Rowerzysta w miejskiej dżungli
Rowerzysta w miejskiej dżungli
2011-09-12 00:00:00.000000
https://www.smartdriver.pl/rowerzysta-w-miejskiej-dzungli?categoryName=bezpieczenstwo
Zespół AXA
852 284

12 wrzesień 2011

Rowerzysta w miejskiej dżungli

Brak ocen
0/5 (0 głosów)

Mimo, że skończyły się wakacje, to rowerzyści przynajmniej do pierwszych przymrozków i gołoledzi, będą częstym obrazkiem na naszych drogach. Musimy pamiętać, że rowerzyści mają sporo praw i przywilejów podczas poruszania się po drodze. Warto o nich pamiętać.

Żeby kierowcy samochodów i rowerzyści egzystowali na drogach w symbiozie, wystarczy pamiętać o kilku prostych zasadach i spełnić parę żelaznych warunków.

Z danych policji wynika, że średnio w ciągu roku w około 4000 wypadków z udziałem rowerzystów ginie prawie 400 osób – w większości są to kierujący rowerem. Te uśrednione dane z kilku ostatnich lat pokazują, jak wiele trzeba jeszcze zrobić, by te statystyki obniżyć. Oczywiste jest, że podczas wypadku z udziałem samochodu i roweru kierujący tym drugim są bardziej narażeni na poważne obrażenia. Niestety, większość wypadków powodują sami rowerzyści. Najczęstsze przyczyny to nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu, źle wykonany manewr skrętu oraz nieprawidłowe przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych.

Dekalog kierowcy
Kierowcy samochodów powinni mieć na uwadze, że rowerzyści poruszający się po drogach mają takie same prawa jak samochody. Przede wszystkim należy uczulić się na to, że nawet najmniejszy kontakt rowerzysty z samochodem może się skończyć dla tego pierwszego tragicznie. Dlatego jeśli podczas krytycznej sytuacji na drodze musimy wybrać, czy lekko zarysować inne auto, czy drasnąć rowerzystę, to raczej uderzmy w inny samochód.

Kodeks drogowy wyraźnie określa, że minimalna odległość między samochodem a rowerem wynosi 1 metr, zarówno z przodu, jak i z boku samochodu. Rowerzysta zawsze może stracić równowagę, zachwiać się i wpaść wprost pod koła samochodu. Poza miastem jeśli kierowca widzi rowerzystę daleko przed sobą, może użyć klaksonu, by ostrzec kierującego o tym, że za chwilę się do niego zbliży.

Wprowadzona niedawno nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym daje miłośnikom dwóch kółek wiele nowych możliwości. Rowerzysta, pokonując skrzyżowanie, może teraz jechać środkiem pasa, zamiast po jego prawej stronie. Dzięki temu nie pozwoli się wyprzedzić samochodowi, który później może mu zajechać drogę, np. skręcając w prawo. Rowerzysta ma też zawsze pierwszeństwo na ścieżkach rowerowych i kiedy przejeżdża/przecina drogę. Dlatego nie wjeżdżajmy na ścieżki rowerowe bez wcześniejszego upewnienia się, że nie zbliża się do nich rowerzysta. Nie trąbmy także będąc blisko roweru – wystraszony rowerzysta może zrobić niespodziewany manewr.

Musimy pamiętać o tak banalnych sprawach, jak wczesne dawanie znać kierunkowskazem zanim zaczniemy skręcać. Nie wyprzedzajmy rowerzysty tylko po to, żeby mu zajechać drogę, skręcając po kilku metrach w prawo. Nie denerwujmy się, kiedy stoimy przed skrzyżowaniem na czerwonym świetle, a prawą stroną omija nas rowerzysta. Omijanie z prawej strony nie jest zabronione. Dzięki temu, że ominą samochody stojące na światłach, rowerzyści są lepiej widziani, pierwsi opuszczają skrzyżowanie  i nie blokują ruchu na skrzyżowaniu, usiłując skręcić w lewo między szybko jadącymi samochodami.

Uważny rowerzysta
Rowerzysta powinien pamiętać, że w starciu z samochodem nie ma najmniejszych szans. Dlatego nawet mając pierwszeństwo przejazdu, musi zwracać uwagę na innych uczestników ruchu drogowego. Dla własnego bezpieczeństwa kierujący rowerem powinien raczej wybierać jazdę po ścieżkach rowerowych i chodnikach niż po ulicy czy starać się nie jeździć blisko zaparkowanych samochodów. Istnieje ryzyko, że kierowca lub pasażer po prostu go nie zauważą i otworzą drzwi właśnie wtedy, gdy będzie on przejeżdżał obok auta. Wskazane jest, aby rowerzyści w ogóle unikali zatłoczonych parkingów i przeciskania się pomiędzy samochodami – można je porysować lub np. urwać lusterko.

Podczas jazdy chodnikiem i zbliżania się do przejścia dla pieszych rowerzysta powinien zatrzymać rower, zejść z niego i przeprowadzić go przez pasy. Straci tylko kilka sekund, ale na przejściu dla pieszych powinien zachowywać się jak pieszy. Kierowca może nie zauważyć szybko zbliżającego się roweru, a poza tym na przejściu spodziewa się raczej pieszych, a nie rowerzysty. Przepisy co prawda dają rowerzyście prawo do wjechania na rowerze na przejście dla pieszych, ale ze względu na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu warto korzystać z tego prawa jak najrzadziej. Jadąc po chodniku, nie szarżujmy – poruszajmy się z jak najmniejszą prędkością. Odwrotna zasada obowiązuje podczas jazdy po ulicy – starajmy się utrzymać prędkość zbliżoną do prędkości samochodu.

Oczywiste jest, że każdy rowerzysta musi założyć kask – to minimum zasad bezpieczeństwa. Nigdy nie ruszajmy w trasę bez takiej ochrony. Podobnie rzecz się ma z właściwym oświetleniem i założeniem odblaskowej kamizelki. Zachowanie przez rowerzystę szczególnej ostrożności w ruchu drogowym to jedna sprawa. Kolejna rzecz to możliwość ubezpieczenia się rowerzysty. Niestety, jeszcze mało w naszym kraju popularna.

Czy jako kierowców spotkało Was zdarzenie z udziałem rowerzystów? I odwrotnie – czy jadąc na rowerze, braliście udział w wypadku czy kolizji? Czy Waszym zdaniem rowerzyści stanowią zagrożenie na drodze, czy może są już na tyle świadomi, że większe niebezpieczeństwo dla nich stanowią kierowcy?