TEST: Volkswagen Golf Variant 1.4 TSI 150 KM DSG

Volkswagen Golf to jeden z najpowszechniejszych samochodów w Polsce. Jest on bardzo popularny zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Sprawdziliśmy jego najnowszą odsłonę w praktycznej wersji Variant, czyli kombi.

Ten samochód należy do aut, których nie trzeba przedstawiać. Znają go doskonale wszyscy, chociaż jego nadwozie wcale nie należy do najbardziej charakterystycznych. Golf jest najlepszym odzwierciedleniem hasła Volkswagena: Das Auto. To po prostu samochód, w zoptymalizowanej do maximum formie. Jego nadwozie nie jest spektakularne i nie ma wysmakowanych detali, ale mimo to wygląda poprawnie, a można pokusić się o stwierdzenie, że nawet ładnie.

Wnętrze jest stosowne do karoserii – proste i przemyślane, zaprojektowane tak, by odpowiadało możliwie dużej liczbie użytkowników. Ergonomia stoi tu na wysokim poziomie. Dzięki temu nawet przesiadając się z auta innej marki, nie trzeba wiele czasu, by przyzwyczaić się do tego, jak funkcjonują urządzenia i instrumenty na pokładzie Golfa.

Pozycja za kierownicą jest wygodna, chociaż nie tak dobra jak u ekstrawaganckiego Peugeota 308. Tam siedzi się wyjątkowo wygodnie, ale pod warunkiem, że nie jest się szczególnie wysokim lub wyjątkowo niskim. W Golfie pozycja za sterami jest uniwersalna – znów, dobrze wyważona. Wszystko, czego potrzebuje kierowca jest pod ręką.

Wystarczająco wygodnie siedzi się także z tyłu. Jest tu miejsca pod dostatkiem dla dwóch osób, a jeśli wieziemy dzieci, to swobodnie zmieści się i trójka.

Przechodząc jeszcze rząd do tyłu, dojdziemy do bagażnika, który w Golfie Variancie jest naprawdę okazały. Ma on 605 l, a po położeniu oparć kanapy aż 1620, licząc pod sufit. Na dodatek jest bardzo ustawny dzięki regularnym kształtom i szerokiemu otworowi wsadowemu. Dostęp do pełnej przestrzeni jest ułatwiony za sprawą dźwigni zwalniających oparcia kanapy z poziomu samego bagażnika.

Pod maską naszego testowego Golfa pracował benzynowy silnik TSI o mocy 150 KM. Ta niemiecka stajnia nie jest może największa, jaką oferują na rynku producenci aut kompaktowych, jednak do takiego samochodu jest zupełnie wystarczająca.

W trasie, podczas spokojnej jazdy benzynowy motor o pojemności 1,4 l pozwala osiągnąć średnie spalanie na poziomie 5 l/100 km. Niestety, autostrada wyciska z tej jednostki sporo więcej benzyny. Przy jeździe z prędkościami na pułapie około 140 km/h do średniego zużycia dochodzą dodatkowe 3 l/100 km.

Bardzo dobrze sparowana z silnikiem TSI jest skrzynia DSG. To znana nam dwusprzęgłowa konstrukcja, która zmienia przełożenia bardzo sprawnie – szybko redukuje i gładko przechodzi na wyższe biegi przy spokojnym przyspieszaniu. W przeciwieństwie do połączeń z dieslami, DSG pozwala na sprawne, ale płynne ruszenie z miejsca. Nie odczujemy zanadto opóźnienia w działaniu napędu.

Bardzo dobrze działa też zawieszenie w Golfie. Volkswagen doskonale zestroił ten układ, dzięki czemu niemiecki kompakt prowadzi się neutralnie, nawet w trakcie szybkiej jazdy. Dobrze wybiera też nierówności poprzeczne. Robi to dostatecznie delikatnie i cicho.

Ceny Golfa w Polsce zaczynają się od  63 090 zł. W tej kwocie dostaniemy 3-drzwiowe nadwozie, silnik 1.2 TSI o mocy 85 KM i 5-biegową przekładnię ręczną. Za nadwozie 5-drzwiowe nie trzeba dopłacać wiele. Za odmianę z tym samym silnikiem i wyposażeniem Start zapłacimy 64 830 zł. Znów stosunkowo niewiele trzeba dopłacić za najbardziej praktyczne nadwozie kombi. Wersja identyczna z powyższymi kosztuje od 67 790 zł.

Dopłaty większych kwot wymagają za to mocniejsze silniki. Wynika to często z faktu, że Volkswagen nie oferuje ich z bazowymi poziomami wyposażenia. Testowany motor z przekładnią DSG oferowany jest wręcz wyłącznie z topową odmianą Highline. Jeśli jesteśmy w stanie zrezygnować z automatu, możemy dostać go z wyposażeniem Comfortline za 85 390 zł. DSG podbija kwotę do sumy 99 090 zł. Co prawda na pokładzie dostaniemy już wiele atrakcyjnych dodatków, ale to i tak cena spora, jak na auto kompaktowe.

Dla porównania, płacąc 100 900 zł wyjedziemy z salonu nową Skodą Superb z identycznym, 150-konnym silnikiem benzynowym i wyposażeniem Ambition, zawierającym między innymi światła bi-ksenonowe, parasole w schowkach drzwi od strony pasażera i kierowcy, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka boczne, elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego XDS+, dwustrefową klimatyzację, siedem poduszek powietrznych, czujniki parkowania z tyłu, elektrycznie sterowane szyby i elektrycznie otwieraną klapę bagażnika. To porównanie auta o klasę większego i mimo wszystko nieco gorzej wyposażonego, ale powinno jasno uświadomić, że czasem zamiast wydawać dużo pieniędzy na mniejszy samochód, lepiej zagwarantować sobie więcej przestrzeni i komfortu, stawiając na tańszą markę.

Tagi: bagażnik, dsg, golf, nowy, recenzja, spalanie, test, TSI, variant, Volkswagen, wnętrze, zdjęcia