TEST: Škoda Rapid Spaceback Scoutline 1.4 TDI

W marcu spędziliśmy tydzień ze Škodą Rapid Spaceback w uterenowionej wersji Scoutline, wyposażoną w oszczędnego diesla 1.4 TDI. Czy warto kupić ten samochód, a jeśli tak – czy potrzebne jest jego uterenowienie?

Škoda wprowadziła na rynek nowego Rapida w 2012 roku. Początkowo oferowany był on jako sedan. Później do gamy dołączyła odmiana hatchback, określana mianem Spaceback. To kolejne auto czeskiej marki, które trudno sklasyfikować w konkretnym segmencie. Najpierw Škoda przesunęła nieznacznie Octavię ponad kategorię pojazdów kompaktowych. Ten doskonale znany samochód stał się autem segmentu C+. Następnie do gry wszedł Rapid, który został ulokowany między Fabią należącą do kategorii B a większą Octavią.

Nie znaczy to wcale, że omawiane dzisiaj auto to pojazd B+. Wydaje się to być skomplikowane, ale jeśli mamy być precyzyjni, to Rapida najlepiej opisywałaby literka C-. Jest on bowiem znacznie bardziej przestronny niż Fabia.

Wersja Spaceback może wydawać się większa niż sedan, przez co błędnie można założyć, że dysponuje obszerniejszym bagażnikiem. Teoria mówi co innego. Sedan oferuje kufer o pojemności aż 550 l. Tymczasem Spaceback ma bagażnik o rozmiarze 415 l. To sporo mniej, ale wciąż dużo. Mimo to Rapid w wersji hatchback jest samochodem bardziej praktycznym. Dlaczego? Dostęp do jego bagażnika jest znacznie lepszy, dzięki podnoszonej pełnej klapie z szybą. Na dodatek wystarczy złożyć oparcia kanapy, aby uzyskać przestrzeń o pojemności 1380 l. Tego sedan nie potrafi.

W Škodzie Rapid przestronny jest nie tylko bagażnik. Samochód ten dysponuje sporym wnętrzem, w którym w komfortowych warunkach przewieziemy czwórkę dorosłych osób. W miarę wygodnie na tylnej kanapie pojedzie trójka pasażerów średniej postury.

Škoda Rapid to z założenia auto nieskomplikowane, które ma za rozsądną cenę oferować maksymalnie dużo. Można więc przypuszczać, że nie dostaniemy tu wiele na pokładzie. A jednak Rapida da się skonfigurować tak, by nie ustępował wyposażeniem nawet pełnoprawnym kompaktom. Samochód ten oferowany jest z tempomatem, nawigacją z dotykowym ekranem, dostępem bezkluczykowym, czujnikami parkowania z przodu i z tyłu, automatyczną klimatyzacją, reflektorami ksenonowymi i wieloma innymi dodatkami. Większość z nich wymaga co prawda dopłaty, ale są to kwoty stosunkowo nieduże. Dzięki temu za rozsądne pieniądze można dostać auto dobrze wyposażone.

Kolejnym atutem Rapida są bardzo oszczędne jednostki napędowe. W większości nie grzeszą one co prawda nadmiarem mocy, ale jeśli ktoś szuka auta o niskim spalaniu, to z założenia nie oczekuje raczej fenomenalnych osiągów. W naszym testowym egzemplarzu pracował ultraoszczędny 1.4 TDI sparowany z 5-biegową przekładnią ręczną. Jak spisywał się w mieście i w trasie?

Nawet uwzględniając jazdę w korkach, w godzinach miejskiego szczytu, Rapid Spaceback z 1,4-litrowym dieslem o mocy 90 KM zużywał zaledwie 4,8 l oleju napędowego na 100 l. To wynik bardzo zadowalający. Jeszcze lepiej było jednak w trasie. Tutaj spalanie spadło o równy litr. Trasy ekspresowe wymusiły ustatkowanie średniego zużycia na poziomie równym 4 l/100 km. Rapid z tym motorem jest więc wozem bardzo ekonomicznym.

Zaskakujące jest, że nawet w trasie wystarczyła 5-biegowa przekładnia. Testowany przez nas kiedyś Peugeot 2008 z niedużym silnikiem i skrzynią o 5 przełożeniach ewidentnie cierpiał na brak szóstego biegu. Škoda zastosowała przekładnię o bardziej elastycznym stopniowaniu, dzięki czemu nawet na trasie ekspresowej nie brakowało szóstki ze względów ekonomicznych.

1,4-litrowy diesel o mocy 90 KM nie należy oczywiście do demonów prędkości. To już wspomnieliśmy na starcie. Jest to jednak motor wystarczający, nawet w trasie. Do wyprzedzania trzeba się przygotować nieco wcześniej, jeśli jedziemy drogą jednopasmową. Mimo to 90 KM pozwala w miarę sprawnie wykonać ten manewr. Wynika to między innymi z faktu, że Rapid nie waży wiele. Masa tego auta wynosi 1150 kg.

Rapid Spaceback sam w sobie jest autem wartym polecenia. Trzeba jeszcze odpowiedzieć na pytanie postawione na początku – czy potrzebne jest jego uterenowienie? Odpowiedź nie jest prosta. Wynika to z faktu, że wizualne uterenowienie to w tym przypadku jedna kwestia, a oddzielną sprawą jest rzeczywiste zwiększenie dzielności tego auta. Pakiet Scoutline kosztuje 4500 zł i obejmuje przede wszystkim poprawki stylistyczne. Nie ma on wpływu na prześwit auta czy mechaniczną odporność na jazdę po bezdrożach. Plastikowe nakładki ochronią najwyżej lakier od zadrapań przez wystające na drogę gałęzie. Za to za 600 zł można do Rapida zamówić tzw. Pakiet na bezdroża. Obejmuje on zwiększenie prześwitu o 7 mm i dołożenie plastikowej osłony pod silnikiem. To już ma sens. Na dodatek nie kosztuje wiele jak na rzeczywiste zwiększenie funkcjonalności auta.

Škoda Rapid Spaceback startuje od 45 200 zł. To kwota, które często nie wystarcza, by kupić podstawowe auto segmentu B u niektórych konkurentów. Dlatego czeska propozycja jest tak dobra – oferuje przestronne wnętrze i oszczędny motor za naprawdę niską kwotę. Jeśli chcielibyśmy otrzymać zestaw dodatków stylistycznych, terenowych i znacznie bardziej bogate wyposażenie, musimy dopłacić wyraźnie większą kwotę. Rapid Scoutline startuje w cenniku od 67 550 zł. Bardzo bogato wyposażony egzemplarz testowy, który widać na zdjęciach to wydatek, równy 92 250 zł. To oznacza podwojenie kwoty bazowej. Testowy Spaceback jest prawdopodobnie najmniej rozsądnym egzemplarzem najrozsądniejszego samochodu na polskim rynku.

Tagi: bagażnik, cena, nowe auto, Rapid, recenzja, segment B, skoda, spaceback, spalanie, test, wyposażenie