Pasażer w samochodzie – pomoc czy utrapienie?

Nieodpowiednio zachowujący się pasażer może być dla kierowcy utrapieniem, a nawet stwarzać niebezpieczeństwo w trakcie jazdy. Jeśli jednak jest on odpowiedzialny, jego pomoc kierującemu może podnieść komfort podróży.

Kierowca jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo pasażerów, dlatego nic nie powinno przeszkadzać mu w prowadzeniu samochodu. Powinien on mieć zapewnione jak najlepsze warunki, zwłaszcza w trasie.

Z tego powodu pasażer powinien pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Jeśli samochód nie jest wyposażony w dwustrefową klimatyzację, temperatura powinna być taka, jaka pasuje kierowcy. Nie bawmy się też za często systemem audio. Ciągła zmiana stacji lub włączenie muzyki, która nie pasuje kierującemu, może go rozdrażnić.

Chyba nie trzeba nikomu przypominać, że nie powinno się przestawiać lusterka wewnętrznego. Jeśli ktoś chce się przejrzeć, niech użyje do tego celu lusterka zamontowanego w osłonie przeciwsłonecznej. Nie należy się też rozpychać na swoim miejscu, kłaść rąk na lewarku skrzyni biegów lub dźwigni hamulca ręcznego. Pod żadnym pozorem nie wolno opierać nóg o deskę rozdzielczą. W ten sposób zasłania się szybę, a w razie wypadku naraża na poważne obrażenia, które może spowodować nawet sama poduszka powietrzna.

Pasażerowie z prawem jazdy miewają nawyk wychylania się do przodu na skrzyżowaniu w celu sprawdzenia, czy nie nadjeżdża inny pojazd. Zasłania się w ten sposób widok kierowcy. Oczywiście, może on spytać, czy coś nadjeżdża z prawej strony, ale nawet w stosunku do pasażera osoba za kierownicą powinna stosować zasadę ograniczonego zaufania. To kierujący najlepiej wie, jakie są możliwości auta i czy będzie w stanie skręcić na czas.

W związku z tym pasażer nie powinien bezustannie namawiać kierowcę do wykonywania manewrów, do których ten nie jest przekonany. Karygodne jest chwytanie za kierownicę. Wyjątkiem są sytuacje, w których prowadzący pojazd np. zasłabnie lub nie zauważy przeszkody, a działanie pasażera pozwala uniknąć kolizji.

Kierowca i pasażer powinni unikać kłótni podczas jazdy. Prowadzi to do dekoncentracji, podobnie jak nagłe podnoszenie głosu czy wskazywanie na coś palcem, choćby z ekscytacji na widok jakiegoś obiektu za oknem. Innymi słowy, nie straszmy osoby, która kieruje. Siedząc na prawym fotelu, unikajmy też palenia papierosów czy zbyt głośnych rozmów przez telefon, zwłaszcza w połączeniu z nadmierną gestykulacją.

Kierowca też ma zobowiązania wobec pasażerów. Powinien stosować się do zasad jazdy defensywnej, prowadzić bezpiecznie i spokojnie, ponieważ jest odpowiedzialny za zdrowie i życie innych. Nie może puszczać mimo uszu próśb o zmniejszenie prędkości i upomnień dotyczących łamania przepisów. Powinien robić postoje na życzenie współpasażerów.

Wskazane jest, żeby pasażerowie zwracali uwagę na stan kierującego. Jeśli wiedzą, że jest on pod wpływem alkoholu lub narkotyków, ich obowiązkiem jest odwiedzenie go od prowadzenia.

Jeśli zabieramy ze sobą dzieci, zadbajmy o ich komfort. Najmłodsi nierzadko źle znoszą podróżowanie samochodem. Przed wyruszeniem w drogę powinniśmy przygotować napoje i ewentualnie środki zapobiegające chorobie lokomocyjnej. Dziecko nie powinno się też nudzić. Jeden z pasażerów może siedzieć obok niego na tylnej kanapie, czytać lub zabawiać w inny sposób. Jeśli do auta zabieramy zabawki, starajmy się, żeby były one miękkie.

Pasażer i kierowca mogą się wzajemnie uzupełniać, niczym zawodnicy w rajdach samochodowych. Współpasażer może odgrywać rolę pilota i prowadzić po nieznanej trasie, czytać mapę czy wypatrywać drogowskazów. Jeśli potrzeba zmienić ustawienia nawigacji satelitarnej, nie powinien się tym zajmować kierujący.

