TEST: Saperka uniwersalna

Są przedmioty, które w samochodzie dobrze jest mieć zawsze. Dla bezpieczeństwa warto wozić kamizelkę odblaskową, linę holowniczą czy latarkę. Mało kto jednak wozi ze sobą saperkę. A przynajmniej do czasu, kiedy pierwszy raz się zakopie. Postanowiłem sprawdzić czy tania, ale ponoć uniwersalna saperka wystarczy.

Zdecydowałem że wybiorę rozwiązanie niedrogie i kompaktowe, czyli takie, na które postawiłaby większość kierowców. Kryterium ceny jest oczywiste – staramy się oszczędzać. Natomiast nieduże rozmiary były istotne ze względu na to, że miała to być łopatka, która w samochodzie będzie jeździć zawsze. Zatem powinna się mieścić pod podłogą bagażnika lub w małej skrzynce, w której przechowujemy resztę dodatkowego wyposażenia naszego auta.

Saperka uniwersalna, na którą się zdecydowałem, kosztowała około 25 zł na jednym z popularnych serwisów aukcyjnych. Jest to przystępna cena. Pytanie tylko czy za nią otrzymujemy produkt przyzwoitej jakości i spełniający warunek kompaktowych rozmiarów.

Saperka dostarczana jest w pudełku. Wewnątrz nie ma nic poza samą łopatką z dodatkowym pokrowcem. Mierzona wzdłuż rękojeści, od jednego do drugiego końca, saperka ma około 30 cm. Szerokość części roboczej wynosi około 12 cm. O takie rozmiary chodziło.

Nieduża saperka ma, jak wyżej wspomniałem, pokrowiec. Jest to proste rozwiązanie osłaniające samą część roboczą. Właściwie materiał zapinany na dwa zatrzaski nie ma na celu ochrony łopatki, ale raczej innych przedmiotów, z którymi jest ona przewożona.

Wykonanie sprawia wrażenie solidnego. W kwestii materiałów można mieć zastrzeżenia jedynie do plastikowej rękojeści. Reszta jest wykonana z metalu pomalowanego na kolor czarny.

Część robocza służy oczywiście do kopania. Na tym jednak nie kończą się jej funkcje. Dodatkowe nacięcia, otwory i blaszki zwiększają znacznie liczbę funkcji tej saperki. W terenie najbardziej przyda się ząbkowana krawędź. Pozwala ona przepiłować gałęzie, które czasem mogą przeszkadzać, kiedy jeździmy w terenie.

Pośrodku części roboczej znajduje się otwór, który umożliwia wyciąganie gwoździ. Na dodatkowej blaszce znajdziemy również dwa rozmiary kluczy nasadowych oraz coś, co doceni każdy, kto zabierze tę saperkę na biwak – otwieracz do butelek. Ponieważ dodatkowa blacha tworzy prostą konstrukcję przestrzenną, producent podpowiada, że można jej używać również jako młotka.

Część robocza przymocowana jest do rękojeści trzema nitami. By sprawdzić jak wytrzymała jest saperka, podparłem ją na dwóch końcach i próbowałem na niej stanąć. Zarówno nity, jak i część robocza zniosły mój ciężar bez problemu.

Sama rękojeść, wchodzi w plastikową tuleję, która ma zapewniać dobre trzymanie. Tak też jest, ale do momentu, kiedy dłonie się spocą. Później łopatka potrafi się lekko ślizgnąć w ręce, ale i tak nie jest tak źle, jak można się spodziewać po pierwszym zetknięciu z uchwytem z tworzywa.

W szczycie rękojeści zamontowany jest prosty kompas – rzecz przydatna, jeśli wybieramy się autem do lasu lub w teren, a przeciętnie u nas z orientacją. Na tym jednak nie koniec. Kompas umieszczony jest w plastikowej kulce, która przytrzymywana jest przez nagwintowaną tuleję. Po jej odkręceniu, znajdziemy małą skrytkę, która pomieści drobne przedmioty. W swojej saperce znalazłem niespodziankę, o której nie ma mowy na opakowaniu. Jest to mały komplet surwiwalowy. W jego skład wchodzi rozkładany nożyk, a właściwie coś na kształt żyletki. Ostrze jest giętkie, ale wystarczająco ostre, by przeciąć linkę, czy sznurek. Kolejną częścią zestawu-niespodzianki są dwa gwoździe, żyłka oraz dwa haczyki wędkarskie z dwoma ciężarkami.

Wróćmy jednak do bardziej samochodowych zastosowań tej saperki. Nieduże łopatki w samochodzie przydają się przede wszystkim w dwóch sytuacjach – kiedy auto zostanie zasypane śniegiem, lub kiedy się zakopie. Bez względu na sytuację, która nas spotka, trudno sobie radzić gołymi rękami. Sam przekonałem się o tym bardzo boleśnie, kiedy w sypkim materiale zakopałem się Fiatem Pandą 4×4. Chociaż było to nieduże auto, trudno było je odkopać. Palce i paznokcie bolały mnie jeszcze kilka dni później.

Jak spisuje się uniwersalna saperka, gdy przychodzi do odkopywania? Najłatwiejszą próbą, byłoby kopanie w śniegu. Ponieważ teraz jeszcze nie czas na zimowe opady, od razu dostała ona w kość w lesie. Przeszła próby zarówno w sypkim gruncie, jak i w twardym podłożu.

Zadania przeszła cało. A tego obawiałem się najbardziej. Kiedy kupuje się tani gadżet w Internecie i na dodatek widnieje na nim napis made in China, nie obdarza się tego przedmiotu szczególnie dużym zaufaniem. Moja łopatka mnie nie zawiodła – nic się nie ułamało, nie pogięło.

Trochę gorzej wypadło tutaj malowanie. Czarna farba wygląda ładnie, póki saperka jest nowa. Już po pierwszych ruchach zauważyłem, że krawędzie dostały trochę w kość. To jednak nie przeszkadza w dalszym użytkowaniu saperki.

Na korzyść tej niedużej łopatki przemawiają jej rozmiary. Taką saperką wygodnie sięga się pod zakopany samochód, co często jest ważniejsze niż duża wydajność większej łopaty na otwartej przestrzeni.

Nieco rozczarowuje działanie piły. Piłuje ona drewno, ale nie tak skutecznie, jak byśmy tego chcieli. Na dodatek sama krawędź tnąca jest bardzo krótka, więc jej użytkowanie nie jest zbyt wygodne. Nie wspomnę o kompletnie bezużytecznej krawędzi, podpisanej na opakowaniu jako siekiera. Producent nawet nie próbował uczynić jej ostrą. Więc jeśli chcecie jadąc w teren dysponować faktycznie niedużą siekierką, albo kupcie ją oddzielnie, albo naostrzcie prawą krawędź saperki.

Kiedy już zmęczymy się kopaniem i przyjdzie czas się orzeźwić, nie rozczaruje otwieracz do butelek. Całe szczęście ten element działa niezawodnie.

Uniwersalna saperka za 25 zł? Tak, uważam, że to dobry zakup, jednak jej dodatkowe funkcje opisane przez producenta należy traktować raczej z przymrużeniem oka. Pamiętajcie, jeśli coś jest do wszystkiego, to znaczy, że jest do niczego. W przypadku tej saperki jest to oczywiście przesada, bo doskonale spełnia ona swoją podstawową funkcję. Jeśli jednak oczekujecie, że za nieco ponad 20 zł otrzymacie w pełni sprawną siekierę, szpadel, piłę, otwieracz do butelek, klucze nasadowe, młotek i kompas w jednym, możecie się rozczarować.

3 odpowiedzi na “TEST: Saperka uniwersalna”

  1. whatittakes napisał(a):

    Dobra dla off-roadowców.

  2. theknife napisał(a):

    Dobra na zimę na polskie drogi!

  3. Jerzy napisał(a):

    testu saperki to się nie spodziewałem 🙂
    mam wrażenie, że niedługo ktoś zrobi test łyżeczek do kawy 🙂

    na giełdach można kupić dobre saperki z demobilu. Koszt podobny, a produkt trwały.

Tagi: gadżet do samochodu, gadżety, kompas, off-road, offroad, saperka, saperka samochodowa, saperka uniwersalna, łopatka