TEST: Prestone – środek do usuwania owadów

Nareszcie przyszły ciepłe dni, zbliża się okres urlopowy. Wraz z tymi przyjemnościami pojawiły się owady, które całymi chmarami wiszą nad drogami, a co za tym idzie – problem z doczyszczeniem pasów przednich samochodów. Na szczęście kierowcy mają do wyboru całą gamę preparatów do usuwania owadów rozbitych na przodach samochodów. Sprawdziliśmy jeden z takich specyfików.

Tego typu zakupów często dokonujemy przy okazji cotygodniowej wyprawy do supermarketów. Każdy kierowca musi mieć swoje piętnaście minut w dziale samochodowym. Stajemy przed ogromnymi regałami ze środkami do czyszczenia i pielęgnowania aut i szukamy tych najlepszych, które nie zrujnują naszego portfela. Przed takim wyborem stanęliśmy i my.

Ostatecznie wybór padł na środek Prestone do usuwania owadów i smoły. Jego ceny w supermarketach to kilkanaście złotych, więc jest to niedrogie rozwiązanie, ale jednocześnie nie najtańsze możliwe. Duże, 400-mililitrowe opakowanie powinno wystarczyć na kilka zabiegów czyszczenia pasów przednich.

Przed zastosowaniem preparatu

Dobrze się złożyło, ponieważ jeden z naszych samochodów prasowych akurat wrócił z długiej podróży. Po przebyciu ponad 1000 km po Polsce przód auta był solidnie zarobaczony.

Zabieramy się więc do czytania instrukcji obsługi. Co ważne, producent zapewnia, że środek jest bezpieczny dla lakieru oraz elementów gumowych. Jednocześnie zaleca, by na wszelki wypadek sprawdzić możliwość oddziaływania preparatu na powłokę lakierniczą w mało widocznym miejscu. Zrobiliśmy test na wewnętrznej części klapy bagażnika. Lakier pozostał nienaruszony. Można zatem przystąpić do czyszczenia.

Przed użyciem wstrząsnąć – fraza, która pojawia się niemal na wszystkim, oprócz napojów gazowanych oraz płatków śniadaniowych. Zastosowaliśmy się do tego zalecenia. Prestone został porządnie wstrząśnięty.

Punkt drugi: nanieść piankę na zabrudzoną powierzchnię. Na wszelki wypadek wstrząsamy jeszcze raz i przystępujemy do rozprowadzenia… pianki? Niestety, nie. Czemuś, co wyleciało z dyszy, daleko do pianki. Bezbarwny płyn osiadł na pasie przednim, podobnie jak wcześniej na klapie bagażnika. Sądząc, że to problem z samym początkiem użytkowania, nie przestawaliśmy pryskać Prestonem. Bezskutecznie – pianki się nie doczekaliśmy.

Mimo to postanowiliśmy brnąć dalej przez instrukcję. Może środek, który uwalnialiśmy przez dyszę, miał właściwości czyszczące i błąd był jedynie w opisie na opakowaniu?

Zgodnie z dalszymi zaleceniami preparat należy rozprowadzić ściereczką po czyszczonej powierzchni. Pomogliśmy nieco płynowi, jednak jeśli dobrze się go rozpyli, nie powinno być takiej konieczności.

Po zastosowaniu preparatu

Na koniec należy wytrzeć do sucha czyszczoną powierzchnię. Przystępujemy zatem do wycierania auta po kilku minutach działania specyfiku Prestone. Efekt jest oszałamiający. Już dawno nie wydaliśmy pieniędzy na coś równie nieskutecznego. Preparat po prostu nie działa.

Sprawdziliśmy szczelność opakowania oraz datę przydatności do użycia. Wszystko bez zarzutu. Trudno więc zgadywać, w czym był problem w przypadku naszego egzemplarza, ale na wszelki wypadek odradzamy Wam zakup tego preparatu.

kierowcy mają do wyboru całą gamę preparatów do usuwania owadów rozbitych na przodach samochodów. Sprawdziliśmy jeden z takich specyfików.

5 odpowiedzi na “TEST: Prestone – środek do usuwania owadów”

  1. budlight napisał(a):

    Uważajcie na lipy! Jak pod jakimś drzewem ludzie nie parkują, to polecam uważać, bo możecie mieć auto jakby ktoś na nie kichnął.

  2. ichtiolog napisał(a):

    Biedne owady. 🙁

  3. nietek napisał(a):

    Wow, wielkie mi zaskoczenie, że marketowy „kosmetyk” samochodowy nie działa. Nie polecam ŻADNYCH marketowych preparatów do czyszczenia auta. Lepiej zainwestować już w najniższą półkę PRAWDZIWYCH komsetyków (Turtle Wax na przykład) – takie produkty spiszą się 100 razy lepiej.

  4. czytelnik napisał(a):

    Co za bzdura. Używałem tego specyfiku jeszcze przed kilkoma laty. Zostawiał właśnie białą piankę, nie musiałem nawet ścierką przecierać aby lepiej rozprowadzić. Owady znikały natychmiast po przetarciu.

    • Pavlo napisał(a):

      Co nie zmienia faktu, że tutaj „kosmetyk” po prostu nie działał. Co to znaczy „bzdura”? Kupili, okazało się, że to badziew i tyle. Nikt nie zaryzykuje kupna czegoś, co raz działa, raz nie, w zależności od egzemplarza. Ciekawe jak duża seria takiego szajsu trafiła na rynek,.

Tagi: czystość, owady, pielęgnacja samochodu, preparat do czyszczenia owadów, preparat do usuwania owadów, prestone, recenzja, usuwanie owadów, zabrudzenie