Pojazdy autonomiczne ograniczą liczbę wypadków [wywiad]

Systemy bezpieczeństwa jazdy można testować na torze (fot. Toruńska Akademia Jazdy)

Z Adamem Knietowskim, instruktorem techniki jazdy w ODTJ Toruńska Akademia Jazdy i szefem wyszkolenia PSM ODTJ rozmawia Tomasz Czarnecki.

Tomasz Czarnecki: By zminimalizować ryzyko wypadków spowodowanych nadmierną prędkości należy stworzyć system ograniczający prędkość aut do tej przepisowej – z rozróżnieniem na rodzaj drogi, teren zabudowany/niezabudowany, itp. Mógłby się opierać np. na systemach rozpoznających znaki drogowe. Co pan na to?

Adam Knietowski: – Krok bardzo odważny, który mógłby być odebrany jako ograniczanie swobody obywatelskiej, ale życie ludzkie nie ma ceny i to nawet jeśli trzeba dość drastycznymi metodami wpłynąć na zmniejszenie wypadkowości. Lepiej jednak, by bezpieczeństwo wynikało z odpowiedzialności kierowców, a nie z przymusów. Szkolenia, budowanie świadomości, życiowe przepisy powinny korelować z systemem kar i nakazów. Niestety, na tą smutną relację jeszcze żaden kraj na świecie nie ma doskonałego lekarstwa. Testowałem samochody, które samodzielnie ograniczały prędkość do znaków drogowych. Może nie działały doskonale, lecz robiły ogromne wrażenie.

Mercedes w 2025 roku zamierza wprowadzić ciągnik siodłowy w wersji autonomicznej a nie jest jedyny w swoich działaniach. Jeśli osobówki tę technologię przyswoją w kolejne 10-15 lat, bo też nad tym pracują, można przyjąć, że około roku 2050-2060 nie będzie już prawie wypadków. Futurystyka czy przyszłość naszych dzieci i wnuków?

– Patrząc na dokonania cywilizacyjne te dobre i złe w ciągu 50 ostatnich lat to absolutnie nie zdziwiłbym się gdyby rzeczywistość motoryzacyjna zmieniła się kompletnie. Myślę, że faktycznie za 30-40 lat nie będziemy mogli już samodzielnie prowadzić pojazdów, co zapewne ograniczy liczbę kolizji/wypadków. Oby tylko zostały jeszcze tory wyłączone z ruchu, gdzie będzie można jeszcze doznać przyjemności z prowadzenia konwencjonalnego samochodu.

Po co nam ABS i ESC?

Wróćmy do współczesnego świata. Na początek rozwiejmy odwieczny mit. ABS nie skraca drogi hamowania, ale bardzo nam w nim pomaga…

– ABS nie został stworzony, aby skracać drogę hamowania. Choć w efekcie rozwoju techniki motoryzacyjnej, kolejnych generacji tego układu, współczesne pojazdy dają szansę na znacznie krótszą drogę hamowania w różnych warunkach – w porównaniu do samochodu z konwencjonalnym układem hamulcowym. Hamowanie w zmiennych warunkach przyczepności, hamowanie awaryjne z ominięciem przeszkody czy hamowanie w zakręcie, szczególnie w trudnych warunkach, to sytuacje, w których system ABS daje ogrom szans na zapanowanie nad pojazdem. Ułatwia życie na co dzień, a już w niepoliczalny sposób uratował niejedno życie.

Głównym zadaniem ABS-u jest utrzymanie możliwości manewrowania pojazdem w trakcie hamowania w różnych warunkach, szczególnie podczas najtrudniejszych sytuacji drogowych. Nie powinniśmy myśleć kategoriami „skracam drogę hamowania”, a raczej wiedzieć do czego służy układ i w jaki sposób z niego skorzystać aby w krytycznej sytuacji. Najskuteczniejsza technika hamowania awaryjnego to naciśnięcie hamulca i sprzęgła jednocześnie, z maksymalną siłą. Działają wszystkie układy wspomagania, każde koło z osobna walczy o przyczepność. Nawet jeśli jedziemy prawymi kołami po lodzie a lewymi po przyczepnym asfalcie to podczas hamowania awaryjnego ABS będzie korygował prędkość obrotową poszczególnych kół tak, aby samochód utrzymywał prosty tor jazdy.

