TEST: Audi A3 Sportback 1,8 TFSI S-Tronic – chłodne relacje

 

Są samochody, które kochamy za ich wspaniały wygląd. Są też takie, których nie da się nie lubić, bo mają znakomite właściwości jezdne. Ja spotkałem auto, które bardzo polubiłem, ale wciąż nie wiem za co.

Oto Audi A3 Sportback. Nowa wersja nadwoziowa nowej generacji znanego kompaktu z Ingolstadt. Prawda, że jest zupełnie… zwyczajne? Niektórzy ekscytują się samym faktem, że na ogromnym sześciokątnym grillu znajdują się cztery splecione obręcze, ja jednak spróbuję spojrzeć chłodno na ten samochód.

Nadwozie ma prosty kształt. Jest tym, co namalowałoby przeciętne dziecko poproszone o narysowanie samochodu. Proporcje są prawidłowe i właściwie trudno się czepić samej bryły. Wszystko, co charakterystyczne w tym samochodzie, wcale oryginalne nie jest. Wielki grill, przednie oraz tylne światła, choć bardzo atrakcyjne i nowoczesne, nie porywają, ponieważ elementy te wyglądają niemal tak samo w całej gamie modelowej Audi. Oczywiście, byłbym ignorantem, gdybym twierdził, że są takie same. Jednak nawet miłośnicy marki przyznają, że dla przeciętnego zjadacza chleba stylistyka maszyn z Ingolstadt jest zbyt jednolita.

Wygląd nadwozia jest więc atrakcyjny, ale nie emocjonujący. Wnętrze z kolei wzbudziło we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony jest zupełnie zwyczajne. Nie ma w nim nic szczególnego, żadnych interesujących smaczków. Jest bardzo proste. I to jest klucz do sukcesu. Audi stworzyło wnętrze doskonale proste. Dzięki bardzo dobremu spasowaniu elementów i zastosowaniu materiałów wysokiej jakości udało się opracować sterylne środowisko, nierozpraszające kierowcy.

Inżynierowie z Niemiec na pierwszym miejscu postawili treść. Dopiero potem rozpatrywali swoje rozwiązania pod względem formy. Wnętrze A3 miało przede wszystkim prezentować ergonomię na bardzo dobrym poziomie. Później zadbano o jakość. Na końcu tam, gdzie się dało, poprawiono formę. Nadano kształty w miejscach, w których nie psuły one kontaktu na linii kierowca-samochód. I chociaż z deski rozdzielczej wieje chłodem, to uważam, że nie ma wnętrza, którego charakter lepiej pasowałby do A3 Sportback.

Odłóżmy na bok wygląd. Skupmy się przez chwilę na tym, co w samochodach najmniej istotne, a czego przybywa w nich w tak ogromnym tempie. Mam na myśli oczywiście elektronikę. Na pokładzie A3 Sportback jej nie brakuje. Po przekręceniu kluczyka w stacyjce z górnej części deski rozdzielczej wysuwa się dosyć duży ekran. Razem z wygodnym pokrętłem umieszczonym na tunelu środkowym tworzy on zgrany duet. Obsługa multimediów i różnych ustawień jest bardzo prosta. Menu jest zaprojektowane przejrzyście, dzięki czemu każdy przyzwyczai się do niego błyskawicznie.

Problem stanowi według mnie jedynie nawigacja satelitarna. Zamiast użyć tego, co już znane i sprawdzone we wcześniejszych modelach, Audi postanowiło przeprowadzić eksperyment z mapami Google. Tak się złożyło, że tuż po odbiorze auta trafiłem w rejony, które były mi mało znane. Postanowiłem więc skorzystać z nawigacji. Ładowanie map trwało bardzo długo. Zdążyłem się odnaleźć, znowu zgubić, ponownie się odnaleźć i wrócić na trasę. Na ekranie nie wyświetliła się żadna informacja, poza powiadomieniem o ładowaniu. Zrezygnowałem z pomocy systemu.

Bardzo dobrze działał za to komputer pokładowy. Menu wyświetlane między zegarami w A3 Sportback daje dostęp do wielu informacji w sposób przyjazny kierowcy. Nawigowanie jest łatwe – każdą poszukiwaną informację można znaleźć bardzo szybko.

