[Kupujemy auto cz. 2] Oglądanie wnętrza
[Kupujemy auto cz. 2] Oglądanie wnętrza
2011-12-28 00:00:00.000000
https://www.smartdriver.pl/kupujemy-auto-cz-2-ogladanie-wnetrza?categoryName=twoj-samochod
Zespół AXA
852 284

28 grudzień 2011

[Kupujemy auto cz. 2] Oglądanie wnętrza

Brak ocen
0/5 (0 głosów)

Kupowanie używanego samochodu zawsze wiąże się z ryzykiem. Niestety, większość oferowanych na naszym rynku aut albo uczestniczyła w poważnym wypadku, albo jest kompletnie wyeksploatowana. Podpowiemy Wam, na co zwrócić uwagę podczas oglądania wnętrza.

Zaraz po otworzeniu drzwi należy spojrzeć na metki pasów bezpieczeństwa. Daty na nich umieszczone muszą być zgodne z rokiem produkcji samochodu. Po wypadkach pasy są ucinane przez służby ratownicze, więc wszelkie rozbieżności świadczą o tym, że samochód najprawdopodobniej ma takie zdarzenie za sobą.

Kolejna istotna rzecz to sprawdzenie, czy w aucie nie zostały wymontowane poduszki powietrzne. Jak to zrobić? To bardzo proste: trzeba przekręcić kluczyk w pozycji zapłonu i obserwować kontrolkę poduszek powietrznych. Jeśli zgaśnie równocześnie z innymi, oznacza to, że została do nich podpięta, a poduszki powietrzne po wystrzeleniu zastąpiono zaślepkami.

O tym, że liczniki w sprzedawanych samochodach są kręcone, wie niemal każdy. Podczas oględzin da się stwierdzić, czy został przeprowadzony taki zabieg. Wystarczy sprawdzić, czy pod plastikową szybką zegarów znajduje się kurz. Zwykle po kliku latach eksploatacji zaczyna on być wyraźnie widoczny w rogach, a podczas przekręcania licznika nieuczciwi sprzedawcy czyszczą całą obudowę. Można się też pokusić o odkręcenie zegarów, jeśli nie jest to zbyt skomplikowane i pozwoli na to sprzedawca, oraz sprawdzić datę ich produkcji. Bywa, że dla oszczędności czasu pochodzące z jednego auta zegary są kupowane wcześniej i montowane w innym.

Kolejne kroki to dokładne obejrzenie koła kierownicy, gałki dźwigni zmiany biegów, gumowych nakładek na pedałach oraz boczków foteli i drzwi. Jeśli auto ma już ponad 10 lat, a wszystkie te elementy są w rewelacyjnym stanie, to możemy być pewni, że zostały one wymienione do sprzedaży. Takie działania stosowane są w celu zatuszowania przebiegu. Wnętrze powinno być zużyte proporcjonalnie do stanu licznika.

Warto też na podstawie numeru VIN sprawdzić wyposażenie auta. Jeśli będzie ono bogatsze lub uboższe, niż sugeruje to numer identyfikacyjny, oznacza to, że elementy wnętrza wymieniono po poważnej kolizji.

Intensywny zapach odświeżacza powietrza może z kolei sugerować, że autem jeździł palacz lub, co gorsza, jest ono po powodzi (problem dotyczy zwykle pojazdów sprowadzonych z USA). Ponieważ najbardziej podatna na zgubny wpływ wody jest elektronika, aby mieć pewność, że samochód nie ma za sobą takich przygód, musimy spróbować włączyć wszystkie urządzenia, dokładnie obejrzeć skrzynkę bezpieczników oraz styki, które w żadnym wypadku nie mogą być zaśniedziałe.

Na koniec poprośmy sprzedającego o dostęp do bagażnika. Powycierany i zniszczony próg załadunku świadczy o tym, że w bagażniku często przewożono dużo materiałów, co z pewnością będzie miało wpływ na przyszłą żywotność tylnego zawieszenia. Trzeba zajrzeć też pod wykładzinę i sprawdzić, czy podłoga nie była ręcznie spawana lub malowana. Pofałdowania i inne wyraźne ślady napraw świadczą o poważnym uszkodzeniu tylnej części nadwozia.

Jak sprawdzaliście swoje auto przed zakupem? Czy po jego nabyciu wyszło na jaw, że pojazd uczestniczył w kolizji albo że przebieg nie jest prawdziwy?