Komentarze wyłączone

TEST: Audi S1 quattro Sportback

Hot hatche od kilku dekad stanowią dla producentów bardzo istotny element portfolio. Nie wszyscy jednak ich potrzebują w swojej ofercie. Mimo to takie maszyny wchodzą na rynek i robią swoją obecnością sporo zamieszania.

Dlaczego właściwie ktoś miałby nie potrzebować gorącego hatchbacka w wachlarzu swoich modeli? Zacznijmy od producentów, którym takie małe, ogniste auta są potrzebne. Weźmy pod lupę np. europejskiego Forda czy Peugeota. Te marki nie próbują aspirować do odcinania kuponów z loży premium. Produkują auta tanie i te dla trochę lepiej sytuowanego Kowalskiego. Spisują się w tym dobrze. Potrzebują jednak od czasu do czasu przypomnieć, że w ich żyłach płynie benzyna. Wtedy powstają takie samochody jak Fiesta ST, Focus RS czy 208 Gti. To produkty halo w skali mikro: rodzą się niedużym nakładem finansowym, a skutecznie pokazują markę w dobrym świetle.

Czy takich samochodów potrzebuje np. Audi? Nie, nie potrzebuje. Ma w swojej gamie takie maszyny jak R8, RS6, RS5 i cały ogrom innych RS-ów i S-ek. Audi nie musi nikomu niczego udowadniać w niższych segmentach. Sportowy charakter tych samochodów potwierdzają dawne sukcesy rajdowe i obecne zwycięstwa w wyścigach długodystansowych, w tym w prestiżowym 24 h Le Mans. Mimo to, Audi wzięło na warsztat A1 i zrobiło z niego potwora.

Tutaj pokazuje się druga strona medalu. Być może Audi nie potrzebuje tak naprawdę S1 quattro. Jednak takich maszyn chce świat motoryzacji, a to dlatego, że kiedy ktoś z górnej półki bierze się za poprawianie niewielkiego samochodu, najtańszego w swojej gamie, możemy być pewni, że powstanie coś niesamowitego.

Właściwie to właśnie przeczytałem Wam ostatni rozdział książki, zanim jeszcze fabuła zdążyła się na dobre rozkręcić. Zdradziłem zakończenie. Tak, S1 quattro jest niesamowite. Być może trochę kłóci się z samą ideą hot hatcha, bo nie ma stosunkowo przystępnej ceny, ale jest perfekcyjny pod wieloma względami. A więc: co czyni Audi S1 tak doskonałym?

Po pierwsze: silnik. Pod maską tego malca pracuje 2-litrowy motor o mocy 231 KM i momencie obrotowym wynoszącym 370 Nm. Cała ta stajnia przenoszona jest na cztery koła przez napęd quattro wyposażony w Haldex V generacji. Do samego układu napędowego wrócimy później. Na razie skupmy się na sercu tego małego diabła.

Robi on doskonałe wrażenie już przy samym poznaniu. Dwie podwójne końcówki układu wydechowego plują niesamowicie rasowym brzmieniem. I nie jest to sztuczne pocharkiwanie. Wrażenie takiej sztuczności można odnieść np. słuchając obecnej generacji Volkswagena Golfa GTI czy Audi S3. Obydwa te samochody są szybkie, ale jest w nich coś cyfrowego. Coś, co czyni ich brzmienie mało naturalnym. Audi S1 natomiast hałasuje całkowicie analogowo. Nie da się tu wyczuć nawet jednej fałszywej nuty.

Solidny ciąg jednostka ta zapewnia już od nieco ponad 2 tys. rpm. Wtedy zaczyna się prawdziwa frajda. Głęboki ryk narasta aż do około 4 tys. rpm. Wtedy przechodzi on w donośne wycie. Silnik ten pozwala właściwie na trzy style jazdy w zależności od tego na co mamy chęć danego dnia. Wszystkie mieszczą się w zakresach prędkości obrotowych rozdzielonych wyżej wymienionymi punktami. Do około 2,3 tys. rpm silnik ten jest naprawdę spokojny i cichy. Pozwala na grzeczną jazdę, gwarantującą spalanie na poziomie nawet 8 l/100 km w mieście. To świetny wynik jak na takiego psychopatę.

Między 2,3 a 4 tys. rpm S1 staje się bardziej agresywne i głośniejsze. Wejście w ten obszar jest jak wyjęcie zawleczki z granatu. Dysponujemy wtedy naprawdę dużą siłą i możemy przemieszczać się bardzo dynamicznie. Wepchnięcie prawą stopą wskazówki obrotomierza ponad 4 tys. rpm to już puszczenie łyżki i rzut granatem. Powyżej tej bariery następuje eksplozja, która torturuje asfalt i ogumienie. Przy dowolnej prędkości 2-litrowa jednostka błyskawicznie reaguje na polecenia kierowcy na każdym biegu. Nawet na 6. przy 90 km/h przyspieszenie jest natychmiastowe. Redukcja to już obudzenie bestii.

Pewnie spodziewacie się, że ten mały potwór wyposażony jest w dwusprzęgłową przekładnię S-Tronic? Otóż, nie. Kiedyś miałem okazję przez kilka dni jeździć A1 ze 180-konnym motorem benzynowym i właśnie tą przekładnią. Ten samochód jeździł kapitalnie. Chociaż był przednionapędowy świetnie sobie radził z mocą, a skrzynia biegów kapitalnie dobierała przełożenia. Może nie tak idealnie jak PDK w Porsche, ale i tak trudno było na nią narzekać. Mimo to cieszę się, że S1 dostało skrzynię ręczną. Stanowi ona o charakterze tego auta. Czyni je jeszcze bardziej niegrzecznym. Na dodatek jest to naprawdę dobra przekładnia. Zestopniowanie doskonale gra z jednostką, a wybieranie kolejnych biegów jest bajecznie precyzyjne nawet przy bardzo szybkiej jeździe. Każde przełożenie wchodzi twardo, z punktowym oporem – jest tam jakby kliknięcie, które upewnia nas, że bieg wszedł i możemy dalej wyciskać pot z silnika.

