TEST: Glassini Bali – ciemność na zawołanie

Każdy kierowca powinien mieć dobre okulary przeciwsłoneczne. Zapewniają one nie tylko komfort, ale też bezpieczeństwo, bez względu na to, czy jest słoneczny, letni dzień czy jest zbyt jasno z uwagi na dużą ilość śniegu. Nie zawsze jednak potrzebujemy całkowitego zaciemnienia. W takich sytuacjach przydają się okulary Glassini ze zmienną przejrzystością.

Niestety, pogoda potrafi zaskakiwać – kierowca może zostać oślepiony w każdej chwili i o każdej porze roku. Od ciepłej wiosny, przez upalne lato, chłodną jesień i mroźną zimę – okulary przeciwsłoneczne mogą przydać się zawsze. O ile od maja do sierpnia każdy spodziewa się oślepiającego słońca, tak jesienią czy zimą nie dla każdego jest to oczywiste.

Najbardziej problematyczne są właśnie okresy przejściowe, kiedy przez mleczną warstwę chmur słońce świeci na tyle słabo, że w zwykłych okularach przeciwsłonecznych będzie za ciemno, a bez nich za jasno. Dlatego idealnym rozwiązaniem są okulary Glassini. Mają one szkła o zmiennym zaciemnieniu dostępnym na 7 poziomach.

Tym razem w nasze ręce trafił model Bali. Kształtem nieco przypomina kultowe Ray Bany Wayfarer, ale same soczewki sprawiają wrażenie wyższych. Zanim jednak powiemy o samych okularach, zacznijmy od tego, co wokół nich – od futerału.

Okulary Glassini dostarczane są w niedużym pudełku, w którym znajduje się instrukcja obsługi po polsku oraz w kilku innych językach. Oprócz niej w opakowaniu sąoczywiście okulary w futerale oraz miękka ściereczka i zapasowy nosek.

Sam futerał sprawia wrażenie wykonanego solidnie. Jest stosunkowo sztywny, dzięki czemu dobrze chroni okulary przed zniszczeniem. Od zewnątrz jest pokryty delikatnym, połyskującym materiałem z nadrukowanym logo Glassini. Wewnętrzna część jest wyściełana jeszcze delikatniejszym płótnem. Dzięki niemu unikniemy niepotrzebnych zarysowań na szkłach okularów. Futerał jest zamykany na suwak, więc szczelnie oddziela zawartość od pyłu i brudu.

Okulary zrobione są z tworzywa sztucznego dobrej jakości. Ma ono przyjemną matową fakturę. Dzięki temu jest miłe w dotyku i nie połyskuje.

Nasz egzemplarz to wersja White/Black. Uszka są wykonane z tworzywa w kolorze czarnym, a przednia część oprawek jest biała. Konfiguracja zdecydowanie rzucająca się w oczy, która wpisuje się w nowe trendy mody, ale niekoniecznie będzie się podobać bardziej konserwatywnym kierowcom.

Samo wykonanie oprawek nie jest perfekcyjne. Uszka są osadzone w oprawce trochę za luźno, przez co łatwo same się otwierają i zamykają, kiedy trzymamy okulary w ręce. W noszeniu to jednak nie przeszkadza. Założone okulary trzymają się na głowie bardzo dobrze. Sprawdziliśmy to wielokrotnie w trakcie jazdy samochodem. Okulary bardzo dobrze znoszą gwałtowne hamowanie oraz łuki. Nie czuć nawet chwili, w której poluzowałyby się i miałyby chęć zsunąć się z nosa.

Producent podaje, że oprawki Bali są uniwersalne. Pasują zarówno kobietom, jak i mężczyznom.

Glassini Bali to jednak przede wszystkim przyciemnianie i rozjaśnianie szkieł. To jest największa zaleta tych okularów. Dzięki niej bardzo wygodnie możemy dopasować ich jasność do panujących na dworze warunków.

Kiedy słońce zachodzi za chmury i przez chwilę jest trochę ciemniej, dla poprawy widoczności możemy rozjaśnić szkła. Analogicznie okulary działają w drugą stronę. Nagłe pojawienie się czystego nieba, skutkujące rozjaśnieniem, możemy łatwo skorygować poprzez przyciemnienie do jednego z aż siedmiu stopni przejrzystości.

Chociaż od zewnętrznej strony wygląda to na równomierne przyciemnianie, z punktu widzenia osoby noszącej okulary nie dochodzi do gładkiego przejścia na kolejne poziomy. Następuje ono poprzez pojawienie się ciemnego paska na górze szkieł i przesuwanie go bliżej linii oczu. Z pozoru jest to działanie nieco odmienne niż to, które opisuje producent, jednak właściwie jest to rozwiązanie nawet lepsze.

