Na co nas stać?

Polacy zarabiają coraz więcej. Średnia krajowa w tym roku skoczyła nawet do poziomu 4000 zł brutto. Analizujemy, ile zmotoryzowany przeciętny Polak może kupić za swoją pensję.

Średnia krajowa na poziomie 4000 zł brutto to około 2800 zł na rękę. Sprawdźmy, jak z takimi zarobkami wygląda zakup i eksploatacja samochodu. Na początek ile wypłat potrzeba, by kupić nowe auto. Najtańszym obecnie samochodem w Polsce jest Ford Ka. Jego cena to 25 650 zł. Jeśli przyjąć za średnią pensję kwotę 2800 zł, po niespełna 10 miesiącach oszczędzania możemy kupić Forda. Oczywiście, pod warunkiem że będziemy odkładać całą wypłatę. Gdybyśmy na samochód przeznaczali 30% pensji, to nowego Forda Ka moglibyśmy kupić po dwóch latach i czterech miesiącach.

A co z najpopularniejszym autem w Polsce? Škoda Octavia w podstawowej wersji wyposażenia i z najsłabszym silnikiem kosztuje 60 400 zł, więc aby kupić ją za gotówkę, potrzebujemy niemal 2 lat (21,5 wypłaty). Odkładając tylko 1/3 na samochód, musielibyśmy poczekać 65 miesięcy, czyli ponad 5 lat, i pewnie doczekalibyśmy się nowego modelu. A co z pozostałymi kosztami utrzymania samochodu?

Paliwo, podobnie jak nasze pensje, idzie w górę. Obecnie stać nas na 530 l benzyny lub oleju napędowego albo na 1150 l LPG (za jedną wypłatę). Zakładając, że przeciętny samochód z silnikiem Diesla spala około 6,5 l tego paliwa na 100 km, możemy miesięcznie przejechać 8150 km. Przy spalaniu benzyny na poziomie 8 l/100 km można przejechać 6600 km/mies. Na gazie z kolei, nawet przy spalaniu rzędu 10 l/100 km, możemy pokonać miesięcznie 11 500 km.

Przy cenie oleju silnikowego na poziomie 30 zł/l można kupić za jedną wypłatę 93 l tego środka, a to wystarczy na około 15-18 zmian oleju w średnim samochodzie. Przy założeniu, że będziemy zmieniać olej co 15 000 km, wystarczy go na mniej więcej 280 000 km. A co z oponami? Przeciętna opona to rozmiar 195/65 R15 do typowego kompaktu lub starszych aut klasy średniej i kosztuje ona 200 zł. Stać nas więc na 14 opon miesięcznie. Jeśli wymienilibyśmy wszystkie cztery w jednym miesiącu, zostałoby jeszcze 2000 zł.

Przy tak uproszczonych parametrach można policzyć, ile kosztuje roczna eksploatacja auta. Popularne są diesle, przyjmijmy więc, że mamy kompaktowy samochód z takim silnikiem, spalającym średnio 6,5 l ON. Średni roczny przebieg to około 15 000 km. To oznacza, że raz w roku trzeba wymienić olej, a co dwa lata opony (letnie i zimowe). Raz w roku przydałoby się wymienić klocki i tarcze hamulcowe oraz filtr powietrza i kabinowy. Dodatkowo trzeba samochód ubezpieczyć.

Na paliwo wydamy około 5167 zł. Na ubezpieczenie OC i AC około 1500 zł przy maksymalnych zniżkach. Wymiana oleju będzie kosztowała około 300 zł, a za opony zapłacimy 800 zł rocznie (letnie i zimowe). Średnia cena kompletu hamulców to około 1100 zł, a filtra powietrza i klimatyzacji około 200 zł.

Po podsumowaniu koszt rocznej eksploatacji wynosi około 9000 zł. Oczywiście, nie bierzemy pod uwagę innych napraw i kosztów z nimi związanych. Zatem ponad trzy pensje rocznie przeznaczamy na samą eksploatację samochodu. Jeśli odłożymy z pensji 1/3 na eksploatację, zostanie nam na życie 2050 zł miesięcznie.

27 odpowiedzi na “Na co nas stać?”

  1. 3 napisał(a):

    nie ma to jak pisać o Octavii przy zdjęciu Rapida. Poza tym 9,5 pensji na auto… a za co żyć?

    • SmartDriver napisał(a):

      Oba auta mają prawie identyczny przód, ale dla pewności zmieniliśmy grafikę na dostarczoną przez polski oddział Skoda.

