Paradoksalne przepisy drogowe, które warto znać

Paradoksalne przepisy drogowe, które warto znać

For. blogs.app.com

Drażnią Cię znaki ograniczenia prędkości, poustawiane, wydawać by się mogło, przypadkowo? Na wieść o zmianach przepisów dających rowerzystom większą swobodę na drogach dostałeś gęsiej skórki? Spójrz zatem na poniższą listę zaskakujących przepisów drogowych, które obowiązują w różnych zakątkach naszego globu.

1. Uważaj na GPS – coraz więcej współczesnych nawigacji samochodowych ma wbudowaną bazę fotoradarów. W Szwajcarii jest to niedozwolone. Jeśli podczas kontroli drogowej stróż prawa wykryję taką opcję w urządzeniu, może ono zostać zarekwirowane.

2. Szybcy śpiący policjanci – w Indiach progi zwalniające są nawet na trzypasmowych drogach szybkiego ruchu.

3. Myjnia – w Szwajcarii obowiązuje jeden z najdziwniejszych przepisów dotyczących dbania o samochód. Jeśli ktoś chce w niedzielę umyć swoje auto, musi skorzystać z myjni. Mycie ręczne w ten dzień jest zabronione.

4. Miejsce parkingowe – w Japonii aby w ogóle stać się posiadaczem samochodu, trzeba okazać dokument potwierdzający, że ma się własne miejsce parkingowe. Na dodatek nie może ono być oddalone więcej niż 2 km od miejsca zamieszkania osoby ubiegającej się o auto.

5. Zwierzęta pod ochroną – w Stanie Denver w USA obowiązuje zakaz transportu zwierząt nocą. W dzień oczywiście jest to dozwolone.

6. System – aby ograniczyć i tak gigantyczny ruch, w mieście Manilai (Filipiny) opracowano genialny system, który dopuszcza poruszanie się aut po ulicach na podstawie ich numerów rejestracyjnych. Jak to działa? Przykładowo, jeśli ostatnia cyfra w numerze rejestracyjnym auta to 1 lub 2, nie można poruszać się nim w poniedziałki i w piątki. Jeśli ostatnie cyfry to 7 lub 9, można zapomnieć o jeździe w weekendy.

7. Kto pierwszy, ten… – w USA i Kanadzie na skrzyżowaniach równorzędnych obowiązuje zasada: kto pierwszy, ten lepszy. Pojazd z prawej strony ma zawsze pierwszeństwo? Nie w tych państwach.

8. Klient nasz pan – w amerykańskim stanie New Jersey zakazane jest samodzielne tankowanie samochodów. Może to zrobić tylko obsługa stacji.

Większość (jeśli nie wszystkie) wymienionych przepisów wydaje się, delikatnie mówiąc, dziwna. A z jakimi zaskakującymi przepisami czy znakami Wy się spotkaliście?

58 odpowiedzi na “Paradoksalne przepisy drogowe, które warto znać”

  1. M M napisał(a):

    „System – aby ograniczyć i tak gigantyczny ruch, w mieście Manilai (Filipiny) opracowano genialny system” Dziwne ze ten system jest juz stosowany (w różnych wariantach) w około 30 Państwach w tym np Francja i Meksyk. Odpowiedz jest zawsze jedna -kupienie drugiego auta.

    „Kto pierwszy, ten… – w USA i Kanadzie na skrzyżowaniach równorzędnych obowiązuje zasada: kto pierwszy, ten lepszy.” Chyba w Anglii tez tak jest.

    • Gorillagg napisał(a):

      Tak, na pewno jest tak w Atenach i chyba w niektórych dzielnicach Paryża. Wyżej d… nie podskoczysz, jak jest więcej samochodów niż m2 jezdni, to trzeba interweniować. 😉

    • Angol napisał(a):

      w anglii na rondach zasada jest ze pierwszenstwo maja ci z prawej….
      w praktyce .. pierwszenstwo ma ten kto szybciej pusi sprzeglo i doda gazu 😉

    • Nobody napisał(a):

      To nie jest „Kto pierwszy, ten lepszy”, tylko kto pierwszy się zatrzyma przed skrzyżowaniem, ten pierwszy może ruszyć. Najcześciej na takich skrzyżowaniach są z każdej strony znaki STOP (zwoją drogą system przyjaźniejszy niż zasada prawej ręki, nie ma wątpliwości kto ma pierwszeństwo, dodatkowo spowalnia ruch na bocznych drogach)

