Sekrety parkowania w dużych miastach

fot. fakt.pl

Na ulicach jest coraz więcej aut. Niestety, liczba miejsc parkingowych w miastach nie rośnie równie szybko. W dzisiejszym artykule dowiecie się jak nie dać się złapać w parkingową pułapkę. Co można przez to rozumieć? Przede wszystkim kary za nieprawidłowe parkowanie, czy za nieuiszczenie za nie opłaty. Niekiedy wynika to z naszej niewiedzy, jednak częściej jest to świadome postępowanie.

Pośpiech i stres nie są dobrymi doradcami. Jednym z najczęstszych wykroczeń jest parkowanie w miejscach niedozwolonych. Są to najczęściej pasy zieleni oraz przystanki komunikacji miejskiej. Częstym przewinieniem jest również parkowanie na przejściach dla pieszych i skrzyżowaniach bądź w zbyt małej odległości od nich.

Najwidoczniej duża część kierowców zapomina, że minimalna odległość od przejścia dla pieszych czy skrzyżowania, w jakiej można zaparkować auto wynosi 10 m. W przypadku przystanku parkowanie jest zabronione w odległości mniejszej niż 15 m od słupka lub tablicy oznaczającej przystanek. W przypadku przystanku z zatoką, parkowanie jest zabronione na całej jej długości.

Ograniczona szerokość drogi zmusza często do parkowania samochodu częściowo na chodniku. Wszystko jest w porządku, dopóki dla pieszych pozostaje więcej niż 1,5 metra chodnika. Należy pamiętać, że nie jest to jedynie suchy przepis. Zastawiając chodnik, uniemożliwiamy przejazd wózka dziecięcego czy inwalidzkiego.

Parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych fot. mwm.pl

Osoby niepełnosprawne nie mają łatwego życia w mieście. Do często popełnianych wykroczeń należy również parkowanie w miejscach parkingowych przeznaczonych właśnie dla nich. Miejsca te nie są dobierane przypadkowo. Często znajdują się w pobliżu szpitali czy wejść do sklepów, tak aby osoba niepełnosprawna miała jak najkrótszy dystans od samochodu do punktu docelowego.

Na szczęście zmiany w kodeksie karnym przewidują coraz surowsze kary dla nieprawidłowo parkujących kierowców. Przykładowo, we Wrocławiu za odholowanie samochodu do 3,5 t do lutego 2012 roku trzeba było zapłacić 260 zł, a teraz już 440 zł. Do tego dochodzi jeszcze opłata za każdy rozpoczęty dzień parkowania i sam mandat. Najpopularniejsze wykroczenie, czyli parkowanie w miejscu niedozwolonym, to mandat w wysokości 100 zł – mówi Sławomir Chełchowski, rzecznik prasowy wrocławskiej straży miejskiej. Gdy wykroczenie jest poważniejsze, mandat rośnie.

Parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych oprócz 500 zł mandatu od kwietnia tego roku obarczone jest również 5 punktami karnymi. Jeżeli doliczyć do tego również koszt odholowania samochodu kara za to przewinienie wynosi prawie 1000 zł.

Parkowanie na terenach zielonych wydaje się błahym przewinieniem, jednak w wielu miastach za to przewinienie zostaniemy ukarani mandatem, którego wysokość wyniesie nawet 500 zł.

Samochód zaparkowany na przejściu dla pieszych fot. lebork.naszemiasto.pl

Nawet parkując prawidłowo, możemy narazić się na karę pieniężną. Większość dużych polskich miast ma płatne strefy parkowania. Na przykład w Warszawie brak uiszczenia opłaty wiąże się z mandatem w wysokości 50 zł. Przed wjazdem do centrum takiego miasta warto poznać strefę, w jakiej obowiązuje płatne parkowanie, ile ono kosztuje oraz jak uregulować tę opłatę. Podstawową formą zapłaty za korzystanie z miejsca parkingowego jest wykupienie w parkometrze blankietu. Określony jest na nim czas, do którego można parkować w pobliżu danego parkometru.

Jednak ta forma zapłaty za parkowanie powoli odchodzi do lamusa. Jeżeli nie mamy drobnych lub po prostu nie chcemy szukać parkometru, możemy skorzystać z innej formy zapłaty, jaką oferują aplikacje na telefon komórkowy.

Przykładem takiego programu jest mobiParking. Opłaty za parkowanie rozliczane są za rzeczywisty czas parkowania z uwzględnieniem opłaty minimalnej oraz interwałów czasowych obowiązujących w danym mieście. MobiParking działa na zasadzie usługi prepaid (przedpłaconej), tzn. aby skorzystać z możliwości parkowania pojazdu, trzeba mieć środki na koncie utworzonym w usłudze mobiParking.

Przy wykupywaniu opłaty wprowadzamy numer rejestracyjny samochodu, za który chcemy zapłacić, a następnie wybieramy czas postoju. Zaletą tej formy jest możliwość zmiany czasu postoju. W każdej chwili można go skrócić lub wydłużyć w aplikacji na telefonie bez konieczności wracania do pojazdu. Kontroler sprawdza elektroniczny bilet parkingowy zdalnie na podstawie numeru rejestracyjnego pojazdu.

