Telefon w samochodzie – odbierać czy nie?

Telefon w samochodzie – odbierać czy nie?

Czy wyobrażacie sobie życie bez telefonu komórkowego? Jeśli – podobnie jak większość – uważacie to sprytne urządzenie za niezbędne na co dzień, zapewne zetknęliście się problemem dotyczącym używania go podczas jazdy samochodem.

Wydaje się, że odpowiedź na postawione w tytule pytanie jest oczywista. Zgodnie z polskim prawem rozmowa przez telefon komórkowy w czasie prowadzenia pojazdu, wymagająca trzymania aparatu lub słuchawki w ręku, jest zabroniona. Za nieprzestrzeganie tego przepisu grozi 200 zł mandatu oraz aż 5 punktów karnych.

Co zrobić, aby nie narazić się stróżom prawa i móc prowadzić rozmowy przez telefon, siedząc za kierownicą? Rozwiązań jest kilka.

Pierwszym i zarazem najprostszym jest włączenie w telefonie trybu głośnomówiącego (większość telefonów komórkowych ma taki tryb). Alternatywą tego rozwiązania mogą być zewnętrze zestawy głośnomówiące, które łączą się z telefonem przy pomocy technologii Bluetooth. Ceny takich zestawów zaczynają się już od ok. 70 zł.

Telefon w samochodzie – odbierać czy nie?

Drugim sposobem jest zakup zestawu słuchawkowego, który komunikuje się z telefonem poprzez Bluetooth. Ceny nausznych słuchawek obsługujących standard Bluetooth zaczynają się już od ok. 30 zł.

Z tego standardu transmisji danych można także skorzystać, parując telefon komórkowy z systemem multimedialnym w samochodzie. Wielu producentów aut wyposaża swoje samochody w radioodtwarzacze z wbudowanym Bluetoothem. Również niektóre niefabryczne radia samochodowe pozwalają na sparowanie telefonu.

Jak widać, rozmowa przez telefon podczas jazdy wcale nie musi oznaczać kłopotów. A Wy, drodzy Czytelnicy, jak korzystacie z komórki w aucie, aby uniknąć nieprzyjemnego spotkania ze stróżami prawa?

17 odpowiedzi na “Telefon w samochodzie – odbierać czy nie?”

  1. Anonim napisał(a):

    CYT:
    Ceny nausznych słuchawek obsługujących standard Bluetooth zaczynają się już od ok. 30 zł.

    To dobre ,a na zdjeciu sluchawka platronicsa za 250zl.
    A powaznie ,to polecam BT bo wygoda jest ogromna i z pewnoscia mniej rozprasza w czasie jazdy.

    • Paweł napisał(a):

      Zgadzam się.
      NIedawno zdecydowałem się na słuchawkę BT. Na rowerze też się sprawdza. Łatwiej zamontować niż samochodowy zestaw głośnomówiący 🙂
      W poprzednim aucie miałem system głośnomówiący zintegrowany z radiem – piękna sprawa.

      Pozdrawiam ludzi, których obchodzi również bezpiezeństwo innych.

  2. Anonim napisał(a):

    CYT:
    Ceny nausznych słuchawek obsługujących standard Bluetooth zaczynają się już od ok. 30 zł.

    To dobre ,a na zdjeciu sluchawka platronicsa za 250zl.
    A powaznie ,to polecam BT bo wygoda jest ogromna i z pewnoscia mniej rozprasza w czasie jazdy.

    • Paweł napisał(a):

      Zgadzam się.
      NIedawno zdecydowałem się na słuchawkę BT. Na rowerze też się sprawdza. Łatwiej zamontować niż samochodowy zestaw głośnomówiący 🙂
      W poprzednim aucie miałem system głośnomówiący zintegrowany z radiem – piękna sprawa.

      Pozdrawiam ludzi, których obchodzi również bezpiezeństwo innych.

