TEST: K2 Alaska – odmrażanie w płynie

Zima długo zwlekała z wejściem na polskie drogi. Kiedy jednak już się pojawiła, zrobiła to z przytupem. Wielu kierowców zastało swoje samochody z grubo zaszronionymi szybami. Przyszedł czas skrobania. Jednak nie w moim przypadku.

Przyznam szczerze: nienawidzę skrobać szyb. W sumie to kto lubi? Śnieg najczęściej zacina w twarz, przymarznięte szyby niechętnie pokazują się spod zmrożonej warstwy, mimo naszych usilnych starań. Do tego mróz boleśnie zaciska szpony na naszych palcach, bo rękawiczki już dawno nam przemiękły. Po dwudziestu minutach przygotowywania samochodu kierowcy wyglądają jak bałwany, a ich auta i tak znowu są zasypane, bo wiatr zdążył już nawiać nową porcję śniegu.

Rozwiązaniem problemu skrobania aut są odmrażacze w płynie. Przykładem takiego preparatu jest K2 Alaska. Odkryłem go zupełnie przypadkiem w jednym z warszawskich supermarketów. Szukałem czegoś zupełnie innego w dziale samochodowym, a że zbliżał się sezon zimowy, złota butelka była mocno wyeksponowana. Cena: 12,90 zł. Według mnie to nieduże pieniądze, więc postanowiłem sprawdzić, jak K2 sprawuje się w praktyce.

Opakowanie, które kupiłem, zawiera 700 ml płynu. Dosyć duża butelka zaopatrzona jest w wygodny uchwyt i rozpylacz z gumowanym spustem. Antypoślizgowa powierzchnia jest dla mnie czymś zaskakującym. K2 mogło po prostu wstawić tu taki sam spust, jak każdy inny producent chemii samochodowej i domowej.

Według instrukcji preparat jest skuteczny nawet do -70 stopni Celsjusza. Niestety, nie miałem możliwości sprawdzić, czy to prawda. Z drugiej strony nie narzekam, że w Polsce nie ma aż tak mroźnych zim. Pozostaje więc wierzyć producentowi na słowo i mieć nadzieję, że takie temperatury nie zagoszczą w naszym kraju ani tej zimy, ani żadnej kolejnej.

Sposób użycia zalecany przez producenta jest prosty. Na zamrożoną szybę wystarczy rozpylić płyn i odczekać, aż lód się rozpuści. Potem powierzchnię należy oczyścić gumową ściągaczką lub wytrzeć ściereczką do sucha. Proste.

Praktyka nie różni się od teorii. Na dodatek preparat działa znacznie szybciej, niż można przypuszczać. Zamrożone szyby już po kilku sekundach są gotowe do oczyszczenia. Działanie jest więc ekspresowe. Jest tylko kilka ale.

Pierwsze, co przeszkadza, to rodzaj rozpylacza. Typ wytwarzający mgiełkę nie jest najlepszym rozwiązaniem na wietrzne zimowe dni. Oczywiście większość preparatu trafia na szybę, ale część jest zdmuchiwana na dłoń, w której trzymamy butelkę. Znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie dyszy dającej jednolity strumień. Rozwiązanie 2 w 1 stosuje wielu producentów. Nie rozumiem, dlaczego K2 nie dało takiego wyboru.

Pozostaje jeszcze ściągnięcie płynu z szyby. Jeśli odmrażamy boczne szyby, przydatna jest ściągaczka. Z przedniej szyby płyn można oczywiście zgarnąć wycieraczkami. Niestety, na szklanej powierzchni zostaje cienki film, który przymarza, gdy zaczniemy jechać. Powietrze opływające nadwozie bardzo szybko schładza resztki preparatu i wody. Dosyć dobrze z tą warstwą radzą sobie wycieraczki, na których są jeszcze pozostałości K2 Alaska. Zanim auto zdąży się nagrzać, będziemy musieli kilka razy ruszyć piórami, żeby pozbyć się marznącej wody zmieszanej z preparatem. Nie jest to jednak duży problem.

Aby uniknąć przymarzania cienkiej warstwy, polecam zamiast ściągaczki używać ścierki, którą będzie można wytrzeć szybę. Osuszenie powierzchni całkowicie eliminuje problem.

Na koniec pytanie: odmrażacz czy skrobaczka? Według mnie i to, i to. Płyn ma wydajność, która pozwala odmrażać auto przez kilka tygodni. Nie jest według mnie zatem idealna, dlatego lepiej zostawić sobie płyn na bardziej uporczywe mrozy, a lekko zaszronione szyby dalej skrobać.

Bez względu na stosowaną metodę pamiętajcie o jednym. Nieważne, jak osiągniecie efekt, grunt, żeby kierowca miał maksymalnie dobrą widoczność przed siebie, a zalegające na aucie resztki lodu i śniegu nie stanowiły niebezpieczeństwa dla innych uczestników ruchu.

2 odpowiedzi na “TEST: K2 Alaska – odmrażanie w płynie”

  1. Konrad napisał(a):

    A jak z uszczelkami przy stosowaniu takiego płynu?

  2. dreq02 napisał(a):

    3 miarki octu i 1 miarka wody. wlać do spryskiwacza. Efekt ten sam. Ale co robić z ciągle zaparowanymi tylnymi szybami????

Tagi: alaska, cena, K2, odmrażacz, recenzja, skrobaczka, skrobanie, spray, zamarznięte szyby, zima