W Warszawie możliwe jest również zapłacenie za parkowanie za pomocą funduszy znajdujących się na karcie miejskiej. Unikniemy w ten sposób konieczność noszenia drobnych, lecz nie zapobiegniemy konieczności wykupywania blankietu w parkometrze i umieszczanie go w samochodzie.

Istnieją jeszcze możliwości legalnego uniknięcia płacenia za parkowanie. W dużych miastach coraz bardziej popularne stają się parkingi Park&Ride. Mieszkańcy pobliskich miejscowości mogą zostawić auto za darmo na parkingu i przesiąść się do komunikacji miejskiej. Warunkiem skorzystania z takiego parkingu jest zazwyczaj konieczność posiadania ważnego biletu komunikacji miejskiej.

Kolejnym rozwiązaniem jest skorzystanie z parkingów osiedlowych, które zazwyczaj pozostają puste w ciągu dnia, ponieważ mieszkańcy pobliskich bloków wyjeżdżają do pracy. Dobrym pomysłem wydaje się również korzystanie z parkingów przy supermarketach czy centrach handlowych. W tym przypadku należy zwrócić uwagę na regulamin parkingu, ponieważ w niektórych sytuacjach grozi nam odholowanie samochodu.

Parkowanie w dużych miastach wiąże się z koniecznością uiszczenia opłaty parkingowej. Niezależnie od jej wysokości nie warto próbować unikania jej zapłaty przez parkowanie w miejscach niedozwolonych. Zazwyczaj kończy się to wlepieniem surowego mandatu, a nawet odholowaniem samochodu na policyjny parking.

Płacąc za parkowanie za pomocą telefonu komórkowego, płacimy za rzeczywisty czas parkowania i nie musimy mieć przy sobie drobnych.

Jakie jest Wasze zdanie na temat płatnego parkowania?

20 odpowiedzi na “Sekrety parkowania w dużych miastach”

  1. Miro napisał(a):

    Płatne parkowania – jak najbardziej, niech tylko będą porządnie wydzielone miejsca, a nie jakieś przykrawężnikowe zręby na, które się np. autem sportowym nie podjedzie. No i cena powinna być uczciwsza, im dłużej stoisz tym mniej płacisz za godzinę!

    • Murphy Murphy napisał(a):

      Jesteś w błędzie kolego. Pomyśl co by było, gdyby każda kolejna godzina była tańsza- opłacałoby się parkować w centrum na dłużej, czyli sporo aut zawalałoby miejsca parkingowe. Płacąc coraz więcej zmusza się kierowców, do szybszego odjechania i udostepnienia miejsca kolejnemu. Jest mało miejsc, szybko załatwiać sprawy i znikać..

  2. Miro napisał(a):

    Płatne parkowania – jak najbardziej, niech tylko będą porządnie wydzielone miejsca, a nie jakieś przykrawężnikowe zręby na, które się np. autem sportowym nie podjedzie. No i cena powinna być uczciwsza, im dłużej stoisz tym mniej płacisz za godzinę!

    • Murphy Murphy napisał(a):

      Jesteś w błędzie kolego. Pomyśl co by było, gdyby każda kolejna godzina była tańsza- opłacałoby się parkować w centrum na dłużej, czyli sporo aut zawalałoby miejsca parkingowe. Płacąc coraz więcej zmusza się kierowców, do szybszego odjechania i udostepnienia miejsca kolejnemu. Jest mało miejsc, szybko załatwiać sprawy i znikać..

  3. Dfhdh napisał(a):

    czy ja wiem… jakie sekrety… zły tytuł ja zawsze jak nie ma miejsca poluje na jakieś blokowiska albo markety w mojej okolicy to najlepszy sposób na parkowanie 🙂 przydatną informacją byłoby w jakich godzinach chodzą strażuchy i tym podobne jak MZD

    • Anonim napisał(a):

      Czasami tak, ale np. w centrum Warszawy nie jest tak łatwo. Blokowiska są najczęściej zamknięte, a supermarketów, czy galerii handlowych w centrum też nie ma za wiele. Są Złote Tarasy, gdzie parkowanie jest również płatne. Można znaleźć blokowiska czy supermarkety na uboczu, ale większy sens będzie miał parking P&R, gdzie od razu przesiądziemy się do metra czy autobusu.

  4. Dfhdh napisał(a):

    czy ja wiem… jakie sekrety… zły tytuł ja zawsze jak nie ma miejsca poluje na jakieś blokowiska albo markety w mojej okolicy to najlepszy sposób na parkowanie 🙂 przydatną informacją byłoby w jakich godzinach chodzą strażuchy i tym podobne jak MZD

    • Anonim napisał(a):

      Czasami tak, ale np. w centrum Warszawy nie jest tak łatwo. Blokowiska są najczęściej zamknięte, a supermarketów, czy galerii handlowych w centrum też nie ma za wiele. Są Złote Tarasy, gdzie parkowanie jest również płatne. Można znaleźć blokowiska czy supermarkety na uboczu, ale większy sens będzie miał parking P&R, gdzie od razu przesiądziemy się do metra czy autobusu.

