Rowerzysta w miejskiej dżungli

rowerzysta w mieście

Mimo, że skończyły się wakacje, to rowerzyści przynajmniej do pierwszych przymrozków i gołoledzi, będą częstym obrazkiem na naszych drogach. Musimy pamiętać, że rowerzyści mają sporo praw i przywilejów podczas poruszania się po drodze. Warto o nich pamiętać.

Żeby kierowcy samochodów i rowerzyści egzystowali na drogach w symbiozie, wystarczy pamiętać o kilku prostych zasadach i spełnić parę żelaznych warunków.

Z danych policji wynika, że średnio w ciągu roku w około 4000 wypadków z udziałem rowerzystów ginie prawie 400 osób – w większości są to kierujący rowerem. Te uśrednione dane z kilku ostatnich lat pokazują, jak wiele trzeba jeszcze zrobić, by te statystyki obniżyć. Oczywiste jest, że podczas wypadku z udziałem samochodu i roweru kierujący tym drugim są bardziej narażeni na poważne obrażenia. Niestety, większość wypadków powodują sami rowerzyści. Najczęstsze przyczyny to nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu, źle wykonany manewr skrętu oraz nieprawidłowe przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych.

Dekalog kierowcy
Kierowcy samochodów powinni mieć na uwadze, że rowerzyści poruszający się po drogach mają takie same prawa jak samochody. Przede wszystkim należy uczulić się na to, że nawet najmniejszy kontakt rowerzysty z samochodem może się skończyć dla tego pierwszego tragicznie. Dlatego jeśli podczas krytycznej sytuacji na drodze musimy wybrać, czy lekko zarysować inne auto, czy drasnąć rowerzystę, to raczej uderzmy w inny samochód.

Kodeks drogowy wyraźnie określa, że minimalna odległość między samochodem a rowerem wynosi 1 metr, zarówno z przodu, jak i z boku samochodu. Rowerzysta zawsze może stracić równowagę, zachwiać się i wpaść wprost pod koła samochodu. Poza miastem jeśli kierowca widzi rowerzystę daleko przed sobą, może użyć klaksonu, by ostrzec kierującego o tym, że za chwilę się do niego zbliży.

rowerzysta

Wprowadzona niedawno nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym daje miłośnikom dwóch kółek wiele nowych możliwości. Rowerzysta, pokonując skrzyżowanie, może teraz jechać środkiem pasa, zamiast po jego prawej stronie. Dzięki temu nie pozwoli się wyprzedzić samochodowi, który później może mu zajechać drogę, np. skręcając w prawo. Rowerzysta ma też zawsze pierwszeństwo na ścieżkach rowerowych i kiedy przejeżdża/przecina drogę. Dlatego nie wjeżdżajmy na ścieżki rowerowe bez wcześniejszego upewnienia się, że nie zbliża się do nich rowerzysta. Nie trąbmy także będąc blisko roweru – wystraszony rowerzysta może zrobić niespodziewany manewr.

Musimy pamiętać o tak banalnych sprawach, jak wczesne dawanie znać kierunkowskazem zanim zaczniemy skręcać. Nie wyprzedzajmy rowerzysty tylko po to, żeby mu zajechać drogę, skręcając po kilku metrach w prawo. Nie denerwujmy się, kiedy stoimy przed skrzyżowaniem na czerwonym świetle, a prawą stroną omija nas rowerzysta. Omijanie z prawej strony nie jest zabronione. Dzięki temu, że ominą samochody stojące na światłach, rowerzyści są lepiej widziani, pierwsi opuszczają skrzyżowanie  i nie blokują ruchu na skrzyżowaniu, usiłując skręcić w lewo między szybko jadącymi samochodami.

Uważny rowerzysta
Rowerzysta powinien pamiętać, że w starciu z samochodem nie ma najmniejszych szans. Dlatego nawet mając pierwszeństwo przejazdu, musi zwracać uwagę na innych uczestników ruchu drogowego. Dla własnego bezpieczeństwa kierujący rowerem powinien raczej wybierać jazdę po ścieżkach rowerowych i chodnikach niż po ulicy czy starać się nie jeździć blisko zaparkowanych samochodów. Istnieje ryzyko, że kierowca lub pasażer po prostu go nie zauważą i otworzą drzwi właśnie wtedy, gdy będzie on przejeżdżał obok auta. Wskazane jest, aby rowerzyści w ogóle unikali zatłoczonych parkingów i przeciskania się pomiędzy samochodami – można je porysować lub np. urwać lusterko.