To jednak według mnie najmniej istotne. W natłoku elektroniki często zapominamy o tym, co w samochodach powinno nas interesować najbardziej. A3 Sportback ma do zaoferowania w tej materii coś wyjątkowego. Mam na myśli silnik. Ta najbardziej organiczna, prawdziwa i żyjąca część samochodu w moim testowym egzemplarzu kompaktowego Audi była wyjątkowo sprawna. 180 KM i 250 Nm to parametry, które w połączeniu z przekładnią S-Tronic gwarantowały kapitalne wrażenia z jazdy.

7,3 s do 100 km/h to bardzo dobry wynik w klasie samochodów kompaktowych. Motor Audi rozpędza blisko 1,4 tony, a odnosi się wrażenie, że taka masa nie stanowi dla niego problemu. Niemiecki hatchback prze do przodu bez względu na to, przy jakiej prędkości pedał przyspieszania dociskany jest do podłogi. To nie tylko zasługa dużej elastyczności jednostki, która maksymalny moment obrotowy osiąga w zakresie od 1250 do 5000 rpm, ale także znakomitej skrzyni biegów.

S-Tronic to 7-biegowa przekładnia automatyczna sprzężona z motorem przez dwa sprzęgła suche, uruchamiane elektrohydraulicznie. Jej praca jest niezwykle płynna podczas spokojnej jazdy. I nie ma znaczenia, czy ruszamy ze świateł czy staramy się utrzymać stałą prędkość, czy przyspieszamy powoli czy trochę szybciej – S-Tronic zawsze dba o komfort kierowcy i pasażerów.

To jednak tylko jedna twarz tej przekładni. Gdy zechcemy szybko wyprzedzić, nie ma konieczności korzystania z łopatek ukrytych za kierownicą. Chociaż działają one bardzo dobrze, to gwałtowne wduszenie pedału gazu w podłogę spotyka się z tak szybką odpowiedzią skrzyni biegów, że po prostu nie ma potrzeby samodzielnej redukcji.

Z drugiej strony w tej sterylności czegoś brakuje. A3 Sportback z 1,8 TFSI i przekładnią S-Tronic działa niczym chłodny służący. Zrobi wszystko, co tylko mu polecisz, wykona to dokładnie tak, jak sobie tego życzysz, nie ubrudzi przy tym swojego schludnego smokingu. Jednak z jego zimnej twarzy nie odczytasz, czy cię lubi i szanuje, czy cię nienawidzi i za 15 s złoży wypowiedzenie. Właśnie tak jest z tym A3 Sportback. Przyspiesza piekielnie szybko, ale robi to tak idealnie, że aż bezdusznie.

Nieco więcej emocji dostarcza prowadzenie. Audi A3 Sportback prowadzi się zaskakująco dobrze jak na auto przednionapędowe. Z zakrętami radzi sobie sprawnie, chociaż czasem da się odczuć nadmiar mocy na przednich kołach. Momentami wyczuwalne jest myszkowanie, którego nie spotkamy w największym konkurencie A3 – BMW serii 1. Jedynka wyposażona w napęd na tył ma znaczną przewagę nad Audi pod względem prowadzenia. Tutaj triumfalnie powinna wkroczyć wersja z napędem quattro. Niestety, tak się nie stanie. Audi w swojej ofercie napęd na cztery koła oferuje wyłącznie ze 150-konnym dieslem. Szkoda – moim zdaniem potencjał bardzo dobrego motoru 1,8 pozostaje niewykorzystany.

W trakcie testu silnik 1,8 TFSI wykazał się nie tylko dużą dynamiką. Pokazał również, że łatwo z nim zbankrutować na paliwie. Nie znaczy to jednak, że jest nieekonomiczny. Producent podaje spalanie w mieście na poziomie 7 l/100 km. Mnie udało się osiągnąć wynik 7,4 l/100 km. To nieźle jak na turbodoładowaną jednostkę benzynową generującą 180 KM. Jednak żeby komputer pokładowy wskazał tę wartość, musiałem jeździć bardzo spokojnie. Ten styl jazdy jest kompletnie niezgodny z charakterystyką jednostki. Motor TFSI zachęca do dynamicznej jazdy. I to skutecznie. Dlatego za normę należy przyjąć spalanie na poziomie około 8 l/100 km, ale warto pamiętać, że jeśli będziemy się dawać prowokować tej benzynowej jednostce, szybko średnie wartości zbliżą się nawet do 10 l/100 km.