Pasażer na prośbę kierowcy może też kontrolować nawiew czy system audio lub odebrać za prowadzącego telefon. W długiej trasie kierowcy może się też przydać pomoc np. na stacji benzynowej. Współpasażer może np. zatankować wóz lub umyć szyby. Jeśli podczas jazdy nie ma możliwości zatrzymania się, kierowcy można podać przekąskę lub napój. Gdy pasażer wręcza prowadzącemu butelkę, powinna być ona odkręcona.

Jakie zachowania kierowców i pasażerów drażnią Was w trakcie jazdy? Przewoziliście kiedyś irytującego współpasażera lub podróżowaliście z nieodpowiedzialnym kierującym?

4 odpowiedzi na “Pasażer w samochodzie – pomoc czy utrapienie?”

  1. MotoCentrum napisał(a):

    Jeszcze jedna ważna pomoc – rozmowa. Z pasażerem o wiele lepiej podróżuje się wieczorem lub w nocy, a rozmowa pozwala zniwelować zmęczenie i zwiększyć koncentrację. Biorąc pod uwagę fakt, jakie smęty puszczają czołowe stacje radiowe w nocy – jest to nieoceniona pomoc 🙂

    • MatiLP640 napisał(a):

      Dokładnie tak, ja nie rozumiem ludzi którzy podróżują w ciszy, wręcz nienawidzę jechać z pasażerem i z nim nie rozmawiać, wręcz mi to nawet pomaga bo mózg pracuje lepiej bo się zajmuje „kilkoma” rzeczami, nie ma takiej monotonni. Ale z drugiej strony jeżeli ma mówić jak mam jechać i co chwile jakieś uwagi mówić to lepiej niech nic nie mówi… 😉

  2. Michal Franeg napisał(a):

    Mnie osobiście bardzo denerwują moi nadopiekuńczy rodzice. Generalnie jest to chyba przypadłość wielu starszych doświadczeniem kierowców. Faktem jest, że kierowca taki jak ja mający prawko od 2 lat jest wysoce niedoświadczony, ale mówienie kiedy zmienić bieg, kiedy przyspieszać, hamować, skręcać, czy „pomaganie” przy parkowaniu (sytuacja sprzed paru dni – „za blisko, już uderzyłeś w ścianę” – po wyjściu okazało się, że zostało jeszcze ponad 50 cm) również dość mocno przeszkadza, dekoncentruje i przede wszystkim wkurza, a zdenerwowany kierowca nie jest najbezpieczniejszy. No i oczywiście wspomniane w artykule wychylanie się w celu sprawdzenia czy nic nie jedzie. Sam nigdy nie robię tego za kierowce, no chyba, że ten poprosi, ale inni często próbują robić to za mnie. Zawsze „opiepszam” ich za to cytując kawał: „Jakie są 2 najczęściej wypowiadanie słowa przed wypadkiem? Prawa wolna”. Na sam koniec zostawiłem sobie najgorsze, a mianowicie mistrzów kierownicy bez prawka. Bardzo często stykam się z osobami, które nie mają prawa jazdy, a mówią kierowcy jak ma jechać, albo co gorsza mówią, że w danych miejscach one pojechałyby szybciej/lepiej/inaczej. Na nich też mam sposób. Krótko i zwięźle odpowiadam: „Nie pojechał(a)byś. Nie masz prawka”

    • Zulik napisał(a):

      Mnie denerwują palacze 😉 Ponieważ sam nie palę, wyczuwam takiego z kilometra 😛 Strasznie wkurza mnie, jak np. jadę rano do pracy, zabieram kumpli po drodze, którzy chwile przed „zjarali se papieroska”.. No i wsiadają, a ja od razu czuję jakby ktoś wysypał mi popielniczkę w aucie.. no co zrobić… :/ Niby nie palą w aucie, ale i tak ciągle śmierdzi mi tymi fajami 😉
      Druga sprawa z fajkami to :
      Pasażer: „zatrzymaj się, muszę zapalić ”
      Kierowca: „Chyba Cię po**bało” ;D ”
      Do poprzedniej pracy miałem ok 30 minut drogi.. Nie rozumiem, jak ktoś nie może wytrzymać „tyyylee” czasu bez fajka? No bez przesady…

      Dalsza sprawa: pasażerowie, którzy bawią się nawiewami/przyciskami/pokrętłami… Takich to mam czasami ochotę po prostu wystawić z auta na środku jakiejś polnej drogi…

Tagi: bezpieczeństwa, dziecko w czasie podróży, dziecko w podróży, jazda defensywna, kierowca, nieodpowiedzialne zachowania, pasażer, pasażerowie