fot. Autokult.pl (autor: Paweł Kaczor)

Z egzaminem na prawo jazdy jest ostatnio trochę jak z maturą. Władze ciągle wprowadzają kolejne zmiany, a egzaminowanym coraz trudniej jest uzyskać pozytywny wynik. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju wpadło na kolejny „rewelacyjny” pomysł. O co chodzi?

Podczas egzaminu mają być oceniane nie tylko podstawowe umiejętności kandydatów na kierowców, takie jak parkowanie czy stosowanie się do znaków drogowych, ale również ecodriving. Nowe przepisy mogą wejść w życie jeszcze w lipcu tego roku. Jeśli więc do tej pory zwlekaliście z decyzją o zdawaniu, to teraz jest dobry moment, żeby wreszcie to zrobić. Dalsze odkładanie dla wielu osób może skończyć się oblaniem egzaminu.

Skąd taki pomysł? Jak twierdzi Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego, zmiana jest wymuszona dyrektywą Unii Europejskiej, która mówi o tym, że podczas egzaminu kierujący pojazdem powinien jechać w sposób bezpieczny i energooszczędny. Pytanie tylko, czy kierowcy dopiero uczący się podstawowych zachowań na drodze powinni dodatkowo kontrolować zużycie paliwa. Czy nie lepiej byłoby nauczyć ich skutecznego reagowania w krytycznych sytuacjach, takich jak na przykład poślizg? To pytanie na razie pozostaje bez odpowiedzi.