Komentarze wyłączone

TEST: TomTom Start 20 M – geniusz tkwi w prostocie

Na rynku co chwilę pojawiają się nowe, coraz bardziej zaawansowane gadżety. Od telefonów, przez zegarki, aż po telewizory. Czy przy obecnym pędzie w kierunku bogactwa funkcji i żyłowania parametrów jest jeszcze miejsce na proste rozwiązania? Sprawdzałem to podczas testów najtańszej nawigacji firmy TomTom – Start 20 M.

Dlaczego tak bardzo chcemy mieć w swoich kieszeniach, samochodach, na ścianach i gdzie tylko się da, wszystko, co najlepiej wyposażone, najnowocześniejsze i tym samym najdroższe? Cóż, to już temat na dłuższą dyskusję. Może to kwestia tego, że nie chcemy być gorsi od sąsiada? Gonimy za tą „najlepszością” tak bardzo, że przysłania nam ona oczy. Przecież jeszcze 10 lat temu w zupełności wystarczało nam, że telefon komórkowy dzwonił, wysyłał SMS-y i miał kalkulator. Teraz po roku zmieniamy smartfona, bo nie obsługuje już najnowszych aplikacji.

Dlatego ucieszyłem się, gdy w moje ręce trafiła najtańsza nawigacja, jaką oferuje TomTom. Pudełko zawiera tylko urządzenie, przewód zasilający i końcówkę do gniazda zapalniczki samochodowej. Przewód zasilający jest jednocześnie kablem USB do łączenia nawigacji z komputerem. Dostajemy zatem niezbędne minimum.

W zestawie nie ma nawet dodatkowego uchwytu, ponieważ jest on zintegrowany z samym urządzeniem. Przyssawka na krótkim ramieniu łatwo składa się z Start 20 M w niedużą bryłę. Jednocześnie montaż, który wydawał mi się na początku kłopotliwy ze względu na krótkie ramię, okazał się w rzeczywistości bardzo prosty. Po dociśnięciu przyssawki do szyby wystarczy obrócić pierścień i gotowe. Nawigacja trzyma się pewnie i nawet przy bardzo dynamicznym ruszaniu, hamowaniu i skręcaniu autem pozostaje na miejscu.

Samo urządzenie wykonane jest z dobrej jakości matowego plastiku. Chociaż jest to model parę razy tańszy od topowych urządzeń dostępnych na rynku, trudno się przyczepić do jego wykonania.

Po dotknięciu matowego, 4,3-calowego ekranu włączonego urządzenia następuje przejście do menu głównego. Z jego poziomu można przejść do wyboru trasy, zmiany widoku mapy, planowania trasy, usług, ustawień i menu pomocy. Podobnie jak reszta wirtualnych przycisków TomToma Start 20 M, tak i te w menu są duże i przejrzyste. Obsługi tej prostej nawigacji właściwie nie trzeba się uczyć. Poruszanie się po menu jest bardzo intuicyjne.

W ustawieniach można oczywiście zmienić wszystko, co tylko przyjdzie do głowy: głos osoby czytającej instrukcje i nazwy ulic, kolory wyświetlacza na nocne lub dzienne, symbol samochodu na jeden spośród całej biblioteki ikon, pozycję domu, kolory mapy i mnóstwo innych elementów, które pozwolą spersonalizować urządzenie zgodnie z preferencjami użytkownika. Przydatne jest dostosowanie punktów specjalnych według własnych potrzeb oraz modyfikacja zawartości ekranu mapy. Dzięki temu można dodać lub usunąć różne wirtualne przyciski.

Przejdźmy do samego prowadzenia. Wprowadzanie adresu jest bardzo łatwe. Wbrew pozorom nawet coś tak zwyczajnego i, mogłoby się wydawać, dopracowanego w ciągu ostatnich lat, można wykonać fatalnie. Dowodem na to są niektóre nawigacje wbudowane przez producentów w samochodach. Często trzeba za nie dopłacić krocie, a ich ergonomia jest wręcz tragiczna.

