Komentarze wyłączone

TEST: Nissan Micra 1,2 Tekna – między segmentami

Nissan Micra K13 jest na rynku od 2010 roku. Po kilku latach przyszedł czas na odświeżenie modelu. Malutki japończyk został więc poddany faceliftingowi. Jak teraz prezentuje się przedstawiciel Nissana w segmencie B? Postanowiłem to sprawdzić na przykładzie 80-konnej odmiany z bogatym wyposażeniem Tekna.

Już na wstępie zaliczyłem Micrę do segmentu B. Pytanie tylko, czy to dobry pomysł. Właściwie wszyscy piszą o tym aucie jako o pojeździe właśnie z tej półki. Jeśli jednak przeanalizujemy dokładnie rozmiary Micry, okaże się, że Nissan wcale nie tak jednoznacznie wskazuje segment tego malca. Japoński producent na rynku europejskim nigdy nie miał mniejszego auta. Micra, zresztą zgodnie ze swoją nazwą, zawsze była najmniejsza.

Jeśli postawimy tego Nissana obok jego konkurentów, takich jak Ford Fiesta, Volkswagen Polo czy Renault Clio, zawsze sprawi on wrażenie samochodu wyraźnie mniejszego. Wystarczy spojrzeć na rozstawy osi. Micra ma 2450 mm. Ten wymiar w Fieście jest o 39 mm większy, w Clio o 148 mm, a w Polo o 46 mm. Różnice w pojemności bagażników też przemawiają na niekorzyść Micry.

Nawet oceniając wymiary Nissana wyłącznie na podstawie oględzin, można przypuszczać, że jest to auto bardziej pasujące do segmentu A. Powstaje więc problem: jak oceniać Micrę? Jako jedno z najmniejszych aut segmentu B czy jako absolutnego lidera segmentu A? Nie pozostaje nic innego, niż pozostać pośrodku. W przeciwnym razie takimi cechami jak pojemność bagażnika Micra zmiażdży liderów najmniejszego segmentu – Hyundaia i10, Škodę Citigo czy Fiata Pandę.

Zatem co ma do zaoferowania mały Nissan? Mój testowy egzemplarz został wyposażony we wszystko, czego można zapragnąć w miejskim aucie. Na pokładzie znalazł się tempomat z ogranicznikiem prędkości, dotykowy ekran do obsługi nawigacji satelitarnej i multimediów, sterowanie radiem z kierownicy, 6 głośników, USB i złącze dla iPoda oraz system bezkluczykowy i pełna elektryka. To wszystko i jeszcze trochę to zasługa poziomu wyposażenia Tekna.

Bez względu na to, ile na pokładzie mamy gadżetów, zawsze najistotniejsze jest to, jak są one rozmieszczone i czy są wygodne w użytkowaniu. W końcu co nam po nawigacji, jeśli sposób jej obsługi przyprawia nas o dreszcze i chęć natychmiastowej ucieczki z samochodu. Ale nie w Micrze. Nissan naprawdę się spisał w kwestii ergonomii. Wszystko jest na tyle intuicyjne, że obsługi najważniejszych instrumentów i dodatkowych gadżetów można nauczyć się w ciągu pierwszych 20 minut jazdy. Niczego nie trzeba szukać, nic nie jest niepotrzebnie skomplikowane czy udziwnione. Nissan postawił na prostotę i tym z pewnością zdobył serce niejednego klienta zagubionego w gąszczu dziwnych wynalazków konkurencji.

Szczególnie do gustu przypadł mi sposób obsługi klimatyzacji. Wszystko jest zorganizowane na planie koła. Pośrodku znajduje się duży, czytelny wyświetlacz z prostymi symbolami. Okala go pierścień ze sporych, jasno opisanych przycisków. Podczas gdy wielu producentów kombinuje, jak wprowadzić rewolucję tam, gdzie jej nie potrzeba, Nissan raczy nas prostotą najlepszego sortu.

Świetnie sprawuje się też system audio z nawigacją sterowany przez ekran dotykowy. Przyciski są duże i kanciaste, a menu jest tak przejrzyste, jak tylko się da. Nie ma tu zbędnych animacji, przekombinowanej szaty graficznej czy zagmatwanego menu. To jest to, co lubię w takich samochodach najbardziej – prostota i maksymalna przyjazność dla wszystkich użytkowników.

Z przodu podróżuje się bardzo komfortowo jak na takie rozmiary auta. Właściwie nie jest to obecnie nic niezwykłego. Trudno teraz znaleźć samochód w jakimkolwiek segmencie, w którym kierowcy byłoby niewygodnie. Większym wyzwaniem jest zapewnić komfort pasażerom tylnej kanapy. W Micrze jest pod tym względem lepiej, niż można się spodziewać. To małe auto tylko z pozoru jest tak nieduże. Na tylnej kanapie dosyć wygodnie mogą podróżować dwie osoby, a na krótkich dystansach nawet trójka nie będzie specjalnie narzekać.

