TEST: Mazda2 1.5 SkyPassion

Mazda2 to kolejna próba ataku japońskiego producenta na segment B. Jak koncern z Kraju Kwitnącej Wiśni podszedł do tego zagadnienia tym razem? Już na pierwszy rzut oka widać, że inaczej niż większość producentów.

Wyjątkowo rozpocznę test od ceny. Mazda2 zaczyna się od – uwaga – 53 400 zł. Nie oznacza to, że jest to najdroższy wóz w tym segmencie, bo przebija go chociażby nowa Honda Jazz, która kosztuje tyle samo co nowa Toyota Auris, ale to i tak stawia Dwójkę w trudnym położeniu. Dlaczego? Bazowa cena tego modelu jest o ponad 10 tys. zł wyższa niż w przypadku jednego z najpopularniejszych aut w Polsce – Skody Fabii. Czy warto wydawać aż tyle na samochód segmentu B?

Zacznijmy od tego jak Dwójka wygląda. Mazda zadbała o to, by jej subkompaktowy pojazd był naprawdę atrakcyjny. Od zewnątrz widać ten sam pomysł na stylistykę, co w przypadku Trójki i Szóstki. Mamy tu więc stosunkowo długą maskę, groźne spojrzenie malujące się na pasie przednim, muskularnie zarysowane nadkola i bardzo zgrabną sylwetkę. Wszystko opakowane w piękny, czerwony lakier.

Egzemplarz testowy to wersja SkyPassion, czyli najbogatszy poziom wyposażenia. To między innymi dzięki temu Dwójka wygląda w środku tak dobrze. Mamy tutaj naturalną skórę, która znalazła się nawet na desce rozdzielczej, spójnie poprowadzone przez fotele i dywaniki czerwone pasy, bardzo ładnie zaprojektowaną górną część konsoli, atrakcyjne i czytelne zegary oraz zgrabną, dobrze leżącą w rękach kierownicę. Nie zabrakło także prawdziwego aluminium. Mazda2 jest więc nie tylko ładna, ale i dobrze wykonana. Warto zaznaczyć, że stylistyka w kwestii kształtów pozostaje niezmieniona również w mniej bogato wyposażonych modelach. Dlatego wnętrze Dwójki zasługuje na pochwałę nie tylko ze względu na poziom SkyPassion.

Można by się spodziewać, że wnętrze Mazdy2 nie będzie tak przestronne jak w przypadku konkurentów. W końcu sporą cześć gabarytów pochłonęła długa maska, a opadający ku tyłowi dach z pewnością da się we znaki pasażerom z tyłu. Owszem, ostatni punkt to prawda – miejsca na głowy dla wysokich osób siadających na kanapie nie ma zbyt wiele. Resztę weryfikuje rzeczywistość – Mazda2 ma zaskakująco przestronne wnętrze. Nawet miejsca na nogi nie brakuje z tyłu. Jednocześnie bagażnik absolutnie nie należy do małych. Jest pojemny i ustawny.

Pod maską mojego testowego egzemplarza pracował silnik benzynowy o pojemności 1,5 l. Jest to dosyć mocna jednostka jak na samochód segmentu B, bo rozwija 115 KM. To jedyna wersja silnikowa, która w Dwójce oferowana jest z ręczną skrzynią 6-biegową. Jednocześnie należy dodać, że motor ten sprzedawany jest wyłącznie z najbogatszym poziomem wyposażenia SkyPassion. Ceny tego auta zaczynają się więc od 67 900 zł.

Silnik, który dostajemy w tej cenie jest bardzo dynamiczny, a jednocześnie zapewnia dosyć niskie zużycie paliwa. Poza miastem Mazda2 dzięki 6-biegowej skrzyni potrzebuje jedynie 4,5 l benzyny na 100 km. W mieście przy normalnej jeździe można osiągnąć spalanie na poziomie 7,5 l, uwzględniając poruszanie się w godzinach szczytu. Delikatniejsze obchodzenie się z pedałem gazu sprawi, że komputer pokładowy wykaże spalanie na poziomie około 7 l/100 km.

Mazda2 w najbogatszej wersji wyposażeniowej dysponuje wieloma dodatkami, których jeszcze kilka lat temu nie szukalibyśmy w samochodach segmentu B. Mamy tu między innymi wyświetlacz przezierny (HUD), tempomat, system informowania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu oraz system multimedialny, bardzo podobny w swym działaniu do iDrive z BMW.

Może i Mazda2 ma wysoką cenę bazową, ale nie oznacza to wcale, że jest samochodem drogim. Jest wykonana znacznie lepiej niż większość konkurentów i oferuje szeroką gamę wyposażenia. Dwójka raczej nie będzie rynkowym hitem, ale z pewnością każdy, kto zdecyduje się na ten pojazd, będzie zadowolony z dokonanego wyboru.

Tagi: 2, bagażnik, hatchback, Mazda, Mazda2, ocena, recenzja, segment B, spalanie, test, zużycie paliwa