W celu przyciemnienia szkieł należy nacisnąć przycisk plus na jednym z uszek. Okulary automatycznie wejdą na czwarty poziom przepuszczalności. Dla wygodnickich jest jednak znacznie lepsze rozwiązanie. Glassini Bali dostępne są też w wersji z automatyką przyciemniania. Ma ją wersja ALAs. Aby przejść w tryb automatyczny, należy nacisnąć jednocześnie przycisk plus oraz przycisk minus. Okulary będą wtedy samodzielnie dopasowywać jasność szkieł do warunków panujących na zewnątrz. Cykl zmiany wynosi 0,6 s.

Okulary zasilane są typową, małą baterią zegarkową – CR 927. Razem z nią ważą niewiele, bo około 120 g. Zgodnie z informacją producenta na jednej baterii okulary powinny przepracować 1000 godzin. Aby oszczędzać energię, wyłączają się one same, jeśli jasność nie była regulowana przez dwie godziny. W praktyce oznacza to tyle, że jeśli zapomnimy ich wyłączyć, zrobią to za nas. Jeśli natomiast podczas jazdy samochodem w trasie pogoda będzie niezmienna przez długi czas, raz na dwie godziny będziemy musieli kliknąć przycisk plus.

Glassini Bali są objęte 12-miesięczną gwarancją producenta. Niestety, nie obejmuje ona przypadków zalania. Właśnie dlatego w instrukcji Glassini zaleca, by unikać deszczu, ponieważ może to doprowadzić do uszkodzenia układu elektronicznego. Niestety, czasem zdarza się prosto ze słonecznej pogody wjechać pod deszczową chmurę i wysiadać z auta w strugach wody. Dlatego należy zwracać szczególną uwagę na to, by okulary w takich sytuacjach znajdowały się w bezpiecznym, suchym miejscu. Warto mieć na uwadze, że futerał wykonany z materiału może przepuścić małą ilość wilgoci.

Na koniec pozostaje istotne pytanie. Na ile Glassini wyceniło sobie wysoki komfort? Za model Bali w wersjach Black, Black/White oraz White/Black zapłacimy 299 zł. Oprawki z systemem ALAs to nieco większy wydatek. Kosztują one 333 zł. Czy warto? Nie są to okulary idealne – najbardziej wadzi luz zawiasów uszek. Jednak założone na twarz leżą wygodnie i gwarantują świetny komfort. Z okularami Glassini Bali żadna pogoda nie będzie straszna kierowcy.

KONKURS!

Pokażcie na zdjęciach najdziwniejsze światła samochodowe, jakie widzieliście, i krótko skomentujcie fotografię. Swoje propozycje umieszczajcie bezpośrednio w komentarzach pod artykułem. Autor najciekawszej odpowiedzi zostanie nagrodzony omawianą w tym artykule parą okularów Glassini Bali! Na zdjęcia z komentarzem czekamy do 15.11.13. Powodzenia!

  • Mariusz Mędzela

    http://oppositelock.jalopnik.com/sorry-the-4cs-headlights-are-its-best-design-feature-1435724326
    Alfa 4C – wielu niesprawiedliwie uważna je za „brzydkie światła”, jednak ich oryginalność przebija wszystkie inne konstrukcje, porzucając utarte standardy i promując duch oraz tradycję Alfy Romeo. Równie interesująco prezentują się w nocy. Wiele osób porównuje je z „pajęczymi oczami”. Mi osobiście bardzo się podobają i nie ukrywam, ze włoskie auto i Glassini dobrze wyglądałyby razem 😉

  • Grzegorz Winiarski

    http://3.bp.blogspot.com/-LDiDO6rbVjc/TtasBxPzTkI/AAAAAAAAA-8/ueMFVLU7ChI/s1600/Toray-Concept-Electric-Vehicle-EV-TEEWAVE-AR1.jpg
    Toray TEEWAVE AR1 – japoński koncepcyjny samochód o napędzie elektrycznym.

    Gdy mowa o dziwnym designie w motoryzacji, na myśl od razu przychodzi mi Japonia. Różnice kulturowe między Europą i dalekim wschodem bardzo mocno wpływają na odbiór modeli, szczególnie koncepcyjnych, z kraju kwitnącej wiśni. Mówiąc prosto: to, co tam jest na porządku dziennym, nam może wydawać się po prostu dziwne.
    Design producentów japońskich jest dla mnie pełen sprzeczności, gdyż obok konceptów zjawiskowych, jak choćby Mazda Furai (także z „dziwnymi”, lecz urzekającymi światłami: http://www.hdwpapers.com/walls/mazda_furai_wallpaper-other.jpg), pojawiają się takie wyłupiastookie poczwarki, jak Teewave AR1.

