariatach

  74. Mateusz Ziobro napisał(a):

    Mam wizję ale bardziej przyszłościową, w każdym samochodzie jakiś czujnik/alkomat powiązany z centralnym komputerem w który jak się np. chuchnie i wykaże nadmierną ilość alkoholu, nie będzie dało rady odpalić samochodu.

  75. Karol Bialik napisał(a):

    Wyobraźnia mnie poniosła ale mimo to chce przedstawić swój pomysł.
    Każdy ubezpieczyciel do umowy z klientem dorzuca kolejny punkt mówiący o konieczności zamontowania w pojeździe modułu zapłonowego połączonego z alkomatem.
    W przypadku kiedy kierowca dmuchnie w celu możliwości zapłonu i zostanie wykryty alkohol to się nie doczeka tej możliwości 😉
    Oczywiście wtedy może poprosić kogoś trzeźwego do tej procedury , ale żaden mądry człowiek tego nie zrobi;)

  76. Dawid napisał(a):

    Jeszcze jeden bardzo futurystyczny sposób. Coś w rodzaju mikrochipu. Dodawanie do każdego alkoholu obojętnych, nieszkodliwych płynów, (czy cząsteczek), które miałyby możliwość wysyłania informacji o tym, że alkohol znajduje się we krwi. Do tego należałoby opracować system, który oczywiście odbierałby ten sygnał. Powstałyby także nowe miejsca pracy dla osób, które śledziłyby ruch tych osób. System połączony byłby ze szczegółową mapą. Osoba pod wpływem alkoholu zaznaczona byłaby jako czerwona kropka. Można by było wówczas odpowiednio wcześnie zareagować kiedy nieszczęśnik zasiadłby za kierownicę i wyjechałby na ulicę. Widać było by to na mapie (musiałyby być wyraźnie zaznaczone konturowo elementy jak ulica, dom, podwórko, samochód (tutaj potrzebne byłoby zarejestrowanie samochodu w systemie) itp.)Dopiero po wydaleniu z organizmu całości alkoholu system przestałby informować o tym, że osoba jest pod wpływem alkoholu. W połączeniu z alkomatem w samochodzie dałoby to najbardziej pozytywny efekt. Ewentualnie łatwiej byłoby wszczepiać każdemu człowiekowi (lub tylko tym, którzy mają prawo jazdy) chip (chociażby w ząb można by było wszczepić coś takiego), który reagowałby na alkohol w organizmie. Działanie byłoby podobne do tego opisanego powyżej.

  77. Dawid napisał(a):

    nie wiem co jeszcze, inteligentny kluczyk odłączający zapłon po wykryciu alkoholu w powietrzu

  78. Razor napisał(a):

    Troche futurystyczny pomysł ale nie głupi ! 😀 Aby odpalić auto należało by chuchnąć do alkomatu, który byłby fabrycznie wmontowany w samochód, jeśli osoba dmuchająca miałaby zawartość alkoholu we krwi przekraczająca dozwolone normy to samochód po prostu nie reaguje na przekręcenie kluczyka i mamy sprawę jasno 🙂 A tak bardziej poważnie to podniesienie kar dla pijanych kierowców, które przynajmniej odstraszyły by jakąś część społeczeństwa od wyczyniania takich głupot, które mogą zniszczyć życie nie tylko sobie ale także postronnym osobom !

  79. Dawid napisał(a):

    Wprowadzić mandaty w wysokości % od posiadanego majątku, lub też odbierać samochody, nie prawa jazdy. Co bogatemu za różnica 1000zł w tą czy w tamtą, a jak jeździ świadomie po pijanemu, to mu żadna różnica, czy prawo jazdy ma, czy nie.