  2. fsdf napisał(a):

    W Polsce ok 70 % ludzi zarabia poniżej średniej krajowej czyli poniżej minimalnej w Niemczech (4000 zł netto ) …. W Polsce cały czas posadanie samochódu młodszego niż 10 lat ( średnia wieku auta ok 15 lat ) i jazda autostradą na codzień nalezy do luksusu

  3. qurrito napisał(a):

    O ile tekst jest ciekawy, o tyle przeciętny Kowalski przeczyta go z uśmiechem na ustach, bo ma niewiele wspólnego z polskimi realiami.
    Artykuł powinien być oparty o pensję minimalną, wtedy byłby najbliższy rzeczywistości. Bo za pensję minimalną właśnie pracuje większość osób w naszym patologicznym, przeżartym układami, kraju.
    Wśród wszystkich moich znajomych mógłbym na palcach jednej ręki wymienić ludzi, które mają wypłatę ponad 2500 zł. No ale to temat na inne opowiadanie.

  4. rocker napisał(a):

    Niestety, ale mało kto w Polsce zarabia te 2800 na rękę, jak ktoś ma 1800 to ma powody do radości. Zawsze mnie dziwiło skąd oni biorą te rankingi.

  5. Piorun napisał(a):

    Te wyliczenia niewiele znacza bez porownania to z innymi krajami na swiecie i w UE

  6. SM napisał(a):

    Przeciętny kowalski jak dostawał 4000zł to żyłby jak lord… Ale przeciętny kowalski dumny jest z 1800zł 😀

  7. Near napisał(a):

    Skąd wy do cholery wzięliście ta średnia? Chyba sobie wyliczyliście, że jak prezerz firmy zarabia 60 000zł, a zwykły Kowalski najniższa krajową (1600zł) to średnia może wyjdzie te 4000zł… Całą tą tabelkę można cisnąć do kosza, bo to bzdura.

  8. benek napisał(a):

    Jaki idiota wymienia tarcze hamulcowe co rok (robiąc 15 000km)? Klocki to rozumiem, ale tracze? Chyba jak ma drewniane /ROTFL/

  9. asdw napisał(a):

    nie wiem kto to obliczał: 65 miesiecy x 2800zł x 30% = 54600 a nie 60400

    • Kris napisał(a):

      1/3 to 33,(3) % a nie 30 … -.-
      i wychodzi 65 m * 2800 * 1/3 = ok 60600

      • Marcin Łobodziński napisał(a):

        Po 1. Ja to obliczałem. To nie jest egzamin z matematyki tylko proste wyliczenie, które ma zobrazować hipotetyczną sytuację.

        Po 2. Co się z wym wiąże zastosowałem uproszczenia i wartości przybliżone:
        2800/3 = 933 zł (nikt nie będzie odkładał z dokładnością do grosza)
        933×64 miesiące to za mało, więc po 65 mamy 60645 – wystarczy

        Po 3. Jak ktoś chce na siłę znaleźć błąd to znajdzie ;P

        Pozdrawiam i życzę miłego spędzania wolnego czasu zamiast szukania sposobu na nieudolne próby znalezienia błędu.

  10. Konrad napisał(a):

    Fajny artykuł! A co to tych hejtów w komentarzach to trochę mi was szkoda… wśród moich znajomych którzy tez wcale nie mieli łatwego startu w życiu każdy teraz zarabia powyżej tej średniej. Trzeba tylko chcieć i coś robić ze swoim życiem a nie ciągle narzekać i patrzyć na innych !
    Pozdrawiam

    • Misio napisał(a):

      Tak, tak, jasne, zawsze się trafi taki, co ma samych znajomych z wielką kasą. Niech zgadnę: Poznań, Katowice, Warszawa albo Gdańsk? Bo gdzie indziej zarabie się sporo poniżej średniej (np. kujawsko-pomorskie, gdziej jakieś 80% dostaje najniższą krajową). Ale spoko korpoludzie, żyj dalej w swoim świecie.

      • Damian Pultyn napisał(a):

        Chcieć to móc. Najszczerzej w świecie wskażę Ci własny przykład.

        Na dzień dzisiejszy sam mam problemy natury finansowej, które zresztą sam na siebie ściągnąłem i nie zamierzam zwalać tego na państwo. Tym sposobem jednak większość ludzi tłumaczy swoje zaniedbania lub brak ambicji (oczywiście są i sytuacje dużo bardziej skomplikowane – nie neguję tego). Faktem jest jednak, że – mieszkając w owej „strasznej” Polsce, w totalnie przeciętnym gospodarczo mieście Szczecinie – ucząc się w LO, „po godzinach” zarabiałem więcej od swoich nauczycieli, a zaraz po maturze spokojnie wyciągałem po 6-8k na rękę. Bez machlojek, na własnej działalności.Kilku moich rówieśników radziło sobie jeszcze lepiej, większość z nich daje sobie nie gorzej – a często lepiej – także i dziś.