      • Gosc napisał(a):

        Przy zasadzie prawej ręki możesz jechać gdy nie masz nikogo po prawej stronie.
        Przy działaniu drugiej zasady musisz ogarnąć całą krzyżówkę i zakodować sobie kolejność wszystkich…

        • Konik napisał(a):

          przy zasadzie prawej ręki możesz walić ile wlezie 😀

        • Aaa napisał(a):

          Jeździłem, doświadczyłem – potwierdzam jest to lepsze rozwiązanie pod warunkiem że jest to skrzyżowanie o małym natężeniu ruchu – na większe tylko rondo lub światła.
          Jest dużo bezpieczniejsze niż reguła prawej ręki. Tak jak wyżej „Nobody” napisał – STOP jest z każdej strony.

          Ponadto, jeżeli dojeżdżasz do skrzyżowania i ine auto dojeżdża (ale wolniej), Ty się zatrzymujesz, CZEKASZ AŻ TAMTO SIĘ ZATRZYMA, i dopiero możesz jechać.

  2. M M napisał(a):

    „System – aby ograniczyć i tak gigantyczny ruch, w mieście Manilai (Filipiny) opracowano genialny system” Dziwne ze ten system jest juz stosowany (w różnych wariantach) w około 30 Państwach w tym np Francja i Meksyk. Odpowiedz jest zawsze jedna -kupienie drugiego auta.

    „Kto pierwszy, ten… – w USA i Kanadzie na skrzyżowaniach równorzędnych obowiązuje zasada: kto pierwszy, ten lepszy.” Chyba w Anglii tez tak jest.

    • Gorillagg napisał(a):

      Tak, na pewno jest tak w Atenach i chyba w niektórych dzielnicach Paryża. Wyżej d… nie podskoczysz, jak jest więcej samochodów niż m2 jezdni, to trzeba interweniować. 😉

    • Angol napisał(a):

      w anglii na rondach zasada jest ze pierwszenstwo maja ci z prawej….
      w praktyce .. pierwszenstwo ma ten kto szybciej pusi sprzeglo i doda gazu 😉

    • Nobody napisał(a):

      To nie jest „Kto pierwszy, ten lepszy”, tylko kto pierwszy się zatrzyma przed skrzyżowaniem, ten pierwszy może ruszyć. Najcześciej na takich skrzyżowaniach są z każdej strony znaki STOP (zwoją drogą system przyjaźniejszy niż zasada prawej ręki, nie ma wątpliwości kto ma pierwszeństwo, dodatkowo spowalnia ruch na bocznych drogach)

      • Gosc napisał(a):

        Przy zasadzie prawej ręki możesz jechać gdy nie masz nikogo po prawej stronie.
        Przy działaniu drugiej zasady musisz ogarnąć całą krzyżówkę i zakodować sobie kolejność wszystkich…

        • Konik napisał(a):

          przy zasadzie prawej ręki możesz walić ile wlezie 😀

        • Aaa napisał(a):

          Jeździłem, doświadczyłem – potwierdzam jest to lepsze rozwiązanie pod warunkiem że jest to skrzyżowanie o małym natężeniu ruchu – na większe tylko rondo lub światła.
          Jest dużo bezpieczniejsze niż reguła prawej ręki. Tak jak wyżej „Nobody” napisał – STOP jest z każdej strony.

          Ponadto, jeżeli dojeżdżasz do skrzyżowania i ine auto dojeżdża (ale wolniej), Ty się zatrzymujesz, CZEKASZ AŻ TAMTO SIĘ ZATRZYMA, i dopiero możesz jechać.

  3. Vikicristina napisał(a):

    Dla mnie najbardziej absurdalnym przepisem, choć nie dotyczącym konkretnie ruchu drogowego był przepis na mocy którego, jeszcze parę lat temu osoba, która ukradła auto mogła powiedzieć, że „chciała się przejechać” i była traktowana ulgowo.

  4. Vikicristina napisał(a):

    Dla mnie najbardziej absurdalnym przepisem, choć nie dotyczącym konkretnie ruchu drogowego był przepis na mocy którego, jeszcze parę lat temu osoba, która ukradła auto mogła powiedzieć, że „chciała się przejechać” i była traktowana ulgowo.

