Nie będzie wysokiej akcyzy na samochody?

Senatorowie przygotowali kontrowersyjny projekt zmiany w przepisach dotyczących akcyzy na samochody rejestrowane po raz pierwszy w kraju. Wywołało to duże poruszenie w mediach i społeczeństwie. Teraz okazuje się, że wszystko schowano do szuflady, a Ministerstwo Finansów przyznało, że nie pracuje nad tym tematem.

To właśnie wyższe wpływy do budżetu miały być głównym powodem wprowadzenia zmian w sposobie naliczania akcyzy na samochody. Starsze auta z dużymi silnikami miały być napiętnowane wysokim podatkiem. Jednocześnie nowe, nawet te bardzo drogie mogły być tańsze. Tym samym według pomysłodawców uszczelniłby się system, z którego najbogatsi, płacący za auta kilkaset tysięcy złotych, nie musieliby uciekać za granicę. Na chwilę obecną najdroższe auta są nierzadko rejestrowane w Czechach. Osoby kupujące starsze auta miały się przerzuć na nowe.

Innym powodem wprowadzenia zmian miało być wyeliminowanie z rynku samochodów nieekologicznych, brudzących nam powietrze. Chodziło o te duże z większymi silnikami. Nowa akcyza miała preferować zakup aut z małymi jednostkami napędowymi, najlepiej nowych. Ostatecznie wszystkie rządowe plany legły w gruzach.

Więcej, bo Ministerstwo Finansów przyznało, że nie ma ciśnienia na zwiększenie wpływów z tytułu akcyzy na auta, ponieważ te stale rosną. Rząd nie prowadzi żadnych działań w tym obszarze, co oznacza, że projekt senacki został schowany do szuflady na jakiś czas. Prawdopodobnie wszystko w wyniku dużych nacisków ze strony społeczeństwa. To grupy osób uboższych, kupujących tańsze i starsze samochody najwięcej by straciły, przy jednoczesnym ogromnym zysku najbogatszych. Partia rządząca nie może sobie pozwolić na utratę poparcia, a w dużej mierze pochodzącego od tych, których na nowe auta nie stać.

źródło: SAMAR

Tagi: akcyza, akcyza 2017, akcyza na samochody, nowa akcyza, rząd rezygnuje z akcyzy