Trochę oderwane od tego jest sprzęgło. Jego praca jest miękka. Daleko mu do twardych sprzęgieł w sportowych samochodach ze skrzyniami ręcznymi, jak np. Porsche Cayman S. Tutaj chodzi mięciutko, co zapewnia komfort w ruchu miejskim nie przeszkadzając jednocześnie w dynamicznej jeździe.

Podążając dalej za mocą przeszliśmy od silnika, przez skrzynię biegów aż do napędu. Do tej pory hot hatche, które pod względem prowadzenia i sposobu przekazywania mocy na drogę podobały mi się najbardziej były dwa i były bezkonkurencyjne. To Ford Fiesta ST i Mini Cooper S. Audi ma jednak nad nimi przewagę w postaci dodatkowych dwóch napędzanych kół. Jak duża jest różnica? Jest na tyle wyraźna, by poczuć ją już na pierwszym zakręcie, chociaż tamte dwa malce należą naprawdę do elity swojego gatunku. Audi S1 to jeszcze poziom wyżej. W nim nie ma szans znaleźć podsterowności, nawet przy bardzo intensywnych poszukiwaniach. Na szybkich łukach wyraźnie czuć jak tylna oś wspomaga trakcyjnie przód.

Do tego Audi nie zapomniało o odpowiednim układzie kierowniczym. Jest on idealny począwszy na małej, grubej kierownicy, doskonale leżącej w dłoniach, a skończywszy na świetnej sztywności i wyraźnym przekazywaniu informacji z drogi w ręce kierowcy. To wszystko składa się w doskonałą całość o gokartowym charakterze.

Oczywiście ten samochód to coś więcej niż tylko surowa, ale doskonała mechanika. Mamy tu świetne sportowe fotele, doskonałe wykończenie skórą, aluminium i tworzywem wysokiej jakości. Na pokładzie znalazł się też system multimedialny, nagłośnienie Bose, Audi Parking System Plus i rewelacyjne światła ksenonowe.

Właściwie w kategorii miejskich sportowych samochodów z górnej półki jest to auto kompletne. W nim zwyczajnie nie potrzeba nic więcej. Jasne, ma swoje wady jak nieduży bagażnik, czy mała przestrzeń za masywnymi przednimi fotelami. Jednak to detale, które nie mają znaczenia w takich samochodach jak S1. Tutaj liczy się kierowca i to, co ma do dyspozycji. A ma do dyspozycji prawdziwą broń, która nie wymaga niesamowitych umiejętności, by z niej korzystać. Audi S1 quattro jest samochodem bardzo szybkim, ale przystępnym. Nie onieśmiela. Przeciwnie, zachęca by wyciskać z niego więcej.

Ta doskonałość ma swoją cenę. Za egzemplarz podstawowy trzeba zapłacić 130 tys. zł. To ogromna różnica w porównaniu z Fiestą ST, która w podstawie kosztuje 74 600 zł. Tam jednak nie ma napędu na cztery koła, jest ok. 60 KM mniej, a wykonanie jest na znacznie niższym poziomie. Bliżej S1 jest do Mini Coopera S, który startuje od 101 tys. zł. Wciąż jednak to nie jest identycznie porównywalne auto. Każde z nich można dodatkowo doposażyć, co jeszcze znacznie zwiększy cenę. I tak lądujemy w egzemplarzu, który widzicie na zdjęciach. Kosztował on 181 tys. zł. Czy był wart swojej bardzo wysokiej ceny? Tak – każdej złotówki.

Testowany egzemplarz: Audi S1 quattro Sportback

Silnik i napęd:

Układ i doładowanie: R4, Turbo
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzeczne
Rozrząd: 4 zawory na cylinder, DOHC
Objętość skokowa: 1984 cm3
Moc maksymalna: 231 KM (przy 6000 rpm)
Moment maksymalny: 370 Nm (przy 1600-3000 rpm)
Objętościowy wskaźnik mocy: 115,5 KM/l
Skrzynia biegów: 6-biegowa, ręczna
Typ napędu: AWD
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe, wentylowane
Zawieszenie przednie: Kolumny McPherson
Zawieszenie tylne: Wielowahaczowe
Układ kierowniczy: Elektrycznie wspomagany
Koła, ogumienie przednie: 225/35 R18
Koła, ogumienie tylne: 225/35 R18

Masy i wymiary:

Typ nadwozia: Hatchback
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): b.d.
Masa własna: 1340 kg
Stosunek masy do mocy: 5,8 kg/KM
Długość: 3975 mm
Szerokość: 1906 mm
Wysokość: 1423 mm
Rozstaw osi: 2469 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1474/1452 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 45 l
Pojemność bagażnika: 210 l

Osiągi:

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 5,9 s
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 9,2 l/100km 8,0 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 5,9 l/100km
Zużycie paliwa (mieszane): 7,1 l/100km
Emisja CO2: 166 g/km
Test zderzeniowy EuroNCAP: nie testowano

Cena:

Testowany egzemplarz: ok. 181 tys. zł
Wersja silnikowa od: 130 000 zł
Model od: 130 000 zł

Tagi: 2014, Audi, bagażnik, cena, napęd, nowy, osiągi, przyspieszenie, quattro, raport spalania, recenzja, S1, spalanie, test, układ kierowniczy, zakup, zużycie paliwa