    P.S. Macie błąd w regulaminie, chodzi dokładnie o datę:
    „11. Wyniki konkursu zostaną opublikowane na stronie smartdriver.pl do dnia 20.06.13”

  80. Krzysztof napisał(a):

    Moim skromnym zdaniem stosowanie coraz to surowszych kar jest bez sensu bo człowiek pod pływem alkoholu nie tylko gorzej widzi, ma gorszą koncentracje, również podejmuje ZŁE DECYZJE na drodze. Lecz jego pierwszą złą decyzją jest wejście pijanym do samochodu, ale tak naprawdę co go ma powstrzymać skoro wiemy jak organizm reaguje po spożyciu, ogólnie nic go nie obchodzi, przy 2 promilach jest wstanie zrobić wiele głupich rzeczy tym bardziej jeżeli pije żeby zapomnieć o jakichś problemach. Nie chce usprawiedliwiać takiego człowieka ale większość z nich albo ma w samochodzie pasażerów, albo wychodzi od kumpli czy z imprezy.

    Tak więc moja propozycja jest taka, żeby karać również pasażerów, przeważnie wszyscy są piani ale jak każdy zostanie ukarany to zastanowią się następnym razem 2x zanim wsiądą do samochodu z pianym kierowcą. Ok, może się zdarzyć że nie będą wiedzieć to wtedy kierowca płaci za każdego. Również ci co pozwalają takiej osobie pić i później wsiąść za kółko powinni dostać jakiś mandat, przecież nie jest ciężko ustalić gdzie osoba piła i z kim. Wiem, wiem może się wam wydawać to trochę dziwne ale jak wasza matka, syn, dziecko zostanie zabite przez pijanego kierowce to zmienicie zdanie. Po prostu organizujecie grilla, pytacie się kto jest kierowcą, wy i jego rodzina ma dopilnować żeby nie spożywał alkoholu albo żeby nie wsiadł pijany do auta.

    Będziemy tak cały czas karać tych kierowców nakładając coraz to większe mandaty a statystyki i tak będą cały czas takie same jak teraz to ma miejsce… Może wypróbujmy coś nowego. Trzeba zmienić reakcje otoczenia, zwykłych osób. Widzisz że kolega kolegi twojego kupla pije a wiesz że jest sam samochodem ZRÓB COŚ zanim będzie za późno. Wiem to nie rozwiązuje sytuacji gdzie ktoś jedzie da baru się po prostu napić ale kto pije samemu?? Naprawdę mały odsetek.

    Czekam na komentarze.

  81. nieznajomy napisał(a):

    13. Nagrodą jest karty paliwowe Statoil o wartości 300 zł.
    14. Podatek od wygranej odprowadzają Zwycięzcy.

    Czytaliście to w regulaminie ? pewnie w 23% z 300 zł

    • Maciej Małek napisał(a):

      Z podatku są zwolnione nagrody nieprzekraczające kwoty 760 zł.

      link /

    • amenhotep1 napisał(a):

      nie 23% a 10%, bo takiej wielkości jest podatek od nagród, ale nie w tym przypadku, bo kwota 300 zł jest poniżej progu, od którego należy płacić podatek od nagród – no chyba, że w danym roku podatkowym jeszcze coś drogocennego wygrałeś. Zapraszam do poczytania o podatku od nagród.

  82. maxx napisał(a):

    Myślę, że sporo mogła by zdziałać czarna skrzynka najeżona akceleratorami ruchu lub smartfon z dedykowanym oprogramowaniem. Program pozwolił by po stylu jazdy zweryfikować przydatność kierującego do jazdy i ewentualnie poinformować służby o bardzo podejrzanym działaniu. Rozszerzeniem takiej „czarnej skrzynki” z komunikacją GPS i wgranymi mapami dozwolonych prędkości mogło by być ostrzeganie kierowcy o przekroczeniu, rejestrowanie wykroczeń i uniemożliwienie uruchomienia auta kolejny raz po zarejestrowaniu niewłaściwych zachowań. Urządzenie w radiowozie mogło by się łączyć bezprzewodowo z czarną skrzynką i importować listę wykroczeń. Poszedł bym jeszcze dalej i wprowadził prawo jazdy z chipem. Tylko po wsunięciu „prawka” w czytnik (i weryfikacji czy kierujący posiada uprawnienia na dany rodzaj pojazdu) była by możliwość odpalenia silnika. Takie zachipowane prawko mogło by być zdalnie unieważniane i zawieszane przez służby. Rodzice, rodzina, opiekunowie mogli by zabierając komuś takie prawko uniemożliwić jazdę po pijaku ale co najważniejsze nie można by prowadzić bez uprawnień co jest zmorą. Wszystkie rozwiązania są realne technicznie w oparciu o technologie GPS, GSM, WiFi .. . Oczywiście skrzynka rejestrowała by też próby manipulacji przy jej instalacji i unieruchomiła pojazd. Dzięki takiej skrzynce można by łatwo wyegzekwować zapisy specjalne typu zakaz jazdy osobom po 60 w nocy lub zero tolerancji dla przekroczeń prędkości przez pierwsze 2 lata posiadania prawka.

