Sposoby na zaparowane szyby w samochodzie

Jesienią i zimą szyby w samochodzie parują szybciej niż w cieplejszych okresach roku. Jest to spowodowane wahaniami temperatur i większą wilgotnością. Istnieje szereg sposobów na to, aby uniknąć problemów z gorszą widocznością w trakcie jazdy.

Przyczyn zaparowywania szyb można szukać nie tylko w warunkach atmosferycznych, ale także kondycji technicznej samochodu. Ważne jest, aby sprawdzić stan filtra kabinowego. Stary i zapchany nie spełnia prawidłowo swojej funkcji i może przyczyniać się do tego, że do kabiny łatwiej będzie się dostawać wilgoć. Element ten jest zazwyczaj umieszczony przy podszybiu, które należy regularnie oczyszczać z liści i innych zanieczyszczeń.

Przed okresem wyraźnego pogorszenia się pogody należy skontrolować stan uszczelek w drzwiach oraz bagażniku i je zakonserwować. Pęknięcia w gumie powodują, że wnętrze nie jest odpowiednio szczelne.

Podstawą jest pozbycie się wilgoci z samochodu. Łatwiej się ona gromadzi, gdy przedział pasażerski jest brudny. Należy go odkurzyć i przewietrzyć. Gdy auto trzymamy w garażu, możemy na czas postoju uchylać szybę, co zapewni lepszą cyrkulację powietrza.

Kolejną sprawą są dywaniki. Na jesień i zimę dobrze jest się zaopatrzyć w gumowe wykładziny. Sprawdźmy, czy nie mają one dziur, przez które woda mogłaby przeniknąć do podłogi. Zimą przed wejściem do pojazdu otrzepujmy buty ze śniegu. Nagromadzoną na dywanikach wodę należy wylewać po podróży, zwłaszcza przed nocnym parkowaniem.

W pozbyciu się wilgoci z samochodu może pomóc pozostawienie we wnętrzu pudełka z solą. Na rynku są także niedrogie pochłaniacze, kosztujące ok. 20 zł za sztukę. Zazwyczaj umieszcza się je pod szybą. Należy przy tym pamiętać, żeby zostawiać je w aucie, kiedy z niego nie korzystamy. Włączenie nawiewu spowoduje bowiem, że powietrze wokół pochłaniacza przestanie być wilgotne. Nie będzie on spełniał swojej funkcji już w trakcie jazdy.

Szyby należy utrzymywać w czystości nie tylko na zewnątrz, ale także wewnątrz. Wszelkie zabrudzenia sprzyjają osadzaniu się wilgoci. Pod dokładnym umyciu, odtłuszczeniu i wysuszeniu szybę można pokryć preparatem antyparowym (koszt 10-20 zł), który zostawia na tafli warstwę ochronną. Niektóre tego typu środki dodatkowo zapobiegają matowieniu szyb. Producenci specyfików często zalecają, aby jedną z szyb pozostawić nietkniętą (najlepiej boczną za kierowcą), aby to na niej skraplała się woda.

Do usuwania wody z szyb powinniśmy używać gąbek lub ściereczek z irchy, która dobrze pochłania wilgoć. Po uruchomieniu silnika, jeśli nie mamy klimatyzacji, włączmy ciepły nawiew i ogrzewanie tylnej szyby. Boczne kratki wentylacyjne skierujmy w kierunku zewnętrznym. Uchylmy też jedną z szyb. Należy pamiętać, aby w podczas jazdy nie korzystać z obiegu wewnętrznego.

W przypadku samochodów z klimatyzacją sprawa jest prosta, bowiem po jej włączeniu powietrze zacznie być osuszane. Nawet jeśli nie mamy problemu z zaparowanymi szybami, to w chłodne miesiące co jakiś czas należy uruchamiać klimatyzację, dzięki czemu sprężarka zostanie nasmarowana.

Czy macie własne sposoby na zaparowane szyby? Korzystaliście kiedyś z porad typu „posmaruj szyby przeciętym ziemniakiem”?