  3. Marcin Czajka napisał(a):

    Ja używam zestawu BT nie po to, żeby uniknąć mandatu, ale dla wygody i bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Trzymanie telefonu w ręku i jednoczesne prowadzenie rozmowy rozprasza conajmniej o połowę. Nie wspominając już o tym, że zasłania się nim sobie część pola widzenia (a zgroza patrzeć na frajerów, którzy trzymają telefon lewą ręką przy prawym uchu – co za upośledzeni troglodyci?). Mandat za rozmowę w czasie jazdy jest zdecydowanie za niski. Codziennie można spotkać byznesmenów w koszulach flanelowych mających w d*** bezpieczeństwo innych, emerytów wlekących się i tamujących ruch (bo przecież załatwiają niecierpiącą zwłoki listę zakupową z żoną) czy też kobiety rozwiązujące na drodze wszelkie problemy życiowe. Przestań być egoistą – używaj zestawów głośnomówiących (nawet przewodowych dostępnych za friko w opakowaniu z telefonem). A sms-y w samochodzie piszą tylko frajerzy. Sms to nie sprawa życia i śmierci – jak ktoś chce przekazać coś ważnego zadzwoni. Nie bądź cio**, nie odpisuj w czasie jazdy.

    • Małostkowy napisał(a):

      Zdecydowanie mandaty są za niskie, co z tego że podnieśli ostatnio ilość pkt. ale to nie pkt. mają załatwić tą sprawę. Ja osobiście nie odbieram tel. jak gdzieś się zatrzymam to oddzwonię i załatwię, a mam jednego pacjęta w pracy co to nie dość że z tylnego siedzenia ciągnie plecak i wyciąga z niego tel. to jeszcze się obrusza, jak mówię mu, żeby sobie słuchawkę kupił, ale to jest poznańsko-krakowsko-szkocki żyd, 30 zł. mu szkoda 😀 a dodatkowo powiedziałem, że jakby kara była 5 tyś. mandatu to bym jeszcze go specjalnie podpierdolił na policję, nie znoszę buractwa takiego, auto za 200 tyś. a tel przy bezmózgowej głowie.

  4. Marcin Czajka napisał(a):

    Ja używam zestawu BT nie po to, żeby uniknąć mandatu, ale dla wygody i bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Trzymanie telefonu w ręku i jednoczesne prowadzenie rozmowy rozprasza conajmniej o połowę. Nie wspominając już o tym, że zasłania się nim sobie część pola widzenia (a zgroza patrzeć na frajerów, którzy trzymają telefon lewą ręką przy prawym uchu – co za upośledzeni troglodyci?). Mandat za rozmowę w czasie jazdy jest zdecydowanie za niski. Codziennie można spotkać byznesmenów w koszulach flanelowych mających w d*** bezpieczeństwo innych, emerytów wlekących się i tamujących ruch (bo przecież załatwiają niecierpiącą zwłoki listę zakupową z żoną) czy też kobiety rozwiązujące na drodze wszelkie problemy życiowe. Przestań być egoistą – używaj zestawów głośnomówiących (nawet przewodowych dostępnych za friko w opakowaniu z telefonem). A sms-y w samochodzie piszą tylko frajerzy. Sms to nie sprawa życia i śmierci – jak ktoś chce przekazać coś ważnego zadzwoni. Nie bądź cio**, nie odpisuj w czasie jazdy.

    • Małostkowy napisał(a):

      Zdecydowanie mandaty są za niskie, co z tego że podnieśli ostatnio ilość pkt. ale to nie pkt. mają załatwić tą sprawę. Ja osobiście nie odbieram tel. jak gdzieś się zatrzymam to oddzwonię i załatwię, a mam jednego pacjęta w pracy co to nie dość że z tylnego siedzenia ciągnie plecak i wyciąga z niego tel. to jeszcze się obrusza, jak mówię mu, żeby sobie słuchawkę kupił, ale to jest poznańsko-krakowsko-szkocki żyd, 30 zł. mu szkoda 😀 a dodatkowo powiedziałem, że jakby kara była 5 tyś. mandatu to bym jeszcze go specjalnie podpierdolił na policję, nie znoszę buractwa takiego, auto za 200 tyś. a tel przy bezmózgowej głowie.