Podczas jazdy chodnikiem i zbliżania się do przejścia dla pieszych rowerzysta powinien zatrzymać rower, zejść z niego i przeprowadzić go przez pasy. Straci tylko kilka sekund, ale na przejściu dla pieszych powinien zachowywać się jak pieszy. Kierowca może nie zauważyć szybko zbliżającego się roweru, a poza tym na przejściu spodziewa się raczej pieszych, a nie rowerzysty. Przepisy co prawda dają rowerzyście prawo do wjechania na rowerze na przejście dla pieszych, ale ze względu na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu warto korzystać z tego prawa jak najrzadziej. Jadąc po chodniku, nie szarżujmy – poruszajmy się z jak najmniejszą prędkością. Odwrotna zasada obowiązuje podczas jazdy po ulicy – starajmy się utrzymać prędkość zbliżoną do prędkości samochodu.

Oczywiste jest, że każdy rowerzysta musi założyć kask – to minimum zasad bezpieczeństwa. Nigdy nie ruszajmy w trasę bez takiej ochrony. Podobnie rzecz się ma z właściwym oświetleniem i założeniem odblaskowej kamizelki. Zachowanie przez rowerzystę szczególnej ostrożności w ruchu drogowym to jedna sprawa. Kolejna rzecz to możliwość ubezpieczenia się rowerzysty. Niestety, jeszcze mało w naszym kraju popularna.

Czy jako kierowców spotkało Was zdarzenie z udziałem rowerzystów? I odwrotnie – czy jadąc na rowerze, braliście udział w wypadku czy kolizji? Czy Waszym zdaniem rowerzyści stanowią zagrożenie na drodze, czy może są już na tyle świadomi, że większe niebezpieczeństwo dla nich stanowią kierowcy?

24 odpowiedzi na “Rowerzysta w miejskiej dżungli”

  1. Emailer5k napisał(a):

    Mi się wpakował niedawno dzieciak prosto pod koła wieczorem. Bylo ciemno, srodek pustego miasta, co druga lampa nie działa. A tu dzieciak ~6letni na srodku nieoswietlonej ulicy smiga na rowerku. Dobrze ze na długich jechałem (a nie powinienem w nocy – ale jak pusto jest to jezdze w miescie na dlugich..), bo tak to bym go zauwazył jakbym juz po nim przejechał chyba.
    Chlopaczek potluczony, a potem haja na pół dzielnicy w wykonaniu matki (gdzie ona była jak on jezdzil po nocy srodkiem drogi w kółko) jak to kierowcy są nieuważni.
    Dobrze, że w sumie nic chłopaczkowi się nie stało, bo bym miał traume chyba..
    To tak gwoli dzieci na rowerach – widzą, ze dorosli jezdza to sami tez mysla ze moga jezdzic nie posiadajac zadnych uprawnien. O czym informacji brakło w artykule, bo uprawnienia to min karta motorowerowa którą robimy w podstawówce bodajże (albo ukończone 18 lat, ew. dowolna kategoria PJ pokroju B1 bodajze daje uprawnienia na rower).

  2. Emailer5k napisał(a):

    Mi się wpakował niedawno dzieciak prosto pod koła wieczorem. Bylo ciemno, srodek pustego miasta, co druga lampa nie działa. A tu dzieciak ~6letni na srodku nieoswietlonej ulicy smiga na rowerku. Dobrze ze na długich jechałem (a nie powinienem w nocy – ale jak pusto jest to jezdze w miescie na dlugich..), bo tak to bym go zauwazył jakbym juz po nim przejechał chyba.
    Chlopaczek potluczony, a potem haja na pół dzielnicy w wykonaniu matki (gdzie ona była jak on jezdzil po nocy srodkiem drogi w kółko) jak to kierowcy są nieuważni.
    Dobrze, że w sumie nic chłopaczkowi się nie stało, bo bym miał traume chyba..
    To tak gwoli dzieci na rowerach – widzą, ze dorosli jezdza to sami tez mysla ze moga jezdzic nie posiadajac zadnych uprawnien. O czym informacji brakło w artykule, bo uprawnienia to min karta motorowerowa którą robimy w podstawówce bodajże (albo ukończone 18 lat, ew. dowolna kategoria PJ pokroju B1 bodajze daje uprawnienia na rower).