Co znajduje się pod maską? 1,2-litrowy silnik rozwijający 80 KM przy 6000 obr./min, pozwalający rozpędzić się do 100 km/h w 13,7 s. Cóż, nikt nie poczuje się tutaj jak Frank Bullitt na górzystych drogach San Francisco, ale moc dostarczana na przednią oś powinna wystarczyć, by w miarę dynamicznie przemieszczać się z punktu A do punktu B w miejskiej dżungli.

Jednocześnie nie ma problemu z robieniem tego w miarę oszczędnie. 1,2-litrowy motor według danych producenta powinien zużywać około 6,1 l benzyny na 100 km. Nie są to dane wyssane z palca, jak w przypadku niektórych katalogów. Nissan podaje realne spalanie, które da się osiągnąć, jeśli będziemy jeździć oszczędnie.

Dużą zaletą silnika znajdującego się pod maską testowej Micry jest z pewnością prostota. Jest to wolnossąca konstrukcja, zatem mamy tu do czynienia jeszcze ze starą szkołą budowania samochodów. Niestety, teraz producenci od tego odchodzą i montują nawet w najtańszych autach jednostki ze sprężarkami i turbodoładowaniem. Jasne, zyskujemy moc, redukujemy spalanie, ale dostajemy maszynę niepotrzebnie jak na ten segment skomplikowaną.

Nieduży Nissan oprócz przyzwoitego silnika otrzymał również dosyć komfortowe zawieszenie. Z przodu zamontowano kolumny MacPhersona, a z tyłu belkę skrętną. Nic nadzwyczajnego, ale jak na tak mały rozstaw osi dosyć dobrze radzi sobie z nierównymi polskimi ulicami. Do tego przyjemnie się prowadzi. Nie doszukujcie się tu żadnych sugestii sportowych wrażeń. Micra radzi sobie z łukami dobrze, w sposób wyważony jak na takie auto, ale nic poza tym. Z całą pewnością ustępuje np. Fieście, która w kwestii właściwości jezdnych nie ma sobie równych w swojej klasie.

W takim razie do którego segmentu ostatecznie można zaliczyć Micrę? Za A przemawia rewelacyjny wynik zwrotności. Średnica zawracania wynosi 9 metrów. To znacznie mniej nawet od ŠkodyCitigo czy Hyundaia i10.

Z drugiej strony mamy cenę. Za testowy egzemplarz trzeba zapłacić 52 980 zł, czyli ponad 12 tys. więcej niż za najtańszą wersję tego Nissana. Zatem cennik wyraźnie plasuję Micrę w segmencie B. Tak też jest w przypadku wyposażenia i przestronności wnętrza. Gorzej jest niestety, jeśli zajrzymy do bagażnika. Na plus przemawia natomiast rewelacyjna zwrotność. Micra faktycznie jest autem segmentu B, ale udekorowanym kilkoma dodatkami z niższej półki. A skoro Nissan do tej pory nie wprowadził na rynek europejski mniejszego auta i nie rozdmuchał małej Micry, to znaczy, że właśnie tego chcą klienci.

Testowany egzemplarz: Nissan Micra 1,2 Tekna

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R3
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzecznie
Rozrząd: DOHC 12v
Objętość skokowa: 1198 cm3
Stopień sprężania: 10,7
Moc maksymalna: 80 KM przy 6000 rpm
Moment maksymalny: 110 Nm przy 4000 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 66,7 KM/l
Skrzynia biegów: 5-biegowa, ręczna
Typ napędu: przedni (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe
Hamulce tylne: Bębnowe
Zawieszenie przednie: Kolumna MacPhersona
Zawieszenie tylne: Belka skrętna
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania: 9 m
Koła, ogumienie przednie: 175/65 R15
Koła, ogumienie tylne: 175/65 R15

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Hatchback
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): 0,31
Masa własna: 1001 kg
Stosunek masy do mocy: 12,5 kg/KM
Długość: 3825 mm
Szerokość: 1665 mm
Wysokość: 1520 mm
Rozstaw osi: 2450 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1470/1475 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 41 l
Pojemność bagażnika: 265 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: 424 kg

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 13,7 s
Prędkość maksymalna: 170 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 6,1 l/100 km 6,3 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 4,3 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5 l/100 km
Emisja CO2: 115 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: b.d.

Cena

Testowany egzemplarz: 52 980 zł
Model od: 40 490 zł
Wersja silnikowa od: 40 490 zł

Tagi: 1.2, bagażnik, Benzyna, Clio, fiesta, Ford, k13, micra, Nissan, polo, recenzja, Renault, Silnik, Volkswagen, wymiary, zużycie paliwa