  5. Fredzioch napisał(a):

    Denver nie jest stanem, tylko miastem USA w stanie Kolorado

  6. Fredzioch napisał(a):

    Denver nie jest stanem, tylko miastem USA w stanie Kolorado

  7. kubuś napisał(a):

    a ten znak to uwaga na policjantów na czworakach podglądających panie lunetą od spodu :O)

  8. kubuś napisał(a):

    a ten znak to uwaga na policjantów na czworakach podglądających panie lunetą od spodu :O)

  9. Jotgie napisał(a):

    A czy wiecie, że nasz kodeks nie reguluje sposobu jazdy na rondach (skrzyżowaniach z ruchem okrężnym)! W ogóle w naszym kodeksie na próżno szukać takiego pojęcia!

    • Anonim napisał(a):

      na rondach obowiazuja standardowe przepisy

      • Jotgie napisał(a):

        No i co z tego? Nie tego dotyczył mój post… No bo to chyba jasne.

        • Wacek napisał(a):

          To czego w takim razie dotyczył?

          • Jotgie napisał(a):

            Przeczytaj ZE ZROZUMIENIEM po kolei: artykuł a szczególnie ostatnie zdanie i mój komentarz!

          • Ja napisał(a):

            Ja chyba też nie rozumiem czego dotyczył ten post… Nawet po przeczytaniu ze zrozumieniem.

    • ddm napisał(a):

      Nasz kodeks nie reguluje też jak po drogach mają się poruszać samoloty lub okręty. 😉
      Podejrzewam :), że piloci muszą stosować się do standardowych przepisów kodeksu drogowego.

      Tak samo mają kierowcy na rondzie. W kolejności ważności stosują: wskazania policjanta, światła, znaki drogowe, albo ten z prawej ma pierwszeństwo.

  10. Jotgie napisał(a):

    A czy wiecie, że nasz kodeks nie reguluje sposobu jazdy na rondach (skrzyżowaniach z ruchem okrężnym)! W ogóle w naszym kodeksie na próżno szukać takiego pojęcia!

    • Anonim napisał(a):

      na rondach obowiazuja standardowe przepisy

      • Jotgie napisał(a):

        No i co z tego? Nie tego dotyczył mój post… No bo to chyba jasne.

        • Wacek napisał(a):

          To czego w takim razie dotyczył?

          • Jotgie napisał(a):

            Przeczytaj ZE ZROZUMIENIEM po kolei: artykuł a szczególnie ostatnie zdanie i mój komentarz!

          • Ja napisał(a):

            Ja chyba też nie rozumiem czego dotyczył ten post… Nawet po przeczytaniu ze zrozumieniem.

    • ddm napisał(a):

      Nasz kodeks nie reguluje też jak po drogach mają się poruszać samoloty lub okręty. 😉
      Podejrzewam :), że piloci muszą stosować się do standardowych przepisów kodeksu drogowego.

      Tak samo mają kierowcy na rondzie. W kolejności ważności stosują: wskazania policjanta, światła, znaki drogowe, albo ten z prawej ma pierwszeństwo.

  11. Wedw napisał(a):

    Dziwne jest płacić za przejazd autostradą, która została wybudowane za publiczne pieniądze. A jeszcze dziwniejsze jest DOPŁACANIE tym firmom w sytuacji gdy przejedzie(i zapłaci) za mało ludzi.

    • Jotgie napisał(a):

      Nie do końca tak jest. Jeżeli odcinek został wybudowany za publiczne pieniądze (tzw. odcinki „państwowe” jak np. Konin – Stryków) to opłata ma pokrywać tylko koszty utrzymania i przyszłych remontów, jeżeli to odcinek komercyjny to opłata jest także pobierana na spłatę kredytu (dlatego jest wyższa). Oczywiście, że na odcinki „państwowe” też pobrano częściowe kredyty i one też są do spłacenia, lecz zwykle dużo mniejsze.
      Nadmieniam, że odcinki komercyjne są zarządzane przez 30 lat – potem staną się „państwowymi”. Dlatego kalkulacja obejmuje całkowitą spłatę kredytu w tym okresie.
      A DOPŁACANIE to też nic dziwnego – skoro wybudowali za SWOJE pieniądze a po 30 latach mają oddać państwu ZA DARMO to muszą mieć jakąś gwarancję stałego dopływu kasy!

      I nie „gdy przejedzie (i zapłaci) za mało LUDZI” tylko SAMOCHODÓW bo płaci się za przejazd pojazdów a nie ilości ludzi.

  12. Wedw napisał(a):

    Dziwne jest płacić za przejazd autostradą, która została wybudowane za publiczne pieniądze. A jeszcze dziwniejsze jest DOPŁACANIE tym firmom w sytuacji gdy przejedzie(i zapłaci) za mało ludzi.

