Najważniejszy jest czas [wywiad]

st. bryg. mgr Paweł Frątczak

st. bryg. mgr Paweł Frątczak

Każda jednostka Straży Pożarnej jest przygotowana do prowadzenia skutecznych działań ratowniczych na drogach – mówi st. bryg. mgr Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.

Do ilu wypadków drogowych rocznie wzywana jest Straż Pożarna? Czy zauważyli Państwo, aby w ostatnich latach liczba poważnych wypadków, w których potrzebna jest interwencja Straży, malała?

W 2011 r. strażacy, mówiąc ogółem i nie dzieląc na Ochotniczą i Państwową Straż Pożarną, wyjechali do 53 132 zdarzeń w komunikacji drogowej. W tych działaniach brało udział 100 005 samochodów (mówiąc naszym fachowym językiem – zastępów) oraz 415 094 strażaków. W wyniku tych zdarzeń na drogach 42 813 osób zostało rannych, a 2006 zginęło. Podkreślam, mówimy tu o wypadkach i katastrofach w ruchu lądowym, do których wyjeżdżała Straż Pożarna.

Natomiast w 2012 r. statystyki kształtowały się następująco: 47 516 zdarzeń, 95 119 pojazdów biorących udział w akcjach, 393 069 strażaków. Liczba rannych to 37 544, a ofiar śmiertelnych 1717. Jak więc widać, liczba zdarzeń, w których potrzebna była pomoc Straży Pożarnej, spada.

Czy do wypadków wysyłane są specjalnie przeszkolone osoby, czy też wszyscy strażacy przechodzą odpowiednie szkolenie?

Generalnie rzecz biorąc, każda jednostka Straży Pożarnej jest przygotowana do prowadzenia skutecznych działań ratowniczych na drogach. Natomiast do niektórych kategorii zdarzeń, katastrof komunikacyjnych, wypadków masowych z udziałem większej liczby osób poszkodowanych, wysyłane są specjalne samochody.

Czym charakteryzują się te pojazdy i jakim specjalistycznym sprzętem posługują się strażacy przy interwencjach drogowych?

Poza wyposażeniem podstawowym przeznaczonym do gaszenia i ratownictwa drogowego, posiadają one całą paletę sprzętu. Można tu wymienić lekkie, średnie i ciężkie samochody ratownictwa technicznego.

Niektóre są specjalnie zbudowane z myślą o prowadzeniu działań z zakresu ratownictwa drogowego, mające m.in. możliwość holowania i podnoszenia pojazdów. Straż ma też żurawie ratownicze, od 30, przez 50, do 70 ton, które mogą podnosić duże pojazdy. Na stanie są też pojazdy ratownictwa medycznego. Taki pojazd znajduje się na wyposażeniu m.in. jednej z jednostek w Warszawie. Jest on wysyłany do zdarzeń z większą liczbą osób poszkodowanych.

Z kolei samochód ratownictwa drogowego przewozi załogę i pełni równocześnie rolę magazynu na kołach, dostarczającego ogromnej ilości sprzętu potrzebnego do skomplikowanych działań. Są to przede wszystkim zestawy hydraulicznych narzędzi ratowniczych, poduszki niskiego i wysokiego podnoszenia, narzędzia pneumatyczne i cały arsenał sprzętu potrzebnego do przeprowadzenia skutecznej ewakuacji i udzielenia pomocy osobom uwięzionym w zniszczonych samochodach.

Proszę wziąć pod uwagę, że systematycznie musimy ten sprzęt wymieniać i to nie tylko ze względu na proces starzenia. Musimy zwracać uwagę na działania producentów samochodów, brać pod uwagę nowe materiały, nowe technologie i nowe konstrukcje, które lepiej zabezpieczają użytkowników aut w trakcie wypadku.

Działa to odwrotnie, gdy strażacy chcą udzielić pomocy. Nie będą w stanie zrobić tego skutecznie przy pomocy narzędzi wyprodukowanych kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu, ponieważ zmieniły się konstrukcje. Doszła masa wzmocnień, pirotechniczne napinacze pasów, poduszki powietrzne, kurtyny i inne elementy bezpieczeństwa biernego. Konstruktorzy wymuszają konieczność ciągłego doskonalenia się, zdobywania doświadczenia i wiedzy na temat budowy samochodów osobowych i ciężarowych czy też nowych źródeł napędu, np. hybrydowych.