  5. Felix12 napisał(a):

    Centrum miasta NIE JEST MIEJSCEM DLA SAMOCHODÓW. Powinna być sprawna, szybka komunikacja miejska i tyle. Do wszystkich malkontentów- wyobraźcie sobie, że szerokie ulice nie są obstawione samochodami a na ulicach panuje minimalny ruch. Nie tylko byłoby przyjemniej, ale przemieszczanie byłoby łatwiejsze i szybsze. Warto.

    • bengal napisał(a):

      Super, w takim razie zacznijmy od tej „sprawnej, szybkiej komunikacji”, a nie od ograniczeń dla kierowców. Na razie wygląda to tak, jakby rządzący chcieli cały plebs wsadzić na hulajnogi, żeby rządowe limuzyny nie musiały stać w korkach.

      • Poprawny napisał(a):

        Rządowe buce i tak jeżdżą bez korków w akompaniamencie niebieskich lampek i syren BOR-u.
        Osobiście uważam, że wjeżdżanie do miasta samochodem mija się z celem – zazwyczaj szybciej dojdę do określonego miejsca w centrum (piszę o Warszawie) na piechotę niż dojadę wózkiem.
        Wjazd do centrum powinien być zablokowany bez żadnych wyjątków nawet dla mieszkańców o ile nie mają garażu lub miejsca parkingowego na własnym podwórku.

        • Anonim napisał(a):

          Na uczelnie mam parę możliwości dojazdu:
          samochód ~25 minut
          autobus ~40 minut
          rower ~20 minut

          A później płatny parking? Wybieram rower.
          W wakacje korzystałem również z Park&Ride na Młocinach. Trzeba przyznać, że to całkiem udany pomysł.

  6. Felix12 napisał(a):

    Centrum miasta NIE JEST MIEJSCEM DLA SAMOCHODÓW. Powinna być sprawna, szybka komunikacja miejska i tyle. Do wszystkich malkontentów- wyobraźcie sobie, że szerokie ulice nie są obstawione samochodami a na ulicach panuje minimalny ruch. Nie tylko byłoby przyjemniej, ale przemieszczanie byłoby łatwiejsze i szybsze. Warto.

    • bengal napisał(a):

      Super, w takim razie zacznijmy od tej „sprawnej, szybkiej komunikacji”, a nie od ograniczeń dla kierowców. Na razie wygląda to tak, jakby rządzący chcieli cały plebs wsadzić na hulajnogi, żeby rządowe limuzyny nie musiały stać w korkach.

      • Poprawny napisał(a):

        Rządowe buce i tak jeżdżą bez korków w akompaniamencie niebieskich lampek i syren BOR-u.
        Osobiście uważam, że wjeżdżanie do miasta samochodem mija się z celem – zazwyczaj szybciej dojdę do określonego miejsca w centrum (piszę o Warszawie) na piechotę niż dojadę wózkiem.
        Wjazd do centrum powinien być zablokowany bez żadnych wyjątków nawet dla mieszkańców o ile nie mają garażu lub miejsca parkingowego na własnym podwórku.

        • Anonim napisał(a):

          Na uczelnie mam parę możliwości dojazdu:
          samochód ~25 minut
          autobus ~40 minut
          rower ~20 minut

          A później płatny parking? Wybieram rower.
          W wakacje korzystałem również z Park&Ride na Młocinach. Trzeba przyznać, że to całkiem udany pomysł.

  7. kubuś napisał(a):

    ja tam mam na nich sposób – jeżdżę rowerem :O)

  8. kubuś napisał(a):

    ja tam mam na nich sposób – jeżdżę rowerem :O)

  9. Robomakaron napisał(a):

    Jak dla mnie parkingi w centrach miast i ich okolicah powinny być płatne. Oczywiście nie mówię o parkingach umieszczonych wzdłuż dróg (między jezdnią a chodnikiem), tylko o wielokondygnacyjnych, płatnych i dozorowanych parkingach. Biorąc pod uwagę kwoty jakie trzeba płacić w centach miast, jestem pewien że miastu taka inwestycja by się zwróciła, a klienci mieli by bezpieczny parking z dala odruchu ulicznego i potencjalnych stłuczek pod naszą nieobecność.

  10. Robomakaron napisał(a):

    Jak dla mnie parkingi w centrach miast i ich okolicah powinny być płatne. Oczywiście nie mówię o parkingach umieszczonych wzdłuż dróg (między jezdnią a chodnikiem), tylko o wielokondygnacyjnych, płatnych i dozorowanych parkingach. Biorąc pod uwagę kwoty jakie trzeba płacić w centach miast, jestem pewien że miastu taka inwestycja by się zwróciła, a klienci mieli by bezpieczny parking z dala odruchu ulicznego i potencjalnych stłuczek pod naszą nieobecność.

Tagi: mobiParking, park&ride, parkometr, parkowanie, parkowanie na chodniku, parkowanie na przystanku, parkowanie na trwniku, poznań, płatne parkowanie, Trójmiasto, warszawa, wrocław