  83. kawka napisał(a):

    Fakt jest taki, że problemem są nie tylko sami pijani
    kierowcy, ale wszyscy ci, którzy przymykają na to oko. Szczególnie widać to w
    małych społecznościach, np. wiejskich.

    Przykłady z życia, mała wieś w samym środku Borów
    Tucholskich

    1) Jeden sklep na kilka wsi, Sprzedawczyni ostrzega pijących
    klientów, żeby tego dnia zostawili samochody i rowery, ponieważ w okolicy są
    prowadzone kontrole trzeźwości.

    2) Policjanci z miejscowej jednostki nie reagują na
    zgłoszenia, udają, że nie widzą, że ktoś jedzie zygzakiem etc. Bo Iksiński jest
    szwagrem, Kowalski kolegą ze szkoły, ktoś inny sąsiadem.

    3) NAPIĘTNOWANIE policjantów przez społeczeństwo, że „swojego”
    łapią. Podejście pijących wraz z „przyzwalającymi”, że picie to nic złego,
    każdy pije, a zły jest policjant oraz osoby, które poinformują o jeździe po
    spożyciu

    Czy jest rozwiązanie? Moim zdaniem jest. Ale wcale nie łatwe
    i proste. Trzeba nieustanie, na każdym kroku wbijać ludziom do głowy, że jazda
    po pijanemu nie jest „cool”, że jak się komuś uda przejechać bez złapania przez
    policję to nie jest „Spryciarzem”. Trzeba edukować, edukować i jeszcze raz
    edukować. Począwszy od dzieciaków w szkole. Ale przede wszystkim dorosłych – przez
    akcje informacyjne w telewizji, internecie.

    W małych miejscowościach, na wsiach itd. Przydałyby się też
    częstsze kontrole kierowców SPOZA danego obszaru, choćby z miasta oddalonego o
    30-50 km.

    A już wszędzie, powinno zmienić się kary. Moją propozycją
    byłoby karanie pijanych kierowców pracami społecznymi w dużym wymiarze godzin. Np.
    pomoc w szpitalach czy ośrodkach rehabilitacyjnych, na oddziałach dla ofiar
    wypadków drogowych. Oraz we własnej miejscowości, tak by być widzianym przez
    sąsiadów itd. – przy zmiataniu ulic, odśnieżaniu, malowaniu. W kamizelce
    odblaskowej z informacją, że są to prace społeczne dla osób karanych za jazdę w
    stanie nietrzeźwym.

  84. Marta MAlinowska napisał(a):

    „nie ma kary nie ma miary” jak mawiała moja babcia. Większe kary pieniężne i odbieranie samochodu, powinno dać niektórym do myślenia 🙂

  85. Damian Szot napisał(a):

    Edukacja, ulotki, strony internetowe, technologia… W porządku, ale to wszystko było i nie pomogło. Stąd moje rozwiązanie jest proste i jak sądzę skuteczne, bo sięga tam, gdzie boli najbardziej – do portfela. Jednak nie wszystkim. A właściwie wszystkim, tylko że nie zawsze po to, by z portfela wyciągać. Już tłumaczę.

    Proponuję model komplementarny, tzn. przeplatający metodę bata i metodę marchewki. Zacznijmy od pijanych, bo o nich tutaj mowa. Dla nich oczywiście byłaby tylko metoda bata, ale zaznaczam, że bata z prawdziwego zdarzenia. Kary finansowe sięgające tysięcy złotych? Dlaczego nie! Jeżeli ktoś raz dostanie poważnie po kieszeni, drugi raz prawdopodobnie nie zaryzykuje.

