TEST: Škoda Octavia Laurin & Klement 1,8 TSI 180 KM

 

Škoda Octavia to królowa polskich rankingów sprzedażowych. W 2014 roku jest nieprzerwanie najchętniej kupowanym przez Polaków samochodem. Co ma do zaoferowania w wyjątkowej wersji Laurin & Klement?

Zacznijmy od samej nazwy. Kim są panowie, których nazwiskami Škoda nazwała swoją serię bogato wyposażonych aut? Václav Laurin i Václav Klement to czescy założyciele firmy Laurin & Klement produkującej rowery, motocykle i samochody. Działała ona samodzielnie w latach 1895-1925. W 1925 roku firmę przejął koncern zajmujący się głównie przemysłem zbrojeniowym – Škoda. Firma wydzieliła się z szeregów koncernu 20 lat później jako Škoda Auto.

Laurin i Klement byli więc w pewnym sensie ojcami samochodów Škoda. Teraz czeski producent oddaje im hołd tworząc najlepiej wyposażone wersje swoich aut pod ich nazwiskami.

Moja testowa Octavia od standardowych odmian różni się przede wszystkim felgami w kształcie turbin, lakierem w kolorze czekoladowym (według katalogu Brąz Topaz za dopłatą 1950 zł) oraz podpisami Laurin & Klement na przednich nadkolach. To auto raczej dyskretne. Nie rzuca się w oczy jak wersje RS, ale jeśli ktoś już zwróci na nie uwagę, pozostawia dobre wrażenie. Ta Octavia jest bardzo elegancka, ale nie oznacza to, że mamy do czynienia z autem luksusowym.

Wewnątrz Octavia zaskakuje ładnymi fotelami krytymi częściowo Alcantarą i skórą. Na oparciach foteli wytłoczony jest napis Laurin & Klement. Oznaczenie to znajduje się także na szczycie gałki zmiany biegów oraz na wstawkach na drzwiach. Problem w tym, że te fotele kryte Alcantarą nie bardzo grają z pozostałą częścią wnętrza. Jak to w nowej Octavii – jest tutaj bardzo schludnie, prosto i znakomicie pod względem ergonomii, ale trudno mówić o pierwiastku luksusu. Deska rozdzielcza wykonana jest z tworzywa sztucznego, dobrze spasowanego, ale niekoniecznie eleganckiego. Wstawki na drzwiach, na których znajduje się logo Laurin & Klement, to połyskujący czarny plastik obrej jakości, wyglądający trochę jak drewno kryte lakierem fortepianowym. Pod względem kolorystyki króluje tu brąz i czerń. Jest więc ładnie, ale nie tak jak można to sobie wyobrażać po obietnicy złożonej nazwą tego pakietu.

We wnętrzu Octavii Laurin & Klement brakuje drewnianych akcentów. Wystarczyłaby nawet przyzwoita imitacja drewna, a deska rozdzielcza oraz boczki drzwi stałyby się bardziej przytulne. Pasowałyby wtedy do foteli krytych Alcantarą.

Pomijając fakt, że jest to Laurin & Klement, to w kategorii samochodów segmentu D Octavia wypada bardzo dobrze. Jest przestronna i komfortowa. Dużo miejsca oferuje nie tylko osobom podróżującym z przodu, ale i pasażerom tylnej kanapy. Wynik w drugiej kwestii nie jest co prawda wbrew pozorom najlepszym w segmencie, ale plasuje Škodę w czołówce.

Na pochwałę zasługuje także bagażnik. Octavia to w przeciwieństwie do konkurentów nie sedan, ale liftback. Oznacza to znacznie lepszy dostęp do przestrzeni bagażowej. Škoda dodatkowo wyposażyła Octavię w liczne siatki, które charakterystyczne są dla zasady simply clever stosowanej przez czeski koncern.

Pod maską tej Octavii pracuje 180-konny silnik 1,8 TSI. Benzynową jednostkę sprzęgnięto z manualną, 6-biegową skrzynią biegów. Taka moc w aucie tych rozmiarów to więcej niż potrzeba do pełni szczęścia w kwestii osiągów. Octavia z 1,8-litrowym silnikiem TSI osiąga 100 km/h w 7,4 s i rozwija maksymalnie 231 km/h. Można chcieć czegoś więcej? Owszem, na przykład niższego zużycia paliwa. Kupując auto tego segmentu ze 180-konnym silnikiem trudno oczekiwać oszczędności na stacji benzynowej. Jednak producenci nas rozpieścili na tyle, że od nowych samochodów oczekujemy naprawdę dobrych wyników zużycia paliwa. Škoda podaje, że w mieście Octavia 1,8 TSI powinna zużywać 7,8 l/100 km. W praktyce to niezwykle trudne do osiągnięcia.