    • Jotgie napisał(a):

      Nie do końca tak jest. Jeżeli odcinek został wybudowany za publiczne pieniądze (tzw. odcinki „państwowe” jak np. Konin – Stryków) to opłata ma pokrywać tylko koszty utrzymania i przyszłych remontów, jeżeli to odcinek komercyjny to opłata jest także pobierana na spłatę kredytu (dlatego jest wyższa). Oczywiście, że na odcinki „państwowe” też pobrano częściowe kredyty i one też są do spłacenia, lecz zwykle dużo mniejsze.
      Nadmieniam, że odcinki komercyjne są zarządzane przez 30 lat – potem staną się „państwowymi”. Dlatego kalkulacja obejmuje całkowitą spłatę kredytu w tym okresie.
      A DOPŁACANIE to też nic dziwnego – skoro wybudowali za SWOJE pieniądze a po 30 latach mają oddać państwu ZA DARMO to muszą mieć jakąś gwarancję stałego dopływu kasy!

      I nie „gdy przejedzie (i zapłaci) za mało LUDZI” tylko SAMOCHODÓW bo płaci się za przejazd pojazdów a nie ilości ludzi.

  13. Ss67 napisał(a):

    Co dziwnego w przepisach szwajcarów? moim zdaniem bardzo rozsadny przepis na niedzielę.
    za to w jednym ze stanow USA mozna jezdzic bez rejestracji (miesiac) wiec nie zdziwcie sie jak zobaczycie auto bez rejestracji ;D

    • big t napisał(a):

      Dodam, ze korzystał z tego Steve Jobs. Co miesiąc miał nowego merca i jeździł bez tablic

    • Ania napisał(a):

      Korzystał z tego Steve Jobs – z tego, co wiem, zawsze jeździł bez tablic. Legalnie. Po prostu miał umowę z firmą leasingową i co miesiąc zmieniał auto na identyczne, tylko nowe, a stare im zostawiał. Dla niewtajemniczonych była to niezła zagadka.

  14. Ss67 napisał(a):

    Co dziwnego w przepisach szwajcarów? moim zdaniem bardzo rozsadny przepis na niedzielę.
    za to w jednym ze stanow USA mozna jezdzic bez rejestracji (miesiac) wiec nie zdziwcie sie jak zobaczycie auto bez rejestracji ;D

    • big t napisał(a):

      Dodam, ze korzystał z tego Steve Jobs. Co miesiąc miał nowego merca i jeździł bez tablic

    • Ania napisał(a):

      Korzystał z tego Steve Jobs – z tego, co wiem, zawsze jeździł bez tablic. Legalnie. Po prostu miał umowę z firmą leasingową i co miesiąc zmieniał auto na identyczne, tylko nowe, a stare im zostawiał. Dla niewtajemniczonych była to niezła zagadka.

  15. norweg napisał(a):

    moim zdaniem niektóre z tych przepisów mają całkiem sporo sensu

  16. norweg napisał(a):

    moim zdaniem niektóre z tych przepisów mają całkiem sporo sensu

  17. irek janik napisał(a):

    a u nas kiedyś było tankowanie w dni parzyste dla tych co ostatnią cyfrę na tablicach mieli parzystą i analogicznie

  18. irek janik napisał(a):

    a u nas kiedyś było tankowanie w dni parzyste dla tych co ostatnią cyfrę na tablicach mieli parzystą i analogicznie

  19. Jan napisał(a):

    nie rozumiem czemu wpisano tu jako dziwny przepis pkt 4 – z japoni,
    państwo na wyspach, tłoczne – co oni niby mieli by z tym złomem robić? topić w morzu? , to by było chore jak by każdy obywatel miał po dwa lub trzy auta – tak jak to jest w polsce, a u nas by się przydało, od razu emisja spalin by spadała 😀

  20. Jan napisał(a):

    nie rozumiem czemu wpisano tu jako dziwny przepis pkt 4 – z japoni,
    państwo na wyspach, tłoczne – co oni niby mieli by z tym złomem robić? topić w morzu? , to by było chore jak by każdy obywatel miał po dwa lub trzy auta – tak jak to jest w polsce, a u nas by się przydało, od razu emisja spalin by spadała 😀

Tagi: dziwne przepisy, GPS, kodeks drogowy, nakaz, niedozwolone, oznaczenia, Przepisy, Przepisy drogowe, punkty, ruch, zakaz, znaki