W ostatnich latach bardzo dużo sprzętu niezbędnego do prowadzenia działań ratowniczych w skali kraju i na terenie danych województw (np. warmińsko-mazurskiego, podkarpackiego, dolnośląskiego) zostało zakupionego zarówno w ramach projektów unijnych, jak i centralnych, które miały w nazwie „działania związane z bezpieczeństwem na polskich drogach”. Mogę powiedzieć, że pod tym względem polscy strażacy dysponują sprzętem, którego niekiedy mogą zazdrościć im koledzy z państw tzw. starej Unii Europejskiej.

Jak świadkowie czy uczestnicy wypadku powinni się zachować oczekując na przyjazd służb, np. w sytuacji, w której pojazd płonie?

Przede wszystkim najważniejszy jest czas, czyli nasza reakcja. Bez względu na to, czy jesteśmy świadkami, czy uczestnikami, każda tego typu sytuacja jest kryzysowa i niecodzienna. To paraliżuje i niekiedy wyłącza myślenie. Najważniejsze jest wzięcie telefonu do ręki i wykonanie połączenia z numerem alarmowym.

Kiedy chce się wezwać pomoc do płonącego samochodu lub do wypadku na drodze, przy którym niezbędna będzie interwencja Straży Pożarnej, właściwym numerem jest 998. Będę to powtarzał z uporem maniaka.

Numer 112 jest dodatkowym, powszechnym numerem do służb ratowniczych i powinniśmy pod ten numer dzwonić tylko wówczas, gdy nie potrafimy zdefiniować, która ze służb jest potrzebna. Gdy widzimy płonący samochód, nie powinniśmy wybierać numeru 112.

Kolejnymi elementami są udzielenie pomocy i zabezpieczenie miejsca wypadku, aby nie doszło do kolejnego zdarzenia. Jednak najważniejsze jest wezwanie pomocy. Człowiek, zwłaszcza w sytuacji dużego stresu, może nie być w stanie podjąć odpowiednich działań, udzielić właściwej pomocy.

Oczywiście w samochodzie każdy powinien mieć gaśnicę. Rzecz jasna, najskuteczniej gasi się pojazd przy pomocy kilku gaśnic. Gaśnice o pojemności 1 lub 2 kg, które wozi się w autach, mogą być niewystarczające. Jeśli nie mamy ich we własnym samochodzie, skorzystajmy z gaśnic innych użytkowników.

Bardzo ważna jest ewakuacja z zagrożonej strefy ludzi, którzy znajdują się wewnątrz pojazdu. Udzielając pierwszej pomocy, nie kładźmy ofiary na środku drogi, tylko na poboczu. Czynności powinniśmy wykonywać w rękawiczkach, biorąc pod uwagę np. kontakt z krwią.

Pamiętajmy, że jeśli uda się ugasić pojazd przed przyjazdem Straży Pożarnej, to nikt Państwu nie wystawi rachunku za nieuzasadnione wezwanie służb. My jako Straż będziemy się tylko cieszyć, że zdołali Państwo komuś pomóc.

2 odpowiedzi na “Najważniejszy jest czas [wywiad]”

  1. MotoCentrum napisał(a):

    ciekawy wywiad

  2. Maadrian napisał(a):

    Ciekawy wywiad, kolejny z cyklu „straż pożarna ratuje świat przed zagładą”.. wybaczcie, ale to ratownicy medyczni z karetek pogotowia(pomijam lekarzy celowo, ponieważ im nigdy nic się nie chce) ratują ofiary wypadków na drogach..Poziomem kompetencji i zaangażowania za śmieszne pieniądze w porównaniu do lekarzy ,przerastają ich o lata świetlne….

Tagi: 112, 998, ratownictwo drogowe, ratownik, straż pożarna, Wypadki, wywiad z rzecznikiem straży pożarnej, zdarzenia drogowe