Od kilku lat ESP/ESC jest obowiązkowo montowane w nowo produkowanych autach. Dlaczego system jest taki ważny? I od razu drugie pytanie – czy faktycznie na śniegu warto wyłączyć ESP?

– ESP (ESC) czyli układ stabilizacji toru jazdy w uproszczeniu ma za zadanie interweniować w sytuacjach awaryjnych, gdy destabilizacji ulega tor ruchu pojazdu. Jeśli jednostka sterująca „stwierdzi”, że samochód nie jedzie tam gdzie powinien (m.in. zjawisko podsterowności, nadsterowności) układ uruchomi hamulce, zredukuje moment obrotowy (odetnie moc) i postara się hamując poszczególnymi kołami skorygować jazdę podążając za wskazaniami kierownicy. Nasz pomocnik z reguły rozpoznaje problem znacznie wcześniej od kierowcy, a także ma więcej narzędzi niż on, by poprawić zachowanie auta oraz błąd prowadzącego pojazd. Wyłączanie ESC nie ma sensu niezależnie od nawierzchni, bo system nie zaszkodzi, a pomóc może nawet najlepszemu kierowcy na świecie. Skąd mity i przekonania, że ESC na śniegu warto wyłączyć? Przypuszczam, że łatwo jest zbudować „zasadę” na podstawie subiektywnych pojedynczych doświadczeń, a trudniej przyznać się do słabości i naturalnych ograniczeń.

Aktywny tempomat a bezpieczeństwo jazdy

Kupujemy samochody i natykamy się na dziesiątki skrótów typu EBD, ASR, BAS, itd. Za wiele one nie mówią przeciętnemu kierowcy. Warto na nie w ogóle zwracać uwagę?

– Często te systemy działają „w tle” bezwarunkowo pomagając kierowcy, nawet wtedy, gdy nie czujemy ich obecności. Nie brakuje jednak i takich układów, którym możemy przeszkodzić nieprawidłowymi nawykami czy też złą techniką kierowania, zatem warto rozeznać się w ich działaniu. Każdy układ to szereg kompromisów, a korzyści uzależnione są przede wszystkim od bezpiecznej techniki jazdy, nieprzeceniania własnych umiejętności, możliwości pojazdu. Jeśli ktoś potrafi nauczyć się obsługi nowego smartfona, czując w tym korzyść, ciekawość nowych technologii, lecz nie zadaje sobie trudu, aby umieć bezpiecznie korzystać z samochodu, to możemy spokojnie nazwać takie postępowanie lenistwem, wręcz ignorancją. Postęp techniczny jest błyskawiczny. Wraz z nim mamy obowiązek edukować samych siebie z nowych rozwiązań, by sobie i innym nie zaszkodzić. Zapraszam na szkolenie bezpiecznej jazdy, gdzie doświadczalnie docieramy do faktów a mity rozpływają się wraz z czytelnymi odczuciami uczestników. Polecam sprawdzić, doświadczyć i szukać optymalnych rozwiązań, niekoniecznie „wierzyć” w cuda.

Warto zainwestować w aktywny tempomat?

– Z moich doświadczeń wynika, że aktywny tempomat może w wielu gwałtownych sytuacjach znacznie wcześniej zwolnić pojazd od reakcji kierowcy, tym samym „wybacza” niekiedy zagapienia, a także „uczy”, że odstęp powinien być cały czas pilnowany. Jednak oczywiście to tylko asystent elektroniczny wspomagający kierowcę, zatem niepozbawiony wad. Obecna technologia nie pozwala na sprawne zarządzanie odległościami większymi niż około 2,7 sekundy odstępu w pełnym zakresie prędkości. To mimo wszystko bardzo mała odległość, szczególnie na śliskiej nawierzchni. Może to być więc przydatne urządzenie, jeśli jest używane rozsądnie. Ma pomagać a nie komplikować naturalną jazdę. Wspomagać a nie gwarantować bezpieczeństwo i prowadzić za nas.

Adam Knietowski, instruktor techniki jazdy w ODTJ Toruńska Akademia Jazdy (fot. Toruńska Akademia Jazdy)

Blis i Lane Assist – czy warto

W mojej ocenie system Lane Assist średnio się sprawdza, bo czasem może bardziej wystraszyć kierowcę niż go przebudzić. Jaka jest pana opinia na ten temat?

