fot. polskalokalna.pl

Parlamentarny Zespół ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego znalazł rozwiązanie na handel punktami karnymi. W Polsce jest to poważny problem, ale pomysł posłów wydaje się mało realny.

Fotoradarów w Polsce przybywa, a wraz z nimi mandatów do zapłacenia. W przypadku zdjęcia z fotoradaru właściciel pojazdu musi wskazać sprawcę wykroczenia. Jeśli tego nie zrobi, grzywna bardzo często przekracza kwotę 500 zł. W Internecie jest wiele ogłoszeń, dzięki którym kierowca może „odsprzedać” punkty karne. Jeden punkt kosztuje ok. 150 zł. Twórców takich ogłoszeń nie odstrasza nawet kara pozbawienia wolności do 3 lat.

Dlatego posłowie z Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa nie tylko chcą uprawnić również straż miejską do żądania wskazania kierującego pojazdem podczas popełniania wykroczenia, ale także żądają ewidencjonowania używania pojazdu, czyli rejestrowania każdorazowego użycia auta. Co więcej, według nich ewidencja miałaby objąć zarówno samochody służbowe, jak i prywatne.

Propozycja ta zostanie niedługo przedstawiona podczas posiedzenia Sejmu. Czy w ogóle wyobrażacie sobie ewidencjonowanie użytkowania własnego samochodu na co dzień?