22 odpowiedzi na “Sposoby na zaparowane szyby w samochodzie”

  1. gdg napisał(a):

    szyby zawsze bedą parowały – wynika to z roznicy temperatur i żadne cuda nie pomogą … wystarczy dobry nawiew lub podgrzewanie szyby czołowej

    • Bestia napisał(a):

      Masz racje, ale można zminimalizować efekt parowania auta… Zwłaszcza w starym 20letnim aucie jak nie zadbasz odpowiednio o środek, to żaden nadmuch ci nie pomoże istny koszmar…

      • Stary napisał(a):

        Jeżdżę już ładnych „dziesiąt” lat. Sprawdzonym sposobem pozwalającym na skuteczne zminimalizowanie zaparowania szyb w kabinie kierowcy jest wyłączenie ogrzewania i włączenie zimnego nawiewu oraz uchylenie jednej szyby w odległości 1,5-2 kilometrów przed końcem trasy. Jakie są korzyści? 1- Unikamy szoku termicznego, nie łapiemy kataru ;-), 2- Ogrzane powietrze zawiera dużo większą ilość pary wodnej niż powietrze zimne. 3- Po dojechaniu do celu, jeżeli parkowałem „pod chmurką” otwierałem wszystkie drzwi i „zapalałem papierosa”. Po zgaszeniu = zamykałem samochód i szedłem do domku. NIE ZALECAM PALENIA UŻYWEK ;-D. Następnego dnia, nie miałem ani odrobiny lodu na szybach od wewnątrz pojazdu.

  2. JAR napisał(a):

    ja ostatnio kupilem pochlaniacze wilgoci z allegro i narazie sie dobrze spisuja

  3. Bestia napisał(a):

    W Volvo 940 2.4D (kombi w podstawowej wersji GL), niema filtra kabinowego ale i tak łatwo sobie poradzić. Auto wysprzątać wszystkie dywany doczyścić wyszczotkować, dywaniki co od wilgoci zapleśniały wywalić, i przede wszystkim jak tylko ciepło i sucho to otwierać drzwi i klapę na ogrodzie by się wietrzyło. No i podszybie z liści wyczyścić. I generalnie jak się o to zadba latem to teraz nie ma problemów a jesień/zimę. //to tak od osoby co dość długo jeździła starym youngtimerem

  4. Marcin napisał(a):

    Proponuje posmarować szybę od wewnątrz szamponem do włosów pokrzywowym, tak przynajmniej kiedys robili rajdowcy.

  5. Marcin Krokosz napisał(a):

    To ja przy okazji spytam. Przednia szyba w moim samochodzie jest oblepiona jakimś osadem (pyłki?), czy czymś, co tradycyjnymi sposobami jest niemożliwe do zmycia. Nie jest to jednolita powierzchnia, przez co wycieraczki nie przylegają całą swą powierzchnią do szyby, czego konsekwencją po ich użyciu jest powstanie mokrych smug. W czasie deszczu jest to bardzo uciążliwe, nic nie widać przez kilka sekund, aż smugi się znowu „rozmyją” / „rozpłyną”. Używałem tzw. niewidzialnej wycieraczki, pomagała w tym sensie, że krople spływały, ale po włączeniu wycieraczki efekt tworzenia się smug był nadal.
    Inaczej mówiąc – czym zmyć taki „nalot” na szybie. Z góry dzięki za ewentualne sugestie.

    • Arnold napisał(a):

      Napisz czy osad pojawił się podczas Twojego użytkowania auta , czy kupiłeś auto już z takim osadem.
      Jeżeli parkowałeś pod drzewami to może być zwykła spadź i tu może być pomocny płyn do mycia naczyń i zmywak (szorstka jego strona) lub preparat do usuwania owadów.
      Jeżeli często korzystasz z myjni, postaraj się o preparat do usuwania wosku (ale nie taki z supermarketu).
      Jeżeli kupiłeś auto z takim osadem, to masz chyba szybę do wymiany.
      To może być lakier (ostatnia warstwa jest bezbarwna) i w jakimś warsztacie mogła zostać przez przypadek napylona (np.przy malowaniu innego auta)

      • Marcin Krokosz napisał(a):

        Dzięki Arnold. Auto niestety kupiłem już z taką „zafajdaną” szybą. Myję ręcznie (nie myjnia), szorowałem przeróżnymi płynami (łącznie z octem /improwizowałem/), ale nic nie pomogło.

