Przeglądy techniczne mogą podrożeć

Przegląd techniczny

fot. pgk.srem.pl

Jesienią ubiegłego roku zaczęło obowiązywać nowe rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w sprawie przeglądów technicznych pojazdów. Dokument daje diagnostom większą swobodę w podejmowaniu decyzji o tym, czy dopuścić pojazd do ruchu. Wkrótce może nas czekać również inna zmiana – podwyżka cen za badania.

Na spotkaniu z ministrem transportu Tadeuszem Jarmuziewiczem, które odbyło się w grudniu 2012 r., przedstawiciele Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów apelowali o dalsze zmiany w prawie dot. badań technicznych. Twierdzą oni, że nowe rozporządzenie nie rozwiązuje wszystkich problemów.

Droższe badania

Prezes PISKP Leszek Turek wskazywał na to, że polskie stacje kontroli należą do najnowocześniejszych w Europie, jednak ich rosnąca liczba prowadzi do coraz ostrzejszej walki o klientów. Turek twierdzi, że coraz więcej punktów przekonuje do siebie przymykaniem oka na usterki techniczne. Stacje posługują się sugestywnymi hasłami reklamowymi, które informują, że dane miejsce ma niski odsetek badań z wynikiem negatywnym, a pracujący w nim diagności są wyrozumiali.

Stąd pomysły na wprowadzenie monitoringu, archiwizowanie wyników badań i większą kontrolę, która prowadziłaby do zamykania stacji dopuszczających niesprawne pojazdy do ruchu. PISKP chciałby też podwyższenia cen za badania techniczne, nie zmieniły się one bowiem od 2004 r. Według nowego cennika na stacji trzeba by zapłacić następujące kwoty:

•    za motorower – ok. 80 zł (obecnie 50 zł);
•    za motocykl – ok. 100 zł (obecnie 62 zł);
•    za samochód osobowy – ok. 150 zł (obecnie 98 zł);
•    za samochód osobowy z instalacją gazową – ok. 240 zł (obecnie 161 zł).

Chociaż nowe rozporządzenie dot. badań technicznych niedawno weszło w życie, Tadeusz Jarmuziewicz powołał przy Ministerstwie Transportu grupę, która będzie pracowała nad dalszymi zmianami.

Drobne, ale niebezpieczne usterki

Rozporządzenie w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach wprowadza podział na usterki drobne, istotne i stwarzające zagrożenie. Ustawodawca definiuje grupy w następujący sposób:

•    usterki drobne – usterki techniczne niemające istotnego wpływu na bezpieczeństwo ruchu drogowego i ochronę środowiska;
•    usterki istotne – usterki techniczne mogące naruszać bezpieczeństwo ruchu drogowego i ochronę środowiska;
•    usterki stwarzające zagrożenie – usterki stanowiące bezpośrednie i natychmiastowe zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego i ochrony środowiska w stopniu uniemożliwiającym używanie pojazdu w ruchu drogowym, niezależnie od okoliczności.

Wcześniej diagnosta w trakcie badania po wykryciu wad nie wbijał pieczątki dopuszczającej pojazd do ruchu. Jeśli usterki były drobne, kierowca miał dwa tygodnie na ich usunięcie. Po dokonaniu napraw musiał się stawić po stempel na tej samej stacji diagnostycznej. W przypadku usterek zagrażających bezpieczeństwu lub środowisku diagnosta zatrzymywał dowód.

Teraz teoretycznie będzie podobnie. W przypadku usterek istotnych diagnosta zamieszcza wpis o nich w zaświadczeniu o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu i określa wynik badania technicznego jako negatywny. Kierowca ma 14 dni na ich usunięcie. Przy usterkach bezpośrednio zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego lub środowisku stacja diagnostyczna zatrzymuje dowód i przesyła do wydziału komunikacji. Oczywiście, można go odzyskać po naprawie.

Kontrowersje wzbudza za to zapis o usterkach drobnych. Nie są one nigdzie odnotowywane. Osoba sprawdzająca pojazd ma o nich poinformować kierowcę i nakazać ich usunięcie, po czym dopuszcza wehikuł do ruchu. Teoretycznie więc można jeździć uszkodzonym samochodem i po roku znów zdobyć zaświadczenie uprawniające do jazdy danym motocyklem czy samochodem z tymi samymi wadami.

Problem w tym, że ustawodawca zakwalifikował część usterek do dwóch, a nawet trzech grup równocześnie. O tym, jak wada jest poważna, decyduje diagnosta, co dalej pozostawia pole do nadużyć.

Wśród usterek drobnych znajdują się takie, które realnie mogą wpłynąć na bezpieczeństwo. Pojazd może zostać dopuszczony do ruchu, gdy występują w nim następujące nieprawidłowości:

•    pedał hamulca nie zwalnia się (luzuje) prawidłowo;
•    zbyt niski poziom płynu hamulcowego;
•    brak zamknięcia (pokrywki) zbiorniczka płynu hamulcowego;
•    wskaźnik ostrzegawczy poziomu płynu hamulcowego wskazuje niski poziom płynu lub nie działa;
•    przemieszczone przewody hamulcowe;
•    przewody hamulcowe są uszkodzone, ocierają się, są poskręcane lub zbyt krótkie;
•    wycieki z przekładni kierowniczej;
•    brak, uszkodzenie lub znaczące zużycie osłon gumowych układu kierowniczego;
•    za niski poziom płynu wspomagania układu kierowniczego;
•    uszkodzenie lub przetarcie przewodów paliwowych;
•    wycieki z układów hydraulicznych;
•    wartość zbieżności wykracza poza dopuszczalne granice dla danego typu pojazdu;
•    brak lusterka lub urządzenia widzenia pośredniego lub mocowanie niezgodne z wymaganiami rozporządzenia o warunkach technicznych;
•    lusterko lub urządzenie widzenia pośredniego nie działa, jest uszkodzone, luźne lub niepewnie zamocowane;
•    brak światła, źródła światła lub jego uszkodzenie;
•    uszkodzenie układu projektorowego (odbłyśnik i klosz);
•    niepewne mocowanie świateł;
•    opona obciera o inne elementy nadwozia pojazdu;
•    niepewne mocowanie amortyzatorów do podwozia lub osi;
•    brakujące, obluzowane lub zniszczone: drzwi, zawiasy, zamki, słupki drzwi, klamki;
•    mocowanie siedzeń w miejscach nieprzewidzianych do tego konstrukcyjnie dla danego typu pojazdu;
•    uszkodzenie pasów bezpieczeństwa;
•    pas bezpieczeństwa niezgodny z wymaganiami rozporządzenia o warunkach technicznych.

Podczas badania technicznego może nam też ujść na sucho to, że nie działają kierunkowskazy, nie mamy gaśnicy (lub wygasł jej termin ważności) bądź trójkąta ostrzegawczego (lub jest on uszkodzony). Chociaż życzliwy diagnosta może na powyższe niedociągnięcia przymknąć oko, to funkcjonariusze policji mogą nie być tacy mili.

Czy według Was trzeba staranniej kontrolować stan techniczny pojazdów? Czy podwyżki za badania proponowane przez PISKP nie są za wysokie?

5 odpowiedzi na “Przeglądy techniczne mogą podrożeć”

  1. dosyć mam napisał(a):

    chyba ich już poj…. dosyć akcyz na paliwo oc i przeglądy mają iść w górę to samochody będą kosztować po 700 zł to ma być dil kupujesz złom a płacisz jak za nowy poraszka

  2. Maciej napisał(a):

    Przeglądy rejestracyjne i tak są bardzo drogie. A niby dlaczego za 2minuty pracy miałbym płacić 240 zł (jeżeli mam auto na gaz). Paranoja! Absolutnie nie wyeliminuje to cwaniactwa naszego społeczeństwa. Sam spotkałem się z sytuacją, że diagnosta (posiadający obok stacji – warsztat mechaniczny) nie przepuścił samochodu bo miał klocki zbliżające się do wymiany, auto w żaden sposób nie stwarzało zagrożenia w ruchu a pomimo wieku utrzymane było we wzorowym stanie technicznym. Chcę nabić kasę – nabiję. Jeden diagnosta przepuści za przysłowiową butelkę wódki a drugi wyśle dowód rejestracyjny do urzędu komunikacji po złości bo nie dam zarobić jego firmie.

  3. Se napisał(a):

    co za brednie. Przeglądy są za drogie? Hm proponuję otworzyć własną stację zobaczysz jaki jest koszt urządzeń. Gdzie przegląd trwa 2min? za 2 min nie da się wjechać na linie. Skoro idziesz do diagnosty który tylko wbija pieczątkę to Twój problem i nie wiem o co masz pretensje. Jedź na stację, która wykona Ci badanie lepiej. Gdyby diagnosta miał wykonywać badanie zgodnie z ustawą nie wiem czy uwinął by się w 2h. W 8h ile zrobił by przeglądów? 4 za 100zł? 400zł na dzień? Myślisz że jego pracodawca byłby zadowolony? Stacje były by się w stanie utrzymać? Diagnosta jest między młotem a kowadłem. Jak będzie wykonywał pracę rzetelnie i wykonywał mało przeglądów pracodawca mu ładnie podziękuję. Jeżeli nie będzie wykonywał rzetelnie może stracić uprawnienia. Min. na 5lat. Więc zastanów się co piszesz. Źle działa system. Badanie powinno kosztować 500zł. Widziałeś jak badanie wygląda w cywilizowanych krajach? Wymienią Ci zużyte/ uszkodzone części nawet nie pytając Cię o zdanie. I wierz mi za 500zł np w Niemczech przeglądu nie zrobisz.

  4. Zz napisał(a):

    Ja pi….. Za miesiąc pracy dostaję 900 zł a tu za 15 minut 260? ? Ja pi…

  5. Xxxxxxxxxx napisał(a):

    ja mogę i płacić 500 zł jak w innych krajach ale niech minimalna krajowa będzie na poziomie 3 tyś. zł. Ja wiem że staje diagnostyczna też kosztuje utrzymanie się…ale czemu nas nikt się nie pyta skąd mamy brać pieniądze na te wszystkie zachcianki rządu ?!

Tagi: badanie techniczne, ministerstwo transportu, PISKP, podwyżka cen za badanie techniczne, Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów, przegląd, przegląd samochodu, przeglądy