Mieszkasz w dużym mieście? Samochód nie będzie Ci potrzebny

Mieszkanie w dużej miejskiej aglomeracji, niesie za sobą wiele korzyści. Większe możliwości zawodowe, ciekawe wydarzenia kulturalne, muzyczne i oczywiście imprezy motoryzacyjne. Niestety samochód często nie jest tutaj mile widziany. Dlaczego?

Nie chodzi o to, że w ogóle nie możemy mieć własnego auta, bo tego przecież nikt nam nie zabroni, ale po prostu samochód się tutaj nie przyda. Fanom motoryzacji trudno będzie się z tym pogodzić, ale niestety okoliczności w końcu zmuszą ich do tego, aby zostawić swój wóz w garażu lub na osiedlowym parkingu. Można spróbować przebić się przez korki, ale będzie nas to kosztowało sporo nerwów, a w takiej sytuacji ryzyko spóźnienia znacznie wzrasta.

Kiedy już dojedziemy do celu, pojawi się jeszcze jeden problem. Często większość miejsc parkingowych jest już zajęta, a my rozpoczynamy kolejną walkę z czasem. W końcu zmęczeni szukaniem, będziemy musieli zostawić auto gdziekolwiek, a po powrocie zastaniemy strażnika miejskiego wypisującego mandat. W gorszym przypadku, samochód zostanie odholowany.

To jeszcze nie wszystkie mankamenty posiadania auta w dużym mieście. Kolejny problem to wszechobecne kamery i patrole drogówki, wystarczy na dwupasmówce odrobinę za mocno wcisnąć pedał gazu i już nas mają. Żadne wymówki nie przejdą, po prostu musicie zapłacić mandat.

Najprostszym rozwiązanie tego problemu jest zakup motocykla lub skutera. Niezależnie od godziny bez problemu przeciśniemy się nim, nawet przez największe korki, a znalezienie miejsca parkingowego zajmie w tym przypadku tylko chwilę. Niestety jeśli spadnie deszcze, do celu dojedziecie przemoczeni do suchej nitki. Z kolei, kiedy na drogach pojawi się śnieg, pozostanie Wam już tylko dojazd komunikacją miejską.

Jeśli komuś nie odpowiadają jednoślady z silnikiem, ani komunikacja miejska, ma do wyboru jeszcze rower. Co prawda, w przeciwieństwie do motoru czy skutera nie da się go zostawić gdziekolwiek, ale trzeba go do czegoś przypiąć. Niestety często tego typu zabezpieczenia i tak łatwo poddają się złodziejom.

Niestety jazda rowerem nie sprawdzi się zarówno w trakcie deszczu, ani jeśli pracujemy w biurze i na co dzień musimy chodzi w garniturze. Pokonanie nawet niewielkiego dystansu z domu do pracy, przy wysokiej temperaturze sprawi, że szef oddeleguje nas z powrotem do domu. Z kolei Ci, którzy mają do przejechania dłuższy dystans, po dojechaniu na miejsce padną ze zmęczenia. Trzeba jeszcze pamiętać o tym, że jazda rowerem po ciężkim dniu pracy to nie najlepszy pomysł.

Przez ten cały czas, który spędzimy rozbijając się po mieście: motorami, rowerami, komunikacją miejską i innymi wynalazkami, samochód będzie czekał na nas pokornie w garażu lub pod chmurką. Niestety zbyt długi odpoczynek auta, często kończy się tym, że poszczególne elementy szybciej się starzeją. Opony parcieją, zaciski hamulcowe się blokują, rozładowuje się akumulator, a w zbiorniku paliwa skrapla się woda. Stopniowo problemów pojawia się coraz więcej, a sprawny samochód zamienia się we wrak.

Ci, którzy traktują samochód jak tlen i nie mogą się bez niego obejść, mają jednak kilka wyjść awaryjnych. Jednym z nich jest po prostu, znalezienie sobie pracy w pobliżu miejsca zamieszkania, gdzie nie ma przesadnie dużych korków. Niestety, takie rozwiązanie w większości przypadków niestety nie wchodzi w rachubę. Pozostaje więc jeszcze jedno wyjście, można skorzystać z opcji proponowanej przez komunikację miejską, czyli dojechanie do specjalnego parkingu, zostawienie tam auta i dalsze przemieszczanie się metrem, bądź autobusem.

