Normy czystości spalin – problem producentów i kierowców

Filtr cząstek stałych

Filtr cząstek stałych

Norma EURO 5 obowiązuje zaledwie od kilku miesięcy, a już zdążyła napsuć krwi milionom kierowców, ponieważ samochody ją spełniające musiały trafić do sprzedaży znacznie wcześniej. EURO 6 zostanie wprowadzona najprawdopodobniej w 2014 roku. Jak poradzą sobie z tym producenci oraz kierowcy?

Norma EURO 5 weszła w życie 1 stycznia 2011 roku, ale technologie pozwalające ją spełnić musiano zastosować w autach wcześniej. Wiązało się to z wyraźnymi zmianami w budowie oraz konstrukcji silników. Problem oczywiście dotyczy samochodów z silnikami wysokoprężnymi, ponieważ to właśnie one produkują najwięcej szkodliwych związków – tlenków azotu (NOx) oraz cząstek stałych.

Niemal dwukrotne zmniejszenie emisji NOx, jakie zakłada norma EURO 5 (czyli 180 mg/km dla silników wysokoprężnych)  w porównaniu z EURO 4, osiągnięto na kilka sposobów. W układach paliwowych wprowadzono wielofazowy wtrysk paliwa na każdy cykl pracy silnika. Jednostki napędowe wyposażono także w zawory recyrkulacji spalin oraz najbardziej kłopotliwy dla większości użytkowników filtr cząstek stałych.

Poziom emisji spalin w poszczególnych normach

Poziom emisji spalin w poszczególnych normach

Do prawidłowej jego pracy potrzebne jest odpowiednie rozgrzanie układu wydechowego. Tylko w wysokiej temperaturze cząstki stałe mogą zostać w pełni spalone. Zajmuje to trochę czasu, a krótkie dojazdy do pracy nie pozwalają na to, aby filtr cząstek stałych spełnił swoje zadanie. Szkodliwe substancje gromadzą się na ściankach filtra, co prowadzi do jego nadmiernego zanieczyszczenia. W końcu na desce rozdzielczej zapala się kontrolka ostrzegawcza, która informuje o konieczności oczyszczenia filtra cząstek stałych.

Jest na to kilka sposobów. Jeśli filtr nie jest jeszcze krytycznie zanieczyszczony i nie zignorujemy kontrolki ostrzegawczej, możemy go wyczyścić samodzielnie. Właściwie robi to za nas silnik – wystarczy pozwolić mu na wykonanie swojej pracy. O tym, że proces oczyszczania filtra jest w toku, sygnalizuje ta sama kontrolka na desce rozdzielczej. Silnik realizuje wówczas tzw. powtryski, które podwyższają temperaturę w układzie wydechowym i wspomagają pracę filtra cząstek stałych. Powinniśmy wówczas nie przerywać jazdy przez kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów, a silnik utrzymywać na stosunkowo wysokich obrotach przy prędkości ok. 80 km/h i niskim biegu. Jeśli proces automatycznego oczyszczania filtra przerwiemy kilka razy z rzędu, najprawdopodobniej będziemy musieli udać się do serwisu.

Kontrolka procedury oczyszczania filtra cząstek stałych

Kontrolka procedury oczyszczania filtra cząstek stałych

Serwis ma możliwość usunięcia szkodliwych substancji z filtra za pomocą komputera. Nie wolno jednak tego powtarzać częściej niż raz na 1000 km. Czasem na oczyszczanie komputerowe jest za późno – wówczas robi się to mechanicznie poprzez rozpuszczenie sadzy roztworem chemicznym. Koszt takiej usługi waha się od 1500 do 2500 zł. Za ok. 3000 zł mechanik może usunąć filtr cząstek stałych i wgrać odpowiednie oprogramowanie, które oszuka sterownik silnika. Należy jednak pamiętać, że wówczas samochód nie będzie spełniał homologowanej normy EURO 5.

Problem z filtrem cząstek stałych polega na tym, że samochód wyposażony w ten element nie nadaje się do eksploatacji wyłącznie w mieście. Paradoksalnie większość diesli jeździ właśnie w takich warunkach i oszczędności w spalaniu zwykle są wydawane na naprawy. Jazda na krótkich odcinkach nie pozwala na rozgrzanie do odpowiedniej temperatury filtra cząstek stałych i jego prawidłową pracę.

