Sposoby na walkę z chorobą lokomocyjną

Walka z chorobą lokomocyjnąChoroba lokomocyjna to bardzo nieprzyjemna dolegliwość. Istnieją jednak sposoby na neutralizowanie jej objawów.

Choroba lokomocyjna jest zwana także kinetozą lub chorobą ruchu. Najczęściej cierpią na nią dzieci i osoby starsze. Wiele osób z wiekiem wyrasta z kinetozy, jednak szacuje się, że może się z nią zmagać nawet 1/5 dorosłych. Przypadłość ta w większym stopniu dotyka kobiet niż mężczyzn.

Przyczyną powstawania choroby lokomocyjnej są sprzeczne sygnały otrzymywane przez mózg. W trakcie jazdy błędnik, który odpowiada za równowagę, nie odnotowuje zmiany położenia ciała. W tym samym czasie narząd wzroku rejestruje zmiany otoczenia, co mózg interpretuje jako ruch.

Objawy pogłębiają się, kiedy samochód gwałtownie przyspiesza lub hamuje. Nie pomaga też jazda po nierównościach czy ostrych zakrętach.

Pierwszym objawem choroby ruchu jest złe samopoczucie, wywołane przez senność, ból głowy, ogólne osłabienie. Następnie mogą pojawić się zawroty głowy. Charakterystyczne dla schorzenia są też potliwość, bladość skóry, nudności, ślinotok lub przeciwnie – suchość w ustach. W skrajnych przypadkach występuje zaburzenie rytmu serca.

Objawy mogą powstawać lub nasilać się z powodów psychicznych. Jeśli ktoś wie, że cierpi na kinetozę, i z tego powodu denerwuje się przed podróżą, w trakcie jazdy szybko może poczuć się źle. Nie pomaga też zdenerwowanie przed wyjazdem, np. poprzedzone gorączkowymi przygotowaniami, potocznie zwane reisefieber.

Człowiek cierpiący na chorobę lokomocyjną będzie podczas jazdy bardziej wrażliwy na zapachy. Przeszkadzać może nie tylko odór spalin, ale nawet woń ulubionych perfum. W związku z tym przed podróżą zalecamy przewietrzyć auto. Pomagają też porządny wypoczynek i dobre rozplanowanie działań, co pozwoli uniknąć stresu związanego np. z pakowaniem się na ostatnią chwilę.

Zachowanie spokoju i przewietrzenie pojazdu mogą jednak nie wystarczyć. Przed wyjazdem radzimy zjeść tylko lekki posiłek i unikać napojów gazowanych. Należy zrezygnować z potraw ostrych i słonych, a także słodyczy. Podczas jazdy lepiej co jakiś czas popijać wodę niegazowaną, niż raczyć się przekąskami.

Objawy kinetozy pogarszają się, gdy obserwujemy szybko przesuwający się krajobraz za oknami samochodu. W związku z tym jeśli na dolegliwość cierpi małe dziecko, powinniśmy jego fotelik umieścić przodem do kierunku jazdy i na środku tylnego rzędu. Dzięki temu będzie możliwie najdalej odsunięte od szyb, a jego błędnik będzie spokojniejszy.

Dorośli nie powinni patrzeć w boczne okna, tylko skupić wzrok na jednym punkcie na horyzoncie lub desce rozdzielczej. Dobrze jest zamknąć oczy lub po prostu przespać trasę. Pomaga odchylenie oparcia w taki sposób, żeby jechać w pozycji półleżącej, z głową opartą o zagłówek. Trzeba jednak pamiętać, żeby nie pochylać się za bardzo, ponieważ w razie wypadku ciało może wysunąć się spod pasów, co może mieć tragiczne skutki.

Kiedy pojawią się mdłości, należy uchylić szybę i zaczerpnąć świeżego powietrza. Najlepiej w takiej sytuacji po prostu zrobić przerwę w jeździe. Z pewnością nie zaszkodzi zabranie ze sobą „zestawu ratunkowego” w postaci torebek foliowych.

Oczywiście, na rynku są również dostępne leki neutralizujące objawy choroby lokomocyjnej. Najpopularniejsze z nich (np. Aviomarin) zawierają dimenhydrynat, związek działający uspokajająco na ośrodkowy układ nerwowy. Zapobiega on nudnościom, ale wywołuje senność. Nie mogą go więc przyjmować kierowcy, dzieci poniżej 2 roku życia ani kobiety w pierwszym trymestrze ciąży.

Pomocne mogą się też okazać leki mające w składzie prometazynę (np. Diphergan), są one jednak dostępne na receptę i też wywołują senność. Nie można ich podawać dzieciom poniżej 1 roku życia. Farmaceutyki trzeba zażyć ok. 30 minut przed podróżą, a nie dopiero w trakcie jazdy. W samochodzie można przyjąć drugą dawkę, jeśli objawy nie ustępują.

Alternatywą dla leków jest imbir. Korzeń rej rośliny zmniejsza wydzielanie kwasów żołądkowych i niweluje nudności. Osoby cierpiące na chorobę lokomocyjną mogą np. pić herbatę zawierającą imbir lub ssać cukierki. Jeszcze innym sposobem na walkę z kinetozą są plastry i opaski działające na zasadzie akupresury, które przykleja się lub zakłada na nadgarstki.

Czy ktoś z Was cierpi na chorobę lokomocyjną? Macie sprawdzone sposoby na walkę z jej objawami?

2 odpowiedzi na “Sposoby na walkę z chorobą lokomocyjną”

  1. MotoCentrum napisał(a):

    Ja słyszałem jeszcze, że żucie gumy w podróży pomaga 🙂

  2. Gosti napisał(a):

    albo zaklejanie pepka plastrem

Tagi: aviomarin, choroba, choroba lokomocyjna, choroba ruchu, dolegliwość, imbir, jak walczyć z chorobą lokomocyjną, kinetoza, leki, podróż, sposoby na chorobę lokomocyjną, trasa, walka z chorobą lokomocyjną