– Są drogi, na których asystent utrzymania pasu ruchu działa bardziej niezawodnie, a są takie warunki gdzie niestety się „zgubi”. Jeśli weźmiemy poprawkę na pewne błędy i odpowiednio skalibrujemy ustawienia do naszych potrzeb, to warto mieć takiego anioła stróża na pokładzie samochodu. Być może przyda się raz w życiu, gdy nasz organizm odmówi posłuszeństwa, zadziała, ostrzeże i uratuje sytuacje. Jeśli nie mamy Lane Assist na wyposażeniu to wtedy szanse na pomoc są żadne.

W autach wyższej klasy mamy również system wykrywania auta w martwym punkcie nazywany Blis.

– Ten system już w większości modeli działa prawie bezawaryjnie i fenomenalnie wspomaga kierowcę. Niezależnie od doświadczenia za kierownicą każdy może mieć kiepski dzień i raz na 10 lat się zagapić, a trudno nie zwrócić uwagi na świecącą lampkę asystenta martwego pola… Genialny wynalazek, który bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo i komfort jazdy.

Asystent parkowania

Układy samodzielnie parkujące mają przyszłość? Może za 10 lat problem kolizji na parkingach będzie nieaktualny?

– Rozwój techniki zaskakuje nas codziennie, ale cały czas to czynnik ludzki decyduje o odpowiedzialności za zarządzanie samochodami. Asystenci parkowania już dziś dobrze działają, choć nie w każdych warunkach. Technologia podlega ciągłemu rozwojowi, niedoskonałe systemy to poligon doświadczalny i baza do budowy kolejnych, lepszych wersji. Każde rozwiązanie ułatwiające życie mam sens, pod warunkiem rozsądnego i logicznego korzystania z udogodnień. Kto wie, może faktycznie za 10 lat samochody będą tak skutecznie komunikować się między sobą, że na danym parkingu nie będą chciały skrzyżować swoich dróg.

Koncerny zasypują nas informacjami – auto ma „x” poduszek powietrznych i kurtyny powietrzne. Ich liczba w aucie ma znaczenie, czy jednak warto zwrócić uwagę na inne aspekty?

– Temat bezpieczeństwa zaczyna się wtedy, gdy kierowcy, pasażerom i uczestnikom ruchu w ogóle na nim zależy. Żadnymi rozwiązaniami technicznymi nie zastąpimy świadomości o zagrożeniach i unikania ryzyka. Jednocześnie nie możemy traktować ruchu drogowego na zasadzie czarne-białe. Bezpieczeństwo czynne to każdy element wpływający na panowanie nad pojazdem i sytuacją drogową (np. opony, ABS, czysta szyba…) natomiast bierne bezpieczeństwo to każdy element, który wpływa na szanse podczas wypadku. Im więcej zabezpieczeń tym lepiej, ale jak to gdzieś usłyszałem lepiej zapobiegać niż leczyć.

Jazda defensywna

Systemy systemami, ale z tego co mi mówiono na kursach doskonalenia jazdy, są takie sytuacje, do których wcale nie tak trudno doprowadzić, że żaden system ani też najlepszy kierowca nie zaradzi…

– Granica panowania nad pojazdem jest bardzo cienka, a zamiast wierzyć w cudowne sztuczki typu   „wyprowadzenie” samochodu z opresji, warto pogodzić się, że super bohaterów za kierownicą nie ma. Są bowiem sytuacje, które przerosną każdego. Dlatego realizujemy szkolenia „O ryzyku drogowym” a elementy doskonalące technikę jazdy są jedynie narzędziem do płynnej i bezpiecznej jazdy. Nie wmawiamy, że wystarczy trenować, ćwiczyć żeby poradzić sobie z trudnymi sytuacjami. Słusznym kierunkiem jest inteligentna taktyka jazdy defensywnej, unikanie ryzyka, przewidywanie zagrożeń. Nieraz wystarczy przypomnieć sobie słowa empatia i odpowiedzialność, a już zaczyna się robić bezpieczniej.

Tagi: ABS, aktywny tempomat, ASR, asystent parkowania, auto autonomiczne, BAS, bezpieczna najzda, blis, EBD, esc, ESP, jazda defensywna, Lane Assist, mercedes, odtj, pojazd autonomiczny, systemy bezpieczeństwa jazdy, tempomat, wyłączyć ESP