  3. Climbus napisał(a):

    „Przepisy co prawda dają rowerzyście prawo do wjechania na rowerze na przejście dla pieszych, ale ze względu na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu warto korzystać z tego prawa jak najrzadziej.”

    Jakie przepisy pozwalają rowerzyście wjechać na przejście?

    • Ja napisał(a):

      Tak samo jakie przepisy dają rowerzystom możliwość jazdy o chodniku? (pomijam podwyższenie prędkości na drodze, ciężkie warunki i jazdę z małym dzieckiem)??

  4. Climbus napisał(a):

    „Przepisy co prawda dają rowerzyście prawo do wjechania na rowerze na przejście dla pieszych, ale ze względu na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu warto korzystać z tego prawa jak najrzadziej.”

    Jakie przepisy pozwalają rowerzyście wjechać na przejście?

    • Ja napisał(a):

      Tak samo jakie przepisy dają rowerzystom możliwość jazdy o chodniku? (pomijam podwyższenie prędkości na drodze, ciężkie warunki i jazdę z małym dzieckiem)??

  5. Hshs napisał(a):

    A co z prawem do jezdzenia po chodmiku? Bo tez sobie nie przypominam. Jest to dozwolone tylko w wyjatkowych i scisle okreslonych wypadkach.

  6. Hshs napisał(a):

    A co z prawem do jezdzenia po chodmiku? Bo tez sobie nie przypominam. Jest to dozwolone tylko w wyjatkowych i scisle okreslonych wypadkach.

  7. Brak napisał(a):

    Kierowcy nie szanują pojedyńczych rowerzystów, ale peletony rowerowe już tak.
    Siła w grupie…

  8. Brak napisał(a):

    Kierowcy nie szanują pojedyńczych rowerzystów, ale peletony rowerowe już tak.
    Siła w grupie…

  9. rowerzystaV napisał(a):

    co do kolejnych innowacji i zmian na lepsze,
    powinno bezwzględnie zlikwidować się zieloną strzałkę w prawo w sygnalizacji na skrzyżowaniach przez które przebiega droga rowerowa,
    daleko nie trzeba szukać, popatrzcie przez chwilę na dowolnym skrzyżowaniu jak zachowują się kierowcy i do czego zmuszani są rowerzyści na przejazdach przez skrzyżowanie,
    walka o zdrowie za każdym razem,
    może kiedyś doczekamy takich rozwiązań jak w miesie Gratz w Austrii,
    setki kilometrów dróg dla rowerów, w mieście ograniczenie do 30km/h, wiele dróg jednokierunkowych, nawet w zimie setki rowerzystów na ulicach

    • Takta napisał(a):

      >w mieście ograniczenie do 30km/h
      Super!!!
      Szkoda, że nie 15, lub 10km/h.

    • AUTOFAN napisał(a):

      Likwidacja strzałki – pod kątem rowerzystów – POPIERAM. Sam często zwracam uwagę, jak niebezpieczne jest to rozwiązanie przy ruchliwych ścieżkach rowerowych.

  10. rowerzystaV napisał(a):

    co do kolejnych innowacji i zmian na lepsze,
    powinno bezwzględnie zlikwidować się zieloną strzałkę w prawo w sygnalizacji na skrzyżowaniach przez które przebiega droga rowerowa,
    daleko nie trzeba szukać, popatrzcie przez chwilę na dowolnym skrzyżowaniu jak zachowują się kierowcy i do czego zmuszani są rowerzyści na przejazdach przez skrzyżowanie,
    walka o zdrowie za każdym razem,
    może kiedyś doczekamy takich rozwiązań jak w miesie Gratz w Austrii,
    setki kilometrów dróg dla rowerów, w mieście ograniczenie do 30km/h, wiele dróg jednokierunkowych, nawet w zimie setki rowerzystów na ulicach

    • Takta napisał(a):

      >w mieście ograniczenie do 30km/h
      Super!!!
      Szkoda, że nie 15, lub 10km/h.