Jazda w godzinach szczytu po Warszawie przyniosła wyniki przekraczające 9 l/100 km. Bardzo spokojna jazda wieczorem pozwoliła zredukować ten wynik do 8,2 l/100 km. To niewielka różnica w stosunku do tego, co podaje producent, ale są i lepsze alternatywy. Znacznie rozsądniejszym wyborem będzie wysokoprężny motor 2,0 TDI o mocy 140 KM. Zagwarantuje przyspieszenie do 100 km/h o 1,2 s wolniejsze od mocnego benzyniaka, ale zapewni znacznie niższe zużycie paliwa. Jest on co prawda 5700 zł droższy, ale ten zakup szybko się zwróci.

Przeliczmy: obecnie ceny detaliczne Pb95 według e-petrol wynoszą 5,10 zł/l. ON kosztuje 5,02 zł/l. Mając na uwadze, że Octavia Laurin & Klement 1,8 TSI zużywa 7,8 l/100 km paliwa w mieście, koszt przejechania 100 km tym autem wynosi 39,78 zł. Ten sam dystans w dieslu będzie nas kosztował 25,1 zł. Oszczędzamy więc 14,68 zł na 100 km. Różnicę w cenie między tymi jednostkami będziemy mieć zatem zrekompensowaną po przejechaniu 38 828 km.

Wróćmy jednak do samego 1,8 TSI. Zużycie paliwa to właściwie jedyna rzucająca się w oczy wada. Silnik ten zapewnia dobry ciąg, nie wymagając częstych redukcji przełożeń. Bardzo dobrze spisuje się w trasie, ponieważ nie hałasuje nawet przy prędkościach autostradowych i mimo że jest turbodoładowany, charakteryzuje się przyzwoitą elastycznością na wyższych przełożeniach.

Na wyróżnienie zasługuje tu skrzynia biegów. Ten manual doskonale spisuje się zarówno przy spokojnej, jak i szybkiej jeździe. Kolejne przełożenia wchodzą pewnie, z miękkim kliknięciem.

Problemem jest tu jedynie cena. Škoda Octavia Laurin & Klement startuje od 101 150 zł. W tej cenie otrzymujemy omawiany silnik i bogate wyposażenie, ale to i tak wygórowana cena. Auto, które widać na zdjęciach kosztuje razem ze wszystkimi dodatkami 118 300 zł. Cenę podbija tutaj między innymi Parking Assistant 2,0 (1250 zł), Adaptive Cruise Assistant (2800 zł), czy bezkluczykowy system obsługi samochodu z alarmem za 2400 zł.

Problemem jest tu wewnętrzna konkurencja w postaci Superb. Za ponad 100 tys. zł można wyjechać z salonu większym bratem Octavii z wyposażeniem na poziomie Elegance i 160-konnym silnikiem benzynowym.

Testowany egzemplarz: Skoda Octavia 1,8 TSI (180 KM) Laurin & Klement

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4, Turbodoładowanie
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzecznie
Rozrząd: DOHC 16V
Objętość skokowa: 11798 cm3
Moc maksymalna: 180 KM przy 5100-6200 rpm
Moment maksymalna: 250 Nm przy 1250-5000 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 100 KM/l
Skrzynia biegów: 7-stopniowa, automatyczna
Typ napędu: przedni
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna typu McPherson
Zawieszenie tylne: Wielowahaczowe
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany elektromechanicznie
Średnica zawracania: 11,5 m
Koła, ogumienie przednie: 225/40 R18
Koła, ogumienie tylne: 225/40 R18

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Liftback
Liczba drzwi: 5
Masa własna: 1245 kg
Ładowność: 625 kg
Stosunek masy do mocy: 6,9 kg/KM
Długość: 4659 mm
Szerokość: 1814 mm
Wysokość: 1461 mm
Rozstaw osi: 2686 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1549/1520 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 50 l
Pojemność bagażnika: 590 l

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 7,4 s 7,5 s*
Prędkość maksymalna: 231 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 7,8 l/100 km 8,2 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 4,8 l/100 km 7,3 l/100 km**
Zużycie paliwa (mieszane): 5,7 l/100 km
Emisja CO2: 131 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: 5 gwiazdek (procedura 2013)

Cena

Testowany egzemplarz: 118 300 zł
Model od: 58 500 zł
Wersja silnikowa od: 83 400 zł

* Pełny bak, asfalt minimalnie wilgotny, tylko kierowca

** Jazda głównie autostradą z prędkością 125 km/h na tempomacie

2 odpowiedzi na “TEST: Škoda Octavia Laurin & Klement 1,8 TSI 180 KM”

  1. John Mullins napisał(a):

    Bardzo polecam silnik Tdi jako alternatywę dla tsi do miasta. Zwłaszcza jak się chce mieć często przygody z DPF.

  2. Raszit napisał(a):

    Na zdjęciu jest manualna skrzynia, a w specyfikacji automatyczna

Tagi: bagażnik, benzynowy, cena, Cennik, dodatki, Galeria zdjęć, Historia, laurin & klement, Octavia, opcje, opinia, parking assistant, recenzja, Silnik, skoda, spalanie, Superb, test, TSI, wyposażenie, zużycie paliwa