Pojazdy autonomiczne – jak często trzeba im pomagać?

Samochody, które przejmą obowiązki kierowcy podczas jazdy to przyszłość i to wcale nie tak odległa jak mogłoby się wydawać. Pierwsza faza wprowadzenia samochodów, które same będą jeździły po drogach szybkiego ruchu nastąpi już w 2020 roku – tak deklaruje kilku producentów. My sprawdzamy na jakim etapie są dziś prace rozwojowe i przede wszystkim, jak często pojazd autonomiczny potrzebuje pomocy człowieka.

Amerykański stan Kalifornia to raj dla firm zajmujących się pojazdami autonomicznymi. To właśnie tam dopuszcza się do ruchu takie auta, a zgodę na testy na drogach publicznych wydano dla 11 firm. Od 2014 roku 7 z nich testuje samochody dość intensywnie i zostały one zobowiązane do przedstawienia raportu dotyczącego pokonanego dystansu w trybie autonomicznym, ale także liczby przerwań takiej jazdy niezależnie od powodu. My wzięliśmy dane i wyliczyliśmy średnią, jaką samochody przejeżdżały bez interwencji kierowcy. Naszym zdaniem tylko w ten sposób można wyłonić prawdziwego lidera w dziedzinie samochodów, które same jeżdżą.

Raporty nadesłały firmy takie jak:  Bosch, Delphi Automotive Systems, Google Auto, Nissan North America, Mercedes-Benz Research & Development North America, Tesla Motors oraz Volkswagen Group of America. Największą flotę samochodów tego typu ma Google. Najbardziej interesujący raport przedstawił jednak amerykański producent samochodów elektrycznych Tesla, w którym nie podano żadnych danych, natomiast umieszczono informację o tym, że w ich samochodzie ani razu nie doszło do przerwania jazdy. Niestety trudno porównać wynik Tesli z innymi, skoro nie wiemy jaki dystans pokonał ich samochód.

Zatem spośród 6 firm, które opublikowały szczegółowe raporty wynika, że najmniejsze doświadczenie ma obecnie Bosch. Ich dwa samochody pokonały łącznie 1505 km, a na całym dystansie w obu doszło do 625 przerwań autonomicznej jazdy. Daje to wynik średniego przebiegu bez przerywania jazdy 2,4 km. Niewiele lepiej wypadł Mercedes. Również i ta niemiecka firma wypuściła na drogi dwa pojazdy, które przejechały 2797 km, ale aż 2031 razy przerwano jazdę autonomiczną, co daje średnią 2,7 km. Zdecydowanie lepszy w tej dziedzinie jest Nissan deklarujący, że w ciągu najbliższych kilku lat będzie wprowadzał na rynek tanią technikę autonomiczną. Ich cztery auta przejechały do powstania raportu 2390 km, czyli mniej niż Mercedes, ale jazdę przerwano tylko 106 razy, co daje wynik 22,5 km jazdy w trybie autonomicznym bez przerwy.

Kolejna firma to Delphi korzystająca z dwóch samochodów. Przejechały już znaczący dystans 26 814 km, na którym doszło do 405 przerwań, co dało średnią 66 km. Podobny dystans pokonały dwa samochody koncernu Volkswagena. Przejechały 24 046 km przy czym jazdę przerywano 260 razy, co przekłada się na wynik 92 km.

Prawdziwym liderem w tej dziadzinie pozostaje Google, które jako pierwsza firma zajęła się tym tematem. Ich raport wręcz przytłacza liczbami pozostałe. Wystarczy wspomnieć, że ich armia 53 samochodów przejechała łącznie 682 895 km po drogach Kalifornii, a tylko 341 razy doszło do przerwania jazdy. Oznacza to, że przerwanie miało miejsce średnio co 2002 km. Nawet w przeliczeniu na jeden pojazd statystyki wyglądają nieźle, bo dałoby to 12 885 km pokonane przez jeden samochód, z czego każdemu jazdę autonomiczną przerwano tylko 6 razy.

Źródło:  Autonomous Vehicle Disengagement Reports

Tagi: błędy samochodów autonomicznych, infografika, informacje, samochody autonomiczne