  • Kuba Gregorowicz

    http://i.imgur.com/71e5b.jpg

    Tylne lampy tuningowe do Suzuki Cappuccino wypuszczanego na
    rynek japoński od 1991r a także do Wielkiej Brytanii 18 miesięcy później.
    Są to tuningowe lampy na wzór prawdopodobnie jakiejś „mangi”
    Ucieszony kotek jako stop, łapki jako kierunkowskazy.
    Myślę, że fanatyków japońskiej motoryzacji w cale nie będą dziwić te lampy 😉
    Tam się rodzą wszystkie najdziwniejsze pomysły 🙂

  • Michał A.

    Tylne światła w Cadillacu Eldorado Biarritz- dosłownie i przenośni KOSMOS! 🙂 Poziom detalu i komplikacji niespotykany we współczesnych samochodach.

  • Eligiusz Kaczmarek

    Na ulicach można wypatrzeć naprawdę sporo rarytasów….Po dziwnych tuningach!!!.

    Na zdjęciu światła po „tuningu” Toyoty Cariny E.

    • Andrzej

      No szpanerskie ,całkiem inne od innych światła ,bombowo

  • M W

    A może coś bardziej polskiego. 😉

  • Halina

    Samochody przypominają trochę człowieka – mają przecież reflektory
    podobne do naszych gałek ocznych, brwi… przyszedł zatem czas
    na kolejny element, który jest właściwy ludziom, czyli rzęsy. Rzęsy na reflektorach to nic innego jak doklejany gadżet, który przyciąga uwagę i sprawia, że samochód jest wyjątkowy. Cieszę się że tn model znalazłam w necie bo naprawdę jest „inny” 🙂

  • Mateusz
  • Łukasz

    Przerost formy nad treścią… Tico na xenonach.

  • Kaj

    Ponieważ nie było napisane o jakie światła dokładnie chodzi
    więc prezentuje Pick-up Christmas Lights

  • Bartek Piwnik

    Zobaczyć te światła w lusterku wstecznym – chyba nic nie zdziwi bardziej na drodze 🙁

  • Artkuk .

    „Miłosne” światła w garbusie 😉

  • Artkuk .

    Doskonała alternatywa dla świateł bezwypadkowych 😉

  • marung69

    Bardzo dziwne a za razem nowoczesne i fascynujące lex matrix od opla:
    http://www.youtube.com/watch?v=jk-RR4bqnb0

    „Specjaliści z Opla stwierdzili, że aby można było komfortowo podróżować
    nocą, reflektory muszą się składać z czterech segmentów. Każdy z nich
    z kolei będzie miał cztery źródła światła, zapalane i gaszone zupełnie
    niezależnie. Daje to łącznie aż 256 możliwych kombinacji oświetlenia
    drogi.”

  • Pawel Pietrzak

    idealne swiatło do rat rota – mijasz kogos z zawrotna predkoscia a Twoje swiatło robi WOW – dokladnie tak jak osoba w samochodzie za Toba 🙂

  • kr1p0

    Luke, jestem Twoim ojcem.

    • kr1p0

      [Luke]

  • D00MBreakeR .

    http://s6.postimg.org/5wxyspu35/main_qimg_80f5e0abd4c6328f17ba0772352d4b12.jpg

    Audi Matrix Headlights – moim zdaniem najdoskonalsze światła LED dostosowujące się do warunków na drodze. Poprzez wbudowane czujniki nie oślepiają samochodów jadących z naprzeciwka oraz przechodniów na poboczu. Współpracując z nawigacją doświetlają zakręty oraz mniej widoczne miejsca na drodze.

  • alewebpl

    w końcu idą święta 🙂

  • Mateusz Brodzik

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/40b9b1e7128a1f83.html

    chciał być zauważony przez innych ,na drodze jest niewidziany przez nikogo . Bezpieczeństwo ponad wszystko .

  • Antoni Pientka

    Światła tylne chevroleta corvette, bardzo dobry stan

  • Łukasz

    Wersja, Zrób to sam! Jestem ciekaw jak działają takie światła.

  • symi

    Styl, elegancja czy drapieżność?
    A może wszystko w jednym?
    Wiem że to kwestia gustu, ale moim zdaniem Giulietta ma najpiękniejsze tylne światła.

  • BioMati

    Urocze żabie oczka. Chciałbym częściej widzieć, takie pojazdy na polskich drogach…

    P.S.
    Zdjęcie mojego autorstwa.

  • Mariusz

    Kto by nie chciał takiego maleństwa. Światła „jak malowane” i ten niepowtarzalny styl, klasa…. Samochód marzenie 😀 Prawdziwie KOSMICZNY samochód.

