Nie wsiadaj za kierownicę po alkoholu [WYWIAD]

Danuta Gut

Mam nadzieję, że nawet wtedy, gdy o tym nie usłyszymy, kampania uratuje niejedno życie i zwiększy świadomość społeczną – mówi Danuta Gut, dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w Polsce – Browary Polskie, które odpowiada za inicjatywę „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”.

„Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” to inicjatywa zapoczątkowana nie przez jedną z organizacji zajmujących się bezpieczeństwem drogowym, tylko Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie. Co skłoniło producentów piwa do zaangażowania się w tego typu akcję?

Wszystkie nasze inicjatywy są wyrazem działań odpowiedzialnościowych browarów skupionych w Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego. Browary Polskie angażują się w działania zwiększające bezpieczeństwo na polskich drogach od 2006 roku, kiedy podpisaliśmy Europejską Kartę Bezpieczeństwa Drogowego. Od tego czasu udało się nam zrealizować kilka edycji kampanii „Prowadzący – niepijący”.

Animatorzy Klubu Drivera byli obecni na wielu ogólnokrajowych i lokalnych wydarzeniach poświęconych bezpieczeństwu w ruchu drogowym, podczas których za pomocą alkogogli i symulatora jazdy promowali zasadę „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”. Zbudowaliśmy także internetową społeczność ludzi wspierających promowaną ideę odpowiedzialnego spożywania alkoholu. Można powiedzieć, że mamy prawie 32 tys. ambasadorów, ponieważ tyle osób polubiło nasz profil na FB [facebook.com/klubdrivera – przyp. red.].

Inicjatywa wystartowała w 2008 roku. Co się zmieniło w ciągu sześciu lat?

W 2008 roku charakterystyczny znaczek przekreślonych kluczyków pojawił się na puszkach i butelkach piwa produkowanego przez browary należące do Związku Browary Polskie. Od 2011 roku oznaczenie zaczęło funkcjonować na wszystkich reklamach audiowizualnych piwa, przede wszystkim telewizyjnych i kinowych, zajmując 10 proc. powierzchni obrazu. Jest emitowane przez 10 proc. czasu trwania spotu.

Oznaczenie jest dobrowolną inicjatywą branży, a jego wykorzystywanie nie wynika z przepisów prawa, tylko jest jedną ze stosowanych przez firmy zasad samoregulacji. W 2014 roku piwowarzy zrzeszeni w Związku Browary Polskie postanowili uwolnić znak dotychczas zarezerwowany dla opakowań i reklam piwa, aby uczynić z niego symbol manifestu społecznego odpowiedzialnych, trzeźwych kierowców.

W tym celu proponują wszystkim kierowcom skupionym w organizacjach, instytucjach, firmach oraz osobom prywatnym poparcie idei kampanii oraz naklejenie znaczka „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” na tylnej szybie samochodu. Ten gest nic nie kosztuje, a jest wyrazem społecznego sprzeciwu wobec pijanych kierowców.

Jakie podmioty zdecydowały się przyłączyć do kampanii?

Lista naszych partnerów jest długa i różnorodna. Uzyskaliśmy merytoryczne wsparcie Ministerstwa Gospodarki oraz Komendy Głównej Policji. Ponadto wspierają nas posłowie i posłanki z Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, członkowie Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego, Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, korporacji taksówkarskich, przewoźnicy oraz firmy, którym zależy na zwiększeniu bezpieczeństwa na polskich drogach. Coraz większe zainteresowanie obserwujemy wśród przedstawicieli wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego.

Wśród Państwa partnerów jest m.in. znany kierowca rajdowy Tomasz Kuchar. Czy planujecie Państwo przeprowadzenie jakiejś specjalnej akcji we współpracy z nim i jego Akademią Bezpiecznej Jazdy albo z innym autorytetem z dziedziny motoryzacji?

Bardzo cieszymy się z poparcia, jakiego udzielił nam pan Tomasz Kuchar. Na razie nie chciałabym zdradzać planów dotyczących naszej dalszej współpracy.

Jakie działania są prowadzone w ramach inicjatywy?

