TEST: Glassini Bali – ciemność na zawołanie
TEST: Glassini Bali – ciemność na zawołanie
2013-11-07 00:00:00.000000
https://www.smartdriver.pl/test-glassini-bali-ciemnosc-na-zawolanie?categoryName=twoj-samochod
Zespół AXA
852 284

7 listopad 2013

TEST: Glassini Bali – ciemność na zawołanie

Brak ocen
0/5 (0 głosów)

Każdy kierowca powinien mieć dobre okulary przeciwsłoneczne. Zapewniają one nie tylko komfort, ale też bezpieczeństwo, bez względu na to, czy jest słoneczny, letni dzień czy jest zbyt jasno z uwagi na dużą ilość śniegu. Nie zawsze jednak potrzebujemy całkowitego zaciemnienia. W takich sytuacjach przydają się okulary Glassini ze zmienną przejrzystością.

Niestety, pogoda potrafi zaskakiwać – kierowca może zostać oślepiony w każdej chwili i o każdej porze roku. Od ciepłej wiosny, przez upalne lato, chłodną jesień i mroźną zimę – okulary przeciwsłoneczne mogą przydać się zawsze. O ile od maja do sierpnia każdy spodziewa się oślepiającego słońca, tak jesienią czy zimą nie dla każdego jest to oczywiste.

Najbardziej problematyczne są właśnie okresy przejściowe, kiedy przez mleczną warstwę chmur słońce świeci na tyle słabo, że w zwykłych okularach przeciwsłonecznych będzie za ciemno, a bez nich za jasno. Dlatego idealnym rozwiązaniem są okulary Glassini. Mają one szkła o zmiennym zaciemnieniu dostępnym na 7 poziomach.

Tym razem w nasze ręce trafił model Bali. Kształtem nieco przypomina kultowe Ray Bany Wayfarer, ale same soczewki sprawiają wrażenie wyższych. Zanim jednak powiemy o samych okularach, zacznijmy od tego, co wokół nich – od futerału.

Okulary Glassini dostarczane są w niedużym pudełku, w którym znajduje się instrukcja obsługi po polsku oraz w kilku innych językach. Oprócz niej w opakowaniu sąoczywiście okulary w futerale oraz miękka ściereczka i zapasowy nosek.

Sam futerał sprawia wrażenie wykonanego solidnie. Jest stosunkowo sztywny, dzięki czemu dobrze chroni okulary przed zniszczeniem. Od zewnątrz jest pokryty delikatnym, połyskującym materiałem z nadrukowanym logo Glassini. Wewnętrzna część jest wyściełana jeszcze delikatniejszym płótnem. Dzięki niemu unikniemy niepotrzebnych zarysowań na szkłach okularów. Futerał jest zamykany na suwak, więc szczelnie oddziela zawartość od pyłu i brudu.

Okulary zrobione są z tworzywa sztucznego dobrej jakości. Ma ono przyjemną matową fakturę. Dzięki temu jest miłe w dotyku i nie połyskuje.

Nasz egzemplarz to wersja White/Black. Uszka są wykonane z tworzywa w kolorze czarnym, a przednia część oprawek jest biała. Konfiguracja zdecydowanie rzucająca się w oczy, która wpisuje się w nowe trendy mody, ale niekoniecznie będzie się podobać bardziej konserwatywnym kierowcom.

Samo wykonanie oprawek nie jest perfekcyjne. Uszka są osadzone w oprawce trochę za luźno, przez co łatwo same się otwierają i zamykają, kiedy trzymamy okulary w ręce. W noszeniu to jednak nie przeszkadza. Założone okulary trzymają się na głowie bardzo dobrze. Sprawdziliśmy to wielokrotnie w trakcie jazdy samochodem. Okulary bardzo dobrze znoszą gwałtowne hamowanie oraz łuki. Nie czuć nawet chwili, w której poluzowałyby się i miałyby chęć zsunąć się z nosa.

Producent podaje, że oprawki Bali są uniwersalne. Pasują zarówno kobietom, jak i mężczyznom.

