Przyszłość Urusa pod znakiem zapytania

Lamborghini Urus

Kryzys ekonomiczny wciąż trwa, a według Stephana Winkelmanna oznacza to, że zapotrzebowanie na samochody luksusowe raczej nie wzrośnie w najbliższych latach. Dlatego też SUV Lamborghini musi jeszcze poczekać.

Winkelmann w wywiadzie dla europe.autonews.com zdradził, że ze względu na trwający i pogłębiający się kryzys ekonomiczny w Europie koncern jest bardzo ostrożny w swoich planach na 2013 rok. Nawet w Chinach, największym rynku na świecie, zapotrzebowanie na luksusowe samochody spadło w ostatnich latach.

Dlatego też przyszłość modelu Urus jest na razie niepewna. Wprowadzenie trzeciego modelu do oferty jest bardzo dużym przedsięwzięciem i musi być dokładnie przemyślane. Szef Lamborghini nie wyklucza także wstrzymania produkcji niektórych edycji specjalnych modelu Gallardo.

Straty, które włoska marka poniosła w Europie, próbuje sobie zrekompensować na innych rynkach światowych, takich jak np. Hongkong czy Singapur. W kwietniu 2013 roku Lamborghini otworzy swój pierwszy salon samochodowy w Indiach.

Czy myślicie, że jest jeszcze szansa, aby Urus kiedykolwiek został wprowadzony do sprzedaży w zaprezentowanej lub zbliżonej formie?

 

2 odpowiedzi na “Przyszłość Urusa pod znakiem zapytania”

  1. Tomczyk napisał(a):

    To ciekawe, w ciężkich czasach wg. klasyków ekonomii zawsze wzrasta zainteresowanie produktami luksusowymi.

  2. Kopi85 napisał(a):

    Nie widzę jakiejś ziejącej niszy na takie auto na rynku.

Tagi: gallardo, kryzys ekonomiczny, Lamborghini, luksusowe samochody, produkcja, salon Lamborghini w Indiach, Stephen Winkelmann, suv, Urus