Badanie czystości spalin

Badanie czystości spalin

Do jazdy miejskiej oszczędniej jest kupić samochód z silnikiem benzynowym, ale być może zmieni się to wraz ze wprowadzeniem normy EURO 6. Ta bowiem wymusza zajęcie się problemem emisji cząstek stałych zupełnie z innej strony. Czy nową normę kierowcy przyjmą w końcu z ulgą?

Norma EURO 6 wejdzie w życie w 2014 roku. Zgodnie z nią emisja tlenków azotu ma być mniejsza o połowę w stosunku do EURO 5, a produkcja cząstek stałych spaść pięciokrotnie. Producenci wciąż walczą ze skutkami takiego procesu spalania za pomocą rozwiniętych technologicznie filtrów cząstek stałych oraz zaworów recyrkulacji spalin. Takie rozwiązania są jednak niemożliwe do wprowadzenia w samochodach osobowych ze względu na swoje gabaryty. Norma EURO 6 wymaga więc skupienia się na przyczynie problemu, czyli sprawieniu, aby cząstki stałe w ogóle nie powstawały.

Silnik Scania spełniający normę EURO 6

Silnik Scania spełniający normę EURO 6

Obecnie wtrysk paliwa jest realizowany w kilku fazach, co zabiera sporo czasu, w którym powstają właśnie szkodliwe związki NOx i cząstki stałe. Należy więc skrócić ten czas i zapobiec ich tworzeniu. Zamiast wtryskiwać kilka dawek paliwa, należałoby zrealizować tylko pojedynczy wtrysk, tuż przed górnym, martwym położeniem tłoka. Ciśnienie jest wtedy najwyższe, a chwilę później następuje zapłon. Technicznie jest to do zrealizowania, ale kierowca odczuje to na własnej skórze: kultura pracy takiego silnika znacznie spadnie. Obecnie jest ona wysoka w silnikach wysokoprężnych właśnie dzięki kilku wtryskom podczas jednego cyklu pracy. Jak zatem zostanie rozwiązany ten problem? Nie wiadomo.

Aktualnie trwają prace nad pompami paliwa, które wytwarzałyby ciśnienie ok. 3500 barów. Dla przykładu, te stosowane w układach Common Rail osiągają wartości rzędu 1200-1600 barów. Czas wtrysku skróciłby się więc dość znacznie, a cały proces miałby odbywać się na ok. 3° obrotu wału rozrządu. Uniemożliwi to powstanie związków cząstek stałych i NOx w tak krótkim czasie. Co jeszcze zaproponują nam producenci? Czasu zostało niewiele. A co Wy myślicie o planowanej normie EURO 6? Czy będziemy mogli w końcu cieszyć się w pełni niezawodnymi oraz tanimi w eksploatacji dieslami?

Źródło: Autokult

42 odpowiedzi na “Normy czystości spalin – problem producentów i kierowców”

  1. nexus napisał(a):

    Raczej pojawią się tylko kolejne skomplikowane w budowie i przede wszystkim serwisowaniu urządzenia, nie potrzebne do niczego innego niż tylko spełnienia wybujałych oczekiwań ekologicznych eurourzędasów, którzy dbania o ekologie szukają nie tam gdzie trzeba.

  2. nexus napisał(a):

    Raczej pojawią się tylko kolejne skomplikowane w budowie i przede wszystkim serwisowaniu urządzenia, nie potrzebne do niczego innego niż tylko spełnienia wybujałych oczekiwań ekologicznych eurourzędasów, którzy dbania o ekologie szukają nie tam gdzie trzeba.

  3. Haczyk napisał(a):

    kto jest autorem tekstu??

      • Szymon Witkowski napisał(a):

        Autorzy są podpisani pod obydwoma artykułami 🙂

        • Spm2k napisał(a):

          czyli Marcin Charzewski?

        • Marcin Charzewski napisał(a):

          w pierwszym tekście z lipca jest napisane że dodał to X, ale autorem jest Y… nie chce podejrzewać o plagiat, ale te teksty są bliźniacze, tylko delikatnie zmienione…
          zdjęcia i tak nie były moje… ale nad tekstem troszkę posiedziałem…

          • Panda napisał(a):

            jest trochę podobnych zdań, ale plagiatem bym tego nie nazwał, chociażby dlatego, że jest podane źródło skąd autor brał informację

          • Szymon Witkowski napisał(a):

            Tak jak zauważył Panda – w żadnym przypadku nie popełniłem plagiatu. Nie ukrywam, że posiłkowałem się Twoim tekstem, bo źródło jest wyraźnie podane i tak jak Haczyk czy Spm2k bez problemu odnaleźli autora tekstu, na którym się opierałem.
            Jeśli starałbym się ukryć ten fakt, skąd pochodzą informacje, wtedy faktycznie mogłoby się zrobić nieprzyjemnie – oczywiście dla mnie.