Inaczej jest w przypadku TomToma Start 20 M. Wirtualna klawiatura bardzo dobrze reaguje na dotyk. Wprowadzanie adresu jest łatwe nawet w trakcie jazdy. Tego oczywiście nie polecam ze względu na bezpieczeństwo, ale jeśli już zajdzie taka konieczność, to docelowy adres można wybrać lub zmienić bardzo łatwo.

TomTom chwali się swoją bazą dotyczącą rzeczywistych czasów przejazdu. System ten firma określa mianem IQ Routes. Oczywiście wszyscy producenci twierdzą, że ich bazy są najlepsze i najbogatsze. Jednak w przypadku TomToma trudno mieć zastrzeżenia do szacowanego czasu przejazdu. IQ Routes z dosyć dużą dokładnością określa moment dojechania do celu. Duże odstępstwo od normy trafiło mi się tylko raz, ale Start 20 można to wybaczyć, ponieważ wtedy miasto zakorkowało się przez niespotykanie ulewne deszcze. Tego nie był w stanie przewidzieć nikt, nawet kierowca, który pokonuje tę trasę każdego dnia.

Mały TomTom nie tylko dosyć trafnie określał czas przejazdu. Co ważniejsze, bardzo dobrze wytyczał trasy. Wypadł świetnie w porównaniu z dwiema nawigacjami wbudowanymi w samochodach różnych marek. Miałem okazję sprawdzić to na dwóch adresach, które odwiedzam dosyć często i wiem, że jeśli chce się do nich dotrzeć od strony ulicy, na której są wpisane, można szukać długo i nie znaleźć celu nigdy. Samochodowe nawigacje w obydwu przypadkach wyznaczyły trasę źle.TomTom Start 20 M zaś doskonale kierował po labiryncie osiedlowych uliczek i prowadził prosto do celu od właściwej strony.

Czytanie nazw ulic oraz poleceń działa w tym urządzeniu bez zarzutów, jednak osobiście nie przepadam za komunikatami głosowymi. Postanowiłem więc, że będę polegał tylko na wyświetlaczu. I to wystarczy. Nawigacja z odpowiednim wyprzedzeniem wskazuje, na którym pasie należy się ustawić i do którego zjazdu się kierować, aby nie zboczyć z trasy. Dzięki temu zawsze jest czas na bezpieczne zjechanie w odpowiednią stronę.

TomTom dba też o bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów. Urządzenie ostrzega przy przekroczeniu prędkości o określoną wartość. Sygnał dźwiękowy można w tym przypadku wybrać samodzielnie, podobnie jak dla ostrzeżenia o fotoradarach. Miejsca, w których łamiąc przepisy, można zostać sfotografowanym, są na mapie oznaczone i kierowca informowany jest o nich z wyprzedzeniem. Da się również samodzielnie oznaczyć miejsce pomiaru.

W TomTom 20 M niektórym może brakować ekranu wielodotykowego. Współcześnie wiele urządzeń mobilnych jest wyposażonych właśnie w taki rodzaj wyświetlacza. Ułatwia to przede wszystkim przybliżanie i oddalanie mapy. Jednak do starego systemu +/- nietrudno się znowu przyzwyczaić.

Na koniec zostawiłem asa w rękawie tego malca. Nabywca wersji 20 M dostaje już na starcie dożywotnie, bezpłatne mapy. Producenci nawigacji coraz częściej decydują się na taki krok. Mimo to pochwała się należy.

Chociaż TomTom 20 M nie ma na pokładzie wodotrysków w postaci dodatkowych aplikacji, niekoniecznie związanych z samym nawigowaniem, jest to urządzenie więcej niż wystarczające. Dzięki swojej prostocie jest łatwe w użytkowaniu. Jednocześnie system nawigacyjny jest na tyle dopracowany, że trudno mieć zastrzeżenia do wyznaczania dróg czy sposobu prowadzenia. TomTom Start 20 M kosztuje w sklepie internetowym producenta 549 zł. To dobra cena za tak działające urządzenie z dożywotnimi, bezpłatnymi mapami.

Tagi: cena, GPS, iq routes, mapy, nawigacja, pobieranie, przyssawka, rozmiar ekranu, start 20, start 20 M, subskrypcja, tomtom