Niestety, A3 Sportback nie jest tanie. Dlatego królowie segmentu C nie są dla niego konkurentami. A3 wojuje przede wszystkim z Mercedesem klasy A oraz BMW serii 1. A3 Sportback ze 180-konnym motorem i przekładnią S-Tronic kosztuje 126 600 zł. To dużo. Mój testowy egzemplarz, wraz ze wszystkimi opcjami, kosztuje około 180 tys. zł. To bardzo dużo. Po wejściu w konfigurator Audi okazuje się, że jeśli nie wybierzemy wyposażenia za przynajmniej kilkanaście tysięcy, otrzymamy samochód należący z pozoru do segmentu premium, ale niemający nawet klimatyzacji. Cóż, niemiecka precyzja kosztuje, ale z pewnością chętnych na nią nie zabraknie.

Testowany egzemplarz: Audi A3 Sportback 1,8 TFSI

Silnik i napęd

Układ i doładowanie: R4, Turbodoładowanie
Rodzaj paliwa: Benzyna
Ustawienie: Poprzecznie
Rozrząd: DOHC 16V
Objętość skokowa: 1798 cm3
Stopień sprężania: 9,6
Moc maksymalna: 180 KM przy 5100-6200 rpm
Moment maksymalny: 250 Nm przy 1250-5000 rpm
Objętościowy wskaźnik mocy: 100 KM/l
Skrzynia biegów: 7-stopniowa, S-Tronic
Typ napędu: Na przednią oś (FWD)
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Tarczowe
Zawieszenie przednie: Kolumna McPhersona
Zawieszenie tylne: Wielowahaczowe
Układ kierowniczy: Wspomagany
Średnica zawracania: 11 m
Koła, ogumienie przednie: 225/40 R18
Koła, ogumienie tylne: 225/40 R18

Masy i wymiary

Typ nadwozia: Hatchback
Liczba drzwi: 5
Współczynnik oporu Cd (Cx): 0,30
Masa własna: 1355 kg
Stosunek masy do mocy: 7,52 kg/KM
Długość: 4310 mm
Szerokość: 1780 mm
Wysokość: 1425 mm
Rozstaw osi: 2636 mm
Rozstaw kół przód/tył: 1535/1506 mm
Prześwit (przód/tył): b.d.
Pojemność zbiornika paliwa: 50
Pojemność bagażnika: 380/1200 l

Specyfikacja użytkowa

Ładowność maksymalna: 485 kg
Maksymalna masa holowanej przyczepy: 1800 kg

Osiągi

Katalogowo: Pomiar własny:
Przyspieszenie 0-100 km/h: 7,3 s
Prędkość maksymalna: 232 km/h
Zużycie paliwa (miasto): 7 l/100 km
Zużycie paliwa (trasa): 4,8 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 5,6 l/100 km 6,3 l/100 km
Emisja CO2: 130 g/km
Test zderzeniowy Euro NCAP: 5 gwiazdek

Cena

Testowany egzemplarz: ok. 180 000 zł
Model od: 102 800 zł
Wersja silnikowa od: 126 200 zł

3 odpowiedzi na “TEST: Audi A3 Sportback 1,8 TFSI S-Tronic – chłodne relacje”

  1. Tomczyk85 napisał(a):

    Dobra fura, ale droga.

  2. BialicAd napisał(a):

    Można ją kupić całkiem tanio z drugiej ręki. Tylko trzeba się nachodzić.

    • Gandalf napisał(a):

      co Ty pieprzysz…przecież ten samochód jest w sprzedaży dopiero od 2 miesięcy…

Tagi: 1.8, 2013, a3, Audi, bagażnik, cena, Cennik, dsg, Dynamika, Galeria, Ingolstadt, MMI, nowy, Opinie, parametry, raport spalania, recenzja, s-tronic, sportback, TFSI, wnętrze, wyposażenie, zużycie paliwa