  4. Haczyk napisał(a):

    kto jest autorem tekstu??

      • Szymon Witkowski napisał(a):

        Autorzy są podpisani pod obydwoma artykułami 🙂

        • Spm2k napisał(a):

          czyli Marcin Charzewski?

        • Marcin Charzewski napisał(a):

          w pierwszym tekście z lipca jest napisane że dodał to X, ale autorem jest Y… nie chce podejrzewać o plagiat, ale te teksty są bliźniacze, tylko delikatnie zmienione…
          zdjęcia i tak nie były moje… ale nad tekstem troszkę posiedziałem…

          • Panda napisał(a):

            jest trochę podobnych zdań, ale plagiatem bym tego nie nazwał, chociażby dlatego, że jest podane źródło skąd autor brał informację

          • Szymon Witkowski napisał(a):

            Tak jak zauważył Panda – w żadnym przypadku nie popełniłem plagiatu. Nie ukrywam, że posiłkowałem się Twoim tekstem, bo źródło jest wyraźnie podane i tak jak Haczyk czy Spm2k bez problemu odnaleźli autora tekstu, na którym się opierałem.
            Jeśli starałbym się ukryć ten fakt, skąd pochodzą informacje, wtedy faktycznie mogłoby się zrobić nieprzyjemnie – oczywiście dla mnie.

  5. Anonim napisał(a):

    Główny problem tych wysoce zaawansowanych filtrów katalitycznych, to wydostawanie się cząstek metalicznych – składników filtra. W Tajlandii, gdzie katalizatory dopalania są obligatoryjne, ilość nowotworów płuc wzrosła pięciokrotnie w stosunku do okresu, w którym jeszcze nie były obowiązkowe.

    • Marcin Charzewski napisał(a):

      to i tak wszystko marketingowa ściema. Twój samochód nawet nie spełniając normy Euro 4 zużyje mniej szkodliwych substancji przez cały okres swojego uzytkowania niż przelot samolotu z europy do USA ;]

  6. Anonim napisał(a):

    Główny problem tych wysoce zaawansowanych filtrów katalitycznych, to wydostawanie się cząstek metalicznych – składników filtra. W Tajlandii, gdzie katalizatory dopalania są obligatoryjne, ilość nowotworów płuc wzrosła pięciokrotnie w stosunku do okresu, w którym jeszcze nie były obowiązkowe.

    • Marcin Charzewski napisał(a):

      to i tak wszystko marketingowa ściema. Twój samochód nawet nie spełniając normy Euro 4 zużyje mniej szkodliwych substancji przez cały okres swojego uzytkowania niż przelot samolotu z europy do USA ;]

      • MK napisał(a):

        Przecież nie ma znaczenia, że samoloty latają na 10 tys. km i nie szkodzą ludziom, roślinom, zwierzętom….

  7. sebek napisał(a):

    2050 wejdzie norma euro 30 czyli zadnych emisji dwutlenku wegla i zadnych czastek stalych. Bo ludzie beda jezdzic rikszami. Oto co nam szykuje eurokolchoz europejski. To juz powstalo prawo zakazujace uzywania samochodow w tym wlasnie roku w miastach.

  8. sebek napisał(a):

    2050 wejdzie norma euro 30 czyli zadnych emisji dwutlenku wegla i zadnych czastek stalych. Bo ludzie beda jezdzic rikszami. Oto co nam szykuje eurokolchoz europejski. To juz powstalo prawo zakazujace uzywania samochodow w tym wlasnie roku w miastach.

  9. Example napisał(a):

    Ekoterroryzm nas zabija. Samochody coraz droższe, niemożliwe do używania… zabrać wszystkie! przesiadka na konia który produkuje metan (gaz cieplarniany) też niemożliwa…

  10. Example napisał(a):

    Ekoterroryzm nas zabija. Samochody coraz droższe, niemożliwe do używania… zabrać wszystkie! przesiadka na konia który produkuje metan (gaz cieplarniany) też niemożliwa…

  11. Tombo napisał(a):

    ostatnie popmpowtryski VW do 2.0 TDI 170KM były pizoelektryczne prod. Siemensa,i miały cisnienie wtrysku 2200 barów, dokładnie wg tej koncepcji,zeby wtrysnąć to jak najkrocej

  12. Tombo napisał(a):

    ostatnie popmpowtryski VW do 2.0 TDI 170KM były pizoelektryczne prod. Siemensa,i miały cisnienie wtrysku 2200 barów, dokładnie wg tej koncepcji,zeby wtrysnąć to jak najkrocej

  13. Dk napisał(a):

    jedyne rozwiązanie to rura do środka. To ma sens. Kierowca powinien obserwować się w lusterku. Po pierwszych wymiotach, otworzyć okno i wszystko powinno być ok. Szerokiej drogi!!!!

