TEST: AutoKam – zamień smartfona w samochodową kamerę

Wideorejestratory montowane w prywatnych autach stały się w ciągu kilku lat niezwykle popularne. Są wartościowym narzędziem dla kierowców, a czasem również dla policji. Niestety, wysokiej jakości sprzęt nie jest tani, dlatego warto wypróbować tańszą alternatywę – aplikacje na smartfony.

Do czego właściwie służą wideorejestratory? Przede wszystkim są narzędziem, które pozwala zabezpieczyć się kierowcy na wypadek zderzenia z udziałem innego, nieuczciwego uczestnika ruchu. Materiał z kamery samochodowej stanowi niezbity dowód winy. Bez względu na to, czy osoby trzecie spowodowały wypadek i uciekły z miejsca zdarzenia, czy ich wersja wydarzeń różni się od naszej, zawsze nagrany film będzie silnym orężem w walce z nieuczciwymi kierowcami, rowerzystami czy pieszymi.

Internetowe sklepy z aplikacjami pełne są programów do nagrywania wideo z jazdy samochodem. Pozostaje tylko pytanie: czy potrzebna jest specjalna aplikacja? W końcu każdy współczesny smartfon ma na pokładzie oprogramowanie do nagrywania filmów. Nie jest to tak proste, jak mogłoby się wydawać. Jazda samochodem trwa czasem nawet kilka godzin. Jeśli zależy nam na wysokiej jakości nagrania, żaden telefon nie będzie w stanie zmieścić tak obszernego nagrania. Poza tym materiały nagrywane z podszybia powinny być opatrzone adnotacjami obejmującymi przynajmniej bieżący czas i prędkość pojazdu. Wartościowe mogą być również współrzędne GPS.

My zdecydowaliśmy się na polską aplikację AutoKam. Jest ona bezpłatna, więc oszczędność w stosunku do standardowego wideorejestratora jest bardzo duża.

Program ma niezwykle prosty interfejs. Na tle obrazu z aparatu wyświetlane są cztery przyciski. Pierwszy odpowiada za uruchomienie nagrywania. Drugi pozwala na przejście do archiwum zapisanych materiałów. Trzeci służy do uruchamiania łączności GPS, a czwartym otwieramy menu ustawień.

Testowana przez nas wersja 1.0.6 daje możliwość wyłączenia nagrywania dźwięku, jednak tę opcję lepiej zostawić aktywną. Audio bywa czasem równie ważnym dowodem jak część wizualna nagrania.

Program może również automatycznie uruchamiać filmowanie. Do tego jednak niezbędny jest aktywny GPS. Nagranie zaczyna się wtedy w momencie ruszenia z miejsca.

Bardzo duże znaczenie ma jakość nagrania. Im wyższa, tym lepiej – jest wtedy większe prawdopodobieństwo, że uda nam się odczytać numery rejestracyjne auta, które np. spowodowało wypadek. AutoKam oferuje 5 rodzajów jakości nagrań: najwyższą, najniższą, 480p, 720p oraz 1080p. Przy wyborze największych rozdzielczości warto uzbroić telefon w dużą kartę pamięci. Program pozwala co prawda wybrać miejsce przechowywania plików i sami decydujemy, czy chcemy nagrywać filmy w wewnętrznej pamięci telefonu, czy na zewnętrznej karcie, jednakby nie doprowadzić do spowolnienia systemu, lepiej zdecydować się na zapis na nośniku zewnętrznym o możliwie dużej pojemności i szybkości zapisu.

By uniknąć nadmiernego zapełnienia karty, w aplikacji można zdefiniować, ile procent wolnego miejsca należy zawsze zachowywać w trakcie nagrywania. Ograniczona jest także liczba zapamiętywanych plików. Można ją ustawić w zakresie od 1 do 200. Skrajnie duże wartości pozwalają na zachowanie dosyć pokaźnego archiwum. Aplikacja nagrywa 5-minutowe filmy, zatem przy ograniczeniu do 200 sztuk w pamięci zmieści się ponad 16,6 godz. nagrań.