  • Mateusz

    Gdy zwykłe światła to za mało i potrzebujemy czegoś więcej, więcej światła.

    http://www.tueplay.com/content/pictures/200804/21/A%20Lot%20Of%20Lights%20On%20Car.jpg

  • underface

    I patrzy na mnie tymi oczami czerwonymi, które w pędzie jak czerwona wstęga się rozciąga. I ucieka innym na drodze zostawiając po sobie tylko krwisty czerwony znikający punkt w oddali. Lecz bywa i tak, że mrugnie raz prawym raz lewym oczkiem, jak dziewczyna letnim wieczorem w parku, której wpadliśmy w oko. A to mrugniecie pełne pomarańczowego koloru jak soczysta pomarańcza. Najpiękniejsze nieseryjne światełka w hyundai tiburon coupe. Niestety widzę je już tylko w wspominaniach, gdyż nowy właściciel cieszy się tym samochodem.

  • Raf

    najlepsze reflektory jakie widziałem ksenony się chowają :)))

  • Patryk Szwechowicz

    Od świateł tego samochodu każdemu robi się cieplej na serduszku – zwiastują one Święta ! 🙂 a jeżeli już mówimy o świętach Okulary były by znakomitym prezentem pod choinką 🙂

  • dawid10_15

    Tylne lampy w najnowszym Citroenie C4 Picasso, wykonane przez firmę HELLA w technologii LED, zostały wyposażone w system luster. Tworzy on trójwymiarowy efekt świetlny dla funkcji świateł stop i tylnych świateł pozycyjnych.

    Patrząc na lampę odnosi się wrażenie, że światło pojawia się wewnątrz tuneli umieszczonych głęboko w nadwoziu, a w rzeczywistości głębokość zabudowy nowej lamy jest mniejsza niż stosowanych do tej pory lamp standardowych w tej serii pojazdów.

  • Michał

    Downsizing silników, filtry cząsteczek stałych, systemy start-stop, eco driving i wiele innych technologii mających na celu ochronę środowiska przed ukochaną motoryzacją… jednak środowisko doskonale przystosowało się do tych trudnych czasów i nasze pupile chronią się same:

  • arasz

    wersja Limited Edition

  • Krzysztof Meisel

    Zrobione w sobote 🙂

    Czy te oczy mogą kłamać??

  • Bartosz Soboń

    ciężko zachować bezpieczną odległość…

  • A.

    Gdy twoje światła święcą jak sutki, zwrócisz uwagę choć wzrok masz krótki
    wyostrzysz zmysły ludziom w podróży, czy to w „porszaku” czy w Tirze dużym
    Nie masz kobiety? Jest na to sposób, skupisz uwagę tak wielu osób
    Że to zażegna Ci twoje smutki, zrób więc w swym aucie światełka – sutki

  • A.

    Prezentuję najnowszy model świateł doTwojego samochodu. To fakt, na pierwszy rzut oka przypomina oczy strofującej cię wiecznie teściowej i może być mało komfortowy w ciągłym użytkowaniu. Nie ma jednak tego złego…lepiej przecież mieć te oczy na zewnątrz niż w środku :), kiedy relaksujesz się jazdą samochodem. Niech straszą innych. Mogą przecież przydać się, gdy zechcesz spędzić wieczór na łonie natury, szczególnie w półmroku – odstraszą zwierzynę i gapiów. Odpowiednio ukierunkują jadących z naprzeciwka, gdy będą próbowali jazdą na trzeciego zepchnąć cię z drogi. Ale i tym, którzy zechcą sprytnie wyprzedzić Cię, gdy będziesz wyciskał ostatnie poty z Twojego samochodu, poślą diabelską reprymendę w tylnym lusterku. Nawet policja odpuści Ci punkty karne, albo ich rozśmieszysz, albo pomyślą, że zwariowałeś. Co za różnica? Światła te są jednocześnie dobrem i złem, zabawą i przestrogą, kosztem ale i zyskiem. Spójrz prawdzie w oczy:)

  • Nowości Świata30

    Firma GOOGLE wprowadziła swój nowy produkt Lokalizator Telefonu!

    Od dziś możesz namierzyć każdy telefon na za pomocą najnowszej satelity!

    Przekonaj się sam

    http://elokalizacja.com.pl/unx0

  • cyc

    z Polski

  • Karolina Karolska

    Najdziwniejsza lampa jaką w życiu widziałam.Zastałam ją w zakupionym przeze mnie samochodzie.Były właściciel na silikon wydał pewnie tyle ile ksztowała mnie używana lampa 🙂

  • Marcin

    Pełen zachwyt 😉

Tagi: alas, bali, glassini, konkurs, okulary, przyciemnianie, światła