Polska policja ma problem nawet z laserowymi miernikami prędkości
Polska policja ma problem nawet z laserowymi miernikami prędkości
2017-03-28 00:00:00.000000
https://www.smartdriver.pl/polska-policja-ma-problem-z-nawet-z-laserowymi-miernikami-predkosci?categoryName=aktualnosci
Zespół AXA
852 284

28 marzec 2017

Polska policja ma problem nawet z laserowymi miernikami prędkości

Brak ocen
0/5 (0 głosów)

fot. Policja

Od lat jest problem ze skutecznym pomiarem prędkości przy użyciu ręcznego radaru. Kierowcy, którzy nie przyjmowali mandatu za przekroczenie wykazane stosowanym powszechnie urządzeniem Iskra wygrywali sprawy w sądach. Policjanci dostali zatem mierniki laserowe i z tymi też są kłopoty.

Urządzenia do pomiaru prędkości Iskra od lat są kwestionowane jako narzędzie do wykonania skutecznego i pewnego pomiaru. Robili to kierowcy i rację przyznawały im sądy. Zasadniczo nie da się Iskrą zmierzyć prędkości w sposób prawidłowy w większości sytuacji drogowych.

Sukcesywnie Iskry są wycofywane ze służby i tym samym zastępowane przez mierniki laserowe. Te wprowadzono do użycia w 2008 roku, ale na dobrą sprawę dopiero w 2012 roku zakupiono służbom mundurowym aż 411 takich urządzeń. Obecnie jest ich około 600 w całej Polsce. Policjanci chwalili mierniki laserowe za dokładność i duży zasięg. Niestety jedno z drugim się nie wiąże.

Działanie radaru Ultralytre LTI 20-20 100LR, najpopularniejszego miernika laserowego w polskiej policji, polega na skierowaniu wiązki lasera na pojazd i celowaniu weń poprzez wizjer optyczny. Problem w  tym, że to co widzi policjant jako punkt celowniczy nie do końca pokrywa się z wiązką lasera nakierowaną na pojazd. Światło lasera pomimo dużego skupienia wraz ze wzrostem odległości rozprasza się. Z ekspertyzy Sądu Okręgowego w Zamościu wynika, że obszar pomiarowy ma średnicę około metra w odległości 500 metrów od miernika. Potwierdza to wyrok z dnia 13 stycznia 2014 roku (sygn. II Ka 779/13):

…punkt celowniczy widoczny w wizjerze przyrządu ULTRALYTE LTI 20-20 w rzeczywistości nie jest wcale obrazem promienia lasera (które pozostaje w zakresie światła podczerwonego niewidocznego dla ludzkiego oka), lecz symulowanym punktem celowniczym, który jest tworzony w wizjerze przyrządu i może w zasadniczy sposób odbiegać od rzeczywistego miejsca padania wiązki pomiarowej. W szczególności, rozmiar punktu celowniczego nie odzwierciedla rzeczywistego rozmiaru wiązki pomiarowej. Światło laserowe używane przez przyrząd ma duże skupienie, nie mniej jednak wraz z odległością od przyrządu wiązka światła ulega tzw. dywergencji (rozbieżności), która dla tego przyrządu wynosi nie więcej, jak 2,07 miliradiana. Powyższe oznacza, że w odległości 500 metrów od przyrządu wiązka pomiarowa ma średnicę co najmniej jednego metra. Tak więc w zależności od odległości namierzanego pojazdu punkt celowniczy ukazywany w wizjerze może być większy niż rzeczywisty rozmiar wiązki, co określa zależność, że dla celów bliskich jest większy, zaś dla celów dalekich mniejszy.

Co to oznacza w praktyce? Niemal to samo co stanowiło problem z radarami Iskra – niedokładność pomiaru. Więcej, bo policjant nawet wykonując swoją pracę zgodnie ze sztuką i z najwyższą starannością może nie mieć świadomości, że namierza inny pojazd niż ma zamiar. To również potwierdził Sąd: …funkcjonariusze Policji obsługując przyrząd mogą nie mieć świadomości co do tego, że w rzeczywistości namierzają inny pojazd niż ten, na który wskazuje punkt celowniczy w wizjerze.

Sprawa w Sądzie, której fragmenty wyroku przedstawiamy, dotyczyła odmowy przyjęcia mandatu przez kierowcę, który uznał, że funkcjonariusz zmierzył prędkość nie jego auta, ale jadącego przed nim. Sąd uznał pomiar samochodu jadącego w dużej odległości i w dodatku za innym za niewiarygodny. Takie sytuacje zdarzają się bardzo często, warto zatem dokładnie przyjrzeć się nie tylko urządzeniu, które zmierzyło waszą prędkość, ale również pomyśleć o tym, jaka sytuacja panowała na drodze w chwili pomiaru.