Rozwijamy złote zasady ekodrivingu – zasada ósma

Ósma zasada ekodrivingu brzmi: hamuj silnikiem, zdejmując nogę z gazu; nie jedź na luzie. Czy należy stosować ją w każdej sytuacji?

By dobrze zrozumieć sens posługiwania się zasadą ósmą, należy najpierw poznać poprzednią, siódmą część z całej dziesiątki reguł. Mówi ona, że najważniejsza jest płynność oraz przewidywanie sytuacji na drodze. Jeśli stosujemy się do niej, to właściwie skutkiem ubocznym będzie realizacja założeń zasady ósmej. Najpierw zastanówmy się jednak, dlaczego w ogóle ma ona sens.

Ósma złota zasada ekodrivingu wynika z podstawowych praw fizyki oraz z zasady działania układu napędowego, w tym silnika. Rozpędzając pojazd do określonej prędkości nadajemy mu energię. Gdyby nie siły oporu oddziałujące na samochód, mógłby on toczyć się w nieskończoność. W praktyce zatrzymują go przede wszystkim opory toczenia, opory aerodynamiczne (nieistotne poniżej prędkości około 80 km/h) oraz ogólnie ujmując opory powstające w podzespołach samego auta. Do grupy ostatnich zaliczamy np. tarcie w jednostce napędowej i właśnie z nich korzystamy, gdy hamujemy silnikiem. Wystarczy jedynie pozostawić napęd na biegu, nie naciskać sprzęgła i puścić gaz.

Tę technikę stosujemy zamiast standardowych hamulców tarczowych lub bębnowych, pracujących w naszym samochodzie. W obydwu przypadkach energia kinetyczna samochodu zamieniana jest w energię cieplną w wyniku tarcia. Hamulce są metodą skuteczniejszą, co nie znaczy, że gwarantującą niższe zużycie paliwa. Ideałem, który w praktyce jest nieosiągalny, jest sytuacja, w której z hamulców konwencjonalnych nie korzystamy w ogóle. Dlaczego?

Gdy hamujemy silnikiem jednostki napędowe, które pracują pod maskami większości samochodów poruszających się po drogach, nie dostają ani kropli paliwa. Następuje odwrócenie kierunku transferu energii – zamiast z silnika na koła (gdy napęd jest zesprzęglony, a my naciskamy gaz), trafia ona z kół na silnik. Tym sposobem to energia kinetyczna poruszającego się samochodu poprzez obracające się koła trafia na wał korbowy, który porusza tłokami. Układ nie jest zasilany paliwem, więc nie następuje spalanie. Dochodzi za to do przetworzenia energii kinetycznej na ciepło wewnątrz całego układu napędowego, w tym wewnątrz samego silnika.

Dzięki takiemu działaniu motoru, gdy puścimy gaz i nie rozsprzęglimy układu napędowego, jednostka nie będzie pobierać paliwa. Jednocześnie będzie powoli hamować auto. Jeśli dobrze znamy nasz samochód i wiemy, jak mocno będzie on hamował silnikiem po redukcjach w odpowiednich momentach na niższe biegi, możemy przed widzianą z daleka przeszkodą zatrzymać się z minimalnym wykorzystaniem hamulców.

W praktyce nie zawsze hamowanie silnikiem jest najbardziej ekonomiczną metodą zatrzymywania pojazdu. Dowodem na to jest chociażby wprowadzenie przez grupę VAG do swoich skrzyń automatycznych trybu żeglowania. Układ napędowy jest wtedy rozłączany i auto toczy się bez oporów tarcia silnika. Ten sam efekt można uzyskać w aucie ze skrzynią ręczną poprzez naciśnięcie sprzęgła. Są sytuacje, w których lepiej jest stosować właśnie tę technikę.

Wybieg na luzie jest korzystny, jeśli widzimy, że będziemy musieli zatrzymać auto już z bardzo dużej odległości przed przeszkodą lub miejscem postoju. Aby ta technika okazała się lepsza niż wcześniej opisana, dystans musi być znacznie większy niż ten, który potrzebny byłby do zatrzymania pojazdu wyłącznie przez hamowanie silnikiem. Wynika to z faktu, że motor pracujący na biegu jałowym potrzebuje więcej paliwa, niż gdy stosujemy wcześniej omawianą technikę. Zazwyczaj jest to około 1-1,5 l/100 km. Jednocześnie, gdy nie hamujemy silnikiem, a pozwalamy pojazdowi na swobodny wybieg na luzie, zajedziemy znacznie dalej, bo opory są obniżone do minimum. Oczywiście obie techniki można łączyć, np. jeśli źle oszacujemy odległość i zastosujemy zbyt późno drugą z omawianych technik, nie utrzymujmy jej do samego końca. Lepiej zesprzęglić układ napędowy i zatrzymać auto z pomocą oporów tarcia silnika.

Tagi: ecodriving, ekojazda, hamowanie silnikiem, spalanie, technika jazdy, zasady, zużycie paliwa