Glassini Bali to jednak przede wszystkim przyciemnianie i rozjaśnianie szkieł. To jest największa zaleta tych okularów. Dzięki niej bardzo wygodnie możemy dopasować ich jasność do panujących na dworze warunków.

Kiedy słońce zachodzi za chmury i przez chwilę jest trochę ciemniej, dla poprawy widoczności możemy rozjaśnić szkła. Analogicznie okulary działają w drugą stronę. Nagłe pojawienie się czystego nieba, skutkujące rozjaśnieniem, możemy łatwo skorygować poprzez przyciemnienie do jednego z aż siedmiu stopni przejrzystości.

Chociaż od zewnętrznej strony wygląda to na równomierne przyciemnianie, z punktu widzenia osoby noszącej okulary nie dochodzi do gładkiego przejścia na kolejne poziomy. Następuje ono poprzez pojawienie się ciemnego paska na górze szkieł i przesuwanie go bliżej linii oczu. Z pozoru jest to działanie nieco odmienne niż to, które opisuje producent, jednak właściwie jest to rozwiązanie nawet lepsze.

W celu przyciemnienia szkieł należy nacisnąć przycisk plus na jednym z uszek. Okulary automatycznie wejdą na czwarty poziom przepuszczalności. Dla wygodnickich jest jednak znacznie lepsze rozwiązanie. Glassini Bali dostępne są też w wersji z automatyką przyciemniania. Ma ją wersja ALAs. Aby przejść w tryb automatyczny, należy nacisnąć jednocześnie przycisk plus oraz przycisk minus. Okulary będą wtedy samodzielnie dopasowywać jasność szkieł do warunków panujących na zewnątrz. Cykl zmiany wynosi 0,6 s.

Okulary zasilane są typową, małą baterią zegarkową – CR 927. Razem z nią ważą niewiele, bo około 120 g. Zgodnie z informacją producenta na jednej baterii okulary powinny przepracować 1000 godzin. Aby oszczędzać energię, wyłączają się one same, jeśli jasność nie była regulowana przez dwie godziny. W praktyce oznacza to tyle, że jeśli zapomnimy ich wyłączyć, zrobią to za nas. Jeśli natomiast podczas jazdy samochodem w trasie pogoda będzie niezmienna przez długi czas, raz na dwie godziny będziemy musieli kliknąć przycisk plus.

Glassini Bali są objęte 12-miesięczną gwarancją producenta. Niestety, nie obejmuje ona przypadków zalania. Właśnie dlatego w instrukcji Glassini zaleca, by unikać deszczu, ponieważ może to doprowadzić do uszkodzenia układu elektronicznego. Niestety, czasem zdarza się prosto ze słonecznej pogody wjechać pod deszczową chmurę i wysiadać z auta w strugach wody. Dlatego należy zwracać szczególną uwagę na to, by okulary w takich sytuacjach znajdowały się w bezpiecznym, suchym miejscu. Warto mieć na uwadze, że futerał wykonany z materiału może przepuścić małą ilość wilgoci.

Na koniec pozostaje istotne pytanie. Na ile Glassini wyceniło sobie wysoki komfort? Za model Bali w wersjach Black, Black/White oraz White/Black zapłacimy 299 zł. Oprawki z systemem ALAs to nieco większy wydatek. Kosztują one 333 zł. Czy warto? Nie są to okulary idealne – najbardziej wadzi luz zawiasów uszek. Jednak założone na twarz leżą wygodnie i gwarantują świetny komfort. Z okularami Glassini Bali żadna pogoda nie będzie straszna kierowcy.

KONKURS!

Pokażcie na zdjęciach najdziwniejsze światła samochodowe, jakie widzieliście, i krótko skomentujcie fotografię. Swoje propozycje umieszczajcie bezpośrednio w komentarzach pod artykułem. Autor najciekawszej odpowiedzi zostanie nagrodzony omawianą w tym artykule parą okularów Glassini Bali! Na zdjęcia z komentarzem czekamy do 15.11.13. Powodzenia!