Głównym zadaniem, jakie postawili sobie inicjatorzy kampanii, jest promocja i upowszechnianie znaku kampanii „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu” wśród firm i organizacji, które w ramach realizacji swoich strategii społecznej odpowiedzialności biznesu zechcą się zaangażować w kampanię i zapewnić jej większy zasięg. Jesteśmy świadomi, że tylko potężna koalicja firm i instytucji może podołać postawionemu zadaniu.

Mechanika kampanii jest bardzo prosta: wyprodukowaliśmy naklejki, które szeroko dystrybuujemy kanałami wewnętrznymi (w ramach struktur organizacji należących do koalicji) oraz zewnętrznymi (poprzez funkcjonariuszy policji).

Bardzo nas cieszy ogromne zaangażowanie policjantów w całym kraju. Funkcjonariusze rozdają naklejki w czasie kontroli trzeźwości kierowców, a podczas rozmaitych festynów i innych lokalnych wydarzeń edukują w zakresie odpowiedzialnego zachowania na drogach. Takie spotkania odbyły się już m.in. w Warszawie, Ścinawie (woj. dolnośląskie) czy Zakliczynie (woj. małopolskie). Kolejne inicjatywy są planowane w Sopocie, Siemiatyczach. Oby było ich jak najwięcej.

Czy prowadzą Państwo badania nad rozpoznawalnością znaku „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”? Jak w promowaniu inicjatywy pomaga Państwa zaangażowanie w media społecznościowe?

Do tej pory nie prowadziliśmy badań dotyczących rozpoznawalności znaku „Nigdy nie jeżdżę po alkoholu”. Od samego początku do promocji znaku wykorzystujemy media społecznościowe. Facebook, na którym prowadzimy profil Klub Drivera, jest miejscem, w którym bardzo szybko udaje się zarazić ludzi dobrymi inicjatywami.

Użytkownicy udostępniają znak kampanii, zapewniają nas o wsparciu, ale też zadają różne, czasami trudne pytania. Facebook daje nam możliwość prowadzenia ciekawego dialogu z ludźmi zaangażowanymi w problematykę kampanii. Tu i teraz.

Jaki jest odbiór społeczny inicjatywy? Czy np. docierają do Państwa historie o tym, że kampania pomogła komuś ocalić życie, zwiększyła świadomość zagrożeń związanych z jazdą po alkoholu wśród rodziny czy znajomych danej osoby?

Dostajemy wiele pozytywnych komentarzy, telefonów, e-maili. Ludzie pytają, jak mogą się przyłączyć, zapewniają nas o wsparciu. Chcą rozdawać naklejki w swoich społecznościach. Mam nadzieję, że nawet wtedy, gdy o tym nie usłyszymy, kampania uratuje niejedno życie i zwiększy świadomość społeczną.

Liczba wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców spadła w ciągu dekady o połowę. Pojawiło się jednak nowe zagrożenie: rośnie liczba osób przyłapanych na jeździe pod wpływem narkotyków. Czy Państwa przyszłe działania mogą rozszerzyć się na walkę także z tym problemem?

Popieramy wszelkie inicjatywy, które mają na celu uczynienie naszych dróg bezpieczniejszym miejscem. Nasza koalicja koncentruje się akurat na problematyce odpowiedzialnego spożywania alkoholu i bardzo chętnie podzielimy się naszym doświadczeniem w zakresie wsparcia bezpieczeństwa ruchu drogowego.

2 odpowiedzi na “Nie wsiadaj za kierownicę po alkoholu [WYWIAD]”

  1. slutmobile napisał(a):

    Choćby za jazdę po kelychu groziła egzekucja na miejscu z broni służbowej ludzie i tak będą jeździć. Nie jest kwestią wysokość kary tylko wykrywalność.

  2. tomsmom napisał(a):

    Od traktorzystów i kombajnistów zacznijcie.

Tagi: akca społeczna, inicjatywa, nietrzeźwi kierowcy, nigdy nie jeżdżę po alkoholu, Pijani kierowcy, walka z pijanymi kierowcami