        • Arnold napisał(a):

          Lepiej wymień szybę. Koszt nie jest może mały ale bezpieczeństwo ważniejsze, zwłaszcza ze idą słotne dni.

          • Marcin Krokosz napisał(a):

            Niestety mam podgrzewaną (przednią), więc koszt robi się jeszcze większy… Dzięki w każdym razie za pomoc.
            pozdr

          • wr napisał(a):

            @ Marcin Krokosz, a czy próbowałeś umyć szybę denaturatem? Dodatkowo po umyciu można wlać ok. 100ml denaturatu do zbiornika z płynem do spryskiwaczy.

    • Dżejkob napisał(a):

      Nic nie pomoże, mam dokładnie to samo. Horror w czasie jazdy w deszczu/śniegu, szczególnie nocą (widoczność na poziomie 40-50%). Traktowałem szybę dosłownie wszystkim, na najsilniejszym acetonie skończywszy. Wszyscy (nawet eksperci w tym temacie) są zdziwieni, że istnieje takie cholerstwo, które nie chce zleźć z szyby. Nie jest to wosk, bo dawno by już zniknął (lałem nawet przez długi czas do zbiornika denaturat – nie pomogło). Nie jest to lakier bezbarwny, bo po potraktowaniu kilkuktotnie szyby acetonem musi zejść (opinia specjalistów).
      Jest to taka sytuacja, w której jedynym rozwiązaniem jest wymiana szyby na nową, a tego się boję, bo kolega opowiadał, że u niego po wymianie to nie było już to samo co za oryginała. Nowa szyba od czasu do czasu „dawała o sobie znać” różnymi dźwiękami.
      Mam Golfa IV, jaki jest mniej więcej całkowity koszt wymiany przedniej szyby?
      PS. Marcinie, skąd jesteś? Może kupiliśmy samochód u tego samego sprzedawcy?

    • zz napisał(a):

      spróbuj użyć glinki do czyszczenia – zedrze wszystkie zanieczyszczenia

  6. Arnold napisał(a):

    Jedynym znanym mi skutecznym sposobem walki z zaparowanymi szybami jest klimatyzacja. Ona służy nie tylko do schłodzenia kabiny ale także do jej osuszenia.
    Działa także przy puszczeniu ciepłego powietrza.

  7. misiek napisał(a):

    U mnie problem pojawiał się tylko rano gdy nagromadzona w samochodzie po popołudniowej jeździe para zamarzała w mroźne dni. W moim aucie niestety „garażowanym” na zewnątrz ciepłe powietrze pojawia się stosunkowo późno (diesiel). Walczyłem z parą preparatem z Autolandu (antyroszeniowym – wersja nano) ale to na nic. „Nano” pewnie jest w tym preparacie tyle co „nic” lub „mikro”. Rozwiązanie przyniosło dopiero przypadkowe mycie szyby od wewnątrz koncentratem płynu do szyb (takiego do rozrabiania w wodzie) nabytego latem w jednej z sieci dyskontowej na literę „L” 🙂 Jak na razie po tym zabiegu (mija 2 tydzień) para się nie pojawia i nic nie zamarza.

  8. Finansolog napisał(a):

    Jeśli ktoś ma możliwość to klima, klima i jeszcze raz klima 🙂

    • Oski napisał(a):

      Zimą żeby się zaziębić?No chyba że ogrzewanie i klimatyzacja to jeden gips to okej;]Tylko inaczej nastawione

  9. e-mil napisał(a):

    Dobrym sposobem jest wymycie szyby od środka pianką do golenia, na jakiś czas żadnej pary. Można to też zastosować ( i tam przetestować) na lustro w łazience gdy po gorącej kąpieli zazwyczaj jest na nim para to po takiej kuracji jej nie będzie.

Tagi: bepieczeństwo, klimatyzacja, nawiew, pochłaniacze wilgoci, ściereczki z irchy, szyby samochodowe, widoczność, zaparowane szyby