  14. Dk napisał(a):

    jedyne rozwiązanie to rura do środka. To ma sens. Kierowca powinien obserwować się w lusterku. Po pierwszych wymiotach, otworzyć okno i wszystko powinno być ok. Szerokiej drogi!!!!

  15. Viofor napisał(a):

    Przecież od dawna wiadomo, że diesel nie zawsze jest lepszy. Jazda na krótkich dystansach to dla takiego silnika katorga, co się zaoszczędzi na paliwie z nawiązką weźmie serwis. Nowoczesne silniki benzynowe niewiele palą (np. u mnie średnio 5,1l/100km, poza miastem 4,6l/100km).

  16. Viofor napisał(a):

    Przecież od dawna wiadomo, że diesel nie zawsze jest lepszy. Jazda na krótkich dystansach to dla takiego silnika katorga, co się zaoszczędzi na paliwie z nawiązką weźmie serwis. Nowoczesne silniki benzynowe niewiele palą (np. u mnie średnio 5,1l/100km, poza miastem 4,6l/100km).

  17. A8950234 napisał(a):

    Mimo wysokiego poziomu artykułów na tym portalu autorzy nieraz traktują opisywane tematy po łebkach.
    Są co najmniej 2 rodzaje filtrów cząstek stałych.
    Jeden to opisany w tym artykule stosowany z tego co pamiętam w Toyotach.
    Drugi to system gdzie do dopalania wykorzystuje się AdBlue – wodny roztwór mocznika.
    Raz na 60k km wlewany tą substancję do oddzielnego zbiorniczka.
    Generuje to dodatkowe koszty, ale nie musimy się martwić o zapychający się przy jeździe w mieście filtr.

  18. A8950234 napisał(a):

    Mimo wysokiego poziomu artykułów na tym portalu autorzy nieraz traktują opisywane tematy po łebkach.
    Są co najmniej 2 rodzaje filtrów cząstek stałych.
    Jeden to opisany w tym artykule stosowany z tego co pamiętam w Toyotach.
    Drugi to system gdzie do dopalania wykorzystuje się AdBlue – wodny roztwór mocznika.
    Raz na 60k km wlewany tą substancję do oddzielnego zbiorniczka.
    Generuje to dodatkowe koszty, ale nie musimy się martwić o zapychający się przy jeździe w mieście filtr.

    • ADJ75 napisał(a):

      Kolego, AdBlue likwiduje szkodliwe tlenki azotu rozkładając je na azot i wodę, nie ma wpływu natomiast na cząstki stałe. Zużywa się tego ok. 5% ilości paliwa, więc te twoje raz na 60k km wskazywałoby na to że twój samochód pali ok. 1 litr ON na 600 km ….

  19. […] 1.9 TDI został unicestwiony wraz z końcem 2010 roku przez normy emisji spalin. Norma Euro 5 okazała się dla niego niemożliwa do spełnienia. Dlatego koncern Volkswagena wypuścił do […]

  20. Ndv napisał(a):

    Czy na prawdę nikt nie widzi, że te wszystkie normy emisji spalin, gwiazdki NCAP itd. są wymuszane przez europejskich producentów samochodów? To najprostszy sposób na zwalczanie konkurencji i tyle…

  21. Ndv napisał(a):

    Czy na prawdę nikt nie widzi, że te wszystkie normy emisji spalin, gwiazdki NCAP itd. są wymuszane przez europejskich producentów samochodów? To najprostszy sposób na zwalczanie konkurencji i tyle…

  22. Qwwerw napisał(a):

    jak bierzecie zdjęcie z mojej firmy Bosmal to dajcie znać

Tagi: diesel, ekologia, eksploatacja filtra cząstek stałych, euro 5, euro 6, filtr cząstek stałych, Mechanika, normy czystości spalin, oczyszczanie filtra cząstek stałych, procedura wypalania filtra cząstek stałych, silnik diesla, silnik wysokoprężny, spaliny