Komentarze wyłączone

TEST: gra Red Bull Racers

Jak co miesiąc testujemy nie tylko samochody, gadżety motoryzacyjne i rzeczy potrzebne każdemu kierowcy. Trochę uwagi poświęcamy także rozrywce dla zmotoryzowanych. Tym razem pod lupę wzięliśmy grę Red Bull Racers.

Czarny tor budowany z plansz z tworzywa, przez który przebiegają dwie pary nitek zasilających samochody prądem – tę zabawkę znają wszyscy. Od wielu lat stanowi ona świetną rozrywkę nie tylko dla dzieci. Różne konfiguracje torów można budować godzinami, a opanowanie ich przejazdów w możliwie szybkim czasie trwa jeszcze dłużej.

Sterowanie odbywa się wyłącznie za pomocą joysticka regulującego napięcie zasilające koła samochodzików. Skręcają one same dzięki prowadzeniu bolca w wyżłobieniu w torze. Przepis jest więc bardzo prosty. Czemu więc nie przenieść go do świata gier mobilnych?

Właśnie w ten sposób powstała gra Red Bull Racers. Twórcy postanowili dodatkowo ubrać prosty pomysł w fajerwerki. Mamy więc środowisko 3D i wiele serii, różne tory, pętle oraz skoki.

Karierę zaczynamy oczywiście w kartingu, jak to w motorsporcie najczęściej bywa. Od tej kategorii sportu zaczynali najwięksi kierowcy różnych serii, w tym Formuły 1.

Sterowanie jest bardzo proste. Przyłożenie palca do ekranu skutkuje przyspieszeniem pojazdu. Zdjęcie go – hamowaniem. Cała sztuka polega na tym, by odpowiednio wcześnie wyhamować przed zakrętem, ale jednocześnie na tyle późno, by nie być wolniejszym od przeciwników. Jest więc tak samo jak w przypadku prawdziwych zabawkowych torów elektrycznych: w naszych rękach jest jedynie gaz.

Wygrywając kolejne wyścigi, zdobywamy wirtualne pieniądze. Możemy za nie ulepszać auta, dzięki czemu będą lepiej się prowadzić, skuteczniej hamować i żwawiej przyspieszać. Kolejne zwycięstwa i wysokie lokaty sprawiają, że na naszym koncie pojawia się coraz więcej punktów XP. Zdobywając doświadczenie, możemy z czasem wspinać się na wyższe poziomy. Wraz z nimi przychodzą nowe pojazdy, a co za tym idzie – nowe serie wyścigów.

Ogólny podział jest następujący: Formula, Off-Road, Street oraz Spielberg. W każdej z tych serii mamy do dyspozycji poziomy Beginner, Amateur oraz Pro. Każdy z nich wymaga lepszego pojazdu, więc póki nie mamy dobrych osiągnięć w niższych dywizjach, nie mamy co liczyć na starty lepszymi maszynami, chyba że dysponujemy odpowiednią, specjalną walutą.

Wśród dostępnych samochodów są: Volkswagen Polo WRC, KTM X-Bow, BMW M4, Red Bull RB10, RB9, Arden GP3 i Volkswagen Amarok. Jest też kilka aut o nieokreślonej marce, ale ich wygląd jasno wskazuje na klasy: NASCAR, V8 Supercar, gokart oraz auta offroadowe. Po wspięciu się o oczko w górę w klasach kierowców dostajemy diamenty. Dzięki nim możemy odblokować samochody, do których jeszcze teoretycznie nie powinniśmy mieć dostępu.

Rozgrywka jest dosyć wymagająca. Już w fazie amatorskiej na gokartach niełatwo o najwyższe trofea. Dobre przejazdy wymagają wcześniejszego obycia z torem, ponieważ dopiero gdy dobrze wyczujemy, z jaką prędkością można pokonać zakręty, zacznie działać doładowanie, które nada większą prędkość.

Liczne klasy, tory różnego rodzaju, samochody wyścigowe, rajdowe i terenowe – to wszystko wydaje się tworzyć razem z ładną grafiką 3D spójną, atrakcyjną całość. W rzeczywistości gra nie jest jednak tak dobra, jak można się spodziewać. Owszem, jest grywalna i bardzo ładnie wygląda, ale to za mało, żeby wciągnąć na długie godziny. Co więcej, Red Bull Racers nie zachwyci raczej nawet okazjonalnych graczy, którzy tylko od czasu do czasu sięgają po gry na telefonach.

Problemem jest wcześniej wspomniany, dobry, prosty pomysł. Świetnie sprawdza się on, gdy rozłożymy tor na podłodze w pokoju i gramy w dwie osoby prawdziwymi małymi autami. Jednak gdy przeniesiemy to na telefon i całe ściganie sprowadza się tylko do przykładania palca do ekranu, robi się trochę nudno.

Naszą uwagę gra Red Bull Racers przykuła na mniej więcej 2 godziny. Dalej graliśmy już tylko dlatego, że wymagało tego napisanie recenzji. Mieliśmy też nadzieję, że może z czasem w kolejnych seriach będzie trochę ciekawiej. Niestety, nie było.

Red Bull Racers to kolejna mobilna propozycja po CSR Classics, która udowadnia, że prosty pomysł nie zawsze jest przepisem na sukces. Niestety, prostota również w tym przypadku wcale nie oznacza małych wymagań w kwestii wolnego miejsca w pamięci telefonu. Red Bull Racers potrzebuje ponad 400 MB wolnej przestrzeni.

Jest w tym wszystkim jeden plus: gra jest darmowa. Nie trzeba też korzystać z mikropłatności, by rozwijać swoją karierę w wirtualnym świecie motorsportu.

Tagi: android, formuła 1, gra telefon, pobierz, rajd, recenzja, red bull, red bull racers, rozrywka, test