Dzielenie nagrań na 5-minutowe fragmenty jest swego rodzaju zabezpieczeniem na wypadek zawieszenia się systemu lub samej aplikacji. Nie stracimy wtedy kilkudziesięciominutowego filmu, lecz nie więcej niż ostatnie 5 minut.

W trakcie nagrywania program usuwa najstarsze nagrania. Zatem jeśli ustawimy ograniczenie zapisu do 4 plików, w pamięci zawsze będzie pozostawać ostatnie 20 minut jazdy. Do tego w trakcie nagrywania wyświetla się przycisk z kłódką, którego naciśnięcie powoduje zablokowanie usuwania bieżącego nagrania. Nie musimy się wtedy martwić o utratę wartościowego materiału.

Jak aplikacja działa w praktyce? Nie jest to skomplikowany program, więc twórcy nie mieli trudnego zadania, by uczynić go wygodnym w obsłudze. Wszystko jest czytelne. Problem jest jedynie ze stabilnością. Aplikacja czasami zawiesza się, gdy przechodzi do pracy w tle (np. chcemy, by dalej nagrywała, ale jednocześnie musimy sprawdzić coś na telefonie). Raz zdarzyło się również, że przestała odpowiadać po zakończeniu nagrywania i utracone zostało ostatnie nagranie.

Istotną wadą, którą twórcy obiecali wyeliminować w wersji 1.2 (aktualnie 1.1 w przygotowaniu), jest brak danych wtopionych w film. Aktualna prędkość i czas wyświetlane są jedynie w odtwarzaczu wbudowanym w program.

Problemem przede wszystkim są jednak telefony, nie program. Wiele zależy od jakości samego aparatu, w który wyposażony jest nasz smartfon. Na jakości niestety nie koniec. Do nagrywania wideo z jazdy najlepsze są obiektywy o szerokim kącie widzenia. Telefony nie oferują aż takiego zakresu jak kamery nawet tańszych wideorejestratorów.

Kolejna trudność to montaż smartfona. Nie każdy uchwyt pozwala odgiąć telefon tak, by nie zasłaniał obrazu przed obiektywem, który musi być skierowany w stronę drogi. My zamontowaliśmy telefon w niedrogim uchwycie, którego test pojawił się na SmartDriver.pl kilka miesięcy temu. Zdał on egzamin, ale tylko połowicznie. Obiektyw doskonale widział drogę, jednak ze względu na sposób trzymania telefonu, bez wyjmowania go z gumowych szczęk, nie mieliśmy dostępu do ekranu i tym samym przycisków obsługujących aplikację.

Zatem co wybrać: telefon z aplikacją czy wideorejestrator? Pierwsze rozwiązanie jest tańsze i jeśli mamy odpowiednio dobry aparat w telefonie oraz uchwyt, który pozwoli dobrze zamontować urządzenie, również wygodne. W takim wypadku nie ma konieczności uzbrajać się w dodatkowy sprzęt.

Z drugiej strony rejestrator samochodowy to urządzenie, które zaprojektowano z myślą o użytkowaniu w aucie. Będzie więc znacznie wygodniejszy, mniejszy i mniej zawodny, jeśli zdecydujemy się na nieco droższy sprzęt.

Program został przetestowany na Sony Xperia SP z system Android 4.1.2.

14 odpowiedzi na “TEST: AutoKam – zamień smartfona w samochodową kamerę”

  1. Konrad napisał(a):

    Pierwsza lepsza kamerka (chociażby tania Manta (120zł), czy droższe i lepsze Mio (370zł) to lepsze rozwiązanie od smartfona.
    Po pierwsze kąt – 120-170 stopni pozwala na szersze ujęcia, kamerę montujemy na stałe i uruchamia się automatycznie po odpaleniu silnika, nadpisuje stare nagrania i zapominamy o niej. Telefon to jednak telefon, często również grzeje się gdy używamy kamery ciągle na słońcu, co może być niebezpieczne.