    Jednak clou problemu jest rozdysponowanie pieniędzy zabranych tym nieodpowiedzialnym z kierowców. Nie trafiałyby one w całości do budżetu państwa, tylko do kieszeni… kierowców odpowiedzialnych, czyli jak mniemam, wszystkich Was tutaj. Policja zatrzymująca do kontroli kierowcę, który jest trzeźwy, nagradzałaby go finansowo. Wyobrażacie sobie dostać 50 złotych za to, że po prostu jedziecie samochodem? Za chwilę można zatankować „za więcej” na Statoilu. Utopia? To wcale nie jest niemożliwe, wystarczy wprowadzić ten model w życie.

    • truten23 napisał(a):

      Coś w tym jest. Co więcej skończyło by się przyzwolenie społeczne na jazdę po pijaku.

  86. Wiktor napisał(a):

    Pijani kierowcy powinni sprzątać ulice, myć znaki drogowe i dbać o ogólny porządek (w sensie czystości) na ulicach. Jeśli się będą od tego wymigiwać, kara finansowa, ale nie byle jakieś 100 czy 500 złotych tylko od razu 2000 zł bo niby dlaczego to my mamy go utrzymywać z podatków jak pójdzie na pół roku czy rok do więzienia.
    Druga rzecz to konfiskata pojazdu (nie zależnie kto jest właścicielem i ilu ich jest). Każdy lepszy samochód (audi, bmw, merce itp) niech automatycznie wstępuje w szeregi policji i służy ściganiu piratów drogowych. Jeśli auto będzie wymagało jakiś napraw to wtedy je dać na licytacje. Resztę aut również na licytacje lub kasacja najlepiej na trzeźwych oczach właściciela.
    Trzecia sprawa to odbiór wszelkich uprawnień do prowadzenia pojazdów na minimum 5 lat. (również skuterów 50ccm) Jeśli zostanie w tym czasie złapany na prowadzeniu pojazdów (nie daj boże dodatkowo pod wpływem) to kary finansowe rzędu kolejnych kilku tysięcy. A jak będzie nie wypłacalny to dalej do sprzątania ulic.

  87. Wojciech Pitra napisał(a):

    Jeżeli osoba była by złapana na jeździe po spożyciu alkoholu to oczywiście mandat 500zł plus obowiązkowy 2 godzinny pokaz filmów z miejsc wypadków (gdyby dana osoba nie była na takim pokazie dostała by kolejne 500zł i pół roczną utratę prawa jazdy). Osoby nietrzeźwe, czyli powyżej pół promila alkoholu we krwi za pierwszym razem utrata prawa jazdy na rok, po tym musiał by od nowa zdawać prawo jazdy. Jeżeli po tym osoba złapana by była po raz drugi – dożywotnia utrata prawa jazdy oraz samochodu, samochód by był sprzedawany na aukcji od razu po przyspieszonym procesie sądowym i pieniądze z licytacji przekazywane by były organizacjom pomagającym ofiarom pijanych kierowców.
    Jakby ktoś jechał samochodem bez prawka po pijaku – do więzienia na maksymalnie 5 lat.

    A co proponuję przede wszystkim? TWARDE ORZECZNICTWO SĄDÓW W POLSCE W SPRAWACH PIJANYCH KIEROWCÓW! Pijany dwa razy się zastanowi zanim wsiądzie za kółko jak będzie wiedział, że jak go dorwą to kara będzie NIEUNIKNIONA! Kara w zawieszeniu to nie kara. To kpina.