Wśród czytelników bloga Smart Driver na pewno nie brakuje osób mieszkających w dużych miejskich aglomeracjach. Jak radzicie sobie z dojeżdżaniem autem do pracy? Jaki według Was jest najlepszy sposób na znalezienie miejsca parkingowego? Czy w ogóle jest to możliwe, a może lepiej zrezygnować z samochodu na rzecz komunikacji miejskiej?

10 odpowiedzi na “Mieszkasz w dużym mieście? Samochód nie będzie Ci potrzebny”

  1. findmenow napisał(a):

    Potrzebny pewnie nie jest, ale wygodny niezwykle.

  2. Xan napisał(a):

    Płać za paliwo na dojazd do parkuj i jedź a potem jeszcze za bilet. Przy naszych zarobkach tylko idiota mógł coś takiego wymyśleć

  3. Rafał Małek napisał(a):

    Jak to nikt nie zabroni posiadania samochodu? Mogą zabronić.
    W Tokio nie można zarejestrować samochodu, jeśli nie ma się własnego miejsca parkingowego (istnieją tam takie piętrowe garaże z podnośnikami, gdzie samochody wiszą przy suficie). W końcu mogą też fragment miasta zupełnie odciąć od ruchu drogowego.

  4. g napisał(a):

    Holendrzy by podyskutowali o tym kiedy rower sie nie sprawdza.. Ci jeżdżą nawet jak sa w 8 miesiacu ciaży i w najsilniejszej ulewie!

  5. Seba555 napisał(a):

    No cóż od marca do listopada dojeżdzam do pracy rowerem 3km.duże miasto ,jestem na miejscu w 10min.W pozostałe miesiące zimowe mam migawkę MPK.Tanio,zdrowo i ekologicznie.

  6. Krzysztof Gołoś napisał(a):

    opłaty za wjazd do centrum miasta
    strefy dla krezesów
    to jest przyszłość

  7. Pawel napisał(a):

    Wpis o niczym. Ja mieszkam w Warszawie i prawie wszędzie jeżdzę autem. To znaczy kocham rower i jeżdzę nim hobbystycznie a nie jako główny środek transportu, średnio robię 3-4000 km rowerem rocznie. Lecz autem jeżdzę wszędzie i nie widze żadnego problemu. Do pracy 15 minut. Praca w centrum, strefa płatnego parkingu. Jednak naokoło pracy parkuję za darmo gdyż są to ulice wewnętrzne gdzie taka strefa nie obowiązuje. Ten artykuł albo jest wyssany z palca/kosmosu albo z innej planety. Komunikacja miejska jest do bani bo bilety drożeją… Auto 4 ever, tego nikt na mnie zabierze choćby chciał.

  8. Załamany poziomem tekstów napisał(a):

    W tym artykule nie znalazłem nic interesującego. Wnioski, jakie wyciąga autor są oczywiste – jak to, że ziemia jest okrągła (chociaż nadal są tacy, którzy twierdzą, że nie jest.) Do tego dochodzi jeszcze niestaranność w redagowaniu tekstu – powtarzające się słowa, marne „pióro”. Artykuł śmieciowy. Przepraszam autora za tak ostrą krytykę – mogłem po prostu nie zaglądać. Ale apeluję – jeżeli już podpisujemy się pod tekstem, zadbajmy o to, żeby był choć minimalnie użyteczny i poprawny. W innym wypadku publikacja nie ma najmniejszego sensu. Po przeczytaniu artykułu odnoszę wrażenie, że jest to tekst napisany przez licealistę, który – tuż po zrobieniu prawa jazdy – odkrył, że samochód nie przyda mu się w dużym mieście… Litości!

  9. Marian napisał(a):

    Samochód w dużym mieście lub aglomeracji to porażka. Nie mam samochodu i nie zamierzam kupować. Na większe wypady ze znajomymi samochodem lub wynajętym od panka sa. Dużo mniejsze koszty i zero zmartwień.

Tagi: auto, autobusy, Felieton, komunikacja miejska, metro, Miejska aglomeracja, Motocykl, motor, Parkuj i jedź, rower, samochód, Samochód w dużym mieście, tramwaje, Życie w dużym mieście