TEST: Dacia Logan MCV 1,5 dCi – przeciętnie rewelacyjnie

Dacia przyzwyczaiła nas do tego, że oferuje przyzwoite auta w bardzo przystępnych cenach. Niestety, takie zachowanie producentów często jest tylko wstępem do późniejszego podniesienia cen, które nie zawsze idzie w parze z rozwojem produktu. Czy nowy Logan wciąż jest niedrogim autem dla przeciętnego Kowalskiego?

Niepokój i zadowolenie zarazem może wzbudzić już sam wygląd tego auta. W moje ręce trafił Logan MCV, czyli wersja nadwoziowa kombi. Patrząc na przód tego auta, mam mieszane uczucia. Z jednej strony cieszy mnie jego wygląd. Pas przedni, chociaż nie należy do skomplikowanych, jest jednym z najładniejszych, jakie można spotkać we współczesnych kompaktach. W mimice nowego Logana jest coś zadziornego. Myślę, że ten pas przedni nie może się nie podobać.

Obawiam się jedynie, że może to trochę podnosić cenę auta. Z drugiej strony wciąż jest to dosyć prosty samochód. Nie ma tu przetłoczeń poprowadzonych w wysublimowany sposób, kształtów agresywnie opływających nadwozie. Właściwie to zwykłe kombi z małym pazurem w spojrzeniu. Z tyłu nie ma ani śladu po emocjach pasa przedniego. Nowy Logan podoba mi się z wyglądu, jeśli rozważać go w kategorii samochodów prostych i z założenia niedrogich.

Teraz pytanie: ile kosztuje tak wyglądające auto? Cena Logana MCV startuje od 33 900 zł. Jest to oczywiście niezbyt bogato wyposażona wersja z 75-konnym silnikiem. Jednak wśród konkurencyjnych marek w tym przedziale cenowym możemy liczyć najwyżej na jakiegoś malca z segmentu A ze słabym silnikiem i bez jakichkolwiek fajerwerków wyposażeniowych. Zatem już na wstępie Dacia pokazuje, że nie odeszła od swojej polityki niskich cen. Pytanie więc: jak dużo dostaniemy w tej kwocie?

Mój testowy egzemplarz to 1,5 dCiLaureate, czyli 90-konna, najbogatsza wersja wyposażeniowa. Dodatkowo Dacia dorzuciła między innymi lakier Niebieski Persan za 1900 zł, podłokietnik przedni (400 zł), system multimedialny z nawigacją (950 zł), tempomat (650 zł) i 15-calowe felgi aluminiowe za 1010 zł. Jest to więc bogato wyposażony Logan. A jednak entuzjazm trochę opada po wejściu do środka. Dlaczego?

Już na pierwszy rzut oka widać, że materiały nie są rewelacyjne. Delikatnie mówiąc. Pełno tu tworzywa sztucznego, i to niekoniecznie miękkiego, przyjemnego w dotyku. Może lepiej będzie podczas jazdy? No dobrze, dajmy szansę Loganowi. Nie karćmy go, zanim jeszcze ruszy.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, albo raczej w nogi, to bardzo długi skok sprzęgła. Na dodatek zaczyna ono łapać bardzo wysoko, więc stopą wykonujemy długi ruch, na dobrą sprawę bez potrzeby. Wszystko jest dobrze, dopóki nie staniemy w korku. Tutaj też doskwierać będzie długi drążek skrzyni biegów. Podczas gdy wszyscy producenci dążą do skrócenia tej dźwigni i tym samym ułatwienia szybkich i precyzyjnych zmian biegów, Dacia zapomniała o tym, że niektórzy mogą chcieć jechać Loganem dynamicznie. Przynajmniej od czasu do czasu. Trochę tego nie rozumiem: z jednej strony nowy Logan dostał bardzo zgrabną, cywilizowaną twarz, a drugiej w środku ma sprzęgło i drążek zmiany biegów rodem ze starego Ursusa. Na czymś trzeba było zaoszczędzić, prawda?

Kolejnym mankamentem Logana jest wyciszenie. Przy prędkościach miejskich tak bardzo to nie doskwiera, ale w trasie hałas w środku jest naprawdę duży, szczególnie jeśli wybierzemy się na autostradę. Oszczędzając na wyciszeniu, zredukowano masę auta i cenę, ale niestety ujęto też nieco komfortu.

