Na co uważać w trakcie jazdy zimą po mieście?
Na co uważać w trakcie jazdy zimą po mieście?
2017-02-06 00:00:00.000000
https://www.smartdriver.pl/na-co-uwazac-w-trakcie-jazdy-zima-po-miescie?categoryName=twoj-samochod
Zespół AXA
852 284

6 luty 2017

Na co uważać w trakcie jazdy zimą po mieście?

Brak ocen
0/5 (0 głosów)

Suzuki Ignis / fot. Suzuki

Wbrew pozorom nie tylko jazda samochodem zimą w trasie jest niebezpieczna. Wiele zagrożeń czyha na kierowcę także w mieście. Na co szczególnie uważać?

Podstawowym problemem w trakcie zimowej jazdy po mieście jest nadmierna pewność siebie kierowców. Bardzo łatwo wychodzimy z założenia, że wolno nam więcej, bo jedziemy wolniej niż w trasie, stan dróg zakładamy z góry jako dobry i generalnie mamy poczucie większego panowania nad sytuacją. To błąd.

Trzeba pamiętać, że drogi w mieście potrafią być bardziej nieprzewidywalne, niż poza nim. Gdy jedziemy zaśnieżoną trasą, cały czas jesteśmy w pełni skupieni. Wiemy, że panują trudne warunki i prowadzimy nieustannie z takim właśnie nastawieniem. Tymczasem w mieście, gdy duże arterie są odśnieżone i posypane solą, łatwo uśpić swoją czujność przez właśnie te, jedynie obszarowo dobre warunki.

Gdy pojawia się gołoledź, zwróćcie uwagę gdzie jest najwięcej kolizji – właśnie na mniejszych ulicach, gdzie teoretycznie szanse na to powinny być mniejsze, przez mniejszy ruch. Tymczasem kierowcy zjeżdżający z dobrych, odśnieżonych arterii na małe, czasem nawet osiedlowe ulice, nagle znajdują się w warunkach, których się nie spodziewają, chociaż powinni. Jest ślisko, czasem na drodze leży tzw. szklanka, czyli goły lód. Kierowcy przekonują się o tym dopiero, gdy muszą hamować, np. przed skrzyżowaniem, przeszkodą lub zakrętem.

Dlatego zachęcamy, by zawsze, gdy następuje potencjalna zmiana nawierzchni, przeprowadzić testowe, krótkie hamowanie awaryjne. Jak to zrobić? Gdy nic za nami nie jedzie, należy gwałtownie, mocno wcisnąć hamulec na krótką chwilę, tak by zdążyć poczuć, czy ABS zaczął działać lub czy po prostu samochód wpadł w krótki poślizg. To ważne, by robić to przy niedużych prędkościach, które w razie utraty kontroli nad autem, będą gwarancją bezpiecznego zakończenia sprawdzianu. Wystarczy nawet 5 km/h.

W trakcie jazdy zimą po mieście należy też zwracać szczególnie dużą uwagę na pieszych, idących blisko jezdni. Nigdy nie wolno też zakładać, że pieszy opuści zebrę, zanim do niej dotrzemy – zawsze powinniśmy zwolnić. Te dwa przypadki łączy jeden problem – podatność na poślizgi również u pieszych. Gdy na chodnikach i jezdni występuje oblodzenie lub po prostu napadło dużo śniegu, który z solą zamienił się w śliską breję, należy zakładać, że może to mieć wpływ także na to, co dzieje się z pieszym.

Wystarczy chwila nieuwagi po stronie przechodnia, by po poślizgu wylądować na ulicy. Nie jest to częsty przypadek, ale, jak niczego na drodze, nie należy go wykluczać. Gdy widzimy pieszego idącego blisko jezdni, należy zachować szczególną ostrożność i przewidzieć ewentualną sytuację, w której nagle znajdzie się on przed naszymi kołami. Lepiej ominąć go łukiem, z niższą prędkością.

Istotnym problemem jest w zimę niezachowywanie bezpiecznego odstępu przed poprzedzającym pojazdem. W mieście jesteśmy przyzwyczajeni do stosunkowo ciasnej jazdy. Wtedy bardzo łatwo o stłuczkę. Na śniegu lub lodzie potrzeba wiele metrów więcej, by zatrzymać auto, w porównaniu z hamowaniem na suchym asfalcie. Dlatego należy zostawić sobie bezpieczny dystans przed poprzedzającym autem.

Ostatni problem, który wielu kierowców uważa, że ich nie dotyczy, to niski poziom umiejętności. Brawura za kierownicą przynosi tu wyjątkowo duże, niechlubne żniwo. Popisywanie się przed pasażerami czy łechtanie własnego ego swoimi pseudorajdowymi wyczynami po prostu nie przystoi kierowcy, który ma rozum. Może to dosadnie powiedziane, ale pamiętajcie – droga to nie miejsce na zabawę. Nie sprawdzajcie, jak szybko jesteście w stanie pokonać najbliższy zakręt, bo możecie znaleźć się po przeciwnej stronie jezdni szybciej, niż sądzicie i będziecie mieć dużo szczęścia, jeśli z naprzeciwka nie będzie jechać inny pojazd.

Na koniec istotna rada, która wiąże się przede wszystkim z ostatnim problemem – trenujcie. W Polsce jest coraz więcej torów i coraz więcej ośrodków doskonalenia techniki jazdy. Szkolenie lub wypróbowanie w specjalnie przeznaczonym do tego miejscu swoich umiejętności, w swoim aucie, może ocalić życie Wam i innym lub przynajmniej uświadomić jak niewiele jesteście w stanie zrobić przy swoich umiejętnościach, w razie sytuacji kryzysowej na śliskiej drodze.