        Skończcie więc ludzie z tym szufladkowaniem do złodziei/korporacyjnych zombie i wbijcie sobie w banie, że każdy sam na swoje zarobki pracuje. Gdyby połowa naszego narodu przestała narzekać i połowę traconej na to energii włożyła w coś twórczego to mogłaby objeżdżać swoje nowe auta, zamiast pisać denne komentarze.

        • gość napisał(a):

          O, kolejny siewca internetowych bajek. Napiszę ci jak koledze powyżej. Twoja wypowiedź jest nic nie warta, wręcz tak absurdalna, że szkoda czasu na jej analizę, no ale poświęcę się.
          „Ucząc się w LO, „po godzinach” zarabiałem więcej od swoich nauczycieli”. Super. W takim razie co takiego robiłeś? Podziel się z nami tą informacją, niech licealiści wiedzą, że mogą sobie dorobić, i to więcej niż ich nauczyciele(!).
          „Zaraz po maturze spokojnie wyciągałem po 6-8k na rękę. Bez machlojek, na własnej działalności.”. Oczywiście. Średnie wykształcenie, zapewne niekierunkowe. No ale założyłeś legalną działalność, opłacałeś wszelkie składki i podatki i jeszcze miałeś 6-8 tys. „na rękę”. Są dwie możliwości – albo jesteś geniuszem, albo psychopatą, który wypisuje bzdury w internecie. Uwiarygodnij swoją wypowiedź i powiedz nam wszystkim czym się zajmujesz/zajmowałeś i na czym przeciętny Kowalski może zarabiać tyle co ty. Bo poki co traktuję to jako brednie.
          Znam kilku ludzi prowadzących działalności. „Na rękę” wychodzi im maksymalnie 4-5 tys. zł, o ile trafi się naprawdę dobry miesiąc. Zazwyczaj zarabiają do 3500zł. Są to działalności usługowe. Tak więc…?

    • SmartDriver napisał(a):

      Dzięki! Każdemu życzymy pensji na takim poziomie, aby zakup wymarzonego auta i jego utrzymanie było w zasięgu ręki 🙂

    • gość napisał(a):

      Jedyny „hejt” jaki ktokolwiek tutaj zastosował to twoja wypowiedź, niepoparta żadnym sensownym przykładem.
      ” Trzeba tylko chcieć i coś robić ze swoim życiem a nie ciągle narzekać[…]”. Świetnie. Twierdzisz, że większość Polaków ma możliwość zarabiania co miesiąc ogromnych pieniędzy, ale wolą się szmacić za 1500 – 1800 zł. Brawo. Logiki tutaj w ch#j i jeszcze więcej.
      Wystarczy spojrzeć na oferty pracy dowolnego urzędu pracy albo przejrzeć ogłoszenia w internecie. Większość jest na „umowę zlecenie” za szmaciane pieniądze, a jak jest jakaś oferta na „umowę o pracę” to zazwyczaj podana jest najniższa krajowa.
      Jeśli pokażesz mi pracę, w której zarobię ów średnią krajową na umowę o pracę to z miejsca tam idę. Jestem pewien, że większosć ludzi by tak zrobiła, bo każdy dąży do lepszego.
      No, ale wg ciebie „trzeba tylko chcieć i coś robić ze swoim życiem a nie ciągle narzekać i patrzyć na innych”.

  11. iSun napisał(a):

    jeden zarobi 800 zł drugi 80 000 średnia wyjdzie 40 400. W tym kraju nie ma szans na normalne życie, nie mówię tu o luksusach, i szastaniu pieniędzmi. Trzeba cały czas kombinować, kręcić dorabiać na wszystkie możliwe sposoby a i tak nasz poj** rząd będzie nas rucha* jak tylko się da. Niestety ale taka jest prawda, Polacy dalej będą wyjeżdżać a Polska upadać. Osobiście nie chcę aby moje dzieci wychowywały się w tym pięknym ale ciężkim do życia miejscu.

    btw. Kiedy w końcu w tych wszystkich porównaniach zamienicie średnie zarobki na realne zarobki większości polaków ??

Tagi: ile paliwa za wypłatę, ile wypłat potrzeba na nowe auto, na ile nas stać, za ile można kupić forda ka, za ile można kupić skodę octavię