    • AUTOFAN napisał(a):

      Likwidacja strzałki – pod kątem rowerzystów – POPIERAM. Sam często zwracam uwagę, jak niebezpieczne jest to rozwiązanie przy ruchliwych ścieżkach rowerowych.

  11. Mmkww napisał(a):

    kierowca omijając mnie skręcił przede mną i walnął w koło. Szczęściem dogoniłem go na światłach, wmawiał że nic nie widział ale jak dostał plombę to jakoś dziwnie nie oponował.

    Korek, jadę prawą stroną. Korek stoi, przede mną otwierają się drzwi pasażera i widzę damską nogę i torebkę. Reszta kobiety w samochodzie gadała z kierowcą.
    Na hamowanie za późno ale kierowca ją dosłownie wciągnął do środka. Nic się nie stało.

    Jadąc w nocy po ścieżce rowerowej podczas solidnego deszczu przede mną władowała się laska z tel kom. w ręce, vanem na ścieżkę rowerową, uciekając przed autem przerysowałem jej zderzak i wyrwałem halogen pedałem.
    Wystarczyło popatrzeć gdzie jedzie

    Kilka jeszcze innych o autobusach i skręcaniu na skrzyżowaniach nie wspomnę

  12. Mmkww napisał(a):

    kierowca omijając mnie skręcił przede mną i walnął w koło. Szczęściem dogoniłem go na światłach, wmawiał że nic nie widział ale jak dostał plombę to jakoś dziwnie nie oponował.

    Korek, jadę prawą stroną. Korek stoi, przede mną otwierają się drzwi pasażera i widzę damską nogę i torebkę. Reszta kobiety w samochodzie gadała z kierowcą.
    Na hamowanie za późno ale kierowca ją dosłownie wciągnął do środka. Nic się nie stało.

    Jadąc w nocy po ścieżce rowerowej podczas solidnego deszczu przede mną władowała się laska z tel kom. w ręce, vanem na ścieżkę rowerową, uciekając przed autem przerysowałem jej zderzak i wyrwałem halogen pedałem.
    Wystarczyło popatrzeć gdzie jedzie

    Kilka jeszcze innych o autobusach i skręcaniu na skrzyżowaniach nie wspomnę

  13. DaGagsFdWFSA napisał(a):

    w okolicy skrzyżowania pierwszego zdjęcia (galeria mokotów w Warszawie) istnieje ścieżka rowerowa, jest po drugiej stronie ulicy i skręca w prawo (patrząc z perspektywy rowerzysty), co oznacza, iż jedzie on nieprawidłowo…

  14. DaGagsFdWFSA napisał(a):

    w okolicy skrzyżowania pierwszego zdjęcia (galeria mokotów w Warszawie) istnieje ścieżka rowerowa, jest po drugiej stronie ulicy i skręca w prawo (patrząc z perspektywy rowerzysty), co oznacza, iż jedzie on nieprawidłowo…

  15. bvkdfvdfv napisał(a):

    jechalem przez czchow na nowy sacz, auta mijaly mnie w odleglosci ponizej 0,5 m jedna ciezarowka bylaby mnie nawet tracila dlatego wolalem wywalic sie do rowu niz skonczyc pod kolami.,,

  16. bvkdfvdfv napisał(a):

    jechalem przez czchow na nowy sacz, auta mijaly mnie w odleglosci ponizej 0,5 m jedna ciezarowka bylaby mnie nawet tracila dlatego wolalem wywalic sie do rowu niz skonczyc pod kolami.,,

Tagi: dekalog kierowcy, obowiązki kierowcy, obowiązki rowerzysty, prawa rowerzysty, prawo, rower, Rowerzysta, rowerzysta na drodze, rowerzysta w mieście, zagrożenia w ruchu miejskim