  88. fsdf napisał(a):

    kara 5000 zł, a do czasu zapłaty kary konfiskata samochodu , … kolejne prowadzenie pod wpływem alkoholu to kara wiezienia 1 rok + kolejne 5000 zł kary i konfiskata samochodu do czasu zaplaty tej kary … mam na mysli ponad pół promila alkoholu

  89. x-jedi napisał(a):

    Nagradzać przy kontroli trzeźwych kierowców, a nietrzeźwym zabierać dożywotnio prawojazdy

  90. Sareth napisał(a):

    Za pierwszym wykroczeniem sroga kara np 10 000 za drugim zabieramy prawko z możliwością ubiegania się o następne za 10 lat

  91. Anty napisał(a):

    Zamontowałbym czujnik weryfikujący stężenie alkoholu w powietrzu wewnątrz pojazdu, jesli czujnik by wykrył alkohol w wydychanym powietrzu przez kierującego blokowałby możliwość uruchomienia samochodu, blokadę można by ściągnąć tylko po wpisaniu odpowiednio skomplikowanego pinu (w razie gdyby to pasażer generował alkoholowe opary) gdzie opcja pinu byłaby aktywna tylko kiedy system wykryje ze na obu miejscach „kierowca i pasażer” ktoś siedzi

  92. Johnson napisał(a):

    Witam,

    ja proponuje urzadzenia na stale montowane w aucie. zblizeniowy alkomat jako stale wyposazenie kazdego kierowcy. zasada dzialania taka sama jak alkomat w ktory jest na wyposazeniu policji gdzie nie trzeba miec ustnik tylko wystarczy dmuchnac w urzadzenia ktore wykrywa zawartosc alkoholu wy wydychanym powietrzu. takie urzadzenie bylo by powiazene z zaplonem silnika i przy zalaczeniu stecyjki do pierwszego trybu zaplonu ( klucz przekrecamy dwukrotnie aby zapalic silnik, pierwszy uruchamia radio i inne urzadzenia elektryczne – nie wszystkie) nalezalo by dmuchnac w alkomat. jesli jest wynik pozytywny to mozna uruchomic silnik, jak negatywny to nie ma co jechac. takie urzadzenie mogloby byc montowane na stale przy pierwszym nastepnym przegladzie i plombowane a koszt bylby doliczany np. do ubezpieczenia ktore i tak bedziemy placic przez sporo lat.

    takie urzadzenia sa juz montowane w autach wyzszej klasy i nie trzeba dmuchac bezposrednio w urzadzenie tylko wystarczy byc w aucie aby po chwili urzadzenie zareagowalo na wydychane powietrze. wydaje mi sie, ze jest to do zrealizowania tak samo jak wymuszenia na kierowcach w przyszlosci montowanie kamer dla aut sciaganych z Angli.

    Pozdrawiam

    Andriu1983

    • gosc napisał(a):

      oczywiście, nadmuchać sobie baloników na tydzień ja wytrzeźwieje i jaaazdaaa

  93. m7s1994 napisał(a):

    Chciałbym przedstawić Wam moją propozycję, którą opisze poniżej.

    Gdy policja zatrzyma pijanego(lub odurzonego inną substancją jak np. narkotyki) kierowcę, który nie spowodował wypadku, powinno zostać zabrane mu prawo jazdy na okres 2 lat oraz nałożona kara w wysokości 5000 zł. Po upływie wspomnianych 2 lat, kierowca mógłby na nowo przystąpić do egzaminu prawa jazdy, jednakże gdyby go zdał, powinniśmy zwiększyć mu dwukrotnie koszt ubezpieczenia auta i zmniejszyć o połowę pulę możliwych punktów karnych na okres nie krótszy niż 5 lat.
    Jeśli kierowca ten ponownie dopuściłby się jazdy pod wpływem alkoholu(lub innych środków odurzających), należy dożywotnio zabrać mu prawo do prowadzenia pojazdów oraz ukarać go co najmniej rocznym pozbawieniem wolności.

    Jeśli natomiast pijany kierowca, spowodowałby wypadek należy od razu dożywotnio pozbawić go prawa do prowadzenia pojazdów, jeśli natomiast byłby to wypadek ze skutkiem śmiertelnym, należy sądzić go za umyślne spowodowanie śmierci, co wiązałoby się z pozbawieniem wolności.

    W obu powyższych przypadkach rozpatrzyłbym jeszcze konfiskatę pojazdu(z możliwością wykupienia za kwotę połowy wartości) o ile należał on do zatrzymanego kierowcy.

    Oczywiście ubezpieczyciele nie powinni ponosić żadnych kosztów wypadków, jeśli brali w nich udział pijani kierowcy.

