Maska jak lep na pieszych – nowe rozwiązanie z dziedziny bezpieczeństwa

Rysunek patentowy rozwiązania Google (220: maska z powłoką klejącą; 240: zderzak z powłoką klejącą; 232: fragmenty rozbitej powłoki ochronnej kleju; 270: klatka piersiowa/korpus pieszego; 272: punkt styku pieszego i maski)

Firma Google to jeden z liderów w branży motoryzacyjnej, jeśli chodzi o pojazdy autonomiczne. Bezpieczeństwo pieszych może okazać się priorytetem, gdy pojazdy tego typu wyjadą na ulice zwłaszcza, jeśli będą to ciche auta elektryczne.

Obecnie firmy ubezpieczeniowe ponoszą odpowiedzialność za zdarzenia spowodowane przez sprawców kierujących pojazdami ubezpieczonymi w ramach OC. Co jednak będzie, gdy sam pojazd stanie się „odpowiedzialny” za spowodowanie kolizji lub wypadku? Kto zostanie uznany winnym? Takie dylematy już są tematem dyskusji, a producenci, na których będzie spoczywała duża część odpowiedzialności za wypadki spowodowane ich pojazdami, muszą przygotować się na najgorsze.

Google zarejestrował patent w postaci lepu na pieszych. Jest to maska samochodu, która po kontakcie z pieszym, ma go przytrzymać na samochodzie. Dlaczego? Ponieważ to nie pierwsze uderzenie w pieszego (najczęściej w nogi lub miednicę) jest najbardziej niebezpieczne. To, co się z nim dzieje później, może mieć dużo bardziej tragiczne skutki. Pieszy odbija się od samochodu innymi częściami ciała, może też z dużej wysokości spaść na drogę i zostać potrącony przez inny pojazd. Maska Google ma temu zapobiec.

Jak działa maska Google? Jest pokryta warstwą kleju, ale chroni ją powłoka, która pęka dopiero w wyniku uderzenia. Dlatego podczas normalnej jazdy auto nie zabiera ze sobą wszystkiego, co dotknie maski – np. owadów. Swoista skorupka chroniąca klej pęknie dopiero przy silniejszym uderzeniu. Jak Wam się podoba taki pomysł?

Tagi: bezpieczeństwo, bezpieczna maska samochodu, google, klejąca maska samochodu, maska