    • Adek Zakk napisał(a):

      Masz rację, jeżeli jeździmy dożo jest sens kupienia kamery (chociaż na mantę ani Mio bym się nie zdecydował bo to chińszczyzna z ceną x2), ale jadąc gdzieś raz na rok aplikacja może akurat nam pomóc. Chętnie w okolicach wakacji sobie zainstaluję.

  2. Pepe napisał(a):

    Hej Konrad, mam smartfona, który nagrywa w HD (tą właśnie aplikacją). Po co mam wydawać kolejne 100zł na kamerkę, która nagra h-d (c*ujowy – du*owaty) obraz?
    A może mam wydać kolejne kilkaset złotych na kolejny gadżet?

    • Rafiki napisał(a):

      Super, zobaczymy co powiesz jak telefon katapultuje się z uchwytu [jeśli go używasz], co może sie zdarzyć nawet przy niewielkiej stłuczce, a co dopiero wypadku.

  3. fylypek napisał(a):

    Najważniejsza informacja to rozmiar plików. Ile zajmuje taki 5 minutowy plik w najwyższej jakości?

  4. Rafiki napisał(a):

    Obiektywy w smartfonach nie nadają się do tego zadania, zwyczajnie za mały kąt widzenia. Lepiej kupić dobry wideorejestrator (od 300zł) lub tańszą alternatywę w postaci małej kamery 808#16 (120zł) lub Mobius (200zł), tutaj nie mamy ekranu do podglądu na żywo, ale jakość obrazu bardzo dobra.
    Notabene takie nagranie nie może być żadnym dowodem w ewentualnym postępowaniu, ponieważ nie posiada certyfikatu ani nie rejestruje innych ważnych parametrów jak dokładny czas czy prędkość pojazdów. To tylko gadżet, którym można postraszyć winowajcę.

    • Sted napisał(a):

      Opowiadasz straszne głupoty. Może być i jest dowodem. Nie pisz o rzeczach o których nie masz pojęcia.

  5. Sebastian napisał(a):

    telefon i tak trzymasz na uchwycie przeważnie na szybie czemu tego nie wykorzystać ? poco zasłaniać szybą całą masą różnego sprzętu ??

  6. Tomek napisał(a):

    Polecam konkurencyjną aplikacje Rejestrator trasy https://play.google.com/store/apps/details?id=com.orak.routecordertrial

  7. Marcin napisał(a):

    Czy ekran telefonu jest cały czas aktywny, czy wyłącza się podczas nagrywania?

  8. re napisał(a):

    Jako uchwyt polecam Ram X-Grip. On jest tak skonstruowany, zeby nie zaslaniac kamery. Jako videorejestratora / nawigacji / krotkofalowki uzywam Snopow M8 – potezna cegla, rowne 300g. I nigdy nie bylo problemu z utrzymaniem telefonu w miejscu.

    Wole to rozwiazanie niz dedykowany videorejestrator. Po pierwsze mniej gratow na szybie. Po drugie mniej kabli – telefon spokojnie nagra godzinna trase i ja nawiguje korzystajac z baterii. No i cena – dedykowana nawigacja i videorejestrator kosztuje tyle co drugi smartfon. Mi to rekompensuje ciut mniejszy kat obiektywu.

  9. Janusz napisał(a):

    A ja chcę po prostu nagrywać ładne widoki podczas wakacyjnych wypraw, a nie brudne tablice rejestracyjne gościa który się być może o mnie otrze. Szkoda mi kasy na przyzwoity rejestrator, gdy mam telefon z kamerką 5 Mp.

  10. lena zbrzeska napisał(a):

    ja mam Xblitz model Black Bird , dla nas wystarczający , ważne że jest dobra jakość nagrań

Tagi: android, aplikacja, autokam, rozdzielczość, smartfon, sony, sp, telefon, wideorejestrator, xperia