    Uważam że również dobrym pomysłem byłby powszechny indeks kierowców ukaranych za prowadzenie w stanie nietrzeźwości, co mogłoby skutkować np. uniemożliwieniem otrzymania pracy z wyniku braku odpowiedzialności.

    W mojej opinii gdyby obowiązywały powyższe prawa, liczba pijanych kierowców radykalnie by się zmniejszyła, głównie odstraszyłyby ich wysokie mandaty, i ograniczenia w przyszyłem byciu kierowcą, a na tych na których by to nie podziałało, czekałaby cela.

    pozdrawiam
    Michał
    m7s1994@gmail.com

  94. Karol napisał(a):

    Bardziej proste jest wprowadzenie zakazu zatrzymywanie przez policje obywateli w celach prewencyjnych i zwiększenia kar za jazdę po pijaku…

  95. Krzyszof B napisał(a):

    Za recydywę zaszywać

    • Krzyszof B napisał(a):

      Za recydywę – tzn w przypadku złapania drugi raz w ciągu pięciu lat powyżej 1 promila. W polskich realiach najgroźniejsi są alkoholicy. Zabieranie prawa jazdy czy kary finansowe nie dadzą żadnego skutku. Takich ludzi trzeba leczyć – bo tylko leczenie da efekty.
      W pozostałych przypadkach skuteczna będzie odpowiednia kampania w mediach – ale nie chodzi o jednorazową akcję jak to miało kilka lat temu tylko stałą obecność w mediach. Presja społeczna oraz większa świadomość będzie skutecznie powstrzymywała przed siadaniem za kółkiem po spożyciu.

  96. Damian W napisał(a):

    – Osoba, która została złapana po przekroczeniu limitu dopuszczalnego
    stężenia alkoholu, po odnowieniu prawa jazdy wyrabia w urzędzie nowe
    tablice rejestracyjne w KOLORZE RÓŻOWYM. ( odbywa się to na jej koszt,
    może być to farba lub folia, okleina, polsko-europejska rejestracja
    różni się tylko tłem jak np. francuska pozostaje w pełni czytelna)
    obowiązuje przez okres 10 lat od wykroczenia.

    – W dowodzie rejestracyjnym tworzymy nową rubrykę z informacja o „specjalnych tablicach” i z nazwiskiem zatrzymanego.

    – Samochód oznaczony zostaje jako „narzędzie przestępstwa”, którego już
    dopuścił się kierujący, wiec nie ma znaczenia czy jedzie nim żona czy
    syn.

    – Jeżeli zostaje złapany pijany kierowca autobusu, tramwaju
    czy samochodu służbowego, tak czy inaczej powinien zostać zwolniony z 
    pracy, wiec takiego samochodu nie znakujemy.

    – Tak oznaczony samochód wyróżnia się na drodze i inny uczestnik ruchu, pieszy
    rowerzysta wie, że musi zachować ostrożność, ponieważ ma do czynienia z 
    potencjalnym zabójcą. – W Prawie Jazdy znajdować się będzie w 
    miejscu Uwagi zapis o tym, że dany kierowca może tylko i wyłącznie
    poruszać się po drodze z różowymi tablicami. (nie może pożyczyć od 
    znajomego czy zarejestrować drugiego auta przez okres kary)

  97. Agnieszka B. napisał(a):

    Wydaje mi się, że jedyny skuteczny sposób to „inteligentne” samochody, które po prostu nie pozwalałyby pijanym kierowcom ruszyć. W tym dziesięcioleciu to pewnie niemożliwe, ale może kiedyś to się stanie powszechne.

  98. Kamil Lovicky napisał(a):

    Zabierac auto

  99. Piotr napisał(a):

    Jazda po pijanemu, poza wszystkimi już dziś znanymi konsekwencjami, powinna kończyć się utratą samochodu, jakim się jechało. Takie auto powinno być nagrodą w loterii dla najlepszych kierowców, którzy jeżdżąc z zerowym kontem za przewinienia, mogliby wziąć udział co rok w losowaniu odebranych pojazdów. Kierowca, po odebraniu auta miałby 30 dni na odwołanie się od decyzji do sądu, gdzie miałby prawo udowodnić, że wskazanie alkomatu było na przykład efektem zażywania lekarstw. Samochód traciłby także właściciel użyczający pojazd pijanemu kierowcy.