Kolejny minus należy się za kulturę pracy silnika, połączoną z długimi przełożeniami skrzyni biegów. Ten motor mocno odbiega od tego, co oferują inni producenci we współczesnych samochodach. Obecnie zarówno diesle, jak i silniki benzynowe są dosyć elastyczne. Nie duszą się przy niskich obrotach. Większość nowoczesnych aut nie protestuje, kiedy przy 50 km/h wrzucamy piąty bieg. Co więcej, mało które zaczyna szarpać, kiedy na tym biegu zaczynamy przyspieszać. Logan jest tego odwrotnością. Piąty bieg można wrzucić najwcześniej przy 80 km/h, a najlepiej przy 90. W przeciwnym razie zacznie się poszarpywanie, kasłanie i błaganie o litość. To również „zasługa” długiej skrzyni biegów. Przy jej projektowaniu ktoś najwyraźniej zapomniał, że Logan będzie jeździł nie tylko w trasie, ale też po mieście. Dramat, prawda?

A właśnie, że nie. Jeśli już przyzwyczaimy się do charakterystyki tej jednostki, nic nie będzie stało na przeszkodzie, by w mieście osiągnąć spalanie na poziomie poniżej 5,5 l/100 km. A to dopiero początek miłych niespodzianek.

Duży plus dla Logana należy się również za ergonomię, szczególnie jeśli mówimy o ekranie multimedialnym. Jest on banalnie prosty w obsłudze, przyciski są duże, a menu i nawigowanie po nim bardzo intuicyjne. Oczywiście nie jest to system oferujący tak dużo jak komputer z np. BMW 7, ale w zupełności wystarczy. Po co komu Internet czy inne zbędne wodotryski w Loganie? Na pokładzie jest telefon z Bluetoothem, możliwość podłączenia USB, radio i nawigacja satelitarna. Można chcieć więcej? Można, tylko w tym przypadku po co?

Obok zegarów znajduje się dodatkowy ekran komputera pokładowego, na którym odczytamy aktualne spalanie, zasięg i kilka innych istotnych informacji. Ktoś może wytknąć jego przedpotopowy wygląd, aletakie osoby odsyłam do Opla. Dokładnie to samo, tylko w nieco większym rozmiarze, znajdziecie w Insignii.

Teraz czas zajrzeć na tylną kanapę. Miejsca jest pod dostatkiem dla trzech osób. Do tego tylne szyby sterowane są elektrycznie. Idąc jeszcze dalej, znajdziemy bardzo pojemny bagażnik. Mieści on 573 l towarów. Ponieważ jest dosyć ustawny, powinniśmy zmieścić w nim naprawdę dużo.

Wersja testowa kosztuje 56 810 zł. W tej cenie i z podobnym wyposażeniem można kupić np. Renault Clio albo wypasionego Volkswagena up! Od Dacii dostajemy bardzo praktyczne kombi z nawigacją, tempomatem, pełną elektryką, atrakcyjnym nadwoziem i oszczędnym silnikiem. Może Logan MCV miejscami jest toporny, co czyni go przeciętnym, ale jeśli spojrzeć na cenę, wiele osób powinno uznać go za rewelacyjną propozycję.

Testowany egzemplarz: Dacia Logan MCV 1,5 dCi Laureate

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4, doładowany
Rodzaj paliwa: Olej napędowy
Ustawienie: Z przodu poprzecznie
Rozrząd: OHC 8V
Objętość skokowa: 1461 cm3
Stopień sprężania: 15,5
Moc maksymalna: 90 KM przy 4000 rpm
Moment maksymalny: 220 Nm przy 1750 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 62 KM/l
Skrzynia biegów: 5-biegowa, ręczna
Typ napędu: Przedni (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe
Hamulce tylne: Bębnowe
Zawieszenie przednie: Kolumna MacPhersona
Zawieszenie tylne: Wahacze wleczone
Układ kierowniczy: Zębatkowy, wspomagany
Średnica zawracania: 10,82 m
Koła, ogumienie przednie: 185/65 R15
Koła, ogumienie tylne: 185/65 R15

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Kombi
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): b.d.
Masa własna: 1090 kg
Stosunek masy do mocy: 12,1 kg/KM
Długość: 4492 mm
Szerokość: 1733 mm bez lusterek
Wysokość: 1519 mm
Rozstaw osi: 2634 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1493/1476 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 50 l
Pojemność bagażnika: 573 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: 580 kg

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 12,1 s
Prędkość maksymalna: 173 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 4,3 l/100 km 5,5 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 3,5 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 3,8 l/100 km
Emisja CO2: 99 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: b.d.

Cena

Testowany egzemplarz: 56 810 zł
Model od: 33 900 zł
Wersja silnikowa od: 51 900 zł

Jedna odpowiedź do “TEST: Dacia Logan MCV 1,5 dCi – przeciętnie rewelacyjnie”

  1. piotr napisał(a):

    hohoho

Tagi: bagażnik, Dacia, dci, Galeria, Logan, mcv, Opinie, recenzja, rozmiary, Silnik, wymiary, zużycie paliwa