  5. Mitsufan napisał(a):

    Popieram w 100% Marcina Czajkę. Sam w prywatnym samochodzie mam urządzenie głośnomówiące BT, a w służbowym wożę słuchawkę, którą zawsze włączam. Bezpieczeństwo i wygoda przede wszystkim.

  6. Mitsufan napisał(a):

    Popieram w 100% Marcina Czajkę. Sam w prywatnym samochodzie mam urządzenie głośnomówiące BT, a w służbowym wożę słuchawkę, którą zawsze włączam. Bezpieczeństwo i wygoda przede wszystkim.

  7. www.xpil.eu napisał(a):

    Ja mam telefon sparowany z nawigacją satelitarną. Co prawda BT żre kosmiczne ilości prądu wiec bez podłączenia do zapalniczki telefon jest martwy w parę godzin (sat nav zresztą też), ale mając dwa gniazda zapalniczki oraz dodatkowe porty USB w aucie, prądu mi nie zabraknie 😉

    • Anonim napisał(a):

      Sory , zero urazy i spinania sie ,ale ja w pracy mam BT wlaczony przez 10h i zawsze cos w nim slucham .
      Jak nie rozmawiam to slucham muzyki .
      Pracuje non-stop i nie mam problemu z bateriami ,ani w BT ,ani w Sensation.
      Dodam,ze jest to Platronics M50 i nie sprzedaje tych zestawow ,wiec nie jest to dla mnie reklama.
      Rewelacyjny sprzet za 29$.

      • www.xpil.eu napisał(a):

        No widzisz, jak sobie sprawię telefon z porządną baterią (może Mugen? miałem kiedyś taką baterię, bardzo wytrzymała), może też będę mógł używać BT przez 10h. Póki co mam taniego SGS Y Pro, którego bateria traci prąd szybciej niż dziurawe wiadro wodę.

  8. www.xpil.eu napisał(a):

    Ja mam telefon sparowany z nawigacją satelitarną. Co prawda BT żre kosmiczne ilości prądu wiec bez podłączenia do zapalniczki telefon jest martwy w parę godzin (sat nav zresztą też), ale mając dwa gniazda zapalniczki oraz dodatkowe porty USB w aucie, prądu mi nie zabraknie 😉

    • Anonim napisał(a):

      Sory , zero urazy i spinania sie ,ale ja w pracy mam BT wlaczony przez 10h i zawsze cos w nim slucham .
      Jak nie rozmawiam to slucham muzyki .
      Pracuje non-stop i nie mam problemu z bateriami ,ani w BT ,ani w Sensation.
      Dodam,ze jest to Platronics M50 i nie sprzedaje tych zestawow ,wiec nie jest to dla mnie reklama.
      Rewelacyjny sprzet za 29$.

      • www.xpil.eu napisał(a):

        No widzisz, jak sobie sprawię telefon z porządną baterią (może Mugen? miałem kiedyś taką baterię, bardzo wytrzymała), może też będę mógł używać BT przez 10h. Póki co mam taniego SGS Y Pro, którego bateria traci prąd szybciej niż dziurawe wiadro wodę.

  9. driver napisał(a):

    ale np malowanie sie podczas jazdy zarcie grzebanie w schowku to juz nie jest zabronione a jest 10000 grozniejsze niz rozmowa przez tel i patrzenie przed siebie …gosc zarl hot doga jechal jakis syf mu spadl i przywalil w auto z przodu niestety we mnie…..

Tagi: bluetooth, głośnomówiacy, punkty karne, telefon, telefon w samochodzie, wykroczenie, zestaw słuchawkowy