    Myślę, że takie dotkliwe konsekwencje powstrzymałyby wielu kierowców przed łamaniem zakazu, a resztę wspaniale zmotywowało do przestrzegania przepisów.

  100. Honia K. napisał(a):

    Każdy kierowca przynajmniej raz złapany na jeździe po pijanemu powinien dożywotnio przylepiać na swoim samochodzie odblaskową nalepkę z napisem: „Jeździłem po pijaku z rozumu braku!” . W przypadku kontroli drogowej i braku takiej nalepki mandat byłby bardzo dotkliwy. Wstyd gwarantowany, efekt murowany!

  101. iwonciaaa napisał(a):

    1. Powinny być bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące prowadzenia pojazdów ! Żadnego prowadzenia po spożyciu. Nie ma ilości dopuszczalnej. Zero promili i koniec ! Później jest takie myślenie – piwo pewnie wyprawowało, jeden kieliszek nie zaszkodzi, a później płacz i zgrzytanie zębów, bo skończyło się inaczej niż kierowca przewidywał. Powinny być zaostrzone kary ! Osobiście zabierałabym prawo jazdy za jazdę po pijaku, a odzyskanie go wiązałoby się oczywiście z opłatą, nauką teorii, która przez ostatnie lata się zmieniła (oj, zmieniła) i obowiązkowo specjalne szkolenia umoralniające odnośnie wpływu alkoholu na człowieka podczas prowadzenia pojazdów mechanicznych. Słabe przepisy rodzą w głowach kierowców myśl – a może się uda? dam radę !
    Nie stawiać fotoradarów, tylko skupić się na częstszych kontrolach trzeźwości.

    2. Donoszenie wcale nie musi być złe. Jeśli widzimy podejrzanie zachowującego się kierowcę, samochód jadący w charakterystyczny sposób, czy osobę, która ewidentnie wsiada po alkoholu za kółko- nie bójmy się informować odpowiednich służb, możemy komuś uratować życie.

    3. Mocne kampanie informacyjne. Niech będą wstrząsające i wywołujące refleksje. Niech osoby, które kiedykolwiek prowadziły lub chciały prowadzić samochód pod wpływem alkoholu pojmą fakt co mogły zrobić i jak bardzo zniszczyć czyjeś życie.

    4. Sprawdzajmy z kim wsiadamy do samochodu ! Jeśli widzimy, że kolega po zakrapianej imprezie chce nas odwieźć do domu, nie przykładajmy cegiełki do tej sytuacji siadając na fotelu pasażera ! Zabierajmy takiej osobie kluczyki i nie dopuszczajmy, aby prowadziła pojazd.

    5. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy wczorajszy alkohol wyparował – nie wsiadajmy za kierownicę. Pod żadnym pozorem nie jedźmy na komisariat z prośbą o sprawdzenie ilości promili w naszym organizmie.

  102. amenhotep1 napisał(a):

    Butelka wódki każdemu, kto zabierze kluczyki pijakowi wsiadającemu za kółko. Chęć picia w narodzie jest przeogromna, więc żaden pijak za kierownicą się nie prześlizgnie na drogę.

  103. pijany roklarz napisał(a):

    Dac nagrode 5000 i zwiekszyc limit z takim jakim go zlapali np 2.5- 3promile natomiast zamykac na 20 lat i mandaty wypisywac nie mniejsze niz 200.000 ROWERZYSTOM PIESZYM PARALOTNIARZOM i piratowi drogowemu w zaprzegu konnym pod lasem aha i potencjalnym mordercom na lodzi na srodku jeziora zywieckiego!!!! i moze tym co na materacach plywaja….

Tagi: Benzyna, jazda pod wpływem alkoholu, karta paliwowa, konkurs, nietrzeźwy kierowca, Olej napędowy, Paliwo, podwójny gaz