Polskie autostrady na cenzurowanym – czy będą większe ograniczenia prędkości?
Polskie autostrady na cenzurowanym – czy będą większe ograniczenia prędkości?
2017-02-01 00:00:00.000000
https://www.smartdriver.pl/polskie-autostrady-na-cenzurowanym-czy-beda-wieksze-ograniczenia-predkosci?categoryName=aktualnosci
Zespół AXA
852 284

1 luty 2017

Polskie autostrady na cenzurowanym – czy będą większe ograniczenia prędkości?

Brak ocen
0/5 (0 głosów)

Polskie autostrady są jedne najniebezpieczniejszych w Europie i mają najwyższe limity dopuszczalnej prędkości. Wielu ekspertów przygląda się im coraz uważniej i być może w przyszłości, będziemy na nich jeździć wolniej.

Rok 2011. Przed wyborami posłowie zmieniają prawo i podnoszą dopuszczalne limity na drogach szybkiego ruchu. Na autostradzie obowiązuje od tego czasu prędkość 140 km/h, a kierowcy jadący z do 150 km/h mają nie być karani.

Rok 2015. Raport ETSC PIN Flash Report 28 opublikowany w marcu, pokazuje wyniki badań i analiz za okres 2010-2012. Jasno z niego wynika, że polskie autostrady są jedynymi z najniebezpieczniejszych w Europie, a gorsze są od naszych tylko litewskie. Wypadków śmiertelnych z uwzględnieniem liczby samochodów i długości autostrad jest dwa razy więcej niż w krajach zachodnich.

Rok 2017. Operator AmberOne udostępnia portalowi brd24.pl dane na temat prędkości, jakie rozwijają kierowcy na autostradzie A1. 10 proc. z nich jedzie z prędkością powyżej 150 km/h, a zdarzają się tacy, którzy gnają ponad 200 km/h. Jednak większość podróżuje z prędkością do 140 km/h.

Kilka dni temu. Portal brd24.pl opublikował informacje na temat projektu polskich autostrad, z których wynika, że są one zbudowane dla prędkości 130 km/h. Potwierdza to prof. Stanisław Gaca z Politechniki Krakowskiej, który opowiada o prędkości projektowej (pod dopuszczalne limity) oraz prędkości miarodajnej (rzeczywistej, z jaką auta mogą się poruszać bezpiecznie). Ta druga w przypadku polskich autostrad to wspomniane 130 km/h, ale…

… wróćmy do roku 2010. Z wypowiedzi rzecznika GDDKiA Marcina Hadaja wynika, że podniesienie dopuszczalnych limitów prędkości na drogach szybkiego ruchu jest możliwe, ponieważ: „…polska infrastruktura drogowa jest przygotowana…”. Był to komentarz odnośnie poprawek przyjętych przez sejm, dotyczących podniesienia limitów prędkości. Ktoś kłamał? Z pewnością. Pytaniem nie jest kto, ale dlaczego?

Czy rzeczywiście ograniczenie prędkości dopuszczalnej na autostradach o 10 km/h przyniosłoby pozytywne efekty w postaci mniejszej liczby wypadków. Pewnie trzeba by zrobić badania, ale jak wiadomo, badania mają zwykle taki wynik, jakiego pragnie badający. Jakiż inny wniosek można wyciągnąć z tego, co się wokół autostrad dzieje. Nie tylko autostrad.

Nie dalej jak w miniony weekend, Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego opublikowało list otwarty do ministra infrastruktury i budownictwa w sprawie przywrócenia fotoradarów na drogi i oddania ich strażom miejskim i gminnym. W liście wspomina się o zbawiennym ich działaniu na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Przypominamy, że z ulic zniknęło kilkaset urządzeń i jeżeli dobrze pamiętacie, było to przed ostatnimi wyborami.

Może warto zrobić badanie na temat: Czy wybory parlamentarne mają wpływ na bezpieczeństwo w ruchu drogowym? Można by tu dodać komentarz: po co tyle szumu wokół 10 km/h? No tak, ale czy pamiętacie taki spot? Podobno 10 mniej ratuje życie…