Kurs ekojazdy za cenę baku

eco driving

Kurs z eco-drivingu to jednorazowy wydatek, który pozwoli na regularne oszczędności. Kilka prostych zasad pozwoli nam zaoszczędzić w portfelu sporo gotówki.

Do oszczędnej jazdy nie trzeba nikogo przekonywać, zwłaszcza że ceny paliw przekroczyły psychologiczną barierę 5 zł. Jak wynika z badań instytutu GfK Polonia, zaledwie 20% polskich kierowców zawsze tankuje swój samochód do pełna. Aż 70% ankietowanych deklaruje, że stara się jeździć jak najoszczędniej.

Bezpieczniej i nowocześniej

Jak jeździć, aby zmniejszyć zużycie paliwa? Z pomocą przychodzą Skandynawowie, którzy opracowali szczegółowe zasady tzw. eco-drivingu. Pierwsze szkolenie z ekologicznej jazdy odbyło się w 1997 roku w Finlandii. Rok później zalety tej techniki dostrzegli Szwedzi, a w 2000 roku – Norwedzy.

Obecnie kursy eco-drivingu odbywają się na całym świecie (w USA metoda jest znana pod nazwą smart driving), w tym w Polsce. Cena całodniowego szkolenia na profesjonalnie przygotowanym torze i pod okiem instruktora nie przekracza 300 zł. Tyle mniej więcej kosztuje obecnie zatankowanie samochodu do pełna. Za równowartość 20 litrów, czyli 100 zł, bez problemu uda się znaleźć kurs w Sieci.

Według badań Komisji Europejskiej ekojazda pozwala zredukować spalanie nawet o 25%. Nawet średnio wprawiony kierowca po poznaniu i przyswojeniu podstawowych zasad osiągnie wynik na poziomie 5-10%. Spadek zużycia paliwa przyczynia się do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, zwiększenia zasięgu jazdy i wydłużenia żywotności silnika. Wbrew obiegowym opiniom eco-driving nie polega na ślamazarnej jeździe na tak wysokim biegu i niskich obrotach, że aż motor zaczyna się dławić.

Eco Driving

– Eco-driving opiera się w zasadzie na technologii – twierdzi koordynator wspieranego przez Unię Europejską projektu ECODRIVEN, Peter Wilbers. – Współczesne samochody, produkowane od 1990 roku, pozwalają na bardziej wydajną jazdę, przy prowadzeniu zgodnie z zasadami ekojazdy – wyjaśnia Wilbers. Co więcej, eco-driving przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa, uczy bowiem jazdy płynnej i odpowiedzialnej. – Styl ten ogranicza liczbę wypadków nawet o 40% – dodał Wilbers.

Kilka żelaznych zasad

Przed przystąpieniem do profesjonalnego kursu z ekojazdy warto zapoznać się z kilkoma podstawowymi zasadami:

  1. Zmieniaj biegi jak najszybciej: staraj się zmieniać bieg na wyższy pomiędzy 2000 a 2500 obr./min.
  2. Utrzymuj stałą prędkość na niskich obrotach: unikaj niepotrzebnych przyspieszeń i pamiętaj, że jadąc 120 km/h zamiast 80 km/h, zwiększasz zużycie o 30%.
  3. Przewiduj sytuacje na drodze: zachowanie odpowiedniej odległości od poprzedzającego pojazdu pozwoli uniknąć gwałtownego hamowania, a następnie rozpędzania auta od nowa; lepiej zwalniać, zdejmując nogę z gazu i pozostając na biegu, wtedy włącza się mechanizm odcinający dopływ paliwa do motoru.
  4. Dbaj o odpowiednie ciśnienie w oponach: o 25% niższe od prawidłowego powoduje wzrost spalania o 5% i szybsze zużywanie gum.
  5. Pamiętaj o ciężarze i aerodynamice: jazda z otwartymi oknami, nieużywanym bagażnikiem dachowym oraz zbędnymi rzeczami w bagażniku zwiększa zużycie paliwa.
  6. Klimatyzacja potrafi pochłonąć dodatkowo 5% paliwa na 100 km, należy więc z niej korzystać tylko wtedy, gdy jest niezbędna.
  7. Unikaj krótkich tras: wypad do sklepu oddalonego o kilka kilometrów pozwoli co prawda zaoszczędzić czas, ale już nie pieniądze. Jazda z zimnym silnikiem i katalizatorem, który potrzebuje na rozgrzanie 10 minut, zemści się podczas wizyty na stacji benzynowej.

A czy Wy próbowaliście kiedyś ekologicznej jazdy? Czy uważacie eco – driving za chwilową modę czy może za coś, czego warto się nauczyć i propagować?

16 odpowiedzi na “Kurs ekojazdy za cenę baku”

  1. Gregs napisał(a):

    Zastanawiam się czy ktoś policzył, czy auto pali więcej podczas używania klimatyzacji czy przez opór powietrza przy jeździe z otwartym oknem?

    • Heja napisał(a):

      Słyszałem że właśnie ze względu na opór powietrza otwartych okien, korzystniej wypada klima. Ale na żadne dane liczbowe powołać się nie mogę 🙂

    • Fxz napisał(a):

      Obliczono że wzrost spalania spowodowany otwarciem okiem jest mniej więcej taki sam jak ten spowodowany używaniem klimatyzacji.

    • Koksik napisał(a):

      ktorys z odcinkow mythbusters na discovery, z wlaczona klimatyzacja oplaca sie jechac powyzej 80 czy 90 km/h

  2. razer1447 napisał(a):

    gdzieś czytałęm w uprzednie wakacje że poniżej 80 km/h opłaca się bardziej jazda z otwartymi szybami, powyżej góruje klima
    pozdrawiam i uważam że projekt dobry, znajomy brał udział i jest zadowolony

  3. razer1447 napisał(a):

    gdzieś czytałęm w uprzednie wakacje że poniżej 80 km/h opłaca się bardziej jazda z otwartymi szybami, powyżej góruje klima
    pozdrawiam i uważam że projekt dobry, znajomy brał udział i jest zadowolony

  4. Fxz napisał(a):

    Obliczono że wzrost spalania spowodowany otwarciem okiem jest mniej więcej taki sam jak ten spowodowany używaniem klimatyzacji.

  5. Koksik napisał(a):

    ktorys z odcinkow mythbusters na discovery, z wlaczona klimatyzacja oplaca sie jechac powyzej 80 czy 90 km/h

  6. Ass napisał(a):

    # Klimatyzacja potrafi pochłonąć dodatkowo 5% paliwa na 100 km, należy więc z niej korzystać tylko wtedy, gdy jest niezbędna. Czy to oznacza, że pochłonie dodatkowe 10% paliwa na 200km i az 500%paliwa na 10000km? Ktos tu chyba nie zna podstaw matmy …

    • In-your-face napisał(a):

      Chyba ty.
      Zwróć uwagę na „dodatkowo”
      *to znaczy, ze na 100km zamiast 1litra zuzyjesz 1,05l; na 200 km zamiast 2l zużyjesz 2,1l a przy 10 000km zamiast 100l zużyjesz 105l.

      I mów tutaj o wyedukowanym społeczeństwie, gdzie każdy probuje po prostu udowodnić, że ma większego.

      *podane ilości zużycia paliwa są przykładowe, wymyślone na potrzeby argumentu

      • Swaf napisał(a):

        Nie zrozumiałeś ironii. Gratulację.

        Dla „wyedukowanych” – 5% to 5%.

  7. Ass napisał(a):

    # Klimatyzacja potrafi pochłonąć dodatkowo 5% paliwa na 100 km, należy więc z niej korzystać tylko wtedy, gdy jest niezbędna. Czy to oznacza, że pochłonie dodatkowe 10% paliwa na 200km i az 500%paliwa na 10000km? Ktos tu chyba nie zna podstaw matmy …

    • In-your-face napisał(a):

      Chyba ty.
      Zwróć uwagę na „dodatkowo”
      *to znaczy, ze na 100km zamiast 1litra zuzyjesz 1,05l; na 200 km zamiast 2l zużyjesz 2,1l a przy 10 000km zamiast 100l zużyjesz 105l.

      I mów tutaj o wyedukowanym społeczeństwie, gdzie każdy probuje po prostu udowodnić, że ma większego.

      *podane ilości zużycia paliwa są przykładowe, wymyślone na potrzeby argumentu

      • Swaf napisał(a):

        Nie zrozumiałeś ironii. Gratulację.

        Dla „wyedukowanych” – 5% to 5%.

  8. Wojtek napisał(a):

    Ja próbowałem eko jazdy i uważam, że w takim społeczeństwie jak polskie są dwa rozwiązania na to by nie zabić się na drogach:
    1. Wszyscy są eko
    2. Nikt nie jest eko

    Styl mieszany (podział społeczeństwa na eko i nie eko na drogach) w polskich realiach to kpina, śmiech na sali i śmierć w oczach.
    W Polsce nie da rady jeździć ekonomicznie tudzież ekologicznie. Zawsze się trafi burak w dresowozie (VW,Audi czy BMW a niekiedy w Merasiu z bazaru czy w zółtym punto z czarnymi paskami tudzież w tico), który będzie chciał wycisnąć 7 poty z silnika ktroy płacze już bólu przy 6000 obrotów kiedy to próbuje wyprzedzić kogoś na podwójnej ciągłej na zakręcie pomiędzy światłami sygnalizacji drogowej, tylko po to by z kolejnych świateł odjechać z piskiem jako pierwszy.
    Jeżeli te style jazdy zostaną pomieszane to o wypadek będzie bardzo łatwo.

    Tak więc albo wszyscy albo nikt. Ja zmieniłem styl jazdy po tym jak zarżnąłem silnik. Teraz preferuje dynamiczną eko jazdę, która tak naprawdę po za różnicą w portfelu przy tankowaniu. Jestem za uswiadomieniem polskiego buractwa o tym co to znaczy eco-driving

Tagi: eco driving Eco Driver, eko-jazda, ekodriving, ekojazda, ekologia, ekologicznie, ekonomicznie, oszczędna jazda, smart driver, smart driving