Komentarze wyłączone

TEST: Prosty kuferek samochodowy

Chociaż producenci samochodów bardzo starają się doprowadzić do tego, żeby ze strony samego kierowcy auto było maszyną bezobsługową, daleko im jeszcze do osiągnięcia tego celu. Dlatego o nasze pojazdy musimy dbać, a do tego często niezbędny jest podręczny arsenał płynów i przyrządów. Jak nie narobić bałaganu w samochodzie, a jednocześnie mieć zawsze wszystko pod ręką?

Zastanówmy się: co zawsze wozimy w samochodzie? Już po kilku chwilach lista rośnie do dosyć dużych rozmiarów. Tak samo jak liczba gratów w naszym bagażniku. Sterta przedmiotów wzrośnie dodatkowo wraz z nadejściem zimy. Płyn do mycia szyb, ściereczka, skrobaczka, miotełka do śniegu, odmrażacz, ściągaczka do wody, ściereczka do wnętrza i mnóstwo innych, bardziej niezbędnych przedmiotów: kamizelka odblaskowa, rękawice robocze, podstawowe narzędzia.

Widok rozrzuconych gadżetów, tych mniej i bardziej potrzebnych, przyprawia o białą gorączkę każdego, kto lubi swoje auto i dba o jego czystość oraz panujący w nim porządek. Postanowiliśmy znaleźć sposób na uporządkowanie tego bałaganu.

Jak zawsze poszukiwania zaczęły się od dolnej półki cenowej. Nie trzeba było długo błądzić po zakamarkach sklepów internetowych, by znaleźć rozwiązanie na pierwszy rzut oka najlepsze: niedrogie i wyglądające na solidnie wykonane.

Zaledwie 17 zł kosztował kuferek, w który zmieścimy prawdopodobnie wszystko, czego potrzebujemy w aucie. Wysoki na 25 cm, szeroki na 15 cm i długi na pół metra prosty organizer wykonany jest z grubej włókniny. Materiał sprawia wrażenie solidnego. Dzięki temu możemy przewozić wewnątrz nawet przedmioty o ostrych kształtach bez obawy, że przedziurawimy ściankę pojemnika.

Na drobiazgi, których nie chcemy szukać na dnie wśród innych przedmiotów, przeznaczone są siateczkowe kieszenie na klapie. Zmieszczą się tam np. rękawiczki robocze lub nieduże gąbki.

Kuferek został wyposażony w rzepy, zarówno od spodu, jak i na tylnej części. Dzięki temu można go stabilnie zamocować w bagażniku. Będzie się dobrze trzymał podłogi oraz ścianek pokrytych zazwyczaj włóknistą wykładziną. Są oczywiście wyjątkowe samochody, takie jak np. nowy Fiat Panda. Tam oparcia tylnej kanapy od strony bagażnika nie są kryte materiałem, więc musimy się zadowolić wyłącznie przyczepnością podłogi.

Rzep znajduje się również na klapie. Dzięki niemu można zamknąć kuferek i nie obawiać się, że cokolwiek wypadnie z niego w trakcie jazdy. Niestety, jego ścianki nie są sztywne, więc nie zamkniemy go szczelnie, ale mimo to nic nie powinno się wysypać na zewnątrz.

Dzięki uchwytowi na szczycie kuferka mamy możliwość przenoszenia go wraz z całą zawartością. Można mieć wątpliwości, czy rzep na klapie nie puści, co poskutkowałoby rozsypaniem się całej zawartości na ziemię, jednak w praktyce zamknięcie to jest na tyle mocne, że kilka różnych płynów i innych wcześniej wymienionych gadżetów nie obciąża go na tyle mocno, by rozerwać zapięcie.

Największym mankamentem tego kuferka jest brak przegród wewnątrz. Znacznie wygodniej byłoby ustawić wszystkie przedmioty, w tym wysokie butelki, gdyby organizer miał chociaż dwie rozdzielone przestrzenie. Z drugiej strony nie moglibyśmy wtedy zmieścić dłuższych przedmiotów.

Przy poszukiwaniach tego typu organizerów warto też zwrócić uwagę na materiał, z którego są one wykonane. Ten kuferek jest bardzo porządnie uszyty, a materiał jest gruby i sprawia wrażenie odpornego na uszkodzenia. Dodatkową zaletą byłaby warstwa nieprzemakalna, która w razie otwarcia któregoś z płynów nie dopuściłaby do jego rozpłynięcia się po całym bagażniku.

Nie bądźmy jednak zbyt surowi. Ten kuferek w cenie zaledwie 17 zł ma naprawdę przyzwoitą jakość oraz daje możliwość stabilnego transportu przedmiotów wożonych zazwyczaj w bagażniku. Jeśli macie inny dobry sposób przewożenia własnej listy niezbędnych w samochodzie przedmiotów, podzielcie się nim w komentarzach.

Tagi: bagażnik, cena, kuferek, organizacja